Skocz do zawartości

Ewa_Pe

Uczestnik
  • Zawartość

    4
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Ewa_Pe

  • Ranga
    Debiutant
  1. Miejsca na komodzie Ci u mnie dostatek. Wybór Pianocrafta był podyktowany bardziej legendami, które o nim krążą, mówiącymi o tym, że wśród zestawów mini Yamaha jest nie do pobicia. Chciałam czegoś w miarę przyzwoitego do puszczania "muzyki w tle", a nie miałam jeszcze potrzeby bawić się w bardziej skomplikowane i droższe zestawy. No ale, jak widać, to się właśnie dosyć dynamicznie zmienia. Spróbuję w weekend znaleźć wspomnianego MAS'a. Dam znać po odsłuchu jakie wrażenia.
  2. Dziękuję za szczegółowe wskazówki, Argue. Co prawda nie planowałam na razie zmiany pianocrafta, ale coś czuję, że własnie zaczęłam planować. W pierwszej kolejności namierzę MAS'a i wybiorę się do sklepu ze swoimi słuchawkami. Budżet w granicach 3 tys. nie jest problemem, bardziej chodziło mi o rozsądek i zadowolenie się na razie tym co mam, bo kupiłam yamahę całkiem niedawno. Pomyślałam, że wystarczy ją trochę podrasować wzmacniaczem. No ale widzę, że jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i jak już się człowiek przerzuci na coś lepszego niż wieża z nastolęctwa, to co chwila będzie chciał więcej. Wygląda na to, że to początek długiej drogi.
  3. Hej, dzięki za odzew. Zdecydowanie najwięcej słucham przez słuchawki. W przyszłości planowałam zainwestować na początek ok. 3 tys. w jakiś zestaw, rezygnując już z miniwieży. Ale na razie wolałabym zamknąć się w tym tysiącu przeznaczonym na wzmacniacz do Pianocrafta, najlepiej nowy. Twoja propozycja jest bardzo ciekawa, to co przeczytałam w opisie HPA Master brzmi niezwykle zachęcająco (oczywiście z tego, co zrozumiałam ) Zależy mi na tym, żeby wzmacniacz nie zmieniał tej słynnej "kremowości" moich słuchawek, żeby dawał właśnie ciepły, przestrzenny i dynamiczny dźwięk, bo nie chcę podbijania basów, czy zaostrzania gór. Jeżeli mój Pianocraft da radę z nim współpracować, to chyba będzie bardzo dobry wybór.
  4. Witam. Jako laik i totalnie początkujący audiofil, który przeczytał już "cały internet" i nadal ma mętlik w głowie, proszę o pomoc w wyborze wzmacniacza słuchawkowego. Mam Yamahę PianoCraft MCR-550 i słuchawki Sennheiser HD 598. Gra to tylko przyzwoicie, a wiem, że z tych senków można wydobyć znacznie, znacznie więcej, stąd pomysł kupna wzmacniacza słuchawkowego do tego zestawu. Mogę wydać na ten cel ok. 700-1000 zł. Czy to ma w ogóle sens, czy lepiej poczekać trochę, odłożyć jeszcze kilka(naście) stówek i wymienić Pianocraft na coś lepszego? Dodatkowo chciałabym móc wykorzystać wzmacniacz przy podłączaniu słuchawek do laptopa. Nie jest to konieczne, ale byłoby miło słuchać muzyki w dobrej jakości także przy pracy. Laptop nie ma przyzwoitej karty dźwiękowej, więc wzmocnienie jak najbardziej wymagane. Na forach często pojawia się zestawienie FiiO E07K + FiiO E09K QOGIR. Co o tym myślicie?
×