Skocz do zawartości

wpszoniak

Uczestnik
  • Zawartość

    1735
  • Dołączył

  • Ostatnio

O wpszoniak

  • Ranga
    Przyjaciel forum

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Śląsk

Ostatnio na profilu byli

5455 wyświetleń profilu
  1. @Marek Jankowski, dlaczego Viborga? Nie lepiej Furutecha? Ale skoro taki Twój wybór to doradzałbym jednak złocone, bo najpewniej będzie dawał bogatszy dźwięk w harmoniczne od pozostałych. Napisałem "najpewniej", bo jaki będzie rzeczywiście dźwięk zależy od większej ilości czynników, ot choćby czy zastosujesz tulejki na przewodniki w miejscu zacisków wtyczek. Pozdrawiam, Wojtek
  2. Ustawienie kolumn wg Tannoy?

    Acha... Rozumiem, że Ty opowiedziałeś, choć nie o własnych wrażeniach lecz realzatora dźwięku. To że nie potrafisz napisać coś od siebie to mogę zrozumieć, jeno skąd możesz wiedzieć jak lubi słyszeć realizator? Zresztą nie bardzo już jestem ciekawy Twoich (?) opinii... Obrazek przez Ciebie prezentowany jest "wysokiej" jakości artystycznej, ale nie bardzo wiem po co tu go przedstawiasz. Chyba lepszym miejscem do eksponowania dzieł rysunkowych jest galeria sztuki, a nie forum audiofilskie, ale skoro tak bardzo chcesz swoje dzieła plastyczne przedstawiać to ja nie będę się sprzeciwiał, bo to lepsze jednak od Twoich domysłów co kto słyszy i jak mu gra w pokoju (w którym nigdy zresztą nie byłeś i nie będziesz, bo...) Pozdrawiam Ciebie, WP
  3. Oczywiście, przewód bez żadnych końcówek. Tak będzie bezbłędnie! Pozdrowienia, WP
  4. @audiowit, gratuluję sukcesu zwłaszcza, że wyraził ją W....., na czysto audiofilskim (z jego zaletami i wadami) forum naszeaudio.pl (by czasem ktoś nie myślał, że na innym jakimś). Zacytuję jego słowa nie w całości, bo nie odnoszą się do sprzętu (niech mi będzie wybaczona ta kradziesz cudzych słów): "Byłem dziś na odsłuchu w podkrakowskiej wsi ..... U kolegi audio-wit [...] Byliśmy z Darkiem rok temu na odsłuchu u Witka. Szału nie było. Twardo, chłodno i cyfrowo. Od tego czasu nastąpiło wiele zmian w jego systemie. Przybyły: końcówki WBA na lampach 211 z trafami od Pawła i preamp tej samej firmy oraz źródło Unison Reaserch Unico CDE. Kable też się trochę pozmieniały. Dlaczego o tym piszę? Bo to jest kompletnie co innego w dźwięku niż było rok temu. Witkowi udało się złapać "pana Boga za pięty". Tego od audio. Jest już wrażenie grających muzyków. Jest naturalna informacja o sali. Jest spójność w brzmieniu, czyli po warszawsku mówiąc - eufonia. ; -) Jest chęć siedzenia godzinami i słuchania bez zmęczenia. Jest jeszcze parę rzeczy do podciągnięcia w tym systemie, ale tempo w jakim zmiany jakościowe się do tej pory odbyły budzi u mnie szacunek i chęć zmiany jednostki miary z siedmio-milowych na piętnasto-milowe. ; -)" Ode mnie- to chyba najpiękniesza recenzja jaką ostatnio czytałem! Bravo Ci biję! Pozdrawiam, WP
  5. Hi hi hi... No cóż, pozostaje wachlowanie tym co się ma...
  6. Modyfikacje sprzętu audio

    Wiecie co @audiowit i @wallace, nie pierwszy już raz stajemy przed faktem, że coś nie powinno mieć wpływu (bo to wbrew logice) a ma... Dziś wieczorem byłem na koncercie- prezentacji repliki fortepianu Antona Waltera z 1781 roku (na fotce niżej), którą zakupiła Akademia Muzyczna z Katowic. Kopię wykonał Robert Brown w 2016 roku. Do repliki pan Brown dołożył jeden klawisz- ten najwyżej strojony. Dlaczego, skoro Mozart grał na oryginale bez tego klawisza? Nie ma nawet kompozycje z tego czasu, który wymagałby tylu klawiszy. Pani Profesor, z którą po koncercie rozmawiałem, uznała racje konstruktora- Roberta Browna, za słuszne: "Nic nie szkodzi, że nie będzie używany, za to ten z lewej strony- niegdyś najwyższy ton, będzie lepiej brzmiał" Zapytałem: "dlaczego tak się dzieje"? Pani Profesor odpowiedziała z pewnym wahaniem- "tego nikt nie wie, nawet konstruktor. Na pewno brzmi lepiej z tym dołożonym klawiszem!" A więc... nie wszystko co nielogiczne nie ma racji bytu w sztuce akustycznej, muzycznej i dalej- audiofilskiej! I tą opowieścią (prawdziwą) puentę stawiam. Pozdrawiam Was serdecznie, Wojtek Przedstawiam zdjęcie forte-piano w sali Akademii Muzycznej (foto z komórki)
  7. Modyfikacje sprzętu audio

    @wallace, @audiowit, nikt z nas, włączając mnie, nie twierdzi, że DACT jest zły. Jest świetny, ale nie w aplikacji Lebenowej. Zaczęło się od zakupienia przez mojego znajomego Lebena 300XS z drugiej ręki, po modyfikacjach. Gdy przychodził do mnie to twierdził, że u niego gra inaczej... "Bez ikry"! A ma o 2dB głośniki skuteczniejsze niż moje. Z głośnością było też coś nie tak... Więc zaprosiłem do siebie konstruktora DC-Components (fachowości mu nie można odmówić na pewno, bo znam jego fantastycznej jakości prace- http://blog.dc-components.eu). I skoro wymiana u mnie (i na ponowne przywrócenie oryginalnego stanu) daje dokładnie ten sam efekt co w Lebenie znajomego, który był przerabiany przez zupełnie kogoś innego (bo DC-Components zajmowała się do tej pory zupełnie innym sprzętem) to co byś @audiowit na to powiedział? Że DACT się w układ wpasowuje, jeno fachowcy (którzy mają za sobą budowę bardzo skomplikowanych układów elektronicznych) sześciu nóżek przylutować nie potrafią? Nie! Podobnie nie wierzę, że doskonałe V-Capy brzmią zawsze lepiej, niż te wcześniej zastosowane przez Pana Taku Hyodo. Podobna sytuacja zawsze była w przypadku ProAc'ów... Audiofile dziwili się, że na tanich komponentach można zrobić wspaniałe zespoły głośnikowe... I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy zmieniać na lepsze. Dlaczego?
  8. Modyfikacje sprzętu audio

    @wallace, nie mogą być charakterystyki tych dwóch przecież tak różnej konstrukcji potencjometrów podobne! Przedstawiam dane techniczne niebieskiego ALPSA: ALPS 180761 Lin 100 k Dane techniczne: Typ potencjometru Potencjometr obrotowy Cechy potencjometru pyłoszczelny Wartość oporu (rezystancji) 100 kOhm Charakteryka rezystancji liniowy Wyjście (potencjometryczne) Stereo Obciążenie (elektryczne) 0.05 W Ograniczenie napięcia 30 V Złącze (komponenty) Do PCB Kąt obrotu (mechaniczny) 300 ° Moment obrotowy (maks.) 3.5 Ncm i w załączniku plik pdf przedstawiający dane techniczne DACT'a CT2 100k-2): dact_ct1-2.pdf Pozdrawiam Ciebie Wallace, WP
  9. Kolumny CHARIO...

    Smukłe bardzo i szlachetnie wyglądają.... Bardzo mi sie podobają, co nie znaczy, że od razu się pozbędę Delphinusów. O nie!!! Pozdrawiam Ciebie RoRo również, Wojtek
  10. Mój wzmacniacz ma tylko dwa stopnie podbicia basu o 3dB i 5dB... Nie korzystam z tej funkcji, bo tracę na równowadze wszystkich zakresów. A co zrobić jeśli nie ma i takiej możliwości? Całkiem sporo wzmacniaczy, niezależnie czy lampowy czy tranzystorowy, jest goły... Jedynie pokrętło głośności, wybierak źródeł i balans (i to nie zawsze). @Beautiful Instinct, ja rozumiem, że jeśli efekt dźwiękowy jest korygowany przez kable, bezpieczniki, podstawki pod kable, ustroje akustyczne to jest to w pewnym sensie korygowanie charakterystyki częstotliwości na podobieństwo (w gruncie rzeczy) korektora graficznego czy DSP... Jednak tu muszę się zastrzec- jeśli koryguję zmieniając akcesoria systemu to mogę przy dużym szczęściu wyzyskać to co systemowi zabiera nieodpowiedni osprzęt, a gdy korekcji dopuszczasz się (rozumiem, że też Ci chodzi o komfort słuchania) "kręcąc pokrętłami" lub "przesuwając suwakami" to niestety niczego nie jesteś w stanie poprawić, tylko "wyginasz" charakterystykę jaka jest zubożona na wstępie ot choćby źle dobranym kablem audiofilskim.
  11. @Beautiful Instinct, oczywiście masz rację- niech każdy słucha jak chce! Jednak autor wątku zadał pytanie, na który może warto odpowiedzieć? Ty odpowiedziałeś i ja tez się starałem (vide posty wyżej). Przedstawiamy jedynie swój punkt widzenia. Świetnie, że poznaliśmy Twoją opinię, choć jak widzę skłaniasz się raczej ku opcji nie podbijania zakresów częstotliwości dodatkowo, bo przecież nie ma takiego sprzętu audio, który podaje sygnał idealnie wyrównany, prawda?
  12. Płyty CD Niny Simone? Mam parę i nie mogę o nich napisać, że źle brzmią (zwłaszcza wydanie japońskie)
  13. Rzeczywiście @Pboczek, wybór idealny, bo nie dość, że doskonałą jest Simone to i wytwórnia, której płyty można kupować w ciemno! Philipsowskie nagrania czy to będzie klasyka czy jazz są profesjonalne
  14. @MarcinBest, mam nadzieję, że napiszesz jakie efekty uzyskałeś tworząc kabel zasilający. Bardzom ciekeawy co to za kabel, jakie wtyczki zastosowałeś itp.... Pozdrawiam Ciebie, WP
  15. Najczęściej, gdy ktoś wyrażał zachwyty nad efektami jakie może wnieść modyfikowanie sprzętu audio, byłem sceptycznie nastawionym. Miałem się dwa razy przekonać, że te działania albo przynoszą wspaniałe efekty (np opisany tu: http://wpszoniak.pl/portfolio/modyfikacje-sprzetu-audio-1/) albo... No i właśnie oto najnowsze wnioski (nie nieszczące tych pozytywnych): "Porównanie dwóch wzmacniaczy Leben CS 300XS: oryginalnego i modyfikowanego. Często testy sugerowały, że modyfikowany sprzęt audio przynosi korzyści. Czy zawsze? Poniższy tekst napisałem (w ramach bloga- http://wpszoniak.pl) ku przestrodze: Audiofil rozumie modyfikacje w ramach systemu audio różnie: jako wymianę kabli, inny jako wymianę: gniazd i zacisków, wymianę stóp w urządzeniach lub szerzej- elementów aktywnych w ścieżce sygnału. Wprowadzenie w układ lamp czy bezpieczników innej firmy niż te zastane przy zakupie urządzenia zmienia dźwięk tak mocno, że często nie rozpoznajemy produktu jaki do tej pory brał udział w tworzeniu obrazu dźwiękowego. Takie działanie nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa popełnienia błędu, którego będziemy żałować bo proces jest odwracalny, a poza tym łatwy do konfrontowania „nowego ze starym” co ułatwia decydowanie. Coraz popularniejsze są takie modyfikacje, które ingerują w układ elektroniczny a nawet w ich topologię. Nie potrafiłem się pogodzić z entuzjazmem audiofili posuwających się do głębokiej ingerencji w urządzenie, które przez rzeszę użytkowników było chwalone za dźwięk. Z podejrzeniami niemałymi podjąłem się porównać efekty takich działań. Próbie poddałem wzmacniacz zintegrowany Leben CS 300XS, któremu wbudowano na pewien czas drabinkę rezystorową firmy DACT (model- CT2 100k-2) zamiast oryginalnego popularnego niebieskiego ALPS’a (model typu OEM, który jest niedostępny w wolnej sprzedaży). Do uczestnictwa w eksperymencie namówiłem konstruktora firmy DC-Components, która profesjonalnie zajmuje się modyfikacjami zaawansowanego sprzętu audio klasy Hi-End (vide test: „modyfikacje sprzętu audio (1)”). Właściciel wzmacniacza mógł poznać potencjał jaki drzemie w japońskim produkcie z nadzieją, że żadna krzywda się urządzeniu nie może stać, bo przecież demontował i montował fachowiec wysokiej klasy. Wzmacniacz posiadał pewne elementy zmienione- lampy EL84 Sovtek na radziecki komplet 6П14П oraz 5751 Sovtek na 5751 JAN GE, a oprócz tego jedynie bezpiecznik produkcji japońskiej marki Fuji na X-Fuse firmy Verictum. Ważną informacją, dla interpretacji wniosków z obu prób odsłuchowych, jest to, że Leben CS 300Xs generuje jedynie moc 15 Wat na kanał. To niewiele, ale wystarczająco by wysterować poprawnie zespoły głośnikowe z wyrównaną charakterystyką impedancji nawet o skuteczności 85db/2.83V1m (np. zestaw NHT 1,5, które przez rok były łączone z sukcesem z Lebenem CS 300XS). Można wobec tego sądzić, że Leben dysponuje sporą wydajnością prądową, z nadmiarem wystarczającą do zasilania głośników Chario Delphinus (o skuteczności 90dB/1W/1m) , które w trakcie tego testu wybrzmiewały w pomieszczeniu odsłuchowym. Wzmacniacz tak z oryginalnym potencjometrem jak z drabinką rezystorową był rozgrzewany kilkanaście godzin od momentu wymiany regulatora głośności, przy czym oba te elementy były wcześniej długi czas używane. Do tego testu nie trzeba było wybierać konkretnych tytułów płytowych bo wzmacniacz tak inaczej się zachowywał przed i po wymianie regulatora głośności, że każda płyta wprowadzona do napędu odtwarzacza wyraźnie pokazywała to samo: Stan oryginalny, z zamontowanym niebieskim ALPS’em: Leben daje złudzenie, że dźwięk powstaje blisko, ale tylko z rzadka wysuwa się przed głośniki. W obrazie muzycznym „budowane” instrumenty mają duży wolumen (naturalnych rozmiarów), o namacalnej głębi i selektywności wystarczającej do rozmieszczenia ich na dużej szerokości, znacznie większej niż wynosi baza głośników (odległość pomiędzy centrami głośników lewego i prawego zestawu). Leben CS-300XS zadziwia dynamicznym dźwiękiem, nie ma problemu (pod warunkiem, że głośniki są „przyjazne”) z prezentowaniem kontrolowanego basu, nie tłumi najwyższych częstotliwości. Środkowa część z zakresu słyszalnego jest bardzo rozbudowana harmonicznie bez twardości. Dźwięk jest rozdzielczy, ciepły i naturalny. Z zamontowaną drabinką rezystorową DACT CT-2: wzmacniacz nie był w stanie wysterować prawidłowo głośników. Przekręcając pokrętło DACT’a do pozycji zbliżonej do zegarowej godziny 15.00 (kąt 270 stopni) nie osiągałem poziomu głośności jaką się otrzymuje przy pomocy ALPS’a na „godzinie 23.00” (kąt 160/180 stopni). ALPS miał od tego poziomu pewien niewielki zapas, natomiast Leben z zamontowanym DACT’em po przekroczeniu pozycji „godz. 15.00” przechodził w stan przesterowania. Wyraźna była utrata dynamiki. Dźwięk stracił swoją podbudowę, wypełnienie. Obrazy dźwiękowe instrumentów były mocno „odchudzone”. Nie zauważałem innej korzyści po tej modyfikacji niż niewielkie rozbudowanie sceny dźwiękowej, może wynikające z faktu zubożenia tonów o pewien zakres alikwotów. Wymiana potencjometru ALPS.a na drabinkę rezystorową nie była dobrą decyzją wt tym przypadku. WNIOSKI: Wynik testu pokazuje, że nawet rewelacyjnej jakości element nie gwarantuje nam 100% sukcesu w wyniku modyfikacji, a wymiana wszystkich elementów w urządzeniu na najlepsze dostępne na rynku nie jest gwarancją uzyskania świetnego efektu końcowego. Powyższy opis nie zmierza do dyskredytowania jakości produktu jakim jest DACT. Ten doskonały (i powszechnie chwalony) potencjometr sprawdza się w wielu aplikacjach. Wmontowywany bez wiedzy i w niedostosowanym do pracy środowisku okazuje się jednak elementem znacznie zmieniającym jakość dźwięku, a nawet degraduje brzmienie urządzenia w stopniu zniechęcającym do podobnych prób. Gdy ciekawość audiofilska (lub chęć sprawdzenia opinii innych) spowoduje, że zdecydujemy się na jakąkolwiek modyfikację to warto mieć możliwość przywrócenia sprzętu do stanu pierwotnego (przy założeniu, że zleceniodawca ma pamięć muzyczną doskonale wyćwiczoną). Powierzajmy modyfikowanie sprzętu tylko najlepszym profesjonalnie przygotowanym firmom. Nie dość, że prace wykonają sprawnie, nie dość, że solidnie, to doradzą czy ta wybrana przez zleceniodawcę modyfikacja ma w ogóle sens (w części pierwszej tego artykułu opisałem modyfikację, którą uznaje się za bardzo udaną). Uważam, że należy z dużą ostrożnością odczytywać entuzjastyczne relacje osób, które dokonują nieprofesjonalnych modyfikacji sprzętu, bo nie zawsze te opisy odzwierciedlają rzeczywistą zgodność z powszechniej uznawanym dźwiękiem za wzorcowy"
×