Skocz do zawartości

wpszoniak

Uczestnik
  • Zawartość

    3 393
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez wpszoniak

  1. @audiowit, otóż to - PO CO? Ja mam gdzie pisać i dla kogo... (żadne inne forum mnie już nie skusi, bo to za każdym razem.... No, to samo) Pozdrawiam Ciebie, no i wszystkich czytających (bywajcie w zdrowiu!), WP
  2. Nie chcę tego by zżarly kogokolwiek wyrzuty sumienia, choć wiem, że i teraz kpiną Twoje słowa podszyte... Mam po prostu już dość tej walki o wyższy poziom naszego (wciąż) forum. Po prostu- już mi się nie chce... Ani nie chce mi się pisać (komu to zresztą potrzebne?), ani nie chce mi się czytać (dokładniej- czytam niejako z rozpędu, ale to tylko kwestia czasu i się i od tego odlepię). Nie kasuję konta, bo może szansa na "lepsze cuś" się pojawi (tekst w stopce jak najbardziej adekwatny, więc niech tak pozostanie). Pozdrawiam Ciebie, pozdrawiam wszystkich, WP
  3. @MariuszZ, czy następny wątek ma być zamknięty z powodu wypowiedzi bliższej kabaretowi niż zachęcaniu do merytorycznej dyskusji? Wiesz, wisi mi, że zostanę uznany za takiego co nie ma poczucia humoru, bo Ci co to powiedzą.... Kończyć nie będę. W każdym razie przykro mi się robi, gdy każdego o innych poglądach, a inaczej mówiąc- o otwartych głowach, traktujecie jak w średniowieczu traktowano rzekome wiedźmy. Czegoś nie rozumiecie to się douczcie, a nie maskujcie Waszego lenistwa kpiną, albo co gorsza (o co nie podejrzewam) braki w wykształceniu. Tak więc, nie czekając na dalszy bieg zdarzeń definitywnie wycofuję się z forum. Pozdrawiam, WP
  4. A kogo obchodzi to ile masz lat? I że dziury masz w słuchu swoim? Czepiasz się kolegi, który uznał, że ta informacja nie musi być udzielana, ale "obnażanie" swoich danych też nie należy do treści pożądanych, bowiem co to zmienia w przebiegu dyskusji? "Primadonną" jest adwersarz, a jak siebie nazwiesz-"ekshibicjonistą"?
  5. @Mikołaj Cichno, nie dokładnie tak samo, ale bardzo podobnie problem odbieram, a więc jest nas dwóch (co najmniej) Pozdrawiam, WP
  6. @Smerfciamajda, chodzi mi tylko o to, że marnujemy czas na dyskutowanie o czymś co właściwie dyskusji nie podlega, bo to jeden z elementów procesu sprzedaży... Przeciez to jak dyskutować o tym, że przy kupnie trzeba zapłacić (nie wnikam ile, bo to tylko pochodna problemu). Szkoda miejsca na takie dyskusje, poza tym naprawdę fajny wątek rozmywamy w czymś co już tu na forum zajmowało miejsce kilkaset razy.... Pozdrawiam, WP
  7. ad 1 Piszesz o wzornictwie, a ja o zakupach niezależnie od tego czy się kupuje coś ładnego czy akurat brzydkiego.... ad 2. Kto dorabia? Ja nie i paru jeszcze też nie (nawet takich znam). Są i tacy, którzy wrzucają do wora o nazwie "audiovoodoo" wszystko to czego nie rozumieją, albo czego nie poznali, ale tę kwestię już tu roztrząsaliśmy.... Bravo! Oglądaj, bo on dla Was i w tym do Ciebie to gada.... (pozwolisz, że nie dookreślę do kogo jego- "Reduktora", słowa są kierowane) Przypuszczam wobec tego co napisałeś, że temat, w którym to napisałeś, raczej nie powinien być w kręgu Twoich zainteresowań... Zresztą nie jest w ogóle w zgodzie z "teoriami" wygłaszanymi przez pana "reduktora". Pozdrawiam, WP
  8. Oburzacie się na marketing? Przecież zawsze i wszędzie istniał... Nawet słyszy się go z ust przekupek na targowisku w Nowym Targu dziś i 100 lat wstecz też się słyszało. Marketingowi podlega nawet zachwalanie konia, czy barana przez sprzedającego, a czym on głośniejszy tym łatwiejsza sprzedaż. To tylko socjotechnika- jest i będzie. Tak naprawdę w każdej dziedzinie służy zachwalaniu li tylko. Uważam dyskusje o niej za marnowanie czasu, ale jeśli chcecie to se dyskutujcie.... Ja wolałbym się dowiedzieć czegoś ciekawego z dziedziny audio, o jakichś nowościach może? Nie wiem, nie ma tematów czy co?! Pozdrawiam, WP
  9. No to dlaczego wszyscy bez wyjątku (a przynajmniej ja takiego przypadku nie znam) kupują sprzęt audio z otwartymi oczyma? (To pytanie jest figurą retoryczną) Pozdrowienia Ci ślę chętnie, WP
  10. ... a więc może to oznaczać, że albo ślepy test zaburza postrzeganie, albo to, że "wyostrza" zmysły do tego stopnia, że przestajemy wyraźniej odczuwać zmiany. W jednym i drugim przypadku to zła wiadomość dla entuzjastów ślepego rozpoznawania. Pozdrawiam Was (a przede wszystkim @Kraft,a), WP
  11. Wiesz, nauczyciel Trifonowa wymuszał na nim pewne ćwiczenie, otóż często kazał mu grać po ciemku.... Wiesz dlaczego? Nie zrozumiałem przesłania.... Ale może i dobrze, że przestaję Ciebie rozumieć? Zakończmy lepiej tę dyskusję, bo znowu zbytnio zaśmiecamy wątek.... Pozdrawiam ,WP
  12. @Kraft, świetnie rozumiem ideę.... Nawet Ty sam ją przedstawiałeś wielokrotnie, nie rozumiem czegoś innego- dlaczego przykładowy Trifonow nie wybierał fortepianów w ślepym teście? Czy to Ci nie daje do myślenia? A Trifonow to nie byle gówniarz, jeno jeden z najlepszych muzyków, uznana sława (miałem szczęście być na jego koncercie), Czy To akurat my- przeciwnicy ślepych testów mamy być tą strona bezrozumną? A może to Wy, entuzjaści ślepych testów robicie sobie zamęt w glowe? Zresztą uważam, że jak ktoś nie słyszy wyraziście z otwartymi oczyma to i na ślepo nie usłyszy więcej.... Pozdrawiam, WP
  13. @Kraft wytłumacz mi, zanim się zdecyduję poświecić czas na rozpoznawanie linków, co ma ślepy test wspólnego z rozpoznaniem przez skrzypków Stradivariusa? Znam skrzypków (dwoje) osobiście i co prawda nie wybierali pośród Stradivariusów ale pośród iluś skrzypiec u lutnika... Nie w ciemno, ale najnormalniej biorąc instrument do ręki i pocierając struny smyczkiem.... Wy wciąż nie potraficie zrozumieć, że ślepe testy nie wszystkim są potrzebne, a może nawet mylą (tego nie wiem). Wcześniej podałem przykład Daniiła Trifonowa wybierającego instrument Fazioli dla siebie, który z posród czterech stojących obok siebie wybrał ten jeden.... Nie robił tego w ciemno! W tym czasie komentował dlaczego ten czy inny mu bardziej odpowiada.... Pozdrawiam, WP
  14. Jakoś Yehudi Menuhin czy Itzhak Perlman (ale było i jest ich bardzo wielu) nie mieli z tym kłopotu... Czy na pewno chciałeś powiedzieć to co zrozumiałem? Bo trudno mi uwierzyć w takie insynuacje... Czyżby skrzypkowie niczym audiofile wg tytejszego forum byłi idiotami, a na dokładkę głuchymi idiotami?! Mam nadzieję, że źle to zdanie zrozumialem.
  15. (hi hi hi) Fakt wpisania mnie na listę tych potencjalnie "niesłyszących" jest nieuprawniony, bo równie dobrze można mnie wpisać na listę potencjalnie "słyszących", na zresztą tej samej zasadzie przypuszczającej. Ale, że to Twoja lista to niestety nie mogę wiele zrobić, poza.... Zastosowaniem kłamstwa, ale tylko takiego małego, malusieńkiego, otóż przy słuchaniu bardzo często zamykam oczy.... ....Budzę się dopiero po jakimś tutti, albo mocniej wziętym akordzie. Pozdrawiam Ciebie Krafcie, WP. P.S. Dość żartów, bo trza wracać do tematu jednak. Nie mogę się z Tobą zgodzić, bowiem wiedza szczątkowa, która może przez niektórych być uznaną za pełną prowadzić może do prawidłowych wniosków tylko przez przypadek, a najczęściej jednak prowadzi do fałszywych konkluzji. Inaczej to wyrażę: Propagowanie wiedzy, która tylko upraszcza zagadnienie szkodzi bardziej niż pozwolenie słuchaczom/czytelnikom na opieranie się o podpowiedzi intuicji. Pozdrawiam, WP
  16. A nie warto by wrócić do takiej "prostej" teorii jak: "co to jest prąd przemienny", a następnie- w jaki spsób pobierana jest energia elektryczna (?). Wśród nas są tacy, którzy lubują się w tego typu ćwiczeniu umysłowym... Zapewne przybliżą nam co to jest prąd elektryczny po miesiącach doświadczeń, bo pamiętam jaką chryją skończył się wątek omawiający ten niebezpieczny temat (prąd el. z natury swej jest niebezpieczny) Pozdrawiam, WP P.S. Obiecuję się nie odzywać, bo moje zdanie na ten temat się nie zmieniło od czasu zamknięcia wątku o jakim wspominam Jesteś pewny wyższości "nowego" nad "starym"? To dlaczego uważa się nagrania pochodzące z sesji dla Three Blind Mice wykonane w latach 70. ubiegłego wieku za niedościgły wzorzec? (Opisałem dwie płyty tej wytwórni w innym wątku tego forum) Dlaczego niektóre studia nagrań wracają do starych analogowych metod? Nie powoływałbym się na Waszym miejscu tak ochoczo na dokonania fizyki, bo jej tak naprawdę nie znacie (a przynajmniej tak mi się wydaje). Kiedyś rozmawiałem z pewnym mocno wykształconym fizykiem na tematy adiofilskie, bo takie mnie interesowały. I wiecie co mi odpiwiedział? Że jest więcej (coraz to więcej nawet) pytań niż odpowiedzi.... Pozdrawiam, WP Hi hi hi... Mnie musisz wyłączyć z Twojego spisu, bo ja nie używam tej metody. Pozdrawiam Ciebie niezmiennie szczerze (jak innych), WP
  17. Smerfciamajdo, nie inaczej to opisałem wcześniej. nawet przyznałem się do niedoskonałości moich uszu, albo pamięci słuchowej. Diabli wiedzą co tu winić. Nawet na żywo mogę pomylić Stenwaya od Fazioli (są zbliżone brzmieniowo) jeśli nie wiem na czym akurat gra pianista. Nie raz poszukiwałem informacji na płycie, np: na płycie genialnie nagranej- "Misty" w wykonaniu Tsuyoshi Yamamoto, bo miałem prawo do przypuszczania, że to może być Kawai, ale potwierdzenia nie znalazłem (nie było jej) i tym samym.. Nie wiem! Chodzi mi, gdy tak tu sobie dyskutujemy, o to, że wyłapię (Ty chyba też, a nawet Kraft) różnicę pomiędzy dwoma fortepianami współczesnymi (bo z epoki się mocniej różnią)... Inaczej pisząc- nie będą brzmiały jednakowo, co jest słyszalne, ale... Na porządnie skonfigurowanym systemie, bo ja przestaję wierzyć w to, że każdy system audio takie różnice przedstawią. Z gitarą elektryczną jest rzeczywiście jeszcze gorzej, bo wystarczy, że dwóch gitarzystów zagra na tym samym Stratocasterze, ale jeden użyje wzmacniacz Marshalla, a drugi Orange... Brzmieć będą inaczej, prawda? Pozdrawiam Ciebie, WP
  18. Bo wtedy układ przestaje być źródłem nagrań... Ale rzeczywiście, nie uwzględniłem gitarzystów elektrycznych, myśląc o akustycznym graniu raczej. A wtedy realizatorzy "zbierając" dźwięk z głośnika chyba nie byliby profesjonalnie działającymi, prawda? Choć są wyjątki, na przykład Grateful Dead zezwalała publiczności nagrywać swoje artystyczne "produkcje" w czasie koncertów.... Niestety były kiepskiej jakości, poza nagraniami jakie robiła pewna panienka mająca techniczne możliwości pominięcia głośników, czyli zbierała kablami z mikrofonów..... Wydała te nagrania! I zarobiła!
  19. Mocno przesadzasz. Ale jeśli tak jest to mu się udało! Pozdrawiam, WP P.S. Słyszę kierunkowość za każdym razem gdy zmieniam ułożenie bezpiecznika w gnieździe mojego wzmacniacza (nie tylko mojego), co zresztą wcześniej wyznałem. Ty Kraft nie słyszysz nawet w ślepych.... Co w każdym z tematów audiofilskich przyznajesz. Pozdrawiam Ciebie zawsze i wszędzie, WP
  20. Zgadzam się. Kiedy pisałem o przykładowej gitarze jako źródle zapomniałem dopisać, że to cały układ jaki Ty tu wymieniłeś, plus mikrofon, jest źródłowy z pominięciem głośnika.... Myślę o sesji nagraniowej. A więc czy wepniesz kabel tak czy siak, choć będzie może inaczej to za każdym razem będzie źródłowym.
  21. Zgadzam się. Oczywiście tak dokładnie jest, bo... Byłem w Warszawskim salonie Steinwaya. Stało tam kilkanaście fortepianów. Brząkałem w klawisze różnych modeli... Słyszałem róznice, ale nie mam aż takiego słuchu by móc z pamięci powiedzieć, że ten czy inny grał tak czy siak. Pomijam to, że są słuchacze znacznie lepsi ode mnie w tym względzie, ale to ze brzmienie jest różne jest istotne (zwłaszcza dla muzyka... Widziałem Trifonowa wybierającego dla siebie instrument spośród czterech. Było to w sali firmy Fazioli. Gdy wreszcie się zdecydował to go podpisał niezmazywalnym mazakiem). W każdym razie nie o to chodzi by wskazywać, że akurat pianista gra na fortepianie Kawai lecz mieć taki system audio, który da możliwość rozróżniania, że mamy do czynienia z innymi wytwórcami, nie konkretnymi, lecz różnym. Wiem na pewno, że systemy audio, które niedomagają z jakichś powodów tego nie umożliwią... Wszystkie fortepiany będą szalenie podobne do siebie. Potrafię bez problemu odróżnić Stainwaya, czy Fazioli od Erarda z 1849 roku lub Pleyela z 1848 (na takich się gra w czasie sesji nagraniowych dla NIFC). Naprawdę nie ma żadnych wątpliwości jak różnią się z kolei te dwa stare instrumenty- Erard i Pleyel, na jednej płycie Janusza Olejniczaka "Polonezy, Mazurki, Nokturny". Jest też płyta czysto audiofilska, którą bywa na eBay'u, na której ten sam wykonawca powtarza te same utwory (ale nie tylko) na fortepianach: Steinway, Fazioli, Yamaha, Bösendorfer i jeszcze jakieś (nie bardzo pamiętam). słuchałem tych nagrań u siebie (płyta nie należy do mnie) i różniły się te odtwarzane kolejne fortepiany zasadniczo, nie subtelnie, lecz naprawdę zasadniczo! jednak, gdyby wybrać jeden z tych odtwarzanych współczesnych fortepianów po jakimś dłuższym czasie to raczej nie mógłbym dać głowy, że akurat został wybrany Bösendorfer.... Podobnie jest z kablami.... Znam doskonale QED Silver Spiral, które uzywałem przez 4 lata.... Ale gdyby mi ktoś je wpiął pod moją nieobecność do systemu to wiedziałbym tylko tyle, że gra coś innego niż obecnie używany Neotech, ale wątpię czy rozpoznałbym w nowym (starym, bo używałem niegdyś) brzmieniu QED. Proszę nie wyciągać też fałszywych wniosków, bo obojętne w jakim okablowaniu i na jakim systemie (nie wliczam źle skonfigurowanych) to i tak odróżnię fagot od cornetto, albo rożek angielski od oboju. Pozdrawiam, WP
  22. Panie Arturas.... Mamy po prostu inne poczucie humoru i tyle. Ja się wychowałem na Boy'u, Jeremim Przyborze, Monthy Python'ie, Woody Allenie. Niestety taka edukacja skutkuje dużymi wymaganiami w stosunku do żartownisiów. A żartuj sobie skoro taka Twoja wola, ale pamiętaj, że to co piszesz jest poddawane ocenianiu nie tylko przeze mnie, ale przez wszystkich czytających, niezależnie od tego czy się ukrywasz pod pseudonimem bądź otwarcie się przyznajesz do nazwiska (ja się swojego nazwiska nie muszę wstydzić). A skąd Ty możesz to wiedzieć? Od Krafta, Fafniaka? To są Ci wszyscy? Pozdrawiam, WP
  23. Żart pierwszej wielkości... Tak przypuszczam, bo mnie on nie rozśmieszył Pozdrawiam Ciebie, licząc na dalsze humorystyczne wypowiedzi, które może wejdą do obiegu jak: Przybory bądź Boya, bądź Woody'ego Allena, WP Za to ten co nie ma, ma komfort bycia tym, który nie dał się nabrać... Problem tu się tworzy- Skąd ma wiedzieć biedak, że wg jego przypuszczeń Hi-End ni gra tak dobrze jak sugeruje marketing? Bo odwrotna sytuacja (tj- bogaty może kupić coś taniego) jest całkiem możliwa, co chyba jest jednak do pozazdroszczenia. Pozdrawiam Was, WP
×
×
  • Utwórz nowe...