Skocz do zawartości

Baron

Uczestnik
  • Zawartość

    40
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Baron

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Mazury

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. @san-sui Nie chce mi się wciągać w polemikę bo widzę że nie rozumiesz lub nie chcesz rozumieć o co chodzi w naszej dyskusji. Tak jak czytam Twoje wpisy zawsze z tyłu głowy mam cytat Enzo Ferrari: "Każdy klient może pomalować samochód na dowolny kolor, pod warunkiem, że jest czerwony”. Każdy piec Sansui jest dobry pod warunkiem że jest to Twój 2102. Taki mniej więcej przekaz płynie z Twoich wpisów. Ale dobra, nie kruszmy kopii, ja się przyzwyczaiłem i nauczyłem czytać Twoje wpisy. Sęk jest w tym co napisał Paweł, są najlepsze wzmacniacze dla każdego z nas według gustu i najlepsze wzmacniacze pokazujące prawdę w muzyce.
  2. @san-sui Przepraszam za spóźnioną odpowiedź, nie samym audio człowiek żyje. Pamiętam co pisałeś o katedrze, w 2105 było Ci jej zbyt dużo. Chodzi mi ogólnie o gloryfikowanie końcówki 2102. OK, u Ciebie w systemie i dla Ciebie może być to Święty Graal, zapewne jest to świetny piecyk, ale w kategoriach bezwzględnych ta końcówka to być może namiastka neutralności i naturalności. Piszę być może bo jej nie słuchałem, ale wnioskuję po komentarzach bardziej doświadczonych kolegów że tak może być. Nie sądzę że ta 2102 z OLX jest Twoja ale jestem prawie pewien że ten kwiecisty opis sprzedającego to efekt Twoich wpisów tutaj, a to jest wprowadzanie potencjalnych kupujących w błąd. I o to tu wszystkim chodzi na tym forum, żebyś nie gloryfikował sprzętu do granic absurdu. Wyobraź sobie że w neutralnym systemie 2105 nie zagra wyolbrzymioną katedrą, jak wówczas zagra 2102? Tu jest sęk, możemy skonfigurować w miarę równy system kamuflując wady jednego elementu zaletami drugiego. A możemy skonfigurować równy system zajebiście równymi i wybitnymi klockami nie mając potrzeby kamuflażu. Ten drugi system bardziej pokaże prawdę w muzyce i będzie mieć wartość dodaną w postaci innych smaczków. Rozumiem indywidualne gusta ale trzeba mieć trochę dystansu i pokory do tego co się pisze. Dla mnie mój system gra zajebiście, staram się budować go bez kompromisów ale wiem że są lepsze i mimo że grające tym samym charakterem mają mniej ograniczeń niż mój. Dlatego nie buduję religii na temat moich klocków. @Tadżitsu DRka i Limited nadal leżą w szafie, teraz bawię się końcówkami Sansui.
  3. Tym razem wystukam coś od siebie po przeczytaniu kolejny raz słowa katedra. San-sui od jakiegoś czasu używasz tego zwrotu w kontekście czegoś specjalnego w dźwięku. Rozumiem że dla Ciebie jest to jeden z głównych kryteriów dobrego dźwięku ale to wygląda trochę tak jakbyś narzucał tę narrację pisząc ciągle o tym wspaniałym efekcie. Osobiście nie zgodzę się z tym że katedra to coś wspaniałego w dźwięku. Dla mnie wręcz przeciwnie. Nie wiem czy o tym pisałem wcześniej ale niedawno miałem okazję słuchać tego "efektu" w każdej możliwej postaci i intensywności. Oczywiście (teraz się powtórzę) przy okazji modernizacji zwrotnic w kolumnach. Kolega który buduje zwrotnice zostawił mi taką konfigurację na dwa tygodnie po tym jak mu trułem że chcę spróbować katedry. Na początku zakrztusiłem się tym efektem do tego stopnia że napisałem mu poemat że kończymy projekt i że to jest to czego szukałem. Ale po tygodniu słuchania doszedłem do wniosku czy to o to chodzi żeby w małym pokoiku symulować wielkie pomieszczenia, wręcz czasami większe niż w rzeczywistości? Nie miałem tego "kontaktu" z muzykami, wszystko było oddalone ode mnie mimo zachowania planów. Wróciliśmy do tego co daje zajebistą radochę ze słuchania, czyli tzw. intymność. Słuchając teraz muzyki mam wrażenie że muzycy stoją w pokoju, grają dla mnie a nie są gdzieś oddaleni i zawieszeni w powietrzu. Wokalista stoi przede mną i słyszę każdy jego oddech, mlaśnięcie ustami, w kontrabasie słyszę pudło a nie tylko strunę. Tylko proszę mnie nie zrozumieć że nie mam przestrzeni, mam ją jeszcze lepszą niż przy katedrze. Są plany, jest super precyzja, są duże instrumenty, jest po prostu bardziej rzeczywiście. Ale przede wszystkim to co się polepszyło w moim przypadku po ustawieniu trybu anty-katedra to piękna barwa. W przypadku katedry ta barwa gdzieś blakła, zanikała, był efekt wow, było efektownie ale na dłuższą metę jak to mówią teraz "ujowo ale stabilnie". Gdybym chciał pochwalić się kolegom to pewnie włączyłbym tę katedrę. Piszę to w kontekście co się komu podoba, ale tak jak napisałem na początku czytając wpisy san-sui miałem wrażenie wciskania mi katedry jako jedynej słusznej opcji i kryterium dobrego dźwięku, taki punkt odniesienia. Pisałem to kiedyś, w katedrze scena stała przede mną, miałem obraz pomieszczenia w którym stoją muzycy. W trybie "intymności" to pomieszczenie mam w moim pokoju. Nie umiem tego inaczej wytłumaczyć. Co do komuny, wychowałem się niestety w tym czasie i rzeczywiście nie było dobrze. Ale że każdy kij ma dwa końce, obecne czasy z wolnością też nie mają dużo wspólnego, tylko robi się to bardziej dyskretnie niż wtedy. Ale to temat na inne forum. San-sui sory że piję do Ciebie ale trochę nadinterpretujesz, słowo o komunie dla Ciebie jest "upajaniem się PRLem". Nie było zawsze tak źle, życia z kolegami na podwórku nie zamieniłbym nigdy na siedzenie przy tablecie i wbijanie mi do głowy głupot różnymi socjotechnikami mechanizmów po których będę dobrym żołnierzem w armii korporacji i polityków. Kiedyś w "podziemiu" można było żyć w miarę normalnie i z zasadami, teraz nigdzie nie pierdniesz niezauważony. Napisz coś na fejsie, zapłacisz kartą, wejdziesz na roksy i wszystko o Tobie wiedzą. Potem w razie nieposłuszeństwa to może lub będzie użyte przeciwko Tobie.
  4. Dziękuję za Życzenia! Wam również życzę Zdrowych, Radosnych i Spokojnych Świąt w rodzinnej atmosferze. Pozdrawiam Adam
  5. Musiałem na "chwilę" odłożyć decyzję. Ale najbliżej mi do Oyaide MTS SSE lub wersji "zwykłej" bez SSE. Myślę również o Solid Core Purist Premium, z tym że mogę mieć trudniej z odsprzedażą jak jednak trafi mi się Acoustic Revive RTP EU w dobrej cenie. Jak minie huragan to jeszcze poczytam w sieci o listwach Furu.
  6. OK dzięki, zawęziłem listę poszukiwań. Teraz polowanie. Dobrze wygląda też listwa Solid Core Audio Purist Premium, może ktoś używa?
  7. Dzięki, można wiedzieć jakim kablem podpiąłeś? Czytałem też o wersji SSE, jest okablowana chyba srebrem, trochę bardziej ryzykowna bo może lekko zmodyfikować dźwięk.
  8. Lubię muzykę elektroniczną ale na jej podstawie trudno określić czy sprzęt gra naturalnie bo jak naturalnie brzmi muzyka elektroniczna? Na muzykę elektroniczną trudno jest stroić system. Jeden lubi głęboki, ciężki bas, drugi szybki, wyższy i krótszy. Stroić sprzęt można słuchając instrumentów które słyszy się na żywo. San-sui żeby forować takie wyroki czy sprzęt gra dobrze tzn. równo, naturalnie trzeba być mocno osłuchanym. Połowa sukcesu to kolumny, jeżeli nie przewaliłeś ich w swoich uszach w większej ilości, z różnych półek cenowych, o różnym charakterze trudno określić czy Twój system gra równo, naturalnie i bez większych pików. On gra po prostu dobrze dla Ciebie. Dlatego taki wyrok że 2102 MOS gra najlepiej ze stajni Sansui jest co najmniej nagięciem faktów. I jeszcze co do tej Katedry. Może już do znudzenia powtarzam o tych wariacjach swojej zwrotnicy i kondensatorach w niej. Kolega który to robi zapytał jak chcę żeby zagrał mój system a on tak nastroi kolumny żeby to osiągnąć. Chcę żeby grały ciut po stronie ciepła, barwowo, detalicznie no i przede wszystkim naturalnie tak żebym mógł bawić się kablami w przyszłości i zmieniać dźwięk. Po drodze doszliśmy do tej Katedry. Zmiany były niesamowite, raz miałem zajebiście dużą, detaliczną i precyzyjną katedrę z dalekimi planami a raz wokalistkę stojącą przede mną i jej bardziej intymny głos a instrumenty o dużych bryłach i ładną barwą (tak bardzo upraszczając). Wszystko można zmienić w jedną lub drugą stronę, a nawet mieć większość tego co się lubi (inwestując sporo w elementy zwrotnicy). Jak na tej podstawie określić który wzmacniacz jest najlepszy? Przecież taki 2102 MOS podłączony pod zajebiście neutralne kolumny może okazać się że gra totalnie inaczej niż w systemie San-sui. Nie chcę pisać że system San-sui gra nienaturalnie bo go nie słyszałem. Ale osobiście po ostatnich doświadczeniach nigdy nie napiszę że jeden piec gra lepiej niż drugi. Mogę napisać że gra naturalniej. Jest jeszcze jedno ale, dwa piece mogą grać naturalnie tylko jeden będzie grał naturalnie na poziomie high-end a drugi po prostu naturalnie, na jednym będziemy mieli wartość dodaną w postaci wielu cech pożądanych jednocześnie a drugi będzie bardzo upraszczał grając równo. To gonienie zająca jest dla nas najprzyjemniejsze. Ja osobiście nie chcę go złapać. Lubię jak cały czas coś nowego odkrywam w dźwięku i muzyce. Nie wiem czy sięnie zamotałem w tym opisie. I tak na marginesie mam prośbę. Możecie polecić jakąś super listwę sieciową? Tylko musi mieć od trzech do czterech gniazd Schuko, będzie służyła bardziej do źródeł dźwięku niż wzmacniaczy i nie może być wielka. Tylko nie piszcie proszę że Aoustic Revive bo taką na japońskie gniazda mam a na schuko jest zbyt droga. Cena do pięciu tys. za używkę najlepiej. Cel jest taki żeby najlepiej nic nie zmieniała ani nie upiększała ani nie degradowała. Może ktoś miał styczność z Oyaide MTS SSE? Dzięki.
  9. Nie wiem jak są zbudowane trafa ale mi znajomy powiedział że jak włączę trafo przyciskiem POWER to bez obciążenia będzie żarło sporo prądu. Za każdym razem wyłączam. Ale to chyba zależy od konstrukcji dodatkowych bebechów. Pygar pewnie by to wyjaśnił.
  10. Moje trafa były kupione "gołe" a obudowę i bebechy robili mi odpowiednio Pygar i mój znajomy elektronik Mariusz. Teraz potrzebne mi trafo sporo mniejsze gabarytowo w oryginalnej małej obudowie, dlatego w przypływie gotówki sprawie sobie pewnie tego Kashimura 2kVA. Co do wagi, moje 3kVA waży grubo ponad 30kg, a obudowa Alu. Jak mam je przenieść to muszę się nieźle napinać, prawie tak samo jakbym przenosił Limited czy DRkę.
  11. Zaciekawiły mnie te trafa. Posiadam dwa trafa Airlink 1,5kVA i 3kVA. Nie znam się za bardzo na elektronice i nie wiem jakie są różnice w budowie tych traf. Zaciekawiła mnie jednak różnica w wadze traf o mocy 3kVA, Kashimura 11kg, Airlink 21kg. Wiem że to może o niczym świadczyć ale może ktoś coś wie skąd to wynika?
  12. Chyba rozmawiacie o dwóch rzeczach. Napiszę dla mnie, bo inni mogą się z tym nie zgodzić. Wzorzec dźwięku dla mnie jest jeden. To ten zasłyszany na koncertach w dobrych warunkach akustycznych. Oczywiście w domu każdy może dążyć do innego swojego "wzorca", ale ten dla mnie jest idealny. Druga sprawa to nasze sprzęty spod marki S. Cały czas bawimy się z kolegą, konstruktorem moich kolumn, w budowanie nowej zwrotnicy. Może opiszę to na przykładzie B2105 (bez PRE). Na początku zaczęliśmy od budowy zwrotnic na elementach ze średniej półki cenowej, a główną rolę w newralgicznych zakresach zwrotnicy pełniły kondy Mundorfa serii Silver Oil i Silver-Gold-Oil. Są to kondy o charakterystyce dla mnie analitycznej, technicznej, chłodnej ale ze świetną kontrolą, rozdzielczością i rozjaśnieniem. Oczywiście SPL był bardzo równy, bez żadnych pików czy innych wygłupów. Tak też zagrała B2105. Tam nie było dużo barwy ani nie było słychać MOSów. Lekko przerysowując było lekko, cienko, trochę jazgotliwie, z bladymi barwami. Fajnie się tego słuchało, bardzo efektownie ale po godzince było zmęczenie. To takie granie żeby pochwalić się sprzętem koledze. Z czasem (pewnie z pół roku) udało mi się kupić kilka kondów Duelunda (głównie CU-SN). Tu było wszystko równe jak stół. Ale nie było wszystkiego gównianego tylko było wszystko na najwyższym poziomie. Nie było kompromisów że mam barwę a nie mam rozdzielczości, był idealnie neutralny. Tu już B2105 pokazała swoją barwę, gęstość i MOSa. Grała tak jak pewnie chcieli jej konstruktorzy. Ale postanowiłem że odejdę od wzorca muzyki i przesunę się nieco w stronę słońca i ciepełka (tak jak chyba wyżej napisał Wuwuzela że i tak wszystko skończy się na lampie i gramofonie). Dodałem REWELACYJNE kondy Jupitera Copper Foil Paper & Wax i mamy max MOSa w MOSie. To gra jak dobra lampa, piękna barwa, wielka przestrzeń, ale też detal, super kontrola i rozdzielczość na dole. Długo by pisać o szczegółach. Oczywiście całość spięta dobrymi kablami Siltecha Compass Lake i Eskay Creek. Piszę o tym ponieważ tak jak koledzy wyżej chcę pokazać że z naszych pieców można spokojnie "wycisnąć" chłodnego Krella jak i dobrą lampę. Dużo zależy jak skonfigurujemy system. Pewnie że im wyższej klasy sprzęt tym nie musimy kamuflować niechcianych cech dźwięku innym sprzętem. Ale uważam że piece Sansui alpha 907 i wyższe końcówki są na takim poziomie. I tylko takie sprzęty pozwalają na dostrajanie dźwięku innymi (dobrymi) elementami toru pod nasze uszy bez ubytku jakości. Ze słabych klocków choćbyśmy się nie wiem jak napinali to nie wyczarujemy ani Krella ani lampy, co najwyżej uśrednimy dźwięk do najsłabszych cech. Jeszcze co do różnic między sprzętami Sansui. Jak mamy równo zestrojony system to wystarczy 10 sekund słuchania żeby usłyszeć różnice i nie trzeba się przy tym wysilać. W moim pierwszym w życiu systemie kupowałem i zmieniałem kable w cenie czasami przewyższającej cenę całego zestawu. Niestety różnic prawie nie słyszałem. Było wąskie gardło które nie pozwalało usłyszeć żadnych różnic.
  13. Samcro ma pełną rację. Mając wzmacniacz o którym wiele osób pisze że jest neutralny (nie słuchałem XR) można jego dźwięk skorygować w różne strony chociażby kablami. Według mnie to najlepsza zabawa. Wzmaka (a raczej całego systemu) ze swoim "silnym" charakterem ciężko jest zmienić, natomiast wzmacniacz neutralny (równy system) to bardzo elastyczny kompan do zabawy dźwiękiem. Osobiście mam kilka kabli lub nawet setów kabli które według preferencji zmieniają charakter brzmienia systemu. Tylko właśnie najbardziej słychać różnice na systemach równych brzmieniowo. Myślę że XRkę spokojnie można ocieplić i złagodzić. Gorzej jest w drugą stronę. Ciężko jest ożywić muła, nawet kablami z czystego srebra. To co ostatnio zrobił kabel sieciowy Nordost Valhalla z moim źródłem to szaleństwo. Tylko ja chciałem uzyskać odwrotny efekt od złagodzenia. Myślę że mając taką bazę jak XRka szkoda byłoby rezygnować z zabawy systemem.
  14. Z tym dymem to taka metafora. Tak mi się skojarzyło i tak zapamiętałem pierwsze wrażenia z pierwszego odsłuchu pierwszego w moim życiu wzmaka Sansui. Zapamiętałem gęsty dźwięk z super przestrzenią, mnóstwem szczegółów, piorunującym basem i barwną średnicą. Takie cuda tylko w Erze. Po różnych kolorowych ptakach z różnych stajni wreszcie trafił mi się piecyk który ma wszystko co chciałem a którego cechy żeby mieć naraz trzeba by podłączyć kilka wzmaków razem i zrobić z tego mix. Bo jeden miał szczegół i konturowy bas a grał sucho, drugi miał barwę ale nie miał szczegółów, trzeci miał bas który słał się bez kontroli po pokoju ale miał piękną średnicę i wysokie tony za kotarą, a czwarty totalnie nie poradził sobie z napędzeniem moich kolumn z 30cm głośnikiem basowym. Nie wyobrażam sobie życia z jednym wzmacniaczem Sasnui. Lubię różnorodność w muzyce w zależności od nastroju. A każdy z nich i tak jest kompletny i różnorodny w dźwięku. Można mieć wszystko ale z różnicami które dają wielką radochę ze słuchania. Dlatego bawię się już tylko źródłami i kablami. Kolumny DIY też są prawie skończone i ostateczne. DRka ma specjalne miejsce bo pierworodna, bo jako pierwsza zaraziła swoim dźwiękiem za którym podążam nadal, bo jest ładna w dobrym stanie i na 220V. Jak to mówią jeden lubi lampę a drugi suchy tranzystor, a można mieć najlepsze cechy jednego i drugiego.
  15. Nie słuchałem XRki ale mogę coś napisać o DRce którą mam dosyć długo. DRka mimo że jest na tranzystorach bipolarnych gra właśnie dosyć ciepło i analogowo. W dźwięku jest dużo powietrza i piękna barwa. Ale ogólnie mogę śmiało powiedzieć że jest bardzo równa i neutralna, lecz trochę po stronie analogu. Basu rzeczywiście jest dosyć dużo ale czy za dużo? Nie jest to mechaniczny i punktowy bas z super krawędziami ale czy taki bas z super krawędzią byłby neutralny? Ostatnio słuchałem kontrabasu na żywo i tam nigdy nie usłyszałem krawędzi, poza szarpnięciami strun bas jest lekko napuszony, zaokrąglony. Ale DRka ma "piardnięcie" takie że niejedna końcówka mocy mogłaby pozazdrościć. Jak czytam opis XR od kolegów w porównaniu do DRki to wydaje mi się że może brzmieć ona trochę natarczywie, lekko mechanicznie i trochę Krellowo. Specjalnie używam tych nazw żeby wyolbrzymić te cechy, ale wiem że gra po stronie mocy Sansui. Tylko z tej stajni może brzmieć właśnie w taki sposób. A czy to jest bardziej neutralne? Trzeba słuchać i ocenić. Dla mnie DRka ma tą swoją magię która zachęca do słuchania w każdej wolnej chwili. tak jak kiedyś pisałem, słuchając pierwszy raz DRki czułem dym papierosowy w sali na koncercie jazzowym. Według mnie detalu jest bardzo dużo, z niektórymi kablami bardzo dużo. Dlatego z pełną odpowiedzialnością mogę napisać że DRka jest bardzo neutralna, ponieważ każda zmiana w torze jest widoczna jak na dłoni. Oczywiście jest to opinia subiektywna, nie słyszałem XRki, ale osobiście, jeżeli miałbym wybierać to wybrałbym wzmacniacz w którym jest więcej Sansui w Sansui niż mniej Sansui w Sansui. . Tych drugich lub podobnych jest na rynku ful.
×
×
  • Utwórz nowe...