Skocz do zawartości

piorut

Uczestnik
  • Zawartość

    55
  • Dołączył

  • Ostatnio

O piorut

  • Ranga
    (Nie)stały bywalec

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wałbrzych

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Mario100007 ciekawy opis,. Na wylot znasz swój system, cenne co opisałeś jeśli chodzi o zmiany (rozłożone na składowe) po wyczyszczeniu.
  2. Czuć było, że wzmacniacz wyrabia. Grał już rozkręcony bardzo mocno, ale nad wszystkim panował. Tyle, że po prostu czuć, że trzeba dużo go wykręcić. To tylko 30W. Ale bez problemu. Może w pomieszczeniu 35m2 byłby to już za słaby piec.
  3. Ciekawy opis z wspólnego odsłuchu. Podpisuję się pod tym.
  4. Witam, wraz z Mariuszem mieliśmy możliwość stosunkowo krótkiego (łącznie około 1,5h) odsłuchu Sansui AU-07 i Accuphase E-550. W pierwszej kolejności było słuchane AU-07, w tym czasie E-550 było rogrzewane, by już z roboczą temperaturą przystąpić do konfrontacji. Accuphase E-550 był ustawiony i wyregulowany w punkt, natomiast Sansui AU-07 tak jak przyszło z Japonii, jak się później okazało brudne selektory i prądy na poziomie ponad 20 mV. Trochę znałem już styl grania AU-07, opiszę jak odebrałem ogólnie konkurenta i jakie różnice w graniu wniósł Accuphase. Na samym początku wydawało mi się, że gra bardzo miękko, po 2 utworach zrewidowałem pogląd (jakoś zawsze na samym początku inaczej odbieram produkty Accuphase, po 1-2 utworach zmieniam zdanie). Mariusz od razu stwierdził, że nie jest tak miękko i gra mocniej niż AU-07. Rzuca się duża dynamika grania przez E-550, wzmacniacz odbiera się jako bardziej energetyczny. Co nie znaczy, że AU-07 jest ospałe, absolutnie, po prostu gra grzeczniej, delikatniej całościowo. Ale w E-550 na chwilę dotarliśmy do rezerwy mocy, tak by sprawdzić jak gra te 30W na kanał. AU-07 ma chyba więcej zapasu (generalnie odsłuch był w ciągu dnia, pomiędzy 9 a max do godziny 10 jeśli chodzi o potencjometr głośności). To był pierwszy Accuphase, który potrafił już bez tego dużego upiększania, koloru (w porównaniu do serii E-2/3/4) zagrać. Podobało mi się zdecydowanie bardziej. Tak jak w Sansui była już bardzo dobra kontrola każdego pasma, wybrzmienia. Myślę i już mówię sobie w końcu trafił się Accu, który jest równorzędnym partnerem. E-550 ma dla mnie węższą scenę wszerz, w głąb porównywalnie, ale gra lekko za linią głośników, mi taki sposób prezentacji z oddali mniej odpowiadał. Wzmacniacz skupiony jest na średnicy, z uwagą zaczęliśmy jej słuchać coraz bardziej. Gdybym nie miał AU-07, powiedziałbym, że to bardzo dobry poziom dźwięku. Ale ta średnica jest agresywna, natarczywa, nie jest zespolona. Robi się nieprzyjemnie, męcząco a oprócz nadmiernego zaakcentowania nie ma więcej detalu niż w AU-07. Nie do uwierzenia, gdy się bezpośrednio nie porówna. Jeśli ktoś nie słuchał Sansui mógłby pomyśleć co za ogrom informacji ma w sobie E-550, ale w AU-07 mamy to samo, a pięknie zespolone z resztą pasma, niemęczące, a wciągające i urzekające w całości. Porównałem też sam wokal Petera Gabriela. Dla mnie bliżej jest Sansui jeśli chodzi o barwę głosu. Brak zintegrowania średnicy z resztą pasma i natarczywe granie tej części pasma w porównaniu do AU-07 to to, co zarzuciłbym Accuphase'owi, nie spodziewałem się takiego zmęczenia średnicą. Odsłuch przeprowadziliśmy w milczeniu, bez wyciągania wniosków (oprócz tego zdania na początku, że dla mnie E-550 zaczęło grać bardzo miękko), najpierw Sansui AU-07, potem Accuphase E-550 i wróciliśmy do AU-07. Mariusz poprosił tylko po minucie dwóch utworów zagranych na AU-07 ponownie. Tak, dwie minuty i pytam: - i co wiesz już kto wygrał? - wiem, - ja też.
  5. Tak jest, było o Witku jak piszesz. Generalnie całe spotkanie było oparte o źródło PC i wszystko na tym się oparło, na sam koniec poszło CD.
  6. Ale to nie był cel spotkania. To przy okazji, to co mieliśmy to tylko zestawiliśmy. Celem był odsłuch muzyki w najlepszych możliwych warunkach(źródła, kable, wzmacniacze). To, co Maciek napisał to przy okazji.
  7. Nie taki zwykły wsadzany przez USB. Mieliśmy też konwerter JarkaC (DIY). Podobnie.
  8. Witku - przepraszam zapomniałem dopisać: Harpia Marcus, M2tech Hiface(tak mi się wydaje).
  9. Tak, jak się ogarnę z czasem to też napiszę, nawet teraz słucham, no wszystko robi różnicę.
  10. @1Ender gdybyś był u kolegi Marra to możesz u mnie też coś posłuchać, będzie niedaleko. W razie czego zapraszam.
  11. Witam, ostatnio słuchałem u kolegi Marra jego nowego nabytku, kolumn: T+A TCI 3R. Tor to było: Sony CDP-557ESD jako transport, Victor XP-DA1000 DAC, Sansui 907 MR i T+A TCI 3R. Kolumny ze wzmacniaczem bardzo dobrze się uzupełniają. Jest bardzo dobra kontrola ze strony 907 MR. Opiszę wrażenia pod kątem innych elementów toru, jak i brzmienia kolumn. Generalnie w tym torze odbieram sygnaturę kolumn jako grające nieco chłodno na średnicy (ale świetna barwa), z bardzo detaliczną górą, stąd akcent jest wg mnie zawieszony wyżej niż w moich Harpiach Marcus. Wzmacniacz nastawiony na średnicę, kolumny też mocno akcentujące to pasmo i dac też. Być może przy innym źródle mogłoby być inaczej. Słuchałem 2 razy tych kolumn po godzinie. Za pierwszym razem zwróciłem uwagę na świetną barwę fortepianu, saksofonu, wszelkich żywych instrumentów. Bardzo podobało mi się brzmienie trąbki na ostatnich wydźwiękach (wiadomo taki szarpany, urywany dźwięk), bardzo realistyczne. Dobra lokalizacja, separacja, przy dość wąskim ustawieniu kolumn nie ma szans, by scena była szeroka, ale w głąb jest bardzo dobrze. Za pierwszym razem zwróciłem właśnie uwagę na głębię sceny, barwę i bardzo detaliczną górę i średnicę. Bas - nic mi nie przeszkadzało, uważałem, że jest bardzo dobrze, mimo, że w tym ustawieniu, nie ma bardzo niskiego zejścia. Natomiast druga wizyta - jakoś tak automatycznie zacząłem śledzić bas. Bardzo fajnie zgrywa się z całością, jest taki "zszyty". Potrafi być go objętościowo dużo, ale jest spójny, nie wybija się i nie psuje odsłuchu (to tak jak w Sansui - całość brzmi spójnie, tak jest podawana). Postanowiłem sprawić Mariuszowi niespodziankę i wziąłem przewody za drugim razem. W tym torze kable potrafią bardzo dużo zmienić, sprawić, że jest dobrze albo zepsuć przyjemność ze słuchania. Jeśli porównać co zmieniło się w przypadku przewodów XLR (AUDIO CRAFT CX-100, SAEC XR-6000) to te drugie dawały trochę więcej góry i średnicy w moim odczuciu, odebrałem to pozytywnie. Natomiast decydujące znaczenie miał kabel cyfrowy (ACROTEC 6N-V3020, OYAIDE DR-510). Ten pierwszy to totalna budżetówka, ale z nim wszystko było na miejscu. Po wzięciu Oyaide - kolumny zaczęły grać totalnie ostro na górze i średnicy. Owszem detalu przybyło, rewelacyjna rozdzielczość, ale cięło uszy. Do tego bas stał się zbyt potężny i zaczął żyć osobnym życiem (już nie było takiego zespolenia). Słowem, jednym przewodem cyfrowym można zmienić, a w tym przypadku zepsuć odbiór całego zestawu. Może być trudne do uwierzenia, ale tak było. Zestawiliśmy też brzmienie samego Sony CDP-557 ESD a później jako transportu z daciem. Tu też widać jak wiele brakuje odtwarzaczowi. Scena płytsza (to się da przeboleć), mniej detalu, gdy się widzi, ile się traci, ale najbardziej rzucała się płaska faktura brzmienia, jak nie było słychać jak brzmi gitara basowa, jej mięsistość. Mam jeszcze inne kable cyfrowe, jak Mariusz będzie miał ochotę na testy to jeszcze zrobi się odsłuch. Do tego być może kiedyś porównamy T+A i Harpie u mnie, zobaczymy w jednolitych warunkach. Podsumowując: świetne brzmienie Sansui 907 MR i T+A TCI 3R, natomiast źródło i okablowanie mogą bardzo pomóc lub zepsuć w tym zestawie.
  12. Spoko, dzięki za miłe słowa. Widać też było każdą zmianę w torze, choćby Twój cyfrowy przewód, zmianę transportu. Dziękuję za wspólnie spędzony czas.
  13. Bardzo dziękuję za profesjonalną, rzeczową i pełną wiedzy odpowiedź. Mega wow!
×
×
  • Utwórz nowe...