Skocz do zawartości

Bogusław Kożyczkowski

Uczestnik
  • Zawartość

    3 033
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

13

2 obserwujących

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wejherowo

Ostatnio na profilu byli

4 591 wyświetleń profilu
  1. Udało się coś poprawić/wymyślić z niesfornym zasilaczem impulsowym?
  2. Ja też cały czas dokupuje coś do płytoteki, oczywiscie .. rządzący skutecznie utrudniają (zarabiają) na sprowadzanych płytach za naszej granicy. O ile muzykę "łatwą i przyjemną" mogę zastąpić graniem z Qobuz to pewne rzeczy jednak wole mieć na fizycznym nośniku. Było też tak, że w salonie porównywaliśmy płytę CD z winylem, chodzi dokładnie o "Amused To Death" sprzętowo - gramofon (mi nie znany) do Ayon Stratos (wejście analogowe) i dalej wzmacniacz, przeciw Transport CD Ayon CDT II pod wejście "digital in "też do Stratos i ..... płyta CD (wydanie Japan) była lepsza. Ja bym płyty CD jeszcze nie żegnał.
  3. Koniec CD tuż tuż? Naczelny magazynu AV pisze...... Nie jest tajemnicą, że sprzedaż płyt CD spada rok do roku i trend ten utrzymuje się już od wielu lat. Z najnowszego opracowania RIAA (Recording Association of America) za cały 2020 rok wyłania się dość przygnębiający obraz. Wiele wskazuje na to, że zmierzch epoki CD może nadejść szybciej niż nam się wydaje, choć należy zaznaczyć, że rynek amerykański nie jest reprezentatywny dla całego świata. Niemniej jednak, jest to największy rynek muzyczny, który wyznacza światowe trendy, czy tego chcemy, czy nie. Cóż się okazuje? Wniosków jest kilka, zacznijmy od tych ogólnych. Po pierwsze, płatne serwisy streamingowe nadal pną się w górę i to w tempie dwucyfrowym. Osiągnęły w USA już niemalże 2/3 całego wolumenu obrotów na rynku muzycznym (dokładnie: 64%). Liczba subskrypcji wzrosła z 60,4 do 75,5 miliona, co w przeliczeniu na wpływy oznacza wzrost o 13,4% w stosunku do 2019 r. Łączny udział przychodów ze streamingu (z uwzględnieniem YouTube i innych serwisów wspieranych reklamowo) osiągnął imponujący poziom 84%. Jednocześnie wciąż maleją wpływy z downloadu. Dynamika tego procesu jest naprawdę spora – skumulowany spadek przychodów przekroczył 18%, przy czym sprzedaż całych albumów spadła o 13%. Oznacza to, że udział muzyki w postaci ściąganych plików w amerykańskim handlu muzyką jest nie tylko ułamkowy w stosunku do streamingu (6% całej sprzedaży), ale także zdecydowanie mniejszy niż nośników fizycznych. Dość powiedzieć, że w tym roku downolady najprawdopodobniej zostaną wyprzedzone przez… czarną płytę. Gdyby takie proroctwo padło z czyichś ust 8-10 lat temu, zapewne nikt by w to nie uwierzył. A jak w ogóle radzą sobie za oceanem nośniki fizyczne? Jeszcze w 2019 roku sprzedaż płyt kompaktowych wyprzedzała winyle – zarówno w ujęciu ilościowym, jak i – co nawet istotniejsze – wartościowym. W 2020 r. te proporcje wyglądają już inaczej. Klienci w Stanach Zjednoczonych wydali łącznie 483 mln dolarów na płyty CD (spadek o 23,4%) i niecałe 620 mln dolarów na winyle (wzrost o 29,2%!). Łączna sprzedaż płyt utrzymała się na niemalże niezmienionym poziomie (-0,5%) – tyle tylko, że winyle skanibalizowały sprzedaż CD. Niemniej jednak, kompakty wciąż (jeszcze) zachowały przewagę ilościową – do amerykańskich domów trafiło bowiem 31,6 miliona egzemplarzy CD i 22,9 miliona winyli. Można przypuszczać, że w tym roku także i ta tendencja ulegnie odwróceniu. Z jednej strony specjalnie mnie to nie dziwi, a z drugiej jednak trochę martwi. Choć może nie powinno, bo prawdopodobnie dzięki tej, wciąż utrzymującej się tendencji spadkowej, płyty kompaktowe stały się tak tanie, jak nigdy dotąd. Wszyscy pamiętamy utyskiwanie na ich wysokie ceny w latach 80., 90., a nawet 2000. 50-60 zł dwadzieścia lat temu to były znaczące kwoty – porównywalne z dzisiejszą stówą, jaką trzeba wysupłać na współczesną, często wcale nienadzwyczajną edycję „analogową”, która z analogiem ma najczęściej wspólnego tyle samo, co płyta CD, która nie szumi, nie trzeszczy, ma znacznie lepsze parametry i można ją dziś kupić za jedną czwartą czy nawet jedną piątą ceny hipsterskiego winyla. Nie chcę używać słowa „paranoja”, ale tak to poniekąd wygląda. Wygląda też na to, że konsumenci masowo uwierzyli w legendę, powielaną już nawet przez muzyków (a co mieliby mówić?), że winyle pozwalają usłyszeć dźwięk takim, jakim go słyszą realizatorzy w studiach nagraniowych. Nie chcę tego komentować, ale taką ostatnio opinię usłyszałem w znanej radiostacji, wypowiedzianą z ust (niezbyt znanego) artysty – ku pełnej aprobacie dziennikarza. Co zrobić – efekt kuli śniegowej robi swoje, ku satysfakcji muzyków odciętych od koncertów, a więc źródeł zarobkowania. Swoją drogą jestem bardzo ciekaw, jakie wyniki batalii CD vs winyl zanotuje Europa. Będę szczery: czekałem na ten moment od lat i muszę przyznać, że dziś kupuję więcej płyt kompaktowych niż 10 czy 15 lat temu. Cieszy mnie to, że wciąż są dostępne i że można je kupować właściwie za bezcen, bez „szczypania się”, czy oby na pewno warto było. Dylematów w sumie i tak nie ma żadnych, ponieważ większość interesujących pozycji i tak da się wcześniej odsłuchać w streamingu. Cóż za piękne czasy nastały… Z obserwacji wiem, że robi tak wielu melomanów i uważam to za najmądrzejszą rzecz, jaką dziś można zrobić, jeśli chodzi o powiększanie własnej płytoteki. Bo budowanie jej z nowych winyli trudno uznać za rozsądne – no chyba, że ktoś woli mieć płyt sto zamiast pięciuset. Przypomnę, że 15-20 lat temu zgromadzenie tysiąca pełnowartościowych płyt CD wymagało ogromnego nakładu środków – w dzisiejszych pieniądzach były to kwoty zbliżone do ceny dobrej klasy auta osobowego. Tymczasem dziś ten sam tysiąc kompaktów oznacza wydatek 20-30 tys. złotych – zupełnie realny dla audiofila inwestującego grube tysiące w akcesoria czy okablowanie. Tak tak, kupujcie płyty CD – póki jeszcze są, w dodatku tak tanie, jak teraz. Bo nigdy nie wiadomo, czy za czas jakiś nie nastanie moda właśnie na nie, jak to ma miejsce teraz w przypadku, jakże przeszacowanych, winyli
  4. Nie wiedziałem jaki model dokładnie dostałem na test, więc pofatygowałem się i sprawdziłem.
  5. Pudło. Nie czuje/słyszę by te zwary ze srebra poprawiły prace niskiego zakresu. Liczyłem na bardziej konturowe krawędzie uderzenia i progres w szybkości. Moze całe głośnikowe na srebrze? ale to jeszcze da się sprawdzić, a zwary są używane na co dzień w salonie więc nie ma na co czekać i liczyć ze uzyskam "przełom"- wracają do PremiumSound
  6. Gdzieś słyszałem powiedzenie ..." nie sztuka wszystko wiedzieć, sztuka wiedzieć, gdzie szukać tej wiedzy" Zawsze mówiłem, że kiedyś sprawdzę takie połączenie i możliwość zastąpienia oryginalnych (nie znanych dokładnie) zwar w kolumnach. bo słuchając na słuchawkach, absolutnie nie narzekam na dźwięk, co oznacza, że nad połączeniem wzmacniacz - kolumny trzeba jeszcze popracować (przyspieszyć go lekko i troszeczkę konturu w dźwiękach też się przyda). Tak jakoś, znalazłem się w PremiumSound Sopot, miałem ich odwiedzić jeszcze nie tak dawno (umówiona wizyta) wracając z Gdansk, ale pewien sms zmienił moje plany i pogonił do pilnego powrotu at home z powodu odwiedzin kuriera z 22D pożyczyłem te sznurówki https://www.premiumsound.pl/tellurium-q-silver-diamond-jumper.html po testuje i ocenie ich wpływ/przydatność.
  7. Podoba mi się granie w niskim zakresie takich kabli, ale średnica i góra lepiej mi podchodzi od PAD. Tak sobie pomyślałem ... może tak łączówki na kolumnie zamienić na srebro w sekcji basowej??? moze jakiś? Tellurium - Silver
  8. Tylko ja nie znam obecnych cen, ja zwyczajnie porównuję go do Poseidon, gdzie gra lepiej, gdzie jest gorzej, potem dopytam o cenę i rabat. a czy kupie? tego nie wiem. Pudełko chyba jest akurat od innego modelu, a ten Siltech to z poprzedniej serii, chyba Classic 550i albo 770i. musiał bym sprawdzić na oplocie, zrobię to, jak już go wypnę i będę oddawał. -------- Acrolinka znalazłem ... https://avcorp.pl/product-pol-5176-Acrolink-7N-A2070-LEGGENDA-RCA.html?selected_size=W
  9. Chętnie bym przyrównał tego Siltech już do RCA z nowej serii "Legenda" to będzie trzeba zrobić (pożyczyć) bo prowadzenie linii basowej tego kabla robi wrażenie, a tego do PAD Neptun, bo teraz jest słychać jak Poseidon troche podkolorowuje i psuje ten zakres, tylko tu jest kłopot, bo Stanisław z S4 nie odbiera telefonów, co oznacza poszukanie innego źródła dystrybucji kabli PAD
  10. Kontynuując temat kabli. Charakternie jest podobny do PAD ale szybkość, wypełnienie i rozdzielczość ma lepsze od Poseidon, dobrze to słychać na elektronicznej muzyce JMJ w bezpośrednim porównaniu Posejdon jest jakiś .... ubogi w graniu. Liniowość, przestrzeń, to wszystko plusy Acrolinka, no i nie wiem jak to możliwe, ale gra głośniej od Harmonix RCA Fajny przewód, tylko czemu musi tyle kosztować??? A ..... na oplocie ma oznaczenia kierunkowości, tylko tak słabo widoczne (bladożółty), że gdyby mi Roman z Nautilus o tym nie powiedział, za cholery bym tego nie znalazł, bo łatwo to przeoczyć. Acrolink na bardzo czystej miedzi wrócił do salonu a w jego miejsce teraz testuje to stop: G7 srebro i złoto.
  11. Wiem, że Wejherowo to daleko od Warszawy czy Łodzi, ale wiem też, że w salonie Nautilus Północ będzie tzw. "dni otwarte" przez weekend, gdzie będą prezentacje poszczególnych pokoi/systemów. Nie znam szczegółów, nie znam terminu, ten pomysł …. np. ...porównań plik-płyta CD (Mayo Nakano Piano Trio DSD 11.2MHz przeciw GOLD CD-R Premium Edition) czy płyta CD względem winyl (Roger Waters – Amused To Death) już chwile czeka na realizacje. Kto odwiedził ten salon ten wie jaki tu sprzęt grający (a wiem ze doszły kolejne perełki) wystarczy się tylko podpiąć pod termin, bez targania sprzętu czy wynajmowania sali. To tylko taka moja luźna sugestia. Jade dziś oddać RCA to podpytam o szczegóły.
  12. To dopiero będzie wyzwanie. Moje ustawienia są mało ważne, ale nie zapomni wrzucić tu print scream z pomiaru.
×
×
  • Utwórz nowe...