Skocz do zawartości

miszowski

Uczestnik
  • Zawartość

    2
  • Dołączył

  • Ostatnio

O miszowski

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Kraków

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. miszowski

    Fuzja vintage + new

    Dzięki za odpowiedź. Wciąż macam się z tematem, ale jestem jeszcze na wczesnym etapie - jeszcze przed odsłuchem. Problem jest też tego typu, że w Krakowie, gdzie mieszkam, nie trafiłem na salon specjalizujący się w sprzęcie "Vintage" (niezależnie którego sprzętu byśmy tak nie nazwali). Oczywiście mógłbym pojechać do "Studio Vintage Audio" przy al. Waszyngtona w Warszawie, ale po pierwsze gość tam woli sprzęt od ludzi, a po drugie takiemu naturszczykowi jak ja można wcisnąć wszystko. Jestem zatem do przodu o jedną rzecz - wiem, że mogę to zrobić. Ale zaproponowany Pionier (wygląda jak marzenie!) jest stanowczo za drogi. Czy jest jakaś niższa półka, która dobrze zagra? Że swojej strony uzupełnie, że sprzęt będzie przeznaczony do niedużego salonu, który w obrysie łączy się też z kuchnią i przedpokojem (takie trochę studio z otwarta przestrzenią) o powierzchni 25 mkw. Wstępnie, jak powiedziałem, bez odsłuchu, myślałem o Cantonach Quinto. http://allegro.pl/canton-quinto-520-swietne-brzmienie-studio-v-a-i6999539265.html#thumb/3 Doceniam kompaktowe wymiary. To jak z tą kasą? Ile muszę podnieść budżet? Pozdrowienia!
  2. Cześć. Nie umknie pewnie Waszej uwadze, że to mój pierwszy post tutaj. Zauważyłem, że wiele tutaj takich od osób jak ja - które dopiero zaczynają interesować się na poważnie domowym sprzętem audio. Dlatego zacznę rozważnie pytaniem krótkim i możliwe, że infantylnym - aby ogółem niekompetencji nie eksploatować nadto fachowej wiedzy doświadczonych użytkowników. W ślad za modą na sprzęt vintage, zamarzył mi się zestaw z lat zlotej ery hi-fi. Niemniej żyję nowocześnie: muzykę wygodnie odtwarzać bezprzewodowo (będąc świadomym straty na jakości), a zestaw chciałbym podłączyć do spectrum sprzętów od telewizora po moduł Apple TV. Rodzi się więc pytanie czy aby mariaż nowego sieciowego wzmacniacza ze głośnikami vintage, to nie fanaberia i abstrakcja? Stanowczo większość czasu odtwarzam muzykę w wygodny sposób z biblioteki Apple music, ale nie chciałbym się pozbawić możliwości odsłuchu na ulubionych krążkach audio, których także mi nie brakuje. Przewiduję wstępnie zarządzić budżetem ok. 3k na ten cel, ale mam w zapasie widełki na "miłość od pierwszego odsłuchu"; zakup traktuję też jako inwestycję z potencjałem na rozwój pasji i dalsze inwestycje. Co sądzicie, Maniacy? W którym kierunku skierować poszukiwania? Będę wdzięczny nawet za krytyczne komentarze, proszę jednak o wyrozumiałość. Pozdrawiam, Michał
×