Skocz do zawartości

nowy78

Uczestnik
  • Zawartość

    2 131
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez nowy78

  1. Niewątpliwie trudno znaleźć dobre kontrargumenty do tego co napisałeś, niemniej jednak postaram się wzbudzić pewne wątpliwości Najpierw odnośnie kolorów. Zauważ proszę, że na złudne postrzeganie obu kwadratów jako różniących się kolorami na lewym rysunku, duży wpływ ma ich otoczenie. To ono sprowadza nasze widzenie na złą drogę. Jakby sugeruje, że kwadrat B jest jaśniejszy pomimo padającego cienia, bo taki jest ogólny wzór. Nasz mózg to po prostu łyka, znajdując błędne odniesienia. Jak w takim razie na podstawie powyższego przykładu wyjaśnić różnice w kablach/dac'ach? Czy w tym wypadku możemy mówić o podobnej sugestii, tylko tym razem dotyczącej słuchu? Fakt, mamy dodatkowe bodźce wzrokowe sugerujące zmianę. Można jednak zapytać, dlaczego jej nie słychać, gdy przełączamy jedynie wejścia we wzmacniaczu? Przecież nadal wiemy, które urządzenie gra. Zapewne zaraz wspomnisz o czasie, pamięci słuchowej, czy zmianie pozycji. Mam na koncie też i takie próby, w których mając włączone jednocześnie dwa urządzenia, robiłem wszystkie czynności, które zrobiłbym przy przełączaniu kabli, ale ich nie przełączałem, po czym siadałem w fotelu i zmieniałem wejście we wzmacniaczu. Nadal nie słyszałem różnic.
  2. O widzisz, zauważyłem dokładnie to samo. Ba, nie tylko w przypadku kabli. Kiedyś testowałem w ten sposób DACi (Topping D90 i RME Adi2). Oba podłączone toslinkiem do streamera, a z drugiej strony do dwóch wejść wzmacniacza. Żeby było ciekawiej, różnymi kablami. Przełączając wejścia nie stwierdziłem żadnych różnic. Gdy podłączony był tylko jeden z DACów na raz, różnice wracały. To jeszcze bardziej utwierdza we mnie przekonanie o słuszności pewnej teorii, która wyjaśnia jak nic innego sporo audio-fenomenów, wymykając się przy tym argumentom tej bardziej "anty" części audiofilskiej braci. Nawet null-test nie jest dla niej wyzwaniem Niestety póki co nie mam też twardych dowodów na potwierdzenie.
  3. Czy mi przeszkadza, nie bardzo jestem w stanie odpowiedzieć, bo nie mam porównania stanu obecnego, do bardziej wytłumionego. Wprawdzie robiłem kiedyś pewne doświadczenia z wyciszeniem pokoju, ale pod innym kątem, no i dość dawno. Polegało to na rozwieszeniu wszystkiego co wpadło mi w ręce i było podejrzane o jakiekolwiek własności tłumiące. W ruch poszły kołdry, koce, poduszki, a nawet ciuchy (luzem, plus te wiszące na suszarce) Oprócz tego, cała podłoga w klamotach pożyczonych od dziecka. Oczywiście byłem sam w domu (mam zdjęcia, ale nie pokażę ) Działało to całkiem nieźle. Pokój zrobił się bardzo przytłaczający pod względem dźwięku. Niestety szelest, którego chciałem się pozbyć (wymyśliłem, że powodują go właśnie odbicia od gołego betonu), nadal wydobywał się z głośników Na szczęście już się go pozbyłem, gmerając w sprzęcie Swoją drogą chyba powtórzę w najbliższym czasie zabieg z tłumieniem Właśnie w takim ustawieniu, jak na zdjęciu, koniec mikrofonu był dokładnie w miejscu, w którym przy słuchaniu jest środek mojej głowy
  4. Chwilę się jednak jeszcze pobawiłem REW'em i RME. Oto co udało mi się uzyskać: Kreska niebieska to stan wyjściowy, bez korekcji. Następnie dodałem korekcję realizowaną za pomocą EQ (w RME), ale dopiero od 100Hz wzwyż (linia różowa). Uznałem, że bas jest na tyle mało pofalowany, że ewentualną korekcję dla tego zakresu dodam w postaci osobnej regulacji B/T (bass/treble) dostępnej w RME niezależnie od EQ. I rzeczywiście, ustawienie dla filtra B częstotliwości granicznej równej 60 Hz i maksymalnej możliwej dobroci 1,5, dało bardzo dobry rezultat przy obniżeniu poziomu o 3dB (linia żółta). Filtry wygenerowałem na podstawie wykresu L+P i zastosowałem te same dla obu kanałów. Sprawdzałem jednak też, co się dzieje z poszczególnymi kanałami mierzonymi osobno. Powyżej 100Hz jest bardzo dobrze, natomiast niskie częstotliwości pozostały bez zmian względem wykresów prezentowanych wcześniej - kanały L i P całkiem ładnie się uzupełniają. Nie chcąc zaciemniać wykresu, pominąłem krzywe dla kanałów L i P mierzonych osobno. Kilka słów o dźwięku. Na początek, mega plus dla RME za funkcjonalność, dzięki której mamy duże możliwości wpływania na brzmienie, bez potrzeby używania dodatkowych urządzeń w torze. Pozbywamy się w ten sposób bólu głowy związanego z wątpliwościami, czy aby te dodatkowe urządzenia czegoś nam nie psują. Przynajmniej ja tak mam . W każdym razie nie zauważyłem, aby korekcja amplitudy w RME wpływała w jakikolwiek negatywny sposób na inne aspekty dźwięku. Co do samych zmian po korekcji, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Wydają się niewielkie pod względem wzmocnienia, jednak rozległość filtrów na skali częstotliwości powoduje, że całkiem dobrze słyszalne, szczególnie przy cięższych nutach, obfitujących w wysokie harmoniczne. Jest lżej, a przede wszystkim bardziej gładko. Powrót do dźwięku bezpośredniego daje wyraźne poczucie wzmocnienia pewnych częstotliwości, a przez to pogorszenia realizmu. Jeżeli chodzi natomiast o najniższe rejestry, przy wieczornym słuchaniu nie słyszę dużej różnicy po ich obniżeniu. W zależności od utworu, raz jest lepiej z korekcją, raz bez. Muszę sprawdzić, gdy będę mógł posłuchać głośniej.
  5. Ja już od dawna wyznaję zasadę, że jeżeli po zmianach jestem w stanie słuchać dłuższy czas bez poczucia dyskomfortu z większym natężeniem dźwięku niż dotychczas, to znaczy, że zmiana ta była w dobrym kierunku. Proste i skuteczne. Wpływ pomieszczenia jest taki sam przy niskich, jak i wysokich poziomach natężenia dźwięku. Innymi słowy, pofalowania charakterystyki amplitudowej będą takie same, jeżeli oczywiście zachowamy wystarczająco duży odstęp poziomu sygnału testowego od tła.
  6. Przy wysokich częstotliwościach, wykonanie pomiarów w kilku miejscach, niezbyt od siebie oddalonych i ich uśrednienie, daje podobny efekt, jak zastosowanie wygładzenia dla pojedynczego pomiaru. Tak przynajmniej kiedyś zauważyłem.
  7. Zgadza się. Może gdybym użył czegoś na kształt statywu i całkowicie usunął fotel, nie byłoby podobnych problemów. Z drugiej strony, przy słuchaniu muzyki fotel jednak tam stoi Tu jeszcze dodam, że nie tyle były zaskakujące same zmiany, czego można się było spodziewać, ale to, że występuje tak specyficzne przesunięcie fazowe przy pomiarze obu kanałów jednocześnie. Przy osobnych pomiarach nie było przecież żadnych dołków.
  8. Mariusz ( @MariuszZ ), no nie uwierzysz Ja bynajmniej byłem bardzo zaskoczony. Okazuje się, że kształt charakterystyki amplitudowej dla obu kanałów mierzonych jednocześnie był zależny u mnie od pofałdowania koca, który przykrywał fotel odsłuchowo-pomiarowy Sam zobacz jak to wygląda. Zmieniałem tylko pofałdowanie. Są tam też dwa pomiary kontrolne (nr 5 i 6), bez zmiany czegokolwiek. Idealnie się pokrywają. Już byłem zrezygnowany, że nie uda mi się powtórzyć optymalnego pofałdowania sprzed dwóch dni A jednak: Doszedłem przy tym do wniosku, że tu właściwie nie ma czego poprawiać No i może jeszcze fotka fotela z optymalnymi fałdami, gdyby ktoś miał w przyszłości podobne rozterki
  9. Przyznam, że jeszcze przed zaśnięciem się nad tym zastanawiałem i też mi jednak nie za bardzo pasowało, że ten koc taki cudowny. No bo żeby tak ze sporego dołka nawet ślad nie pozostał... Teraz to już tym bardziej muszę się temu dokładniej przyjrzeć. Pełna zgoda Dlatego właśnie już od początku wspominałem o bardzo delikatnej korekcji, jedynie w celu wyrównania równowagi tonalnej w całym paśmie. Tak to już jest Niektóre wykresy są mniej znaczące dla słuchu inne bardziej. Zniekształcenia liniowe do których zaliczają się także zniekształcenia amplitudy należą do tych mniej. Inaczej trudno by nam było funkcjonować, biorąc pod uwagę wielką różnorodność przestrzeni w których przebywamy na co dzień.
  10. No, no, skoro na 29 tak na bogato, to ciekawe, czym nas zaskoczysz za rok
  11. Tak, dokładnie ten sam Hmm... Może trzeba by pomyśleć nad sprzedażą AudioKoc
  12. Motyla noga, miałem jeszcze to sprawdzić i w końcu zapomniałem, a sprzęt już rozłączony . W każdym razie... Mariusz, ja ten dołek miałem także mierząc poprzednią wersją, więc to chyba nie to Zmiany, które zrobiłem/zauważyłem przy dzisiejszych pomiarach: - wstawiona suszarka z kilkoma wiszącymi szmatami (raczej nie to, bo już kiedyś sprawdzałem - dołek się tylko minimalnie przesuwał), - miejsce odsłuchowe nieco bliżej kolumn, może ze 20 cm, - i w końcu to, co podejrzewam najbardziej - na fotel odsłuchowy, na którego oparciu zwykle kładę mikrofon pomiarowy, tym razem rzuciłem koc. Zarówno na siedzisko jak i na oparcie, fałdując go na ile było to możliwe. To co się odbija od fotela na pewno ma znaczenie, bo nawet słychać inaczej, gdy opieram głowę. Jednak czy koc przyczynił się do zasypania dołków muszę potwierdzić pomiarami Ha! Słuchałem i to jeszcze wczoraj Zwiększając powoli częstotliwość, dało się wyraźnie zauważyć obniżenie a nie podbicie natężenia dźwięku w okolicach tych 70Hz. Choć tam jest bardziej skomplikowana sytuacja: 70Hz (lub kapkę niżej) - dołek, 73Hz - górka Marcin, ja naprawdę nie słyszę, żebym miał jakiś problem z basem, gdy słucham muzyki
  13. Tu raczej chodzi o to, że trzeba także brać pod uwagę współzależności pomiędzy kolumnami. Poniżej masz wykresy dla każdego kanału z osobna. Widać, że korekcja się sprawdza. Jednak gdy zrobić pomiar dla L+P (powyżej), trochę się to psuje. Po prostu w pewnych miejscach mamy spore przesunięcia fazy dźwięku dobiegającego z poszczególnych kolumn (wraz z odbiciami) i tam amplituda jest niższa. U mnie dzieje się tak np dla okolic 70 Hz. Czyli dość szczęśliwie, bo w tym miejscu mam też rezonans.
  14. A więc panie Marcinie ( @marcinmarcin ), że tak się ładnie wyrażę, zaimplementowałem zaproponowane przez Pana filtry. Może zacznę od wykresów przedstawiających L+P z wygładzeniem psychoacoustic, oraz delikatniejszą ingerencją, tj 1/24 oktawy. Wydaje mi się, że filtry te jednak niekoniecznie zadziałały na plus. Po korekcji na 73Hz zrobił się dołek, jak również została nieco zaburzona równowaga tonalna. To widać na wykresach, natomiast dla słuchu zmiany są na tyle niewielkie, że włączając filtry pilotem, praktycznie nie słychać różnicy. Przypuszczam, że niewprawny słuchacz, który nie wiedziałby w co ma się wsłuchiwać, mógłby nie zauważyć. Być może przy głośniejszym graniu byłoby bardziej znacząco. Sprawdzę jutro. Jak wspomniałem wcześniej, uważam, że mam bardzo szczęśliwie rozstawione kolumny i miejsce odsłuchowe względem pomieszczenia. Dzięki temu jego wpływ w miejscu odsłuchowym jest bardzo ładnie kamuflowany, także przez współpracujące kolumny. Ach, zapomniałbym. Spójrzcie proszę na wyższe częstotliwości. Dołek mi się zakopał
  15. Zgadza się, jednak mnie chodziło o to, że czas pogłosu to coś innego niż efekty związane z falami stojącymi. A te zaburzają jego pomiar w zakresie niskich częstotliwości.
  16. Wiem, już się bawiłem przy okazji słuchawek Zastanawia mnie natomiast, czy lepiej podejść do korekcji w sposób jaki przedstawiłeś, czyli skupić się głównie na górkach powodowanych przez mody, poprzez zastosowanie bardzo ostrych filtrów, czy jednak korzystniejsze nie będzie skorygowanie większych obszarów filtrami o mniejszej dobroci, uzyskanymi na podstawie wygładzonej charakterystyki. Można użyć w tym celu np wygładzenia psychoacoustic przybliżającego wykres do tego, jak faktycznie odbieramy dźwięk. Trzeba pamiętać, że na niewygładzonej charakterystyce mamy też całkiem spore dołki. Jeżeli ostro usuniemy tylko górki, może być tak, że zaburzy się ogólna równowaga tonalna, która u mnie uważam, jest akurat całkiem niezła wyjściowo. Do przemyślenia, lub przetestowania Niekoniecznie Używam Behringera ECM8000, czyli gołego mikrofonu. Jeżeli ustawie większe wzmocnienie na wejściu interfejsu do którego jest podłączony, mogę zmniejszyć sygnał wyjściowy i nadal mam zadowalający SPL (dobrze wykorzystuję dynamikę systemu pomiarowego). Żeby skalibrować tego typu mikrofon, czyli aby SPL z wykresu było zgodne z rzeczywistością, musiałbym mieć kalibrator akustyczny, lub chociaż miernik ciśnienia akustycznego. Bez tego wykres jest przesunięty w pionie. Proporcje górek i dołków są jednak zachowane. W zakresie niskich częstotliwości pomiar długości pogłosu w małych pomieszczeniach jest mało użyteczny ze względu na dominację rezonansów. Powinien odbywać się w polu rozproszonym. Z wykresu widać, że sensowne wartości mamy dopiero powyżej 300Hz. Oczywiście i tak pogłos mam raczej z tych dłuższych, jak na pomieszczenie mieszkalne. Nietrudno to uzasadnić, patrząc na wystrój, czy raczej jego brak No i czas pogłosu nie zależy od głośności sygnału używanego do badań. Jest to czas po jakim ciśnienie akustyczne obniży się o określoną ilość dB, np 60dB dla RT60.
  17. Jarek, czy naprawdę zauważyłeś tu jakieś nieporozumienie, które trzeba łagodzić? Wyraziłem jedynie swoje zdanie na temat pewnego zachowania i odnoszę wrażenie, że chyba nie jest odosobnione. Żadnych ataków w konkretnym kierunku. Faktem jest, że czasem można sobie odpuścić. Zresztą zwykle bardziej ważę słowa, starając się najpierw przewidzieć konsekwencję tego co napiszę. Tym razem jednak ręce były szybsze, w odpowiedzi na reakcję kolegów, na skądinąd grzeczne pytanie innego kolegi, zaraz po tym, gdy otworzyłem wątek. Odnośnie takiego publicznego obrażania się o cokolwiek...., pozwolę sobie zachować milczenie
  18. @Tom.O, dziękuję za obszerną odpowiedź. Jeżeli nadal masz chęć zajrzeć do pliku REW to załączam. Niestety tylko dla jednego, ale wg mnie najbardziej optymalnego miejsca odsłuchowego (nie miałem dziś sposobności do zrobienia więcej). Przeanalizowałem jednak inne, zrobione wcześniej pomiary (L+P), mające na celu znalezienie tego miejsca. Może nawet bardziej dla potwierdzenia, bo znalazłem je "na ucho", przed pomiarami (że wykażę się nieskromnością ). Wstawiam więc jeszcze dwa wykresy. Na pierwszym mamy różne odległości miejsca odsłuchowego od linii bazowej kolumn (w opisie w cm). Oprócz ładnie widocznego wpływu pierwszego, półfalowego modu widać pewną ruchomość dołków na wyższych częstotliwościach. Tu chyba sporo wyjaśnia drugi wykres, który robiłem dla różnej orientacji kolumn względem słuchacza - od pozycji całkowicie na wprost (krzywa 0), po dogięcie na słuchacza (lub prawie, pozycja 6). Jak widać, można w ten sposób jeszcze trochę pokombinować i znaleźć być może korzystniejsze ustawienie (mowa nadal o wyższych częstotliwościach). Choć o ile pamiętam, akurat to które mam obecnie (osie głośników krzyżują się ok 0,5m za głową) wynikało z subiektywnego poczucia najlepszej stereofonii. Odnośnie zbyt dużej ilości środka, hmm... Lubię przesterowane gitary elektryczne. Może niech lepiej zostanie Spróbuję natomiast sprawdzić po pierwsze, co się stanie, gdy nieco utemperuję mod 70Hz z kanału L, a po drugie, jak wypadnie korekcja za pomocą filtra wygenerowanego dla L+P. Takie działanie wydawało mi się z jakichś bliżej nieznanych powodów niezbyt poprawne, ale skoro piszesz, że można Chciałbym mimo wszystko sprawdzić, jak będzie całkiem "na płasko", czyli przydałoby się obniżyć te wyższe miejsca poniżej 1kHz. Co do sprzętu, chwilowo ograniczę się do DSP w RME. Nie mówię jednak stanowczego nie dla komputera, szczególnie teraz, gdy interfejsem byłoby to samo RME, a nie jak przy wcześniejszych zabawach, najtańszy Behringer 281121DoKorekcji.mdat
  19. Możesz podłączyć po dwie pary kolumn, o ile ich wypadkowa impedancja nie będzie niższa niż 4 omy (na parę podłączoną do jednego kanału). Czyli jeżeli masz 4 identyczne kolumny, to muszą mieć impedancję minimum 8 omów.
  20. Tak dobrze to nie ma Z tych dwóch uzwojeń możesz uzyskać 6,3V/6A przy połączeniu szeregowym (lub 3,15V/12A przy równoległym, pod warunkiem, że są identyczne).
  21. Wiem. Mnie się tak jakoś skojarzyło: nazbyt merytoryczny = nudziarz Jeżeli chodzi o asymetrię ustawienia, mnie wygląda, że nie jest to zła opcja. Każda kolumna wzbudza inne mody. A skoro nie da się ich uniknąć, to im jest ich więcej, tym wykres jest równiejszy. Czy nie lepiej gdy się uzupełniają, niż nakładają? Łatwiej obniżyć później cały zakres, niż pojedyncze strzeliste szczyty. Problem powstaje, gdy kolumny w jakimś zakresie częstotliwości grają "przciwko sobie". Konkretniej i w odniesieniu się wykresu, co zrobić z górką na 70 Hz w kanale lewym, gdy widać, że charakterystyka dla obu kanałów ma tam niższą od niej amplitudę? No i o co chodzi z tym dołkiem na 6 kHz (również na charakterystyce L+P)?
  22. Sławku ( @slaw0001 ), a czy mógłbyś rozwinąć pytanie? Znaczy jak to REW w sieci ?
  23. Bo szczerze mówiąc, po prostu niezbyt kulturalna taka tajemniczość w towarzystwie.
  24. Ok, uchwyciłem aluzję, postaram się mniej przynudzać A dzisiaj mam taką zagwozdkę, związaną z wczorajszymi pomiarami (widocznymi na prtsc). Może jeszcze raz wkleję, tym razem sam wykres, aby łatwiej było zerknąć. Otóż pomiary zrobiłem, bo naszła mnie chęć na wyprostowanie czegoś, przy pomocy DSP zawartego w super-ekstra-świetnym, wszystko-mającym RME Adi2 . Mamy więc wykres dla kanału lewego, prawego i obu zmierzonych jednocześnie (niebieska kreska ). Ostatnia z wymienionych kresek wygląda wg mnie bardzo przyzwoicie. Mody wzbudzane przez poszczególne kanały ładnie się uzupełniają, dzięki czemu wypadkowa charakterystyka jest całkiem równa. Szczególnie biorąc pod uwagę, że została zmierzona w pokoju przystosowanym głównie do mieszkania, a nie słuchania muzyki (choć gdy się głębiej zastanowić... ). Niemniej jednak zawsze można próbować coś poprawić. Właściwie to po testach prostujących słuchawki (całkiem zadowalających dodam), chciałbym sprawdzić także, jak moje uszy zareagują na zupełnie płaską (w miarę możliwości) charakterystykę z kolumn. Teraz jest nieco zbliżona do krzywych domowych - dół lekko wyżej i opada w miarę wzrostu częstotliwości. Po dokładniejszej analizie wykresów nasuwa się jednak pytanie, jak tego dokonać, gdy występują anomalie widoczne pomiędzy 60Hz a 120Hz, a później pomiędzy 4kHz a 9kHz? Gdy spróbuję wyprostować poszczególne kanały osobno, zapewne zrobię niezły dołek w pierwszym z wymienionych zakresów (w sumie zamiast rozmyślać co się stanie, można sprawdzić ). A może lepiej nałożyć jednakowy filtr na oba kanały, wygenerowany na podstawie charakterystyki wypadkowej No i co zrobić z dołkiem w okolicach 6kHz? Szczerze mówiąc jestem zaskoczony tak szerokopasmowym brakiem współpracy pomiędzy kolumnami, przy częstotliwościach mierzonych w kHz. Czy szanowne forum ma jakieś pomysły? Może @Tom.O ? Chociaż... Gdy trochę pogmerać przy skali, w zasadzie nie potrzeba nic robić
  25. Panowie, to że mieszkam względem Was nieco bardziej na wschód, nie oznacza, że to już Polska B. Mamy prąd i to niekiedy nawet przez 12h / dobę. Niestety akurat trafiło na 20 stopień zasilania.
×
×
  • Utwórz nowe...