Skocz do zawartości

Felix1

Uczestnik
  • Zawartość

    152
  • Dołączył

O Felix1

  • Ranga
    Sympatyk

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Mam SA30 i na pewno nie powiem, żeby był tandetnie wykonany. Made in China to nie jest problem, o ile firma prawidłowo zaprojektowała urządzenia i posiada kontrolę jakości. Pilot jak pilot. Natomiast pamiętaj, że pilot do SA30 jest uniwersalny. Można go swobodnie programować (włącznie w uczeniem pojedynczych kodów ze starego pilota). Ja ze swojej strony SA30 mogę polecić. Brzmieniowo naprawdę fajne urządzenie, mocy sporo. Obecnie jeszcze trochę problemów z softem, ale moim zdaniem nic, co by dyskwalifikowało urządzenie. U mnie działa na co dzień i nie widzę większych problemów. Natomiast Arcam dość aktywnie pracuje nad usuwaniem bugów, więc powinno być tylko lepiej. Nie wiem skąd takie informacje, ale nie, SA20 nie ma i nie będzie miał takiej możliwości. To jest tylko wzmacniacz analogowy z dodanym DACiem i STEROWANIEM po sieci. Fizycznie nie posiada DSP ani modułu streamera. Jest jeszcze Lyngdorf TDAI-1120. Bardzo fajne urządzenie, chociaż zamiast Diraca ma RoomPerfect, który według wielu osób jest nawet lepszy (i łatwiejszy w użyciu) niż DL.
  2. Daj mu szansę, jeżeli tylko masz okazję. Posłuchać nie zaszkodzi Odpada Ci wtedy kupno DAC i streamera (wzmacniacze Lygndorfa są tzw. Power DACami, czyli konwersja do postaci analogowej następuje dopiero w filtrach rekonstrukcyjnych). Lyngdorfy naprawdę fajnie grają i są solidne. Do tego naprawdę świetna korekcja akustyki, która bardzo mocno pomaga w typowych pomieszczeniach.
  3. @S4Home, przynajmniej ja odczytuję wpis @Khedron jak sarkazm w najczystszej postaci Co do wzmacniaczy, to jeżeli autor wątku nie odrzuca idei all-in-one, to sumując budżet na wzmacniacz i Node 2i, można pokusić się ok Lyngdorfa TDAI-1120. Bardzo dobry wzmacniacz, z dobrym źródłem i świetną korekcją akustyki. Polecam przetestować. Przy okazji zajmie mało miejsca i spokojnie zmieści się na półeczkę
  4. Pełna zgoda. Tyle że zakładam tu prawidłową implementację sekcji przedwzmacniacza analogowego. Sam mam wzmacniacz analogowy z wysoką czułością wejść (taką stosuje Arcam) i w głośnikach nie słychać nawet minimalnego szumu po pogłośnieniu na max. Nic, zero. Ale masz rację, że w przypadku wzmacniacza w pełni cyfrowego ten problem niejako sam się rozwiązuje, chyba... że wzmacniacz ma wejścia analogowe, które muszę zostać zdigitalizowane. Tu wracamy do jakości sekcji ADC, analogowej i DAC. Nie. Próbuję po prostu wyprostować pewne rzeczy. Jak wszedłem do tego wątku, to Q5 Pro był wzmacniaczem który kopie tyłki konstrukcjom znacznie droższym, jak np. Yamaha 803. Po pociągnięciu tematu okazało się, że subiektywnie nie jest gorszy od NADa 326 (który obecnie kosztuje 1800zł) i wygrywa z 30 letnim Technicsem, który nigdy nie był dobrym wzmacniaczem. Widzisz różnicę? I to nadal nie jest krytyka Q5! Jeżeli nie jest gorszy od 3x droższego NADa, to jest naprawdę bardzo dobrze jak na tą cenę! Ale polecanie go komuś zamiast wzmacniacza za kilka tysięcy, czy pisanie że jest idealnym kompanem dla kolumn za 4, 5, 6 tys jest już nadużyciem. To zależy od tego, czy celem są tylko pochwały Q5, czy jednak obiektywne jego przedstawienie. Ale to na takich wystawach jest zupełnie normalne. Wystawy nie są po prostu miarodajne w większości przypadków. Ale Ty z niczego nie musisz mi się tłumaczyć, a ja nie mam nic do tego wątku Wydaje mi się, że wyżej wyjaśniłem o co mi chodzi. Zresztą już wcześniej to wyjaśniałem. Ja również pozdrawiam.
  5. I to są właściwe porównania. Dziękuję. Na tej podstawie można już wyciągać jakieś wnioski. No, może przydałoby się więcej szczegółów w tym porównaniu Technicsa do Q5. Wystawy nie są miarodajne, bo wiele zestawień brzmi na nich kiepsko choćby ze względu na warunki lokalowe i hałas. Tam idzie się bardziej pooglądać, zobaczyć nowości, porozmawiać niż słuchać. O ile nie widzę sensu upierać się przy takim rozwiązaniu, o tyle jeżeli już ktoś chce, to wielkiego wyboru nie ma. Zwykle są to urządzenia drogie. Lyngdorf (najtańszy nowy to TDAI-1120 za 9500zł cennikowo), Devialet (najtańszy 18000 cennikowo, model 140 Pro), Wadia (151 PowerDAC i Intuition - nie wiem, czy są jeszcze dostępne jako nowe). Jest też NAD D7050, na ceneo od 3000zł. W tym gronie Q5 Pro cenowo na pewno nie ma konkurencji Hmmm, w pomiarach ASR wychodził dość wysoki poziom szumów. Może mają problemy z powtarzalnością i stąd różnice między egzemplarzami? W starych konstrukcjach to była czasami kwestia niskiej częstotliwości przełączania PWM w połączeniu z niezbyt dokładną filtracją tej częstotliwości. I pod tym akurat względem wzmacniacze cyfrowe i analogowe w klasie D niczym się nie różnią, bo działają dokładnie na tej samej zasadzie, czyli tranzystory w końcówkach mocy muszą być przełączane w dużym uproszczeniu. Obecnie stosowana częstotliwość przełączania jest zwykle bardzo wysoka, bardzo daleko poza zakresem słyszalności. Natomiast przy mało skutecznej filtracji może wpływać na działanie tweeterów (zwłaszcza takich jak wstęgi, które przenoszą nawet do 100kHz). Szczerze mówiąc nie wiem jak to skomentować. Dyskusja była cały czas na temat, tylko nie po myśli autora. Jeżeli moderacja rzeczywiście pousuwa posty, to będzie to nic innego jak cenzura zgodna z życzeniem autora wątku. Przypominam, że to jest forum DYSKUSYJNE, a nie kółko wzajemnej adoracji.
  6. Nie o tym pisałem. Pisałem o tym, że z lepszymi kolumnami zagra lepiej, niż z gorszymi. Niezależnie od tego, czy ma niskie zniekształcenia. I oczywiście masz rację, że będzie to marnowanie potencjału kolumn. @Wito76 szkoda, że na tym forum nie da się polubić komentarza, ale trafiłeś chyba w sedno https://www.tophifi.pl/multiroom/musiccast/yamaha-musiccast-wxc-50.html Przeceniony z 1795zł... W Chinach oczywiście SMSL można kupić taniej, bo odpadają koszty logistyczne, cło i VAT. Nie wiem jak w Niemczech i Francji. A może dlatego, że ktoś pompuje balonika SMSL i importerzy chcą na tym zarobić? Podobna sytuacja jak ze starymi Sansui, które osiągają chore ceny. Nie wiem czy SMSL ma dystrybutora w Polsce i kto nim jest. Jeśli nie ma, to powiedz mi jaki interes miałby importer Kowalski, który nie jest dystrybutorem np. Yamahy czy NADa, żeby zawyżać cenę SMSLa powyżej akceptowalnego poziomu? Czy dystrybutorzy pozostałych marek mu za to płacą? Zwłaszcza w czasach, jak można ten sam produkt zamówić sobie z niemieckiego Amazona.
  7. Tylko rozumując w ten sposób dochodzimy do rzeczy, którą chyba wszyscy wiedzą - to głównie kolumny decydują o tym jak gra system (i oczywiście pomieszczenie, elektronika ma mniejsze znaczenie). Prawda jest taka, że z dobrymi kolumnami KAŻDY budżetowy wzmacniacz zagra lepiej, niż z kolumnami, z którymi zwykle jest łączony. No chyba, że zabraknie mu prądu, o co w przypadku Q5 też chyba nie trudno. Nikt tu nie mówi o oszustwie, przynajmniej ze strony producenta, który uczciwie wycenił swoje urządzenie. Pompowanie balonika to w tym wypadku robienie z tego wzmacniacza takiej rewelacji, która jest lepsza niż cała mniej lub bardziej uznana konkurencja w kilkukrotnie wyższych cenach.
  8. Duże firmy raczej tak nie działają. Kierują się tam, gdzie jest kasa. Nie napisałeś tylko jednego: Yamaha kosztuje 1650zł, a SMSL A8 kosztuje 3500zł. Czyli wygląda na to, że oba są pozycjonowane mniej więcej prawidłowo. Mało tego - wygląda na to, że SMSL jednak kieruje się rynkiem pozycjonując/wyceniając swoje urządzenia. Dlaczego więc Q5 Pro kosztuje 600zł? "Coś mi się tu nie dodaje", jak to mawiają anglojęzyczni. To jest nawet pewne. To się nazywa pozycjonowanie produktu na rynku i każdy producent to robi, w każdej branży.
  9. Wyjaśnij mi, czego nie rozumiemy? Bo może rzeczywiście nie rozumiemy. Czy porównałeś BEZPOŚREDNIO Q5 Pro do wymienionych przez Ciebie wzmacniaczy w tym samym pomieszczeniu, z tymi samymi głośnikami? Jeśli nie, to porównałeś SYSTEMY, a nie wzmacniacze. Przykład takiego porównania systemów podałem wyżej i ja wiem, że takie porównanie jest nic nie warte. Jeżeli Ty tego nie wiesz, to rzeczywiście wiemy lepiej od Ciebie. Złapałeś mnie. Yamaha mi płaci za oczernianie biednego SMSLa, bo odkąd pojawił się na rynku, sprzedaż ich wzmacniaczy poleciała na łeb. 🤣😂 A ja proponuję, żebyś się tak nie gorączkował. Dyskutujemy. I wbrew temu co Ci się wydaje, dyskutujemy NA TEMAT. @MobyDick, nie wiem tak naprawdę co robi SMSL z kolumnami, które nie są detaliczne. Założyłem że muli, ale może błędnie. Natomiast z jakiegoś powodu wypisałeś cała litanię wymagań względem tego wzmacniacza, żeby zagrał dobrze. Nie dyskutujemy tu ogólnie o wzmacniaczach impulsowych. Nie mam nic przeciwko nim i sam mam ochotę spróbować Lyngdorfa. Wiem również, że wielu producentów tego próbuje w różnych przedziałach cenowych. Dyskutujemy to o konkretnym wzmacniaczu i kości. Proste pytanie: jeżeli tak tania i prosta kostka/konstrukcja gra tak rewelacyjnie, to czemu np. Yamaha nie rzuci w cholerę swoich konstrukcji i nie przesiądzie się na to? Zaoszczędzą na tym kupę kasy, a klient albo nie zauważy różnicy, albo wręcz będzie miał lepiej? Oczywiście mogą sobie zostawić jakieś konstrukcje w klasie AB dla zatwardziałych konserwatystów, gardzących klasą D. Widzisz jakiś realny powód, dla którego nie chcą oszczędzić, skoro nie ma różnicy (albo jest na +)?
  10. Nikt Ci niczego nie narzuca. Mam w nosie na czym słuchasz, to jest Twój wybór i tyle. Jak już pisałem - pasuje Ci Q5 Pro i tak wybrałeś i dobrze - ciesz się dźwiękiem. ALE ten wątek będzie odwiedzany również przez ludzi, którzy chcą kupić wzmacniacz i dobrze by było, gdyby zawierał on prawdziwe informacje, a nie same pieśni pochwalne jak to Q5 kosi konkurencję do iluś tam tysięcy itd. Yamahę R-N803D wciąga nosem, tak samo jak inne Marantze, NADy itp. Co prawda wymaga kolumn o niskiej impedancji, bo inaczej braknie mu mocy, kolumn detalicznych, bo inaczej będzie muł, kolumn dynamicznych, bo inaczej będzie źle itd. itp. Ale nie przeszkadza mu to kosić całej konkurencji. A to, że bardzo kiepsko wypadł w pomiarach? Na pewno ten egzemplarz był zepsuty. Wzmacniacz spozycjonował nikt inny jak producent, wyceniając go tak, a nie inaczej. I czymś się przy tym kierował, bo gdyby było tak rewelacyjnie, to ten wzmacniacz byłby droższy. A i inne firmy zaczęłyby robić podobne konstrukcje, oparte na tym samym scalaku. Po co taka Yamaha ma się ścierać i opracowywać swoje własne wzmacniacze tranzystorowe, skoro może kupić wybitnego scalaka, zrobić wzmacniacz za 200-300zł (koszt części w hurcie) i sprzedać za 3000, bo to Yamaha - i tak ludzie kupią? No chyba, że osoby odpowiedzialne za projektowanie i stronę biznesową w Yamasze, Denonie, Marantzu itd. to zwykli idioci, którzy na niczym się nie znają? Mnie istnienie tego wzmacniacza nie irytuje, nie jestem również fanem żadnej marki. Irytuje mnie natomiast pompowanie balonika. Ale właśnie chodzi o to, że on nie miał żadnego porównania i sam tego nie rozumie. "Porównując" w taki sam sposób, mogę napisać że Amplituner KD Marantza za 1500zł jest lepszy od Moon Neo Ace. "Porównałem" je. Co prawda Marantz grał z Monitor Audio Gold 100, a Moon z Monitor Audio Bronze 5, ale to przecież nie ma znaczenia. Marantz był bardziej detaliczny, miał lepszą dynamikę, równowagę tonalną, lepszy bas, stereofonię. Normalnie jest dużo lepszy od Moona. Wiesz już o czym pisze Chyba Miro 84?
  11. Taki już ze mnie naiwniak Na razie wiemy, że jest lepszy od Yamahy R-N803D. Masz rację, nie wykazałeś chęci zrozumienia, co mamy na myśli. Nie jadłem też nietoperza, ale jakoś czuję, że to nie dla mnie. Naprawdę nie trzeba wszystkie spróbować, żeby móc coś na ten temat powiedzieć. Czyli jak większość tanich wzmacniaczy No i to jest jego prawdziwe przeznaczenie, obok zasilania jakiegoś systemu biurkowego w biurze. I w takiej sytuacji przyklasnę zakupowi Q5, ale pod warunkiem, że ktoś to traktuje jako przejściowe rozwiązanie, do czasu aż uzbiera fundusze na lepszy wzmacniacz do tych kolumn. Ale nie jako docelowe rozwiązanie. Wtedy wolałbym mimo wszystko jakieś rozwiązanie pomiędzy skrajnościami, które opisałeś. Ale to tylko moje zdanie.
  12. To jest klasa D. Klasa D to wzmacniacze impulsowe i ten również jest impulsowy. Różni się sposobem sterowania modulatorem PWM (modulator przyjmuje sygnał cyfrowy, zamiast analogowego), ale to nie zmienia klasy wzmacniacza. Na razie nikt nie wpadł na wymyślenie nowej klasy dla tego typu urządzeń, mimo że są one na rynku już ok. 20 lat (pierwszy był TaCT Millenium chyba). Wadia próbowała wprowadzić do obiegu nazwę "Power DAC", ale średnio się to przyjęło. To nie jest spór, tylko dyskusja i dotyczy właśnie rzeczonego bohatera tematu. Więc nie bardzo wiem w czym problem? W tym, że ośmielamy się twierdzić, że jednak Q5 Pro nie jest lekiem na całe zło wśród wzmacniaczy do kilku tysięcy złotych? Ile razy mam powtarzać, że NIE jestem na NIE? Po prostu nie uważam, żeby ten wzmacniacz był lepszy od np. Yamahy 803 i był GODNYM kompanem dla rzeczonych Audiovectorów czy Elaców. Jak już pisałem wcześniej, nie bardzo mam na to czas. Ale wierzę na słowo, że gra dobrze jak na wzmacniacz za 600zł Chyba nie załapałeś jednak porównania, które zrobił Hubert I tak trzymaj! Ważne, że Tobie i wielu innym się podoba Panowie, jeszcze raz: moje wypowiedzi to nie jest krytyka wzmacniacza jako takiego. To jest krytyka tego, jak niektórzy próbują go pozycjonować, wbrew temu jak pozycjonuje go sam producent, przynajmniej część innych użytkowników oraz... jedyne chyba dostępne pomiary (wiem, wiem - na pewno zepsutego wzmacniacza). Z mojej strony EOT. No chyba, że zostanę wywołany do tablicy
  13. Czy jakość oznacza TYLKO trwałość? Myślałem, że w przypadku audio mówimy głównie o jakości dźwięku. W przypadku samochodów jest obecnie podobnie. Nie mam BMW, jeżdżę sobie plebejskim SUVem Seata. Ale jakbym nie zaklinał rzeczywistości, to nie powiem że mój Seat jest lepszy od BMW X5 kolegi, nawet jeżeli mniej się psuje/by się psuł. I mogę się śmiać z tego, że jego samochód kosztował 2.5x tyle co mój, a brakuje mu nadal pewnych elementów wyposażenia z mojego. Ale X5 to nadal znacznie lepszy samochód. Silnik dużo lepiej ciągnie (podstawowa wersja, 3.0d 265 KM), lepiej się prowadzi i trzyma drogi, jest znacznie wygodniejszy, cichszy, lepiej wykonany itp. itd. Czy warto dopłacić za to tyle kasy, każdy sobie musi odpowiedzieć sam, na podstawie zawartości swojego portfela. Mnie na X5 nie stać, a nawet gdyby było mnie stać, nie wiem czy bym kupił. Ale to JEST lepszy samochód i jakość oznacza tu jazdę, wygodę itp. a nie awaryjność. Nikt Cię nie zmusza do jego kupowania Podałem PW Amp jako alternatywę, bo ktoś pytał. Moim zdaniem to bardziej interesujące rozwiązanie, bo to all-in-one z dobrą korekcją akustyki (Anthem ARC). O to to! O tym cały czas mówię, a niektórzy zachowują się, jakbym podnosił rękę na świętość Zgadzam się, ale znowu - nie zaklinajmy rzeczywistości. Od tego jest np. Lyngdorf a nie Q5 Pro. To nie ta klasa urządzenia, mimo że ta sama zasada działania (bardzo ogólnie). Ale ja tego nie neguję, jak już wielokrotnie pisałem Szczerze mówiąc chętnie bym to zrobił, ale przy dwójce małych dzieci rzadko kiedy mam czas nacieszyć się moim sprzętem, a co dopiero coś testować. Wydawało mi się, że cały czas dyskutujemy o tytułowym urządzeniu. Nawet jeżeli go nie słyszałem, to chyba mam prawo dyskutować na podstawie różnych danych zebranych z różnych źródeł (czyli na podstawie jakiejś wiedzy na jego temat)? Czy jednak nie mam? Czy ten wątek ma być klubem miłośników Q5 Pro bez wstępu dla osób, które nie uważają go za rewelację "koszącą" Yamahę 803? To jest forum dyskusyjne i każdy ma prawo się wypowiedzieć. Tak mi się przynajmniej wydaje. Ale może jestem w błędzie?
  14. A Ty piszesz tak, jakby o Q5 było 8 cudem świata Jeszcze raz - ja nawet nie skrytykowałem tego wzmacniacza. Uważam po prostu, że nie jest wcale taką rewelacją i ktoś czytając ten wątek może odnieść mylne wrażenie, że to urządzenie "kosi wszystko do x tysięcy zł". Podkreśliłem fragment, o którym cały czas mówię Też mi się ta idea podoba i kusi mnie Lyngdorf. Tyle, że nie ma co porównywać Lyngdorfa do Q5. No i Lygdorfy w swojej cenie nie są już taką rewelacją, to po prostu bardzo dobre wzmacniacze, które grają zgodnie ze swoją ceną. Po prostu natknąłem się na ten test i go tu wkleiłem. Każdy może wyciągnąć wnioski sam. Poza samymi pomiarami w wątku na ASR pojawiają się też opinie właścicieli Q5 Pro i nie są one jakoś szczególnie zachęcające. I tu wracamy do tego, o czym mówiłem wcześniej - skalowanie jakości w audio nie jest wprost proporcjonalne do ceny. Tyle że to nie oznacza wcale, że Q5 jest lepszy, czy nawet równie dobry co Yamaha. To oznacza tylko, że tamtemu użytkownikowi wystarczył i nie widział sensu dopłacać 3000zł do Yamahy. Tyle. Nie przeczę sobie. Pomiary nie grają, ale np. wysokie zniekształcenia (wychodzące w pomiarach) mogą już co nieco uszkodzić. Poza tym jak coś w pomiarach wypada fatalnie, to nie jest to zwykle oznaka dobrego urządzenia (w sensie bardzo ogólnym). Same pomiary Amira bywają błędne z różnych powodów. Np. przy pomiarach AVR Arcama ZAŁOŻYŁ złe parametry, bo Arcam zrobił urządzenia z nietypowymi wartościami czułość wejść, wzmocnienia końcówek mocy i napięcia wyjściowego. To przekłamało pomiary, ale to było przekłamanie rzędu 10dB dla SINAD. Czyli nawet gdyby popełnik taki błąd tutaj, to nadal mówimy o fatalnym poziomie szumów i wysokich zniekształceniach. Nie rzucę się - mam Arcama SA30, więc urządzenie troszkę lepsze i nie planuję na razie zmian, a drugiego systemu nie kupuję
  15. Szczerze mówiąc dalej nie czuję się przekonany Płacimy zwykle za jakość, którą dostajemy. I technologia produkcji nie ma tu znaczenia. Przypadkiem, szukając cen q5 znalazłem to: https://www.audiosciencereview.com/forum/index.php?threads/smsl-q5-pro-dac-and-stereo-amplifier-review.10719/ Wiem, że w pewnym sensie pomiary nie grają i metodologia ASR nie jest najlepsza (czasem zdarzają im się spore błędy wypaczające wyniki pomiarów). Ale akurat te są w pełni adekwatne do ceny. Nie kupuję tego, że ktoś powiedział, że gra to jak Yamaha. Powiedzieć można wiele rzeczy, a tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, ile ktoś chce/może wydać. W przypadku audio jakość nie skaluje się wprost proporcjonalnie do ceny. Wzmacniacz 5x droższy nie gra 5x lepiej. Widocznie ktoś nie widział sensu dopłacać do Yamahy. Być może też cześć różnicy w jakości była zamaskowana przez kolumny. W pomiarach ASR dużo lepiej wypada Paradigm PW AMP, ktory obecnie jest tylko niewiele droższy od q5, a oferuje streaming i korekcję akustyki. Wydaje mi się, że może być lepszym wyborem.
×
×
  • Utwórz nowe...