Skocz do zawartości

Lily Marlene

Uczestnik
  • Zawartość

    2
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Lily Marlene

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Internet

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Witam wszystkich od razu przepraszam za powielanie, bo podobnych wątków widziałam już kilka, ale im więcej czytam, tym mniej wiem. I widzę, że jednak każdy przypadek rozpatruje się indywidualnie, więc mam taką małą nadzieję, że znajdzie się ktoś miły do pomocy... A więc... uwielbiam muzykę i zawsze marzyłam o dobrym sprzęcie, ale wiadomo, studia, akademik, pierwsza praca, oszczędzanie... Dlatego wciąż lecę na starym radioodtwarzaczu Philipsa i zakup sprzętu odkładałam z miesiąca na miesiąc. Pewnie ktoś z Was już słyszał, że się nowe radio internetowe zaczęło tworzyć i to zmotywowało mnie do poszukania czegoś, gdzie mogłabym je odbierać. Ale. Radioodbiorniki z wi-fi są w takich cenach, że zaczęłam liczyć, ile mogę dołożyć, żeby chociaż głośniki były lepsze. No i jak już wyżej pisałam, im więcej czytam o sprzęcie tym mniej wiem. Co i do czego: 1. Radio Internetowe. Absolutny must-have. Najchętniej z wi-fi, ewentualnie po kablu (bardzo ewentualnie, średnio mam gdzie go pociągnąć do routera, ale może jakoś bym dała radę). Absolutnie nie z BT, bo radio u mnie gra cały czas w tle. 2. Ładne brzmienie. Słucham wielu gatunków (praktycznie poza HH, ostrą elektroniką i disco polo), ale priorytetem jest dobre brzmienie w rocku progresywnym. I nieprzekombinowany bas. Chętnie regulowany- miewam migreny i tak jak muzyka mi pomaga tak mocne podbicie jest jak młotek. Nie słucham też bardzo głośno- wielka płyta+dookoła emeryci 3. Pokój. Szukam sprzętu do sypialni (wygodnie się rozłożyć z drinkiem i Pink Floyd...). Ok 15m, spore łóżko na przeciwko sprzętu, jeśli to ma znaczenie, to dosyć wysokie. 4. Budżet: myślałam o 1,5k ale tak do 2 dałabym radę a jeśli do 2,5k byłaby jakaś już wgl lepsza klasa, to najwyżej nie będę jeść. 5. Chciałabym... mam niezłą płytotekę, potrzebuję więc odtwarzacza CD. I podłączyć adapter (póki co mam pseudo-badziew, ale u rodziców się sprawdza dobry trzydziestolatek i trochę myślę o czymś podobnym jak już tego badziewia wykończę). Fajnie byłoby też podłączyć do TV, bo koncerty też lubię oglądać. Problem: Wiem, że wymagania na szampana a budżet na sovieckoje igristoje. Dlatego całkiem poważnie myślę o jakimś wszystkogrającym sprzęcie typu miniwieża (YAMAHA MUSICCAST MCR-N470D ?). Tutaj pytanie: czy da się to rozszerzać? Czy lepiej spróbować coś poskładać? Znalazłam na przykład zestaw YAMAHA R-N303D + Pure Acoustics NOVA 6 za ok 2000PLN. Czy kupić po prostu jakieś zwykłe radio internetowe na już, spiąć się i rozszerzyć budżet? Tylko jaki trzeba mieć, żeby coś sensownego kupić? Nie chcę też wpaść w pułapkę sprzętu, którego nie jestem w stanie dobrze wykorzystać (Ze względu na mały pokój, niską głośność... wiecie, nie kupię komputera gamingowego do układania pasjansa i przeglądania facebooka... ale Ci Floydzi to jednak wymagają chyba odpowiedniej oprawy...). Więc tak: muzyka w tle z RI przez wifi, muzyka dobra z płyt CD (ewentualnie spotify). Wybaczcie, jeśli piszę same głupoty, ale na audio nie znam się kompletnie a wśród znajomych "ze sprzętem" mam raczej takich, którzy basem chcą urwać głowy sąsiadom a nie słuchac muzyki. No i to wi-fi chyba robi mi największą barierę w budżecie...
  2. O, to ja się nieśmiało podłączę, bo od kilku dni szukam podobnego sprzętu w podobnym zakresie cenowym. Również mały pokój, małe fundusze a duże wymagania. Przede wszystkim wifi (do stałego odtwarzania radia internetowego), przyzwoity dźwięk (uniwersalny- od progresywnego rocka przez hard rock, jazz do klasyki), miło by było, gdyby dało się podłączyć pod TV a jakby jeszcze miał odtwarzacz CD to może bym zaczęła słuchac swojej płytoteki. Też myślę nad Yamaha Pianocraft MCR-N470D. Czy może lepiej YAMAHA R-N303D + Pure Acoustics NOVA 6 i ewentualnie rozszerzyć? Nie znam się kompletnie, dlatego przepraszam, jeśli głupoty piszę, ale mam mętlik w głowie. Myślałam, żeby osobno kupić amplituner i głośniki, ale wychodzi na to, że przy składaniu sprzętu jednak musiałabym wyprzedać pół mieszkania (byłby plus- mniej mebli-lepsza akustyka) i lepiej jednak wziąć miniwieżę, która śpiewa i tańczy? Acha, i na liście moich priorytetów przyjemny dźwięk jest wyżej niż bas, którego wszyscy sąsiedzi będą zazdrościć ;)
×
×
  • Utwórz nowe...