Skocz do zawartości

miłośnik Sansui

Uczestnik
  • Zawartość

    78
  • Dołączył

  • Ostatnio

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Zadebce

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Gościu San-sui, byłeś chociaż w tym Wietnamie ? Tylko nie z wycieczką z Itaki czy innego biura. Tak od zera, zorganizowałeś sobie wyjazd, pobyt i spędziłeś więcej jak tydzień na poznanie tego kraju. Nie sądzę. Ja byłem, ponad miesiąc za jednym razem. W Hanoi znalałem nawet klub Hi Fi. Takich salonów jak ten, który tu był prezentowany jest dużo. Kiedy interesował mnie jeszcze Nelson Pass, znalazłem salon, w którym były sprzęty, których u nas nawet jeszcze nie widziano. W lepszych salonach masz wybor sprzętu taki, że głowa boli. Kolumn, wzmacniaczy, źródeł czy kabli. Co do kabli, nie znam w Polsce dystrybutora, który by miał pełną ofertę Nordosta, Kimbera i Audio Questa razem i do kupienia od razu. W Hanoi znalazłem dwa. Malo tego, widziałem, że są ludzie, którzy kupują te sprzęty, mało tego, nie wyglądają na wybrańców ustroju. Kiepsko postrzegasz świat a właściwie postrzegasz go swoimi ograniczeniami. Współczuję. Wietnam mocno może zaskoczyć wielu, jakością oferowanego sprzętu audio też. Jest też masa innych rzeczy, które potrafią oczarować. Wyroby z jedwabiu czy bawełny. Fakt, na prowincji żyje się ciężko i mocno jeszcze odstaje od miast. Jednak w większych miastach jest zdecydowanie inaczej. To kraj bardzo szybko się rozwijający. Wszystko dosłownie zmienia się z dniana dzień. Widziałem na własne oczy, zjeździłem na motorze i nie tylko, połowę Wietnamu. Tą , którą wielu postrzega jako komunistyczną - północ. Ale byłem też w Wietnamie środkowym , choćby Danang Hoi An Ke San. Filmik fajny, ale widać, że pokazówka, ten amplituner zagotował by się na tej końcówce mocy, jak dłużej by pograł. Świetny jednak pokaz tego co robiło Sansui. Ale nie tylko Sansui. Szpulak Akai. Sprzęty zadbane, wprost wymuskane, sądze że po restauracji. W zwykłych sklepikach sprzęty jakie są oferowane do spredaży, są mocno nadgryzione zębem czasu i widać na nich lata użytkowania. Widziałem dużo sprzętu Sansui, ale zwykle mocno wyeksploatowanego, odniosłem wrażenie, że niezbyt dbają o sprzęt. Wniosek wysnułem z tego co widziałem w sklepach z używanym sprzętem. Mogę się mylić, ale wnioskuję na podstawie conajmniej kilkudziesięciu odwiedzonych takich sklepików czy sklepów. Owszem, taki sprzęt jak na filmiku, też można trafić, ale zwykle jest drogi, tu masz rację. To tyle odnośnie ludzi władzy. Co do Chin, mało mogę napisać, ciężko znaleźć to co się szuka, bo bariera jezykowa trudna do pokonania. San-sui, jeszcze jedno, czy sądziśz , że Wietnam był komunistyczny. Ho Chi Minh nie był komunistą, to głupia polityka wobec tego kraju pchnęła ich w szpony komuny. On był nacjonalistą i chciał pomocy przy wyzwoleniu kraju spod kolonializmu, Wyszło jak wyszło.
  2. marlon To ciekawe, nie rorbiłem nigdy takich odsłuchów ale ze schematu wygląda, że pomijamy pre i wchodzimy na końcówki mocy, jedyne, co mogło by degradować dźwięk to potencjometr siły głosu. Jak będę miał chwię podepnę się ze źródłem na wejście końcówki bez pre i posłucham. Jedyne co może jeszcze , to sam kontroler, jak pisałem , nie znam tego urządzenia. Sama końcówka bez pre nie powinna nic degradować a apotencjometr jest niezły, Alps. Samych Cantonów też nie słuchałem, nigdy mnie nie interesowały. Nie miałem też nikogo znajomego, który by je miał. Mam zawalony tydzieńm ale będzie mi to chodziło po głowie.
  3. Przecież o to pytał marlon. Czy może z tego systemu w sansu skorzystać. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. Ogólnie marlon , możesz, ale nie miałem nigdy takowej więc się nie mądrzę. San-sui wie tylko pojąć nie potrafi więc jego wpisami się nie kieruj.
  4. LeszekB. Gratuluję, 2103 MOS Vintage to świetny wybór. Jak widzę ML SL3. Mam więc odniesienie. Ostatnio wędruję wciąż w zdobyciu nowych kolumn. Cały czas marzy mi się Sonus Faber Stradivari. zobaczymy. Wciąż gram na Sansui. Udanego odsłuchu.
  5. Braap. Mam taki i jak mi wiadomo, innego modelu nie było. Masz ochotę posłuchać, zadzwoń. Niestety nie mam pilota.
  6. Tylko nie towotem, z czasem tężeje i kłopoty gotowe. Oliwka i to w małej ilości.
  7. hubert hubert Selektor o ile pamiętam jest oobrotowy, więc nie będzie problemu. Między styki kawałek papieru i przetrzeć. Nie papier ścierny. później ciut oliwki do styków, ale ledwie, ledwie i już. Dasz radę.
  8. Tadżitsu Tak zastanawiałem się nad kolumnami, może jak będzie okazja, posłuchaj Infinity. Najlepiej R 90 lub Kappy 8.2. 9-tki są raczej na zwykłe pomieszczenia do 25m2 za bardzo wymagające. Można szukać 8-ki nie 8,2 ale są one starsze. Ale to tylko propozycja, bo właściwie wszystkie te kolumny mają jedną wadę, stare już głośniki. Enim i Emit są zaś raczej nie do kupienia nowe na wymianę. Ważne, że niestety bez odsłuchu nie ma co ładować się w cokolwiek.
  9. Właśnie dla tego, że w momencie startu w zabawę w audio, nie wiemy wielu podstawowych spraw o tym, jak powinno się dobierać swój system, że nie jesst to sprawa , którą da się załatwić w dzień, cały czas powtarzam, opisuję jak powinno się postepować, co brać pod uwagę. Sansui nie jest równy Sansui. To pierwsza zasada. Wielu zbieraczy szrotu na tym bazuje. OK, mamy markę, ładny, chwytliwy opis i na All... czy OL.. pojawia się nówka sztuka, rewelacyjna, unikat i aż trzeba się dziwić, że wogóle się taka okazja pojawiła. Dalej parę fotek, i wio, kupójcie ludzie bo okazja się nie trafi. Amplituner SANSUI S-X500 piękny okaz... czy SANSUI A-5 DYNAMICZNY WZMACNIACZ STEREO WSKAŹNIKI....lub takaa okazja : Sansui ECA-3 - Święty Graal Hi-Fi Kurde taka okazja , że już wyskakuję z butow, Chyba u Bociana kasę wezmę i polecę kupowac. Na szczęście coraz częściej kupujemy z namysłem. Czytamy o sprzęcie na forach, radzimy się osób mających doświadczenie . Pieniądze łatwo wydać, zarobić , to już różnie. Jak już wtopimy w takiego świetego grala, hm mało kto ma talent jak ten sprzedawca i zostajemy z takim jajem. Kolumny w tym czasie, kiedy podaż jest duża a popyt nie koniecznie, warto o odsłuch, wiele firm juz wypożyczana kilka dni za opłatą. Kolumny, kable,żródło to bardzo osobiste wybory, bo przecież to my będziemy tego słuchać i to nas ma ten sprzęt zadowolić. Wzmacniacz Sansui da sobie radę z każdymi kolumnami, jednak nie każde kolumny z nim bedą grały tak jak tego chcemy. Zakupy za większą kasę nie robi się z marszu, kiedy nie mamy doświadczenia, nie wiemy jeszcze dokładnie czego dokładnie chcemy od zestawu. Jeżeli jesteśmy kolekcjonerami, OK , można kupic by mieć i już. Dla posiadania kolekcji, wtedy nie każdy zakup musi być trafiony. Stać nas na to. Kiedy jednak wydatek jest na górnym zasięgu naszych możliwości finansowych, sorry, lepiej popytać, posłuchać, poczekać, owszem, pozorna okazja może umknąc, ale nie wtopimy kasy. Trzeba też pamiętać o tak wyśmiewanej sprawie jak zgranie się zestawu, podpięcie kabli , załączenie do sieci i ? Nie będzie od samego startu tak jak za tydzień, dwa. Śmieją się z tego ale z czasem sami się przekonacie , że jednak tak bywa. To co w pierwszej chwii dawało po uszach,świstało piszczało i takie tam... za dwa tygodnie otacza nas wymarzoną aurą i nie możemy się nachwalić. Trzeba dać czas, by układ się ,, ułożył,, . Nie wszystko co wyczytaliśmy w ,, Reduktorze szumu ,, jest tak jak napisano. Najprostrzy przykład , interkonekty. W bardzo krótkim czasie można wyłapać, że kable ,,nie grają,, ale jednak coś na rzeczy jest i kabel kablowi nie równy. Miłej zabawy. Ja czekam aż Poczta Polska wreszcie dostarczy mi paczkę, drugi miesiąc mija a paczki niet. W lipcu wszedł nowy przepis, teraz Poczta się do niego przyzwyczaja a ja czekam. Tak jeszcze poprzeglądałem opisy na All... i taki to błyskotliwy opis - SANSUI AU-D 101 KULTOWY MODEL , ZBS-SERWIS UNITRA fotka i dalej czytamy : Posiadam do sprzedaży wzmacniacz SANSUI AU-D 101 , produkowany w latach 1983/84.. Wzmacniacz ceniony za przyzwoite analogowe brzmienie , zastosowano w nim znakomite elementy elektroniczne , wydajne trafo i kondensatory , duże solidne tranzystory końcowe typu „SANKEN”.. szanowny bajko pisarzu , tranzystory to owszem, marki Sanken a nie typu Sanken. Pokaż mi w nim te markowe kondensatory i inne rewelacje. Kiedy niby był on kultowy i z jakiego powodu? Podeślę ten sam za połowę ceny za jaką ma być do kupienia i jeszcze bedę się cieszył,że sprzedałem. Takie to jest sprzedawanie na portalach ...
  10. Panowie. Integry z serii Alpha 907 ja pozycjonuję tak ( to moja osobista opinia ) : 907 DR - taka super grająca maszyna . Mocny bas, nie poluzowany, dobra średnica i dobra góra. Nie jest to max tego co można , ale brzmi świetnie. Od takiej 907 zaczynałem, więc może i odrobina sentymentu. 907 MR - dla wielu rewelacja w wybrzmieniu, dużo ciepła w grze, więcej dobrej średnicy i góry. Potrafi zaskoczyć niejednego. 907 XR - mój ulubiony model, nie ma regulacji tonów, ale nigdy się nią nie posiłkowałem. ( to samo ma , a właściwie nie ma 907 MOS Limited ) . Dla mnie super kontrolowany szybki bas, bez uwag. Średnica i góra też bardzo fajne. Siada się i słucha, tylko płyty zmieniać a teraz w dobie plików można poprostu zanurzyć się w muzyce i odpłynąć. 907 NRA - wszystko jak w XR , ma jednak regulację tonów. Chyba lepiej grające niskie, jak gra, ma się wrażenie większej potęgi. Najnowszy wizualnie wygląd wzmacniacza Sansui. 907 MOS Limited -taka MR w klasie MOS Inna maniera grania jak NRA wszystko ma cieplejszy nalot. Piękna dla mnie wizualnie, choć równie dobrze postrzegam NRA. W MOS-ach jest jeszcze wcześniejszy 907 i MOS, bardzo fajna integra, taka DR na MOS-ach. 907 AU 07 Anniversary, iękny, szlachetny w brzmieniu. Moc w porównaniu do innych 907-mek, trochę obniżona, Celowy zabieg by uzyskać wszystko co ,,tygrysy,, llubią najbardziej. Kiedy gra, czaruje dźwiękiem, nie ma się do czego przyczepić. Odlot. Aktualnie nie posiadam, ale staram się my mieć, kwestja czasu , ceny i stany. Wszystkie inne to 907, 907i , 907 L extra , 907 KX też są fajne i wiele osób znajdzie w nich to co lubi. Nie można ich skreślać, że starsze, inne w grze. Co podoba się jednemu, nie musi drugiemu. Nie można jedynie ślepo narzucać innym swojej ,,jedynie słusznej,, opinii . Trzeba niestety zdobyć, pożyczyć, na kilka tygodni, podpiąć w swój system i posłuchać. Nie ma siły, by po paru godzinach móc powiedzieć o każdym zestawie cokolwiek. Po tygodniu zestaw zaczyna dopiero pokazywać co potrafi. Nawet wcześniejsze mieszanie kali, interkonektów nie ma sensu, lepiej pozwolić się zestawowi wygrzać i dopiero po dwu tygodniach można zacząć wyciągać wnioski. Był taki kiedyś budzący duże kontrowersje ,,odsłuch,, - bodaj w Krakowie. Grupa zebrała się i z marszu zaczęli porównywać Sansui do innych sprzętów. Trochę wódeczki, różne kolumny, wzmacniacze, źródła i kable. Efekt, ponoć spalone kolumny, do tej chwili niezabliźnione animozje, zła ocena Sansui i opluwanie się na każdych możliwych forach. Temu, co pozwala przepinać kolumny każdemu kto tego chce, po oczywistym degustowaniu napojów wysoko procentowych, napiszę krótko, sam się prosił o kłopoty. Dwa, ponoć najlepiej grał zestaw domownika - wiadomo, wygrzany, dopasowane kable itp. Ot przepis na waśnie i nijak mający się do porównania. Typowy przepis na klapę . Nawet wioząc cały swój dobry i wygrzany zestaw do kogoś,musimy się liczyć z akustyką pomieszczenia a ta potrafi mocno zafałszować wszelkie porównania. Jedno omieszczenie, jedne kolumny, jedne kable i naprzemiennie grające elementy toru. Wtedy jet szansa na jakieś porównanie. Sorry za wywód. Miłego
  11. Witam. Dokończę , choć krótko, o komplecie B i C 2302. To ostatni flagowy zestw. Jest w nim wszystko co być powinno, dobre wejścia RCA i oczywiście wej/wyj XLR, Terminale głośnikowe to solidne WBT pryjmują każde zakończenia kabli głośnikowych. Jest wybór kolorów, bo jest wersja miodowo-złota i wersja czarna. W odniesieniu do kompletu C 2301 i B 23011L młodszy brat gra bardzo podobnie, jest ciut jaśniejszy w graniu, nie jest to uciązliwe, ale gra ciut jaśniej. Więcej jest czarnego tła, przestrzeń jest idealna, scena jest jednak budowana z lekkim wysunięciem do przodu. Mamy wrażenie większego ,,zanurzenia,, się w muzykę, tak bym to opisał. Bardzo widoczne jest to przy nagraniach koncertowych. Instrumenty są wiernie odtwarzane i brak jest jakiś przebarwień . Chór jesytbardzo dobrze rozłożony po scenie. Poszczególne sekcje orkiestry są wyraźne i nie zlewają się w jedną ciastowatą kluche. Zestaw w odniesieniu do 2301L jest jakby bardziej przejrzysty, jest jeszcze więcej mikro detali. To wszystko, przepraszam, że tak mało o 2302, ale takie wyłapałem różnice. Braap 2103 ma stopień mocy oparty na tranzystorach MOS Fet, to inne granie, ogólnie jest bardziej ciepła w odczuciugry jak 230X czy NRA. Dynamika, przestrzeń jak 2301L ale ciut inaczej ją się odbiera w grze, Znikome różnice ale taki inny przekaz. Mniej szczegółowy , ale i tak na wysokim poziomie. NRA jest surowsza w graniu. Zaletą 2103 jest zastosowanie potencjometrów regulacji siły głosu. Są one na płycie czołowej i są tak sprytnie połączone między sobą, że możliwe jest zarówno regulowanie jednym obu kanałów, jak i przytrzymanie jednego a regulacja przeciwnego kanału. Minusem jest zastosowanie terminali głośnikowych starego typu, jak w 907 XR czy wcześniejszych alpha. Bardzo bogaty zestaw wejść, umożliwia przyłączenie sporej ilości źródeł. Kolorystyka - miodowo-złoty i czarny. Brak dedykowanego Pre. Podpiąłem na krótko, kiedy kolega, któremu mój 2103 wypożyczyłem pomógł mi go wcisnąć w i tak mocno upakowaną przestrzeń ze sprzętem. Teraz znów cieszy jego uszy. 2103 gra w odniesieniu do NRA z większym wigorem, który trudno porównywać, to wrażenie po odsłuchaniu kilku płyt. Porównując krótko 2103 i NRA nie można tego wyłapać. Po prostu gra inaczej ale w odczuciu. Tak to bym określił. Udanego dnia.
  12. Tak więc doszliśmy do opisu kompletu Sansui C 2301 i B 2301L. Konstrukcja B 2301L to tak naprawdę B 2301. Konstrukcja , która na rynku znalazła się już w roku 1983. Zmiany pomiędzu wersją 2301 a 2301L to głównie zmiany w zakresie nowych wersji kondensatorów. Zarówno tych o małej pojemności jaki tych zasilających. Zmian w wyglądzie nie przeprowadzono. Wzmacniacz ma wejścia XLR i RCA. Terminale głośnikowe to niestety bardzo solidne, ale jednak przyjmujące tylko gołe przewody lub od góry bolce kabli glośnikowych jednostki . Szkoda, że nie są to solidne WBT jakie montowane są w B 2302. Tu pierwsza dygresja. B 2301 i B 2301L mają wejścia XLR , C 2301 ma wyjście XLE ale nie ma wejść XLR. Szkoda, bo w tym czasie były już rózne modele źródeł, które były wyposażone w wyjścia XLR. To taki mały zgrzyt, C 2301 i 2302 ma również oddzielną sekcję we/wy dla miłośników nośnika magnetycznego. Bas, jeżeli ktoś miał wcześniejsze integry, ba nawet B 2102 lub 2103, słuchając pierwszy raz tgo zestawu, musi wydać z siebie łoł... Nie ma siły. Bas jest bardzo szybki, zwięzły i swietnie kontrolowany. Nic się nie snuje i tyle. Jak ma przywalić to to robi, jeżeli uderza stopa perkusji a w tym momencie jest też wejście gitary basowej, to jest to wyraźnie słychać, nic nie zlewa się, nie klei. Uderzenie stopy, to uderzenie stopy, gitara basowa jest jednak słyszalna jako oddzielny dźwięk. Jest szybkość, są wybrzmienia wszystko brzmi czysto i selektywnie. Dalej w górę pasma nie jest inaczej. Czy jest to mały skład jazowy , czy orkiestra, wszystkie instrumeny sa pokazane , brzmią, wybrzmiewają i dźwięczą. Wokale męskie czy żeńskie są czyste i brzmią wyśmienicie. Scena dźwiękowa tworzona jest od linii głośników w głąb. Ale nie jest to takie ostre odcięcie. Mamy łagodnie piękne rożlożenie instrumentów, lokalizacja ich jest czytelna w prrzestrzeni na boki i w głąb. Jeżeli perkusista używa szczoteczek, ma się wrażenie , że słyszymy poszczególne pręciki. to nie szelest tylko, to słychać . Każda intonacja isnstrumentów ma swoją wagę, wybrzmienie. W muzyce Yello wszelkie takie urozmaicenia ,,efekty,, dźwiękowe są bardzo dokładnie umiejscowane w przestrzeni 3D. Można dokładnie, o tu w dole, górze, na lewo czy prawo je umiejscowić... Nie mam talentu do opisu muzyki, szkoda, bo oibył by ciekawszy. C 2301 nie wnosi samo w sobie nic. Pozwala przyłączyć źródło do końcówki i precyzyjnie dobrać wzmcnienie solidną gałką po środku płyty czolowej. Pre gramofonowe jest dobre, ale tu śmiało można napisać, pre gramofonowe w C 2302 brzmi lepiej, ma więcej powietrza, jest milsze w odsłuchu. Co do regulacji głośności, można od biedy stosować skokową regulację na tylnej płycie końcówki B 2301L i nie grać w parze z C 2301 a stosować regulację wzmocnienia w źródle lub stosować drabinkę pasywną. Sama końcówka ze źródłem gra inaczej, Inaczej bo C 2301 to taki po pierwsze bufor dopasowujący sygnał wejściowy do poziomu wejść końcówki, dwa, przełącznik wejść różnych źródeł i ich dopasowanie do końcówki. Jeżeli ustalimy poziomy sygnałów źródła i końcówki to pre nie wnosi muzycznie nic, nie zmienia faktury brzmienia, ale dodaje głębię, z pre słucha się zestawu lepiej, jest taka fajna aura. wyrazistość jest inna, lepsza.Czarne tło jest bardzo dobre, bez lipy. Taki zestaw pozwala na słuchanie właściwie każdego rodzaju muzyki Klasyka, chór, jazz, blues, małe, duże skłądy, pojedyńczy wokaliści czy instrumenty, rock. Całość wygląda solidnie, choć nie powala na kolana, to wielki klocek końcówki i mniejszy pre. Mój zestaw jest czarny i w wersji 2301 i 2301L nie było srebrnych, ja się z takimi nie spotkałem i nie natknąłem się na opis takiej wersji. ( może i wykonano dla jakiegoś tajemniczego japońskiego audiofila, ale tego nie wiem). Tu zestaw 2302 ma już wersję miodowo-złotą lub czarną więc jest choć namiastka wyboru. Końcówka B 2302 w wersji miodowo-złotej wygląda lepiej niż wersja czarna ( w/gmnie ) i jedynie C 2302 w czarnym wydaniu robi świetne wrażenie. Tyle na dziś.
  13. Witam. Przechodzę do porównania co i jak gra względem pozostałych. Porównywane Sansui 907 NRA, Sansui BiC 2302 oraz Sansui C 2301 i B 2301L. Źródłem sygnału Esoteric DV 60, gramofon Micro Seiki B 91 z ramieniem SME 3009 wer.II. Wkładka Denon 103 SC. Niestety nadal ramię 3012 wer.II tkwi na cle w Poczcie Polskiej, to za chwilę będzie już miesiąc. Na pierwszy ogień 907 NRA. Tą integrę mam najdłużej z porównywanych sprzętów. Jako integrę z serii 907 uważam ją za bardzo dobrze grający Sansui. Jednak w porównaniu z zestawami Pre, Końcówka mocy , przegrywa i to sporo. Pierwsze wejście gramofonowe. Odtwarzane płyty grają, nie można im nic zarzucić, ale nie ma takiej werwy w graniu, dynamiki. Wejścia Pre w C 2301i C 2302 są dużo lepsze. Płyty z gramofony wypdały blado, mniej dynamicznie, bas też był mniej zdecydowany. Tak już jest, jako integra to zawsze ograniczone możliwości upakowania wszystkich składników na najwyższym poziomie i w bardzo rozbudowanych aplikacjach. Słychać, że zastosowane w NRA na końcówce tranzystory grają inaczej jak 907 XR, MR czy DR. Najwięcej odczuwam to w basie, jest dla mnie szybszy, bardziej zwarty. NRA gra ,,prężniej,,i szybciej, bardziej z wigorem. Nie jest ostra ale też nie tak ciepła jak MR-ka. W odniesieniu do zestawów dzielonych NRA gra w pełni pokazujac swoje możliwości od niższych poziomów wzmocnienia na potencjometrze siły głosu. Właściwie zbiera się już dobrze od 9-tki na wzmocnieniu. Gniazda WBT na wyjściu głośnikowym klasują ją ponad B 2301L bo są zdecydowanie bardziej uniwersalne. Tu małe odniesienie do poprzedniego postu. Mając 907 NRA i słuchając realizacji Joe Bonamassy , odnosiłem wrażenie, że coś jest nie tak, bas był taki zlewający się ze stopą perkusji a góra solówek i talerze miały taki metaliczny osad. . To samo tyczy się talerzy .Zdecydowanie większy jak na realizacjach innych wykonawców. Podczas odsłuchów sięgnąlem po płytę Bonamassy tak dla posłuchania, kupiłem najnowszą Royal Tea Live from the Ryman. Słuchałem jej właśnie pierwszy raz na NRA i odczucia były negatywne. Teraz ta płyta zagrała z C,B 2301L. duże zaskoczenie, bas stał się wyraźny a stopa rozróżnialna .To samo na góre. Talerze czyste i czytelniejsze w zakresie sily z jaką były uderzane. Szczegół i detl w całym paśmie stał się czytelny i jasny. To pierwsze co mocno dało się oczuć, nareszcie nie drażniło mnie nic. Daje się to wyraźnie odczuć na obu zestawach kolumn. Logani i Cremony , jest tak samo. Jednak to tylko dla sprawdzenia, bo dalej testy były już robione na Sonus Faber Cremona. Tak więc NRA gra dobrze i zwykle jest fjnie, ale wyraźnie można lepiej i czasem nawet znacznie. Przykład, chór na płycie Foreigner jest taki bardziej zlewający się z orkiestrą i zespołem, ma mniej ,,szeroki,, wymiar jak w przypadku zestawów dzielonych. Nie będę już kopał NRA, przecież jeżeli odniesiemy ja do innych integr Sansui , wypada bardzo dobrze. Niestety popadło na orównanie z zestawami dzielonymi to już za dużo dla niej.
  14. Witam Kolegów. Przechodzę więc do opisu porównań Sansui C i B 2302, Sansui C i B 2301 oraz Sansui 907 NRA. W większości jako kolumny do testu posłużyły Sonus Faber Cremona. Ten zestaw oferował dużo więcej przy wyłapywaniu różnic. Właściwie różnice to były w porównaniu 907 NRA a kompletów końcówek z pre. O ile jeżeli podejdziemy do Sansui 907 NRA w odniesieniu do samej w siebie, nie mając doświadczenia z końcówkami, można śmiało powiedzieć , że to bardzo dobra integra. Ładny wygląd, gniazda głośnikowe WBT, dobre gniazda RCA . Czego więcej chcieć. Fajne, nieszablonowe boczki ze wstawkami z drzewa. Jak jeden z Kolegów wspominał, obudowa demontowana tak, że nie trzeba wszystkiego demontować, by zajrzeć do środka. Tylna płyta na której zamontowane są wszystkie gniazda ładnie pomiedziowana. Tu mała dygresja. Niejaki San-sui w jednym ze swoich opisów nadminiał, że tylko niektóre, najlepsze modele miały miedź lub miedziowanie a reszta pokryta była lakierem ,,miedzio ,, podobnym. Bzdura. Wszystkie integry, o ile miały miedziany wygląd tyłu, byłay galwanicznie pokrywaną miedzią blachą stalową. Miedź i to w postaci elementów występowała jedynie w końcówkach B 23XX. Inne miały blachę stalową lakierowanąną na czarno lub elektrolitycznie na szaro-stalowo. Piszę o serii Alpha itp.Tyle dygresji. Nóżki w zestawie C i B 2302 są miedziane, złocone ( ja nie wiem czemu ) w B mam miedziane. 2301 CI B mają zwykłe metalizowane plastikowe . Wrażenia wizualne. B 2302 i B 2301L ogólnie nie wiele się różnią zewnętrznie. Inny jest wzór liter, inny znak Sansui. Przyciski, ,,aż trzy,, w tych samych miejscach. Inny wygląd. W B 2302 mniejsze i trochę lepiej pasujące do bryły końcówki. Różnica w wyglądzie Pre C 2302 do 2301 jest już zdecydowanie większa. Pierwsze co się rzuca w oczy to potencjometr siły głosu , oraz dwa przełączniki, po lewo selektor Tape a po prawo Imput selektor. W C 2302 czarnym wykonane są zdecydowanie ładniej. Niby to nie ma wpływy na dźwięk ale prezentuje sie zacnie. Znajdująca się w podebraniu płyty czołowej gałka ma podtoczenie po zewnątrz na srebrno. Stare gałki jak w 2301L są jak w pierwszych modelach alpha 907 .W zestawieniu z czernią takie podebranie daje ładny efekt. Płyta czołowa C 2302 nie jest jak w C 2301 szklana, jest metalowa, łatwiej znosi wszelkie ekstremalne przygody w transporcie. Pozostałe regulatory ( na dole) są w 2301 zwykłymi metalowymi gałkami, w 2302 to też metalowe, mniejsze podfrezowane na kształt plaskich elementy. Zamiast lampek w 2301 w 2302 zastosowano diody. Boki w komplecie 2301 są wykonane na ostro z milimetrowym zaobleniem na rantach. W komplecie 2302 jest obrobione łagodnie z promieniem zaokrąglenia około 5 mm. Zdecydowanie polepsza to wygląd. B 2301 i 2302 ważą podobnie, Pre 2302 jest cięższe od 2301. Ciekawostka. W 2301L terminale głośnikowe są starego typu, właściwie bardzo niewygodne. Nie można bezpośrednio wetknąc końcówek, widły nie wchodzą. Trzeba odkręcić i wetknąć banany przewodów. W 2302 są eleganckie gniazda WBT, brawo. O ile polaryzacja w 2302 jest na gniazdach taka sama jak na kolumnach to w 2301L jest na prawym terminalu odwrócona w stosunku do drugiego. Trzeba pamiętać, bo zmieni się faza na kolumnach. Gniazda RCA są jednakowo dobre, choć ciut inaczej rozłożone. Poniewaz mam oba koplety w kolorze czarnym, mogę napisać, że przy słabym oświetleniu mało się różnią. Miałem też miodowo złoty zestaw 2302 i tu B2302 wyglądała lepiej. Grają tak samo. Hi, hi.... Jutro już o tym co jak gra. Będzie parę dygresji o B 2103 i kilka innych płyt doszło przy słuchaniu. Jak się okazało, te naj bardziej ,, wypasione,, zestawy Sansui zmieniły moje podejście do kilku wykonawców właściwie myślenie o ich realizacji.
×
×
  • Utwórz nowe...