anusiak

Uczestnik
  • Zawartość

    30
  • Dołączył

  • Ostatnio

O anusiak

  • Ranga
    Debiutant
  1. Nie podłączać, bo: - równolegle spalisz wzmacniacz - szeregowo wzmacniacz będzie miał znacznie niższą moc
  2. O rany Boskie!!! układ rezonansowy tworzony jest przez obudowę i rurę w niej zainstalowaną. Układ taki wzbudzany jest przez głośnik, możesz go sobie wkręcić membraną do zewnątrz, magnesem do zewnątrz, podłączyć + do + i - do +, to nie ma znaczenia dla jego pracy! Dla obciążenia i zniszczenia też nie. Pobierało powietrze z wnętrza obudowy - a to też piękna teoria, może uda Ci się wytworzyć tam próżnię, popróbuj....normalnie ręce opadają
  3. cz58y, aby zrozumieć w czym rzecz z tą fazą zrób sobie taki eksperyment, weź dwie kolumny - najlepiej podstawkowe jeśli masz i ustaw je głośnikami do siebie, tak w odległości kilku cm. Włącz sygnał mono, może być jakaś muzyka. Przy takim ustawieniu odległość między Tobą a jednym i drugim źródłem dźwięku jest na ogół taka sama (gdziekolwiek byś nie stał). W podłączeniu zgodnym z fazą będziesz słyszał muzykę normalnie (no w miarę, bo głośniki są dość nietypowo ustawione), teraz zmień polaryzację jednego z głośników czyli ustaw w przeciwfazie i zobacz co się stanie Zobacz też co się stanie gdy podłączysz - do + oraz + do - (ale znów zgodnie w obydwu kanałach). Masz 2 źródła dźwięku (dwie kolumny), których interakcja zmienia się w zależności od obranej metody połączenia (faza, przeciwfaza). W przypadku słuchawek (najlepiej zamkniętych) takiej interakcji nie ma, gdyż jedno źródło nie ma wpływu na drugie (izolacja akustyczna wprowadzona przez muszle słuchawek). Jeszcze inna kwestia do rozważenia - każda kolumna (no prawie) posiada otwór bas refleksu, który prowadzi do wewnętrznej części membrany, a więc ciśnienie (dźwięk) płynie z tego otworu w przeciwfazie w stosunku do przedniej powierzchni membrany. Chcąc czy nie chcąc część pasma niskich częstotliwości słyszysz więc w jednej fazie (te płynące z przodu), a część w przeciwnej (te z bas refleksu) A dlaczego to w ogóle działa i nie znosi się tak jak dwie kolumny z pierwszego eksperymentu? A dlatego, że w pasmie, w którym bas refleks ma dużą amplitudę głośnik praktycznie nie gra, tam gdzie pracuje nie występuje z kolei promieniowanie bas refleksu. Z jednym wyjątkiem, zbocza poniżej częstotliwości rezonansowej bas refleksu, gdzie ciśnienie szczątkowe z otworu i głośnika są w przeciwfazie (jak zawsze) i się odejmują, stąd lewe zbocze charakterystyki jest tak strome.
  4. Gatto dobrze gada - może z takim wyjątkiem, że głośniki w tych kolumnach kosztują co najwyżej po kilka EUR Kup sobie trochę płyt z muzyką lub filmów, kable, które posiadasz są w zupełności wystarczające.
  5. Brzmieniowo rewelacyjny - o ile dasz mu dobrą wkładkę -. Praktycznie i użytkowo gorzej, to nie jest Technics czy Denon z pełną i wygodną automatyką, sprawia wrażenie bardziej delikatnego, dla osoby, która wie po co ma gramofon. Jeśli czujesz ciąg na winyl to nie ma się nawet nad czym zastanawiać.
  6. Bzdura! Bas refleks zmniejsza rozciągnięcie pasma od strony najniższych częstotliwości, dzieje się tak gdyż poniżej częstotliwości rezonansowej otwór pracuje w przeciwfazie zmniejszając sumaryczne ciśnienie układu. Dlatego też charakterystyka kolumny z bas refleksem w najniższych zakresach opada szybciej. Większą efektywność uzyskuje się tylko w wyższych podzakresach, rozciągnięcie basu jest najlepsze dla obudowy zamkniętej.
  7. Programowo rozwiążesz wszystkie kwestie, oby tylko maszyna była mocna.
  8. Wzmacniacz raczej powinien przeżyć, zostaw mu sporo miejsca na wentylacje, choć jak na kolumnach jest napisane 6 to może być naprawdę 4 Jak kumpel chce za nie grosze to oczywiście bierz!
  9. Prezesie, taki zestaw jest dobry, może z wyjątkiem kolumn, które same w sobie są ok, ale nie do końca pasują do Twoich preferencji. Zmień je np. na Heco Celan300.
  10. Nic z tych rzeczy, niestety. RMS nie mówi nic o mocy bo wyraża energię fali prostokątnej, ale bez założenia co do warunków pomiaru (czasu, zniekształceń....). Można więc sobie tak naprawdę w RMS wsadzić wszystko. DIN jest bliższe, gdyż teoretycznie przy 1kHz przez 10 minut ma płynąć sygnał o zniekształceniach nie większych od 1%. Ale w przypadku kolumn to klapa, bo one same z siebie mają wysokie zniekształcenia. Najlepszą normą jest IEC 268-5 określająca precyzyjnie i rygorystyczne warunki pomiaru, niewielu z niej korzysta bo dane byłby wtedy niekorzystne Biorąc ten bałagan pod uwagę oraz fakt, że moc w kolumnie nie ma praktycznego znaczenia odpuść to sobie i szukaj takich kolumn, które się Tobie brzmieniowo podobają.
  11. Ale zaraz zaraz, przecież on wcale nie napisał, że obecne głośniki są uszkodzone tylko, że chce je wymienić Tak czy siak, wymiana na inne (choćby mocniejsze mocowo), bez znajomości zasad projektowania kolumn, przyniesie złe skutki.
  12. Z mojej strony będą konkrety: Wzmacniacz Denon DCD-500AE - 900zł Odtwarzacz Denon PMA-500AE - 900zł Kolumny Heco Metas 300 - 1500zł Do tego, dla spokoju ducha jakiś interkonekt za 80zł (np. na bazie Belden) i głośnikowy Audioquest Type1/4. Całość zmieści się bez problemu w 4000zł, a jak ktoś umie szukać i negocjować to pewnie kupi za mniej.
  13. No nie...to przegiąłeś, Focusy to w zasadzie to samo co Audience, tu Dynaudio dało kompletnie ciała, przemyśl sprawę, Contoury - zgadzam się, fajne są
  14. Bert, drogi niepoprawny idealisto, primo - nie porównuj cen używanych kolumn (52SE) z nowymi wzmacniaczami. Choć i tak za 3000zł można obecnie nabyć świetny wzmacniacz, tak dobry jak dwukrotnie droższe sprzed kilku lat. Secundo - nie zgodzę się nigdy z tym, że połączenie jakichkolwiek dwukrotnie tańszych kolumn z dwukrotnie droższym wzmacniaczem da efekt lepszy niż kombinacja odwrotna. Skoro już tak lubisz te swoje Dynaudio to kup sobie po prostu jakieś Contoury - podłącz wzmacniacz za 3000zł i gwarantuje Ci, że będzie lepiej. Ale pewnie i tak nie wierzysz, więc ok - spójrz choćby na stronę teoretyczną całego zagadnienia, porównaj zniekształcenia, liniowość i problemy z tym związane we wzmacniaczach oraz kolumnach - cudów nie ma. Nie wspominam już o odtwarzaczach. I oczywiście, można, z braku czegoś bardziej przyzwoitego, wziąć taniego, dobrego CDka, na ten przykład Marantza 63KI, wpinając go w system, w którym pracują kolumny za 20 000zł. I zagra to dobrze, pewnie, że zmiana na CD za 8000zł spowoduje, że zagra trochę lepiej, ale te trochę lepiej nie nastąpi przy wymianie kolumn z 1000zł na 8000zł - będzie kosmiczna różnica - niezależnie od tego czy te kolumny to Dynaudio czy nie, a wzmacniacz to Krell za 10000zł czy Rotel za 1500zł. Tercjo - analogie motoryzacyjne są kompletnie nietrafione, bo nie uwzględniają wagi poszczególnych podzespołów. Nie możesz porównywać, patrząc na jazdę torową, silnika do kolumn a zawieszenia do odtwarzacza, gdyż w audio te elementy mają inne priorytety. Porównanie powinno wyglądać mniej więcej tak: auto z mocnym silnikiem i seryjnymi, ale sprawnymi przewodami hamulcowymi, wykręci na torze delikatnie słabszy czas niż auto z tym samym silnikiem, ale metalowymi przewodami ham. Nigdy natomiast czasy nie będą zbliżone gdy przewody metalowe będą i tu i tu, ale silnik będzie inny. Z mojej strony EOT, jeśli kogoś przekonałem dobrze, jeśli nie to nie. Idę posłuchać moich super kolumn na niesuper wzmacniaczu i odtwarzaczu. Howgh.
  15. Nigdy tego nie rób, to źle wydane pieniądze. Powszechnie znanym faktem jest, że kolumny wnoszą do dźwięku najwięcej i za ich pomocą możesz zyskać największą poprawę. Tym samym jeśli już coś ma być w systemie najdroższe to właśnie kolumny. Masz kasę na super drogi wzmacniacz i odtwarzacz, kup tańsze klocki, a zmień kolumny na lepsze. Efekt będzie zawsze świetny.