Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Fono Master

Odbiór muzyki dawniej i dziś.

Recommended Posts

Takie małe przekorne pytanie i zaproszenie do dyskusji. Jak z perspektywy powiedzmy 10 lat /podejrzewam,że wiekszość uczestników tego Forum nie słucha od tak długiego czasu aktywnie/świadomie muzyki/ oceniacie wasze postrzeganie muzyki ?
Nie chodzi mi o to czy zmieniły sie Wam gusta muzyczne i teraz słuchacie czegoś innego niz przedtem
ani o to ,że macie coraz lepszy sprzęt/kabelki i słyszycie więcej szczegółów tylko o to jak odbieracie
muzykę ?
Czy jako całość ? czy analizujecie grę instrumentów ,wokalistów ? i czy macie podzielność uwagi
i możecie w tym czasie robić coś innego i jednocześnie skupiać się na muzyce ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja z czasem bardziej zaczołem wsłuchiwać się w mzyke, kiedyś ona poprostu leciała se w tle, teraz przeszła na 1 plan. W wielu domowych czynnościach jak i w samochodzie toważyszy mi muzyka, nieraz zresztą jestem podobno widziany jak śpiewam jadąc icon_smile.gif W muzykow sie wsłuchujem, lubie porównywać głos wokalisty sprzed kilku lat i teraźniejszy, no i lubie chrypiących wokalistów icon_razz.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

jak odbieracie muzykę ?
Czy jako całość ? czy analizujecie grę instrumentów ,wokalistów ? i czy macie podzielność uwagi
i możecie w tym czasie robić coś innego i jednocześnie skupiać się na muzyce ?


Różne jest słuchanie - jako tło w czasie pracy przy komputerze, przy czytaniu książki, w samochodzie - za każdym razem inaczej.
Ale trochę inaczej to odbieram niż te 10 lat temu - doceniam średnicę, wsłuchuję się w szczegóły, już bas nie jest najważniejszy. Nigdy nie mam na tyle podzielnej uwagi, by nie tracić nic z podsłuchiwanej muzyki albo z czytanej jednocześnie książki...

W czasie słuchania w fotelu, w skupieniu na pewno zwracam uwagę na inne rzeczy niż przy używaniu jako tła.
Wsłuchuję się w detale.
Ale mimo tego, ze słyszę teraz więcej, to nie zmieniła się radość ze słuchania - ciary chodzą po plecach czasami jak za dawnych lat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli u Ciebie dokonał się jakiś postęp ,ewolucja ,porównując zaczynasz oceniać i analizować.
Każdy z nas jest w jakimś sensie recenzentem jedni sobie zdają z tego sprawę inni nie jedni
potrafią ubrać to w słowa inni nie za bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie...
jak u kazdego z nas...



lat temu zaczołem postrzegac... na poczatku dzwieki wydawane z iperwszym kolumn... pozniej z klejnych i kolejnych...
pozniej atak na moc.. na wielkie bumm efekciarskie granie
pozniej powoli..wsluchiwanie sie zmiana tempa zycia:)))..

i nagle..przeciez smooth jazz tez jest fajny i zaczelo sie

odlsuchiwanie wsluchiwanie przysluchiwanie i analizowanie
to wszystko polaczone..z zamilowaniem..
bo...... po ....prostu ..... lubię


jezeli ktos cos zrozumial z tego potoku słów to gratuluje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Takie małe przekorne pytanie i zaproszenie do dyskusji. Jak z perspektywy powiedzmy 10 lat /podejrzewam,że wiekszość uczestników tego Forum nie słucha od tak długiego czasu aktywnie/świadomie muzyki/ oceniacie wasze postrzeganie muzyki ?
Nie chodzi mi o to czy zmieniły sie Wam gusta muzyczne i teraz słuchacie czegoś innego niz przedtem
ani o to ,że macie coraz lepszy sprzęt/kabelki i słyszycie więcej szczegółów tylko o to jak odbieracie
muzykę ?
Czy jako całość ? czy analizujecie grę instrumentów ,wokalistów ? i czy macie podzielność uwagi
i możecie w tym czasie robić coś innego i jednocześnie skupiać się na muzyce ?


Jak jest sie w co wsluchiwac to jak najbardziej wsluchuje sie w gitare, perkusje i delektuje sie dzwiekiem. Ale jak nie ma w co sie w sluchiwac? (bo slucham rowniez techno) wtedy lubie poczuc gleboki bas, moc i rytm i wtedy najwazniejsza jest zabawa. Nie wsluchuje sie wtedy w muzyke z 2 powodow. Po pierwsze w techno itp. nie ma w co sie wsluchiwac za bardzo (chyba ze w gleboki bas, i to czasami). Po drugie niektore rytmy tak na mnie dzialaja ze nic sie nie liczy wtedy tylko glosnosc i dobra zabawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stawiając to pytanie w temacie wątku miałem na myśli to czy muzyki trzeba się
nauczyć słuchać czy "każdy może jeden trochę lepiej drugi trochę gorzej" ?
Czy trzeba np.10 lat "praktyki" żeby móc obiektywnie ocenić ?
Na innych Forach bardzo często czytam ,że audiofil coś tam pozmieniał w systemie
najczęściej jakieś kabelki zawołał żonę /albo kogoś z ulicy/ i osoba ta stwierdziła,
że gra lepiej a każdym razie inaczej.
Nie twierdzę,że Audiofile to klan wybrańców i tylko oni dobrze słyszą i mogą autorytatywnie
wypowiadać sie w temacie muzyki .
Moja żona skończyła konserwatorium w klasie skrzypiec i przez 7 lat grała w orkiestrze
symfonicznej więc słuch ma raczej "zawodowo" dobry ale jak słuchamy tej samej muzyki
to każdy słyszy co innego.
Czy każdy człowiek słyszy inaczej ?
Czy muzykę "przepuszczamy" przez filtr własnej osoby i na końcu u każdego "wychodzi" coś innego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Stawiając to pytanie w temacie wątku miałem na myśli to czy muzyki trzeba się
nauczyć słuchać
(...)
Nie twierdzę,że Audiofile to klan wybrańców i tylko oni dobrze słyszą i mogą autorytatywnie
wypowiadać sie w temacie muzyki .
(...)
Czy każdy człowiek słyszy inaczej ?
Czy muzykę "przepuszczamy" przez filtr własnej osoby i na końcu u każdego "wychodzi" coś innego ?


Myślę, że poza umc umc czy bębnem dla galerników, muzyki nie da się tak skomponować, by każdy słyszał to samo.
Wszystko ma znaczenie - jakość sprzętu, słuchu, poziom hałasu ale także ... umiejętność czytania nut czy znajomość okoliczności powstawania utworu czy nawet życia artysty.
Do tego nasze "filtry" - osobiste doświadczenia i emocje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie jestem audiofilem, ale lubię słuchac muzyki na dobrym sprzęcie. Z muzyką mam styczność od 10 lat (uczę się śpiewać), ale świadomiej zaczełam słuchać, gdy rozpoczęłam naukę na realizacji dźwieku, dokładniej, gdy zaczęły się zajęcia w studio.
Uważam, że odbieranie muzyki jest bardzo subiektywne i gdy my dorastamy nasze odczucia ewoluują razem z nami.

Kiedys potrafiłam słuchać całości, dziś wsłuchuję się w poszczególne instrumenty. Pierwsze słuchanie nowej płyty to "koszmar", najpierw odbieram ją technicznie, a dopiero za drugim odtwarzaniem dostrzegam uczucia i emocje jakie dany wykonawca chce przekazać. Czasami jest to bardzo męczące... icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie podobnie ale odwrotnie, najpierw wsłuchuję się w tekst i próbuję zrozumieć o co
chodziło artyście ,potem /2-3 przesłuchanie/ słyszę realizację i instrumenty a przy następnych
odsłuchach następuje jakaś "iluminacja" ,wszystko jest na swoim miejscu w harmonii i równowadze.
Warunek trzeci zachodzi jedynie w przypadku tylko bardzo dobrej "muzy".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Slucham muzyki aktywnie od jakis 10 lat. Zauwazylem, ze przez ten okres caly czas "ucze sie sluchac".
Preferencje jak najbardziej sie zmienily, ale zostalo tez troche wykonawcow z dawnych lat jak np niesmiertelne The Cure.

Natomiast w miare ewolucji sprzetu, zaczalem doceniac muzyke jazzowa i klasyczna. Wczesniej dla mnie malo ciekawa. Docenic umozliwil mi sprzet, ktory pokazal jak wiele mozna znalezc w tej muzyce piekna. Nie wyobrazam sobie dzis sluchania muzyki na tzw boomboxach, ktore IMO nie oddaja duszy instrumentow czy utworu.

Lubie sluchac muzyke aktywnie. Mam na mysli instrumenty, motywy, vocal, tekst. Jesli chodzi o podzielnosc uwagi, zalezy to od repertuaru. W tle lubie sluchac muzyki "malo absorbujacej", stnowanej, cichej.

pozdr
hybryd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem "świeżo" po przesłuchaniu płyty "Alf" Alison Moyet co stało się przyczynkiem
do skrobnięcia paru słów w tym wątku.
Jest to pierwsza solowa płyta Alison po zaprzestaniu współpracy w duecie Yazoo i dokładnie
pamiętam jak przegrałem ją w 1985 od kolegi z winyla na posiadanego wtedy przeze mnie
kaseciaka Technics M24 .
Nie słuchałem jej od dwudziestu lat i niestety czas wpływa jednak na "postrzeganie" /odbiór/
muzyki.
Płyta zrealizowana jest poprawnie mocny głos Alison na pierwszym planie chociaż "słychać"
też muzykę i różne aranżacyjne smaczki ale niestety to już nie to co wtedy.
Nie znaczy to wcale ,że słuchana przeze mnie muzyka przed laty nie podoba mi się obecnie
jest kilka odwrotnych przypadków o których napiszę przy innej okazji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wydaje mi się, że gdyby wszyscy jednakowo odbierali muzykę, to już dawno nikt by jej nie słuchał. Ja tak z zastanowieniem i wczuciem zacząłem słuchać muzyki jakieś 17 lat temu. Wtedy to dostałem przywieziony z "zachodu" pierwszy walkman i mogłem rozkoszować się efektami stereo płynącymi z głośniczków słuchawek. A zaczynałem wtedy od The Wall. Odkrywałem przy każdym słuchaniu coś nowego i tak mi pozostało do dziś. Puszczam jedną płytę wiele razy w poszukiwaniu nowych efektów, wrażeń, wgłębiam się w samą muzykę, ale także studiuję tekst, co zwłaszcza w twórczości Watersa jest ogromnie ważne. Takie przeżywanie muzyki przenoszę również na innych wykonawców. Czyli jak gdyby mam swoją ścieżkę, którą wędruję z muzyką. Muzyka towarzyszy mi w pracy, w domu, w samochodzie, ale tak najbardziej lubię słuchać, gdy jestem sam w domu, usiąde wygodnie w fotelu, przymknę oczy i już nic innego nie istnieje. Pamiętam jeszcze jak chodziłem na spotkania z muzyką Pod Przewiązka w Krakowie. Wtedy siadałem centralnie w sali, gasło całkowiecie światło i już byłem wewnątrz muzyki, która słuchałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czy jako całość ? czy analizujecie grę instrumentów ,wokalistów ? i czy macie podzielność uwagi
i możecie w tym czasie robić coś innego i jednocześnie skupiać się na muzyce ?



Nie widzę sensu rozkładania na czynniki pierwsze. Jedynie w muzyce klasycznej. Tam rzeczywiście jest sens, żeby rozróżniać instrumenty, głosy. Ale w muzyce np pop? Tam nawet połowa instrumentów nie istnieje, bo to jakieś komputerowe twory.
Skupienie na muzyce raczej nie umożliwia rozdzielności uwagi. Przynajmniej takie skupienie, żeby wypełnić się muzyką. Ale słuchanie muzyki (albo i radia) tak, żeby coś przyjemnie grało, to nie ma najmniejszego problemu.
Dziś mamy coraz mniej czasu na prawdziwe odiberanie muzyki. Tak jak kiedyś się siedziało na koncertach. Dzisiaj muzyka jest wszędobylska, ale jest zdecydowanie tłem, a nie czymś do wczuwania się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pisząc o podzielności uwagi nie miałem na myśli rozbioru słuchanej muzyki na czynniki
pierwsze ale chodziło mi o:
1.Czy słuchając muzyki odbieracie tylko przekaz emocjonalny zawarty np. w tekście
a muzyka stanowi do niego ilustrację a wręcz tło- czy jesteście jeszcze w stanie
podziwiać wirtuozerskie popisy muzyków ,chórki na drugim ,trzecim planie ,dzwoneczki
------czy nie ma to dla Was znaczenia ?
2.Czy w czasie pracy i różnych zajęć słyszycie co i jak gra czy muzyka stanowi tło a skupiacie sie na pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

1.Czy słuchając muzyki odbieracie tylko przekaz emocjonalny zawarty np. w tekście
a muzyka stanowi do niego ilustrację a wręcz tło- czy jesteście jeszcze w stanie
podziwiać wirtuozerskie popisy muzyków ,chórki na drugim ,trzecim planie ,dzwoneczki
------czy nie ma to dla Was znaczenia ?
2.Czy w czasie pracy i różnych zajęć słyszycie co i jak gra czy muzyka stanowi tło a skupiacie sie na pracy?



1. to zależy icon_wink.gif jeśli muzyka do mnie dociera w sposób wyjątkowy słowa trochę tracą znaczenie. I wtedy słyszę nawet te dzwoneczki.. często tak mam kiedy słucham np ścieżki muzycznej z Dumy i uprzedzenia (tej nowej wersji) oraz jak słucham Kaczmarka. Czyli muzyka bardziej klasyczna.
Czasem jednak tekst jest ciekawszy niż muzyka icon_wink.gif
2. Zależy co robię. Jeśli np siedzę i pracuję przy komputerze, to nie jest to aż takie tło. Ale jeśli robię coś twórczego, to na pewno nie zauważam co się dzieje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z moich obserwacji, że na odbiór muzyki, np. obok wykształcenia muzycznego istotny wpływ mają czynniki środowiskowe, doświadczenia w tym zakresie wyniesione z domu, własne doświadczenia życiowe i wiele innych. Będąc 18-latkiem słuchałem jazzu. Odbierałem wówczas tę muzykę bardziej emocjonalnie i spontanicznie. Miał na to wpływ również mój wiek. Mniejszą uwagę wówczas zwracałem na grę poszczególnych muzyków, no może poza solówkami poszczególnych instrumentalistów. Podobnie podchodziłem do rocka, chociaż tutaj bardziej fascynował mnie kunszt poszczególnych muzyków, szczególnie gitarzystów. Upłynęło wiele lat i emocjonalne podejście do muzyki zmalało a coraz częściej łapie się na tym, że bardziej fascynuje mnie kunszt poszczególnych muzyków. Doceniam również bardziej to gdy muzyki mogę słuchać w skupieniu, koncentrując się na niej. Przed laty słuchałem muzyki przy każdej okazji, bardziej traktując ją jako tło dla innych czynności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na pewno wiele się zmieniło przez ostatnie 10 lat w moim słuchaniu muzyki - ewaluowałem nie słucham już muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej. Szukam jakiejś głębi, klimatu, historii którą ktoś chciał opisać. Przywiązuje dużo uwagę do umiejętność i wokalnych wokalisty, umiejętności gry na instrumentach przez zespół unikam jak ognia elektronicznych pomocników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

1.Czy słuchając muzyki odbieracie tylko przekaz emocjonalny zawarty np. w tekście
a muzyka stanowi do niego ilustrację a wręcz tło- czy jesteście jeszcze w stanie
podziwiać wirtuozerskie popisy muzyków ,chórki na drugim ,trzecim planie ,dzwoneczki
------czy nie ma to dla Was znaczenia ?


Diabeł czyli rozkosz tkwi w szczegółach.
Główny przekaz jest ważny i to on z reguły decyduje o tym, czy nam konkretny utwór/płyta podoba się czy nie, ale drugi i trzeci plan też ma ogromne znaczenie i wsłuchiwanie się w treść przy kolejnych słuchaniach odkrywa przed nami coraz to więcej wspaniałych rzeczy.
Im dalej w las tym więcej drzew...
I te dzwoneczki, chórki zauważane i doceniane z biegiem czasu sprawiają, że konkretna muzyka nie tylko na się nie nudzi, ale wręcz przeciwnie - dojrzewa i wzbogaca. icon_razz.gif

Cytat

2.Czy w czasie pracy i różnych zajęć słyszycie co i jak gra czy muzyka stanowi tło a skupiacie sie na pracy?


W czasie pracy muzyka stanowi dla mnie tło, ale często jakieś podsłuchane fragmenty przykuwają nagle uwagę, spinają jak ostrogą i sprawiają, że włącza się wygaszacz ekranu albo książka spada na podłogę... icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W ciągu ostatnich 10 lat mojego słuchania, dokonała się znacząca zmiana. Zacząłem doceniać wirtuozów danego instrumentu. Kiedyś odbierałem muzykę jako całość, nie rozbierając jej na czynniki pierwsze. Dawniej uważałem gitarę basową za instrument zbędny, bo nie potrafiłem jej w ogóle usłyszeć, teraz płyty Marcusa Millera, czy Victora Wootena należą do bardzo często słuchanych pozycji. Tak więc cały czas się uczę. Niektóre dawne płyty niestety nie wytrzymały próby czasu, ale niektóre nadal są świetne i te zostaną ze mną pewnie do śmierci.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Takie małe przekorne pytanie i zaproszenie do dyskusji. Jak z perspektywy powiedzmy 10 lat /podejrzewam,że wiekszość uczestników tego Forum nie słucha od tak długiego czasu aktywnie/świadomie muzyki/ oceniacie wasze postrzeganie muzyki ?
Nie chodzi mi o to czy zmieniły sie Wam gusta muzyczne i teraz słuchacie czegoś innego niz przedtem
ani o to ,że macie coraz lepszy sprzęt/kabelki i słyszycie więcej szczegółów tylko o to jak odbieracie
muzykę ?
Czy jako całość ? czy analizujecie grę instrumentów ,wokalistów ? i czy macie podzielność uwagi
i możecie w tym czasie robić coś innego i jednocześnie skupiać się na muzyce ?


Faktycznie przekorne pytanie, a rzekłbym nawet tendencyjne dla uczestników tych forów. Nie ma możliwości aby człowiek (świadomy) słuchając muzykę przez 10 lub wiecej lat postrzegał ją tak samo. Dla mnie generalnie za każdym raze choćbym słuchał tej samej płyty raz za razem będę odbierał ją inaczej. Jest jednak jedno ale... Zauważyłem, że powracając po latach do jakiejś płyty często mi się zdarza, że nie chcę jej analizować, rozkładać instrumentalnie, tekstowo itd. Słucham jej w całości, jak za pierwszym razem. A potem to już wiadomo.
Jeśli chodzi o podzielność, u mnie ona jest. Nie przeszkadza mi słuchanie muzyki i pisanie tego posta. Delektuję się muzą, a i wena przychodzi z łatwośią. Mało tego powiem więcej dla tych co mają podzielność, trzeba ją wykorzystywać ,bo życie krótkie, a muzy zatrzęsienie. Pozdro dla wszystkich uczestników tego tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zacząłem doceniać wirtuozów danego instrumentu. Kiedyś odbierałem muzykę jako całość, nie rozbierając jej na czynniki pierwsze.


Też często zadziwia mnie, jak inaczej może brzmieć utwór, który niby znałem doskonale.
Niby znany, ale na innym sprzęcie i w innym ustawieniu kolumn można odkryć, że znając coś dobrze, wcale nie wie sie wszystkiego... icon_eek.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Często mi się zdarza że jak posłucham utwór którego nie słyszałem od lat, zupełnie inaczej go odbieram, kiedyś mniejszą uwagę przywiązywałem do szczegółów takich jak jakość nagrania czy też np słowa piosenki, ich znaczenie. Teraz więcej się zastanawiam nad tym co słucham i dlatego muzyka wywiera na mnie większe wrażenie. A kiedyś muzyka była tylko tłem, uzupełnieniem do tego czym właśnie się zajmowałem. Lepsza jakość nagrań z kolei powoduje że słyszę dźwięki których wcześniej nie zauważałem i to też jest fajne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój gust muzyczny zmienia się, można powiedzieć że moja ulubiona muzyka staje coraz bardziej łagodna (chyba się starzeję icon_wink.gif ). Kiedyś słuchałem bardzo ostrej muzyki, teraz coraz częściej sięgam po łagodniejsze kawałki.
Tendencja jest następująca: metal > hard rock > rock. Oczywiście o swoich korzeniach nie zapominam ale na pewno nie jest już takim ortodoksyjnym wyznawcą metalu jak kiedyś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Mój gust muzyczny zmienia się, można powiedzieć że moja ulubiona muzyka staje coraz bardziej łagodna (chyba się starzeję icon_wink.gif ). Kiedyś słuchałem bardzo ostrej muzyki, teraz coraz częściej sięgam po łagodniejsze kawałki.
Tendencja jest następująca: metal > hard rock > rock. Oczywiście o swoich korzeniach nie zapominam ale na pewno nie jest już takim ortodoksyjnym wyznawcą metalu jak kiedyś.

U mnie jest inaczej - hard rock -> rock -> metal
Nie starzeję się? icon_wink.gif

Oprócz rocka jest klasyka i coraz więcej jazzu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×