Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Sandflyer

Dali Ikon 7

Recommended Posts

Po roku wyrzeczeń, negocjacji z dyrekcją, karmienia kotów skórkami od chleba itp. wreszcie usiadłem na swojej kanapce naprzeciwko Dali Ikon 7.
Kupiłem nowe (w ciągu tego roku na Alle kilka niezłych okazji przeleciało), wychodzi że w ostatniej chwili, bo na rynek weszły już Mk II i "jedynki" powoli się wyczerpują.

Teraz wygląda u mnie tak:

CD: Denon 510-AE + Tara Labs RSC Air 1
Wzm.: Advance Acoustic MAP-105 + QED 4x4 bi-wire
Gram.: Technics SL-D2 + Grace F9E

Poprzednio miałem kolumny Jamo Classic 6.

Jamo grały solidnie, ale nie rozpieszczały przesadnie dźwięku. Wysokie czasem piaszczyły (shakery, chóry a capella). Bas był solidny, ale czasami zbytnio się narzucał. W niektórych momentach (np. Genesis "Firth of Fifth" z LP "Selling England by the Pound", Pat Metheny "Imaginary Day" z CD "Imaginary Day") kolumny zaczynały bas pompować.

Po podłączeniu Dali, wszelkie ślady piaszczenia znikły. Nie wiem, co dają wstęgi z zakresem (teoretycznie) do 30 000 Hz przy grze CD, gdzie pasmo jest i tak odcięte na 20 000 Hz, ale piaszczenie znikło...

Przestrzeń w średnicy powiększyła się o jakieś 200 m sześciennych icon_smile.gif Nagle okazało się, ile wolnego miejsca porobiło się wokół (i pomiędzy) kolumnami.
Basy - na początku byłem troszkę rozczarowany, ale zauważyłem, że bas jest po prostu delikatniejszy, bardziej elegancki niż w Jamo. W Jamo bas po prostu się narzucał...
Za to kiedy w muzyce naprawdę jest bas (Pat Metheny CD Secret Story utwór "Cathedral in a Suitcase"), Dali je naprawdę przenosi. Naprawdę. Usłyszałem nawet ślady barwy basu, jakie słyszałem swojego czasu w Megaline na którymś Audio Show.

Natomiast największą różnicę, i to jest w zasadzie przyczyna, dla której piszę, usłyszałem w winylach. Niektóre płyty naprawdę się o t w o r z y ł y. Aż się przyjemnie zrobiło.
Dlatego częściowo, częściowo tylko icon_wink.gif odszczekuję to, co kiedyś napisałem w temacie "Po co komu gramofon", że w sprzęcie do ok. 10 000 zł (za wszystko) średnio-tanie CD zawsze zagra lepiej niż średnio-tani gramofon.

Nie wycofuję się z tego całkowicie. Wciąż uważam, że dynamikę, separację mam lepszą w CD.
Jednak jak napisałem - niektóre płyty naprawdę stały się bardzo miłe dla ucha. Nie wiem, czy to zasługa wstęg, czy kolumn w ogóle.
Kolumny grają od ok. dwóch tygodni, więc jeszcze pewnie się wygrzeją do końca roku.

Jeszcze w związku z tym narzucającym się basem w Jamo.
Na Dali trochę "uroku" straciła muza heavy - "Rust in Peace" Megadeath, czarny album Metalliki nie mają takiego wypiardu, ale z tym się liczyłem, bo mimo wszystko głównie słucham muzyki poważnej i jazzu akustycznego, a te dwa gatunki na Dali naprawdę grają pięknie.

No to pogadałem sobie trochę.
Pozdrawiam zimowo,
Sandflyer

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z ciekawością przeczytałem Twój post. Widzę, że się rozwijasz a zmiana poglądów świadczy tylko o tym, że obserwujesz (słuchasz i...słyszysz), wyciągasz wnioski i nie trwasz przy błędnych założeniach. Gratuluję też odwagi wypowiedzi. Mało kto potrafi się przyznać, że nie miał racji.
Co do wysokich tonów i ich zapiaszczenia lub nie, to raczej kwestia jakości głośnika wysokotonowego niż zakresu przenoszenia. Po prostu kupiłeś lepsze kolumny.
Niskie tony faktycznie mogą być skromniejsze, ale są dokładniejsze, barwniejsze. Czyli znów jakość, nie ilość. Pewnie zostanę tu skrytykowany przez jakiegoś "antykablarza", ale jeśli chcesz więcej basu, to kup kabel sieciowy Sound Art Moc (II, III lub IV) z drugiej ręki będzie taniej. Do wzmacniacza. Miałem dwójkę i trójkę, naprawdę działają. Oczywiście w kategoriach absolutnych nie będzie to duża zmiana, ale trochę się poprawi. Reszta pasma też na tym skorzysta. Do odtwarzacza także coś by się przydało. Oczywiście o ile nie masz jeszcze sieciówek - nic o nich nie piszesz.
Co do kwestii tani gramofon kontra odtwarzacz CD, to faktycznie dynamika i separacja mogły by być lepsze w gramofonie, ale za to płynność dźwięku, jego gładkość, naturalizm są lepsze. Mój Meridian 508.20, znany przecież ze swego spójnego, "analogowego" grania, przegrywa w tych kwestiach z dość tanim, choć całkiem solidnym gramofonem Toshiba SR-F330, wkładką Ortofon 510mkII i preampem gramofonowym Vincent WZV111-PHO111MM/MC.
A mam dla porównania kilka płyt w wersji CD i analogowej. Ostatnio dostałem od mojej lubej album Herbie Hancocka "The Imagine Project". Super się tego słucha.
Koty trochę jednak podkarm w najbliższym czasie icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

...Widzę, że się rozwijasz...



To nie do końca tak... icon_razz.gif

Post napisałem, bo ktoś kiedyś tutaj pytał, jak może grać zestaw MAP-105 z Ikonami 6. Gdzieś indziej (nie pamiętam, czy na tym forum) ktoś miał wątpliwości, czy ten wzmacniacz pociągnie te kolumny. Poza tym, poza czczą chęcią pochwalenia się icon_wink.gif a nuż komuś się te informacje przydadzą.

Ja nie miałem wątpliwości, że te Dali będą lepsze, bo kosztowały 3 razy tyle co Jamo. Technologia też jednak idzie do przodu.
Bas nie jest skromniejszy - jest (jak zresztą napisałeś) inny. Kiedy trzeba, potrafi zejść naprawdę nisko. Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia uszu. Te Jamo miałem od 1995 roku.
Pamiętam, kiedy wymieniłem wzmacniacz z jakiegoś taniego Denona na Pioneera A-400 (nie X!), bas w Jamo wydał mi się wręcz dudniący. Potem coś tam poprzestawiałem w pokoju i było lepiej.
Teraz różnica jest raczej taka, jakby po wpierniczaniu przez pół życia paluszków rybnych człowiek zaczął jeść sushi i wydaje mu się, że jakieś takie bezsmakowe to jest icon_smile.gif Dopiero potem zaczyna zauważać różne odcienie.

Co do brzmienia winylu - gramofonu słucham nie dla jego walorów dźwiękowych, tylko raczej dlatego, że nie mam pieniędzy (ani specjalnej ochoty) na wymianę ok. 800 płyt na CD. Po prostu płyty zacząłem zbierać, kiedy CD jeszcze były tylko błyskiem w oku panów inżynierów w Sony i Philipsie icon_smile.gif
To, że moje winyle zagrały ładniej to był miły bonus nabycia tych kolumn i tyle. Nie kupowałem ich pod kątem winylu. Zależało mi na wstęgowych głośnikach, tak trochę z sentymentu do Infinity IRS, które sto lat temu miał znajomy ojca.

Sieciówek nie mam żadnych. Nie są chwilowo na liście priorytetów.
Rozważam ewentualnie zmianę QED na.... coś innego i pewnie CD na coś innego. Na pewno nic teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przepraszam jeśli początek mojego poprzedniego postu zabrzmiał nieco protekcjonalnie, nie taki był mój zamiar.
Ja też czarne krążki zacząłem zbierać bardzo dawno temu, jeszcze przed epoką płyty kompaktowej. Nie miałem wówczas nawet gramofonu, ale wiedziałem, że kiedyś sobie kupię. A płyty sobie leżały (stały) i czekały. Gramofon z wkładką odkupiłem od kolegi kilka lat temu, za symboliczną kwotę 150zł.
Kupiłem go właśnie dlatego by móc posłuchać swojej kolekcji płyt. Nie zamierzałem używać gramofonu jako głównego źródła i chyba tak zostanie. Ale "nigdy nie mów nigdy". Jeśli stać mnie będzie kiedyś na dobry gramofon, wkładkę, ramię, przedwzmacniacz, to kto wie. Na razie od czasu do czasu kupię jakąś płytę, nową lub używaną.
Co do kabli, to naprawdę, jak będziesz miał trochę wolnej gotówki kup tę (albo inną) sieciówkę, choćby po to by poeksperymentować. Dwójkę można już kupić za ok. 200-250zł. trójkę za 300. A co do Qedów, to nie grają odrobinę zbyt ostro? Chyba rzeczywiście warto pomyśleć o innych, choć dużo zależy od Twoich upodobań, od tego co zamierzasz osiągnąć.
Z technologią, to jest różnie. Idzie do przodu, ale nie zawsze się to przekłada na jakość dźwięku. To tak a' propos analogu i CD.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy QEDy grają zbyt ostro? Raczej nie. Kupiłem je okazyjnie i nie jestem niezadowolony.

Niestety mam schiz, bo słuchając muzyki od Bacha do Lutosławskiego do Coltrana do Zeppelina i Marleya, moim dążeniem jest ciepła neutralność. Nie chcę, żeby muzyka dynamiczna grała mi miśkowato.

Największą rewelacją brzmieniową były dla mnie te interkonekty Tary. Te wybrzmienia... icon_smile.gif
Tak więc może za jakąś Tarą głośnikową się rozejrzę.

Na razie jak powiedziałem - starczy. Następna na liście jest lodówka icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Tak naprawdę, to nie wiem co napisać... he, he, he icon_redface.gif . Chyba tylko tyle, że sam jestem szczęśliwym posiadaczem Dali IKON 7!!!!! Też słucham najróżniejszej muzyki min. tej cięższej: Megadeth, Metallica, AC/DC, Queensryche, Iron Maiden, Faith No More, Black Sabbath, etc...
I w mojej konfiguracji bas jest przepotężny i bardzo nisko schodzi, ale ciągle doskonale kontrolowny i ze wspaniała barwą. Myślę, że jak rozgrzeją się Twoje to też pokażą ,,pazurki" (a propos kotów icon_smile.gif) - czego Ci życzę. To naprawdę doskonałe głośniki, kiedyś miałem słynne 450 z tzw. czerwonej serii. Po latach chciałem wrócić do marki Dali i padło właśnie na serię IKON!!! Ja akurat mam je w systemie kina domowego, bo tak gdzieś od 8 lat jestem ,,videofilem". U mnie (jeśli ograniczamy się do stereo) to gra z:

YAMAHA DSP-A1
PIONEER DV-LX50
QED QUNEX Silver Spiral
QED GENESIS Silver Spiral

- do tej pory grało to na 20 [m2] i to bez subwoofera, a za niedługo przeprowadzka na 2-poziomowe mieszkanie. Sprzęt będzie grał na poddaszu prawie 39 [m2]!!!!!!!!!!! Już nie mogę doczekać się icon_smile.gificon_smile.gificon_smile.gif

P.S. GRATULUJE świetnych kolumn: Dali IKON 7!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za ciepłe słowa. icon_smile.gif

Któryś sierściuch j****ny już zdążył zaciągnąć "oczko" na maskownicy icon_evil.gif

Jeszcze tylko nie napisałem, że sprzęt stoi w pokoju 27 m kw. Rozstaw pomiędzy kolumnami ok. 2,40 m

Odległość od osi, na której stoją kolumny do moich uszu - troszkę ponad 3 m. Odległość tyłu kolumny od ściany ok. 70 cm

Jest to zoptymalizowane ustawienie pod kątem sceny i czynnika WAF icon_biggrin.gif
Dyrekcja nie chciała, żeby kolumny za bardzo wyłaziły na pokój. Ja zresztą też, bo wtedy łatwiej komuś na nie wpaść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Na razie jak powiedziałem - starczy. Następna na liście jest lodówka icon_biggrin.gif




Znam ten ból... Kiedyś w zasięgu miałem Accuphase'y i Gryphony, ale trzeba było kupić większe auto, żeby można było zmieścić foteliki i wózki dzieci...

Mam dla Ciebie propozycję, która... może ubiegnie sprzęt AGD??

BUFOR LAMPOWY

Nie jestem przeciwnikiem kabli i nie poddaję w wątpliwość ich pozytywnego wpływu na brzmienie, uważam jednak, że subiektywnie więcej da Ci buforek przy porównywalnym koszcie zakupu.
Jak wrzucisz hasło do allegro, wyskoczy Ci trochę propozycji. Niektórzy sprzedawcy dają nawet możliwość zwrotu urządzenia w przypadku niezadowolenia.
Osobiście używam prosiaczka X10-D z Musical Fidelity i bardzo fajnie to gra. Mam też "poszerzacz" liczby wejść DIY i dzięki temu wszystkie komponenty grają przez buforek.



Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@Profi:

Dzięki, ale naprawdę teraz sam sobie zapodałem szlaban na wszelkie zabawki, ulepszacze i takie tam.
Układ, który mam gra naprawdę dobrze - subiektywnie na moje potrzeby i obiektywnie pewnie też icon_rolleyes.gif

Poza tym (tylko się nie śmiej) nie mam za bardzo gdzie takiego prosiaczka postawić. Mam ładny półko-regalik na sprzęt, ale wszystkie miejsca są zajęte.

Nie mam jakiegoś pędu na bezustanne zmienianie sprzętu, bo mimo wszystko wolę słuchać muzyki, a nie planów, choć bynajmniej ładne plany mi nie przeszkadzają.
Jaki kupię odtwarzacz pewnie będzie trochę zależało od kierunku w jakim pójdzie technologia w ciągu kilku następnych lat, bo na razie format CD trzyma się nieźle, ale pewnie to się skończy.

Podejrzewam, że za jakiś czas wszędzie i tak będą stały Squeezeboxy (czy im podobne), a słuchać sobie będziemy bezstresowo plików WAV 24/192.

P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Któryś sierściuch j****ny już zdążył zaciągnąć "oczko" na maskownicy icon_evil.gif



Znam ten ból, mój kot skoczył ostatnio na nowiutkie tygodniowe Quantumy 605, a że maskownica jest na magnesach to spadła odsłaniając głośniki...
Nie muszę dodawać już chyba że w momencie akcja serca skoczyła mi do jakichś 200+ na minutę icon_mad.gif
Na szczęście głośnikom nic się nie stało. icon_wink.gif Teraz dostaje palpitacji jak widze kotka w okolicy icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

...mój kot skoczył ostatnio na nowiutkie tygodniowe Quantumy 605...



Buhahahaha icon_razz.gif

Mamy dwie kotki. Starsza jest raczej lwem kanapowym i skoki ani wygibasy jej nie interesują. Młodszej natomiast co jakiś czas zwierają się obwody między uszami i zaczyna robić parkour po mieszkaniu.
Ikony 7 mają prawie 120 cm wysokości, więc nie spodziewałem się, że osiągnięcie tej "ścianki" będzie ją interesowało. Błąd!

Teraz muszę wymyśleć jakiś anty-kot. Myślę o jakiejś deseczce z gwoździami wbitymi na sztorc icon_twisted.gif

Maskownic więcej ani jedna ani druga nie ruszała. Myślę, że było to wstępne przetestowanie materiału w celu sprawdzenia przydatności jako drapak. Generalnie koty nam nie drapią mebli, ścian itp. Jedynie taki starawy dywan w przedpokoju.

Tak swoją drogą, to może być ciekawy temat - zabezpieczenia anty-kocie w sprzęcie grającym.

P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To, że moje winyle zagrały ładniej to był miły bonus nabycia tych kolumn i tyle. Nie kupowałem ich pod kątem winylu. Zależało mi na wstęgowych głośnikach, tak trochę z sentymentu do Infinity IRS, które sto lat temu miał znajomy ojca.



Hej!
Sorry, że co nieco obok tematu...

Gdzie piszą o klasycznych Infinity - tam zjawiam sięicon_smile.gif
Czy pamiętasz model owych IRS??? Co utkwiło w Twej pamięci (z brzmienia)?


Pozdr.



Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czy pamiętasz model owych IRS??? Co utkwiło w Twej pamięci (z brzmienia)?



Na szybko to były o te:
http://www.infinity-classics.de/infinity/m...98/IRS/IRS2.jpg

Połowa lat 80., na pewno ciemne drewno i na pewno basowe i EMITy/ SEMITy w osobnych obudowach.
To były czasy, kiedy ten człowiek kupił jeden z najlepszych wtedy dostępnych na rynku odtwarzaczy (jakaś Yamaha chyba), który posiadał jeden (sztuk: raz) DAC, który na zmianę grał jeden, potem drugi kanał. Takie to były czasy...

Co ja Ci mogę powiedzieć o charakterystyce brzmienia? Ja wtedy byłem dziecko we mgle, jeszcze w liceum. Wtedy dla mnie "Hi-Fi" oznaczało raczej, że system głośno potrafi grać. Pamiętam, że mi puszczał "Kind of Blue", Don Juan's Reckless Daughter (Joni Mitchell) i na moją prośbę "Close to the Edge" Yes. Na pewno pamiętam niesamowity bas i właśnie te wysokie jedwabiste. Reszty toru niestety nie pamiętam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A propos kotów icon_smile.gif w naszym przypadku (mamy całkiem psotną parkę), najlepszy rezultat dało zdjęcie wszystkich osłon. Koty przestały interesować się głośnikami, bo straciły bardzo dobry materiał do wspinaczki......
Choć przecież wiadomo, że koty są indywidualistami i nie znajdziesz drugiego o takim samym charakterze!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A propos kotów icon_smile.gif w naszym przypadku (mamy całkiem psotną parkę), najlepszy rezultat dało zdjęcie wszystkich osłon. Koty przestały interesować się głośnikami, bo straciły bardzo dobry materiał do wspinaczki......



Rozważałem zdjęcie maskownic bo kolumny przy okazji zyskały by wizualnie, tylko co jakby kotka chciała sprawdzić najpierw z czego te membrany? icon_neutral.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Cytat

Czy pamiętasz model owych IRS??? Co utkwiło w Twej pamięci (z brzmienia)?



Na szybko to były o te:
http://www.infinity-classics.de/infinity/m...98/IRS/IRS2.jpg

Połowa lat 80., na pewno ciemne drewno i na pewno basowe i EMITy/ SEMITy w osobnych obudowach.
To były czasy, kiedy ten człowiek kupił jeden z najlepszych wtedy dostępnych na rynku odtwarzaczy (jakaś Yamaha chyba), który posiadał jeden (sztuk: raz) DAC, który na zmianę grał jeden, potem drugi kanał. Takie to były czasy...

Co ja Ci mogę powiedzieć o charakterystyce brzmienia? Ja wtedy byłem dziecko we mgle, jeszcze w liceum. Wtedy dla mnie "Hi-Fi" oznaczało raczej, że system głośno potrafi grać. Pamiętam, że mi puszczał "Kind of Blue", Don Juan's Reckless Daughter (Joni Mitchell) i na moją prośbę "Close to the Edge" Yes. Na pewno pamiętam niesamowity bas i właśnie te wysokie jedwabiste. Reszty toru niestety nie pamiętam.




WOW!!! To wydaje się wręcz nieprawdopodobne!
Na zdjęciu z Twego linka są jedne z NAJ projektów do "prywatnego użytku", jakie kiedykolwiek zbudowano -prawdopodobnie IRS V!
Jeśli to były faktycznie te i mógłbyś je ponownie zlokalizować - byłbym zobowiązany!!! (proszę o ew. info na pw.)
Z góry dzięki za fatygęicon_smile.gif

Nie mniej - już za 5 kzł możesz ponownie posłuchać jedwabistych wysokich i równie pięknej, krystalicznie czystej średnicy (również na wstędze). Bas schodzi do piwnicy! Po licznych odwiedzinach, audio wycieczkach - stwierdzam, że zdecydowana większość współczesnych dużych zestawów za xx kzł - po prostu nie reprodukuje najniższych dźwięków, zarejestrowanych na płytach.
Warunek - wzmocnienie (generalnie pre+power) o parametrach spawarki...

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Cytat

Czy pamiętasz model owych IRS??? Co utkwiło w Twej pamięci (z brzmienia)?



Na szybko to były o te:
http://www.infinity-classics.de/infinity/m...98/IRS/IRS2.jpg

Połowa lat 80., na pewno ciemne drewno i na pewno basowe i EMITy/ SEMITy w osobnych obudowach.
To były czasy, kiedy ten człowiek kupił jeden z najlepszych wtedy dostępnych na rynku odtwarzaczy (jakaś Yamaha chyba), który posiadał jeden (sztuk: raz) DAC, który na zmianę grał jeden, potem drugi kanał. Takie to były czasy...

Co ja Ci mogę powiedzieć o charakterystyce brzmienia? Ja wtedy byłem dziecko we mgle, jeszcze w liceum. Wtedy dla mnie "Hi-Fi" oznaczało raczej, że system głośno potrafi grać. Pamiętam, że mi puszczał "Kind of Blue", Don Juan's Reckless Daughter (Joni Mitchell) i na moją prośbę "Close to the Edge" Yes. Na pewno pamiętam niesamowity bas i właśnie te wysokie jedwabiste. Reszty toru niestety nie pamiętam.




WOW!!! To wydaje się wręcz nieprawdopodobne!
Na zdjęciu z Twego linka są jedne z NAJ projektów do "prywatnego użytku", jakie kiedykolwiek zbudowano -prawdopodobnie IRS V!
Jeśli to były faktycznie te i mógłbyś je ponownie zlokalizować - byłbym zobowiązany!!! (proszę o ew. info na pw.)
Z góry dzięki za fatygęicon_smile.gif

Nie mniej - już za 5 kzł możesz ponownie posłuchać jedwabistych wysokich i równie pięknej, krystalicznie czystej średnicy (również na wstędze). Bas schodzi do piwnicy! Po licznych odwiedzinach, audio wycieczkach - stwierdzam, że zdecydowana większość współczesnych dużych zestawów za xx kzł - po prostu nie reprodukuje najniższych dźwięków, zarejestrowanych na płytach.
Warunek - wzmocnienie (generalnie pre+power) o parametrach spawarki...

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@zukzukzuk:
Teraz widzę, że nie napisałem o tym - ja wtedy mieszkałem w Toronto i tam też słyszałem i widziałem te kolumny. Kontaktu z tym człowiekiem nie mam żadnego (mój ojciec raczej też nie), ale bardzo wątpię, żeby on je jeszcze miał - należał do "wiecznych poszukiwaczy".

Która to seria Ci nie powiem - na pewno była to połowa lat 80 i wtedy je kupił.

P.

p.s.

Koty nie wspinają się po maskownicy. Jedna skacze na kolumnę (z ziemi!) Pod tym względem Infinity Classia byłyby lepszym rozwiązaniem icon_cool.gif
Kiedy kolega przyszedł posłuchać, twierdził że bez maskownic grają niebo lepiej. Ja, szczerze mówiąc nie słyszę różnicy, a wizualnie zdecydowanie wolę czarny monolit od oglądania głośników.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

@zukzukzuk:
Teraz widzę, że nie napisałem o tym - ja wtedy mieszkałem w Toronto i tam też słyszałem i widziałem te kolumny. Kontaktu z tym człowiekiem nie mam żadnego (mój ojciec raczej też nie), ale bardzo wątpię, żeby on je jeszcze miał - należał do "wiecznych poszukiwaczy".

Która to seria Ci nie powiem - na pewno była to połowa lat 80 i wtedy je kupił.

P.



No tak. W Toronto to jak najbardziej!
Trochę tych towerów po Ameryce się kręciło. W końcu tam je robili icon_lol.gif

Tymczasem w W-wie stoją IRS BETA...
W styczniu, lutym wybieram się posłuchać!
Może mały powrót do przeszłości???

Pozdrawiam!



DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×