Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
jacek75

kable głośnikowe z wewnętrzną żyłą Bass Conductor


Witam, mam pytanie, czy ktoś miał przyjemność z poniższymi kablami głośnikowymi z " wewnętrzna żyłą basową " profigolda / bridge ?
Jakaś istotna różnica w dole pasma między nimi, a normalną samą splotką miedzianą ?



http://sklep.rms.pl/index.php?p4803,bridge...osnikowy-2-5mm2

http://sklep.rms.pl/index.php?p212,profigo...osnikowy-1-5mm2


Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miałem lata temu kable głośnikowe Monster Cable NEW z taką technologią i jakoś nic specjalnego w stosunku do innych kabli jeśli chodzi wo wielkość, czy głębokość niskich tonów nie zauważyłem.
Ale może te kable, kto wie? Nie znam, nie wypowiadam się.
Natomiast interkonekt Monster Cable Interlink 400 miał bardzo fajnie wzmocniony basik.
Nie spotkałem interkonektów z mocniejszymi niskimi, choć wiadomo, że to jest spore odstępstwo od neutralności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki, co do interkonektów to też podzielę się spostrzeżeniem, ostatnio wpadł mi w ręce gruby interkonect prowire, podpiąłem i kolumny zagrały jak przykryte zasłoną, brak detali, ciszej. Włączyłem dead can dence i andreasa wolenwaidera bo sporo detali i faktycznie mgliście jest . Wpiąłem dotychczasowy RCA w L kanał i pojawiły się w L kanale detale. Po rozkręceniu masywnego wtyku okazało się że rdzeń kabla jest w kolorze srebrnym więc aluminiowy, lub cynowany, więc ten model był ładnie wyglądającym sz...sem. Na miejsce wrócił poczciwy prolink ex .
Podobnie nieco zmiękczony, stłumiony dźwięk jest na rca alpharda model davinci - może przez te dwa filrty, ja mam jakiś starszy model bez tych dwu ferytowych atrakcji i gra "normalnie" przy okazjonalnie podpinanego decka, znowu kable głośnikowe tej chińskiej firmy klienci opisują jako mające strasznie wyostrzoną górę .


Co do kabli głośnikowych to w piwnicy mam 2 metry energetyka tam są dwie solidne 2mm żyły brudnej, nieoczyszczonej miedzi degradującej dźwięk, w wolnej chwili zrobię test icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Interkonekty Alpharda rzeczywiście łagodzą nieco dynamike, zmiękczają dźwięk. Nie każdemu to odpowieda. Ja miałem kiedyś Da Vinci w wersji XLR i uważam, że w swojej cenie były rewelacyjne. Stawiały dzielnie opór kablom tak do 800-1000zł.
A na pomysł z energetycznymi nie Ty pierwszy wpadłeś. Choć spróbuj oczywiście icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Panowie jak to jest z tymi kablami?
Czytałem wielokrotnie fora i nikt póki co nie zdał testu ABX i to nawet w zestawieniu najtańszy szrot vs najdroższy hi-end.
Skoro nawet w fundacji Jamesa Randiego dają nagrodę za udowodnienie wpływu kabli, to wydaje mi się, że faktycznie coś jest na rzeczy.
Ja jestem sceptyczny wobec kabli, więc może przedstawi ktoś jakieś suche fakty i dowody pokazujące wyższość jednych kabli nad drugimi, pomijając oczywiście subiektywne wrażenia odsłuchowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytać można różne rzeczy. Masz na pewno jakieś kable? Kup albo pożycz inne. Posłuchaj na jednych i drugich w swoim pokoju na swoim systemie dobrze znane nagranie/nagrania. Poznaj ich sposoby prezentacji.
Później zamknij albo przesłoń czymś oczy. Niech Ci ktoś zmienia (albo nie) kable. Jeśli masz odrobinę słuchu i nie najgorszy sprzęt, będziesz w stanie bez trudu usłyszeć różnice.
z wyższością jednych nad drugimi może być różnie. Nie każde kable będą pasować do każdego systemu. Nieraz droższe będą się wydawać gorzej grającymi. Bo np. wyeksponują niedoskonałości sprzętu, które maskowały tańsze kable.
W tym rzecz, że tu nie ma suchych faktów ani oczywistych rozwiązań. Choć na ogół lepszej jakości kable więcej pokażą, będą bardziej rozdzielcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jeśli masz odrobinę słuchu i nie najgorszy sprzęt, będziesz w stanie bez trudu usłyszeć różnice.


Po takim zdaniu kto odważy się napisać, że nie słyszy różnicy icon_wink.gif
A dyskusje nad "grającymi kablami" toczą się od dawna i nie przestaną się toczyć bo jedni twierdzą, że słyszą, inni że nie słyszą. Jeśli drugim można zarzucić brak słuchu (w obronie grających kabli), to pierwszym (w obronie nie grającego drutu) nadmiar fantazji. I dyskusja toczy się dalej icon_wink.gif
Mając nawet więcej niż odrobina słuchu i niezły sprzęt, usłyszysz albo i nie icon_wink.gif
Ja robiłem testy z trzema odtwarzaczami CD z podobnej (średnio niskiej) półki i nie usłyszałem, choć ponoć powinienem icon_smile.gif
A słuchu troszkę mam i sprzęt nie całkiem badziewny.
Parafrazując powiedzenie "nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba" napiszę - nie to gra co gra, ale co kto słyszy, że gra icon_smile.gif
Pozdrawiam zarówno kablosceptyków, jak i kabloentuzjastów icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz rację, to mnie się tak wydaje i sądzę, że inni też usłyszą. Ale prawda może być z różnych zresztą przyczyn inna. Przepraszam zatem za zdanie, które zacytowałeś, bo rzeczywiście jest w stylu: "Kto jest Twoim idolem i dlaczego Lenin?"
Sam po sobie wiem, że dużo zależy od dnia. Nieraz, to nawet wydaje mi się, że drugi, dużo tańszy zestaw gra lepiej od głównego, gdzie kable mam droższe niż cały drugi system
Ale wystarczy włączyć to samo nagranie na jednym i za chwilę na drugim (dbając o zbliżony poziom głośności) a wiadomo od razu co który prezentuje.
Zdaję sobie sprawę, że z kablami jest o wiele trudniej. One rzeczywiście minimalnie (w kategoriach absolutnych) ale słyszalnie (jak dla mnie) grają różnie. Na tyle lepiej lub gorzej by było się o co bić.
A co sceptyków może przekonać do tego, że kable różnie wpływają na dźwięk? Ano fizyka. Czysta fizyka. Kto się jej uczył w miarę solidnie powinien wiedzieć, że wszystko, każdy element w torze (i nie tylko) wpływa na dźwięk. Idąc logicznym tropem rozumowania stwierdzimy. Kabel umożliwia przesył sygnału, brak kabla raczej go uniemożliwia. Nie będziemy się tu zastanawiać oczywiście nad systemami opartymi na Wifi itp. Kabel bardzo marnej jakości albo z materiału słabo przewodzącego prąd będzie przewodził sygnał o wiele słabiej niż miedź. Będzie słyszalna wyraźna degradacja sygnału/dźwięku w pierwszym przypadku. Dalej, kabel z miedzi o dużej czystości prześle ten sygnał lepiej niż kabel z byle jakiej miedzi. I do tego momentu prawie nikt w to nie wątpi. Niemal każdy słyszy i nawet kablosceptycy kupują przewody a miedzi beztlenowej, najlepiej o dość wysokim stopniu czystości (N). Niektórzy zauważają nawet, że przekrój kabla może mieć znaczenie. Nie dyskutują z tym. Inni już zaczynają wątpić. Ale przecież to nie koniec. Jest jeszcze budowa kabla, splot/geometria, odległość żył + i - (wpływa to na pojemność kabla i indukcyjność), kable typu linka albo drut (solid core), obróbka materiału (walcowanie, wyciąganie, uzyskiwanie długich kryształów), rodzaj dielektryka, długość kabla (która wraz z jego przekrojem, rodzajem materiału i kilkoma innymi czynnikami wpływa na oporność), innego typu obróbka (np. wymrażanie w komorze kriogenicznej), jakość wtyków i wiele innych jeszcze czynników. W tym te, których jeszcze nie znamy.
Czy ktoś wątpi, że to wszystko wpływa na prąd płynący w kablach? A jeśli wpływa na prąd/sygnał, to również na dźwięk.
Jedne rzeczy słyszymy od razu (kabel - brak kabla) inne wymagają nieco skupienia (byle co kontra dobra miedź) jeszcze inne naprawdę dobrego słuchu, osłuchania, dobrego sprzętu, dobrych warunków akustycznych, odpowiedniej jakości nagrań albo wszystkiego naraz.
Teraz niech mi ktoś odpowie do jakiego momentu działa fizyka a od jakiego przestaje?
Obawiam się, że nikt się nie odważy, bo wyszedłby na kompletnego ignoranta.
I nie jest to kwestia typu "Lenin". Po prostu do pewnego momentu z różnych przyczyn które opisałem i nie, słyszymy pewne zdarzenia a od pewnego momentu ich nie słyszymy. I jest to bardzo indywidualna sprawa oparta na wielu zależnościach i złożonych uwarunkowaniach.
Światło biegnące w próżni napotykając choćby jeden atom (np. helu) zmienia pewne swoje właściwości.
Ten kto wątpi w tak podstawowe prawa fizyki powinien wrócić do szkoły.
Tyle na temat wpływu kabli na dźwięk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I tu okazuje się wyższość kolumn głośnikowych i całej strony mechanicznej (wielkość, masa, obudowa głośnika, materiały, wytłumienie, membrany itd) na tworzenie dźwięku, jego głośność, barwę i charakter dźwięku. Tu już 99 % usłyszy różnicę między nawet podobnymi wielkością zestawami głośnikowymi różnych firm, nie wspominając o porównaniu monitorki vs podłogowe . Tylko część złotouchych matematyków wychwyci lepszy srebrny drut w zasilaczu wzmacniacza, bardziej markowy kondensator.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też jestem po stronie tych, którzy słyszą wpływ kabli, aczkolwiek nie popadam w przesadę. Chciałbym tylko wiedzieć, ilu z tych złotouchych entuzjastów kabli wydających sporą kasę na przewody głośnikowe ma / miało odwagę odkręcić terminal w kolumnie i sprawdzić, jakież to kabelki biegną wewnątrz obudowy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Działanie fizyki jest dla mnie oczywiste, choć humanista zdeklarowany jestem, a i na lekcjach fizyki w szkole różne rzeczy okazywały się ciekawsze od tematu zasadniczego icon_wink.gif.
Jednocześnie jestem zdania, że od momentu osiągnięcia minimalnego standardu czystości przewodnika i jakości obróbki metalu itp słyszalność różnic jest poza zasięgiem możliwości ludzkiego ucha. I tu kończy się dla mnie dyskusja - nie da się zbadać możliwości ludzkiego ucha (przynajmniej tu na forum icon_wink.gif ), wobec tego pojawia się pojęcie "subiektywna ocena" i tyle gadania.
Równocześnie ciekaw jestem sprawdzenia przynajmniej swojego ucha na tę okoliczność w warunkach zobiektywizowanych i coraz mi bliżej do zorganizowania sobie ślepych testów kilku kabli.
Niezmiennie pozdrowienia dla kabloentuzjastów i kablosceptyków icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do kabloentuzjastów nie należę ale to, że mają one wpływ na jakość dźwięku nie ulega dla mnie wątpliwości, zwłaszcza po odsłuchach jakie robiłem kilka miesięcy temu przed zmianą sprzętu. Mam wrażenie, że jednak większy wpływ na dźwięk wykazują kable głośnikowe niż interkonekty i nie ma znaczenia czy to RCA czy XLR.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0