Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
atem261

Eksperymenty z toroidalnymi rdzeniami wyjściowymi

Recommended Posts

Witam!

Chciałem pokazać sens stosowania rdzeni 'toroidalnych' w wzmacniaczach na lampach elektronowych, jako jedyne rozwiązanie dla osiągnięcia szerokiego pasma przenoszenia transformatora głośnikowego.

Prawda jest na oko i na wagę: jedynie transformator 'toroidalny' o większym obwodzie i dużym przekroju najlepiej nadaje się dla transformatora głośnikowego, czyli jak na zdjęciach gotowych wzmacniaczy lampowych nie wygląda to tak ładnie.
Kawał złomu leży obok kawału złomu i na dodatek dobre transformatory głośnikowe 'toroidalne' mają minimum dwa razy większy przekrój rdzenia jak sam transformator zasilania!, czyli są od nich dwa razy wyższe.

Duży łuk transformatora toroidalnego pozwala prosto i jedynie szeroko pasmowo nawinąć dwa uzwojenia i w takiej kolejności, wzdłuż łuku transformatora sekcyjnie: wtórne i pierwotne, aby na wtórnym uzwojeniu, o przekroju drutu tyle razy mniejszym jak jest ilość sekcji uzwojeń wtórne/pierwotne, nawinąć poprzez grubszą izolację (dającej małą pojemność pasożytniczą) uzwojenie wtórne i zależnie od ilości zwojów co do całkowitej ilości zwojów nawijanych cienkim drutem uzwojenia pierwotnego.
Najlepiej i teoretycznie jest wybrać sztuczną przekładnię 1:1, czyli o tej samej ilości zwojów lub praktycznie np. 1:2,7.
Ale to jest wielki sekret najlepszych transformatorów głośnikowych!

Oczywiście przekrój rdzenia toroidalnego dobiera się większy 1.5x, jak jest przekrój transformatora głośnikowego typu EI i też nawija 1.5x więcej zwojów uzwojenia pierwotnego, jak było dla transformatora typu EI.
Dodatkowo dla rdzenia toroidalnego, zwijanego na kleju, można zrobić w jednym miejscu przecięcie rdzenia diamentową cienką tarczą i w to miejsce na kleju (żywica epoksydowa) wstawić materiał magnetyczny, lub materiał nie magnetyczny(ze względu na małą szerokość szczeliny jest to niemożliwe), jak ze stali nierdzewnej, co da odpowiednik rdzenia z szczeliną (ale ze sztywną mechanicznie).
Oporność czynną uzwojenia pierwotnego dobiera się nie mniejszą ale nawet trochę wyższą, jak oryginalny wzmacniacz!
Nie jeden zobaczywszy takie potężne rdzenie transformatorów głośnikowych rezygnuje z wzmacniaczy lampowych, bo gabarytowo stosunek techniki do jakości jest za wielki.
A jak komputer potrafi tak przeciąć szczelinę że po obwodzie w całym przekroju szczeliny pole nasycenie rdzenia jest jednakowe, czyli stopniowo trochę większa szczelina rdzenia jest w kierunku wewnętrznego jego łuku.

Moje wymiary gabarytu polskich transformatorów toroidalnych są na oko i czy od razu dobre?

Audiofile otwierają oczy jak się ich kiwa i jak ludzie nawet dla najprostszych rzeczy nie mogą myśleć.
Za zamieszczenie takiego tematu na forum 'elektroda' wyrzucili by mnie od razu.

Przykładem kombinowania z transformatorami głośnikowymi jest osoba Maciej Lachowski z Toroidy.pl i typ wzmacniacza 'Laura'.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Chciałem pokazać sens stosowania rdzeni 'toroidalnych' w wzmacniaczach na lampach elektronowych, jako jedyne rozwiązanie dla osiągnięcia szerokiego pasma przenoszenia transformatora głośnikowego.


Ja taki sam sens widzę w transformatorach na kształtkach typu EI (po to stosuje się nawijanie wielosekcyjne) a dodatkowo mamy znacznie mniejsze zniekształcania jak w trafach toroidalnych.
Cytat

Nie jeden zobaczywszy takie potężne rdzenie transformatorów głośnikowych rezygnuje z wzmacniaczy lampowych, bo gabarytowo stosunek techniki do jakości jest za wielki.


Podyskutowałbym w temacie bo ciekawy ale stosunek trudności polskiej gramatyki do złożoności poruszonego tematu jest chyba dla autora wątku za wielki.
Cytat

Za zamieszczenie takiego tematu na forum 'elektroda' wyrzucili by mnie od razu.


Chyba za gramatykę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zamieść tylko jeden mój najlepszy schemat, to na 'elektroda' od razu takie coś wyrzucą i nawet specjalnie niema tam miejsca na twórczo-zabawne schematy i jest tylko forma pracy jak audio DIY -literacka gramatyka na technicznym forum była by tylko wymówką.

Ja mam doświadczenie w nawijaniu transformatorów do CB i niczym to się różni od szeroko pasmowego nawijania transformatorów głośnikowych, chociaż (aby nie stosować dużej ilości sekcji uzwojeń) można iść na uproszczenie, stosując sztuczną przekładnię uzwojenia wtórnego do pierwotnego np. 1:2,7.
Audiofil lubi wykorzystać każdą jedną możliwość, a gdyby jedną średnicą drutu uzwojenia pierwotnego nawijać też i uzwojenie wtórne? toby należało zastosować nawijanie wtórnego uzwojenia trzema drutami naraz i tak naprawdę bezwzględna ilość zwojów przekładni 1:2,7 była by jakby 1:1.

Tylko dłuższy łuk rdzenia toroidalnego umożliwia tak prosty i wielosekcyjny sposób nawijania, a ponadto można klejony rdzeń przeciąć i na kleju żywicy epoksydowej wsadzić w szczelinę blachy transformatorowej i powstanie szczelina -przecięty rdzeń toroidalny który nigdy jest taki sam, choćby nie wiadomo jak dokładnie pchać w jego szczelinę blachę-blaszki transformatorowe i jak piszesz zmniejsza to zniekształcenia, związane z rdzeniem, dlatego rdzeń EI niema przyszłości, bo uzwojenia pną się w nim do góry i wysoko odstają od rdzenia.
Po prostu robią lipę i stosują lekkie transformatory głośnikowe i łatwe do nawijania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×