Skocz do zawartości
Belfer54

Sansui – moja ulubiona marka.

Recommended Posts

Piotrek,
dwukasetowy Technics z autoreversem - przy porządnym trzygłowicowym AKAI? Mezalians 🙂
Ale i tak Ciebie rozumiem, u mnie stoi w "ciemnicy" m.in. Technics RS-TR555 (dbx) oraz pare SONY TC-WE, a na wierzchu też są trochę bardziej rasowe 3Head'y.
W każdym razie - fajna wieża się zrobiła...

Mariusz,
to już u Ciebie na warsztacie  "waga ciężka" - chyba jakiś podnośnik musisz sobie zamówić, bo zaraz kręgosłup Ci wysiądzie.
Dwutysiączek przy nim wygląda jak sprzęt do sypialni.
Witaj w Nowym Roku - zdrowia życzę, bo się przyda ... nie tylko w konkurencji  "podnoszenie ciężarów" 🙂

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

@Marr niepokoją mnie Twoje terminy, 😉 widziałem to na FB...konkret.

@RoRo może i tak, ale to Technics który jest ze mną jakieś....prawie 30 lat 😀 ale przede mną jeszcze RS B100... Ale i Aiwa to nie w kij dmuchał...trzeba szukać, gdzie odstaje od Akai...

I generalnie jest na czym nagrywać też 😉

 

IMG_20200103_235812.jpg

IMG_20200104_000143.jpg

Edytowano przez Samcro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Marr napisał:

Spokojnie dla bliskich znajomych znajde czas :)

Tak trzymać, tak trzymać 💪👍 widziałem zdjęcia, ile tego teraz masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piotrek,

wow! Masz ładny zapas kaset (szczególnie chromu, choć AD i AR-X też się przydają),  ja mam zdecydowanie mniej. Ale parę metalowych jeszcze się znajdzie.
Zaś Twoja Aiwa faktycznie jest znana i uznana 🙂

Co do Twojego planowanego B-100: ja swoje plany zmieniłem, bo miałem zakończyć sprawę trzygłowicowców na którymś górnym TEACu lub KA-6ES (oba z "S"), ale odpuściłem. Chociaż jak trafi się złoty ES to nie ręczę za siebie, bo będzie doskonale pasował do któregoś złotego wzmacniacza.

Swoją drogą - czasami kable połączeniowe droższe od decka... Jakoś nie chciało mi się porównywać ICków tylko człowiek wpina co ma pod ręką.
 

Mariusz - mam nadzieję, że mój "murzyn" stojący u Ciebie też się doczeka na operację. Nie żebym poganiał, a poza tym to nie Sansui 🙂

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Samcro a gdzie TDK MA-XG czy MA-R gdzie Maxell MX czy MX-S gdzie Fuji FR lub Denon HDM-X o metalowych Sony ES czy Thats nie wspominając :-) Ja nie mam takiej kolekcji nieotwartych ale ze 60 metali z najwyższej półki się znajdzie . Z wieloletniego doświadczenia stwierdzam, że najlepiej próbę czasu przeszły BASF metal studio , Denon HD-M Maxell MX-S i Fuji FR no i oczywiście król kaset (moim zdaniem i konstrukcyjnie i jakościowo nie do pobicia - wie to ten co je miał a nie widział ...) TDK MA-XG starego typu (te używane w studio jako taśmy matki)

f27ff7dfa95d001af936599d36e2e1c1.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W czasach kaset nie było mnie na takie stać po prostu  😉, mój max to były tdk ad-x, na moje potrzeby aż za dobre wtedy.

A teraz nie będę na nie wydawał milionów monet ...ale masz rację, ma-xg to chyba jedne z lepszych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wygląda na to, że kaseciaki i szpulowce wracają. Podobnie jak zrobiły to winyle. 

Ja zawsze jakiegoś kaseciaka miałem i mam pod ręką. Ale ze względu na jakość swych starych nagrań, do ich obsługi, z konieczności, używam słabszych sprzętów. Na wyższych modelach niekiedy nie da się słuchać. W zestawie także Sansui (co oczywiste). 

 

@ Marr

Czekamy na fotki tych starych tytanów. także ich bebechów. 

😮

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, san-sui napisał:

Wygląda na to, że kaseciaki i szpulowce wracają. Podobnie jak zrobiły to winyle.

Do mnie nie wracają ... po prostu są cały czas - przynajmniej jeśli chodzi o decki kasetowe i gramofony, bo na szpulowce po prostu nie mam miejsca i od razu zrezygnowałem.
Z jakością nagrań też nie jest tak źle - na metalu czy chromie daje się słuchać bez bólu głowy 🙂

Więc jako przerywnik - coś ze środka mojej kolekcji... jak widać wszystko czarne, wspominałem wcześniej o braku złota 😞 

JVC_DD-VR77_V66_0234.thumb.jpg.84c252cb3bfd6b480cf751b6798aef99.jpg

Świeci się! Na wyświetlaczu jest trochę informacji, a do tego to co na kieszeni + podświetlenie kasety ...
JVC_DD-VR77_245.thumb.jpg.0ef8aa31b4e764819c3fc79aa0075460.jpg


Sprzęt przed czyszczeniem, więc widać trochę kurzu 😞JVC_DD-VR77_243.thumb.jpg.1d7b9a6f975de9c9baed546049b2c55c.jpg
 

Pozdrawiam
PS. W dawnych czasach zdarzało się korzystać z timera i nagrywać z radia (również gdy nie było mnie w domu), więc "Timer REC" jak znalazł!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Moje nadające się do słuchania kasety są głównie nagrywane z "3-ki". To był zupełnie inny świat i inny sprzęt więc ich parametry są jakie są. Tylko w "3-ce" było do słuchania to, co mi odpowiadało. Te które były w sprzedaży, w tamtym czasie - czasie "kasetowców", praktycznie nie dało się i nie da się również obecnie słuchać. Nie ja je słuchałem wówczas i teraz nie słucham. Sporo z nagranych mam na CD i głownie latające świetliki, czy podświetlone "wychyłki" na ekranach dodają uroku i robią swoje. A reszta .... sentyment? 

Dodam, że moje Cassette Decks są jeszcze starsze, pewnie z końca lat 70-tych.

Np. SABA CD 362 Frequency Response: 20Hz to 18kHz  (Metal tape) Year: 1979 i z tegoż okresu SC-1330, czy SC-2110 Sansui 

 

Edytowano przez san-sui

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ja mam taką ciekawostkę/znajdźkę apropos Sansui.

Zakupiłem wzmacniacz AU-X317. niby nic poważnego, tani (ok 400 pln), ale gra zajebiście. Szukałem instrukcji obsługi (tak z ciekawości) i znalazłem info na jakichś francuskich stronach, że AU-X-317 to jest to samo co AU-Alpha 317 K.

Na zdjęciach wyglądają z zewnątrz tak samo. Nie wiem jak w środku... Trudno znaleźć dokładne specyfikacje.

Czy to możliwe, że AU-X317 to wersja AU-Alpha 317 K wypuszczona na rynek zachodnio-europeski w latach 90'-tych?

pozdrawiam miłośników!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Możliwe (co o niczym w sumie nie świadczy :-)) Miałem 317-kę ze 20 lat temu - gra to na tle sprzętów z tej półki plastycznie i słodko jednak w porównaniu do wyższych modeli wyraźnie plastikowo (tak trochę jak przenośny radiomagnetofon) Tak czy siak to fajny i rozsądny pomysł na początek zabawy z Sansui.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Plastikowe granie mogło być za sprawą słabych głośników, ich ustawienia przy ścianie, kabli, także nieprzystosowania pomieszczenia itd. 

 

"Głuche", niskie, granie - można je nazwać tzw. "plastikowe" granie, niższych modeli AU-X.... (koniec lat 80-tych) faktycznie jest słyszalne, szczególnie po tym jak słucha się na co dzień modeli Alpha. Nawet tych niższych., np. AU-A507. Jeżeli natomiast porównać te modele AU-X... z innymi klockami z tamtych lat, to nie grają one wcale żle. Po prostu charakteryzują się one inną "fakturą" grania. Ja nazywam to granie jako "ciemne", czyli więcej basu i dużo mniej "słodyczy" i melodyjności. Są to po prostu modele przejściowe. Przejście Sansui od melodyjności do szczegółowej naturalności.

Efektu "plastikowego" grania nie ma także w starszych modelach AU-.... (bez -X) jak AU-D... czy AU-G... ). W tym niskich modeli, jak np. AU-101, 222, 2200 itd, czy też 217, 317 itd. Pewnie dlatego, że starsze modele grają zupełnie inaczej, niż te z ostatnich lat produkcji, co jak dla mnie jest szczególnie istotne. 

Dodam, że dżwięk poprawia się wraz ze wzrostem liczby na początku zaraz po AU-X1..., X2... X3... ... itd.   

Modele AU-X.... zbudowano bowiem inaczej niż poprzednie, gdyż do obsługi obciążeń o niskiej impedancji - dla głośników 4 Ohmowych, które w tamtym czasie zaczęły zastępować głośniki 8 i 16 Ohmowe.  

Podczas odtwarzania muzyki, z szerokimi pofalowaniami dynamicznymi, rzeczywista impedancja może spaść niżej, niż 2 Ohm, nawet dla głośników 6 Omowych. Mocno obciąża to wzmacniacz i w konsekwencji zniekształca dżwięk, a nawet, przy ostrym słuchaniu, paląc końcówkę. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku bardzo powszechnie słuchanych ostatnio programów cyfrowych, ze względu na ich szeroki zakres dynamiki i szybką reakcję przejściową. Właśnie dlatego wzmacniacz powinien mieć możliwość dostarczenia tyle prądu do tranzystorów mocy, ile jest wymagane i w dodatku natychmiast. W przeciwnym razie może dojść do poważnych zniekształceń, uniemożliwiając pełne korzystanie z cyfrowego dźwięku. Modele te AU-X... są wyraźnie zaprojektowane do sterowania niskimi impedancjami.

Dynamiczne moce znamionowe takich wzmacniaczy przy np. 110 watów przy 8 omach, dają często aż 190 watów przy 4 omach i 260 watów przy 2 omach. 

Pierwotnie system, pod nazwą technologia Super Feed Forward, Sansui zaczęło już rozwijać od modeli AU-D... (początek lat 80-tych), czego przykładem mogą być omawiane tu, niskie modele, jak np. AU-D22, -D33, które w dodatku otrzymały 2 razy wyższe moce znamionowe, niż stare modele. Jednak, co istotne, modele te nie wykazują jeszcze "plastikowego" grania. Zachowują w pełni (moim zdaniem) charakterystykę grania starych modeli. Grają przyjemnie i "płynnie", prawie jak te stare. 

Uzupełnię, że system -X został tylko rozwinięty i zaprojektowany jako nowy system Alpha, co dało jakże pozytywny efekt. 

Logicznie rozpatrując, gdyby firma istniała do chwili obecnej, do roku 2020, to przez 20 lat, od wersji Alpha, poprzez Beta  .... itd., doszłaby do dalszych wersji. Obecnie pewnie dostępne by były modele serii Omega. 

Alpha  ------>   Omega

😉

 

Edytowano przez RoRo
Odpowiadając na post poprzednika - nie ma sensu cytować całej wypowiedzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Nie wiem jak skomentować Twój wywód ? ...  Co to ma niby być cytuję :

"(...)Plastikowe granie mogło być za sprawą słabych głośników, ich ustawienia przy ścianie, kabli, także nieprzystosowania pomieszczenia itd.(...) "

Sądzisz, że ja się wczoraj urodziłem czy jak ????

Jeśli piszę plastikowe to mam na myśli to, że efekt dokładnie odzwierciedla jakbyś puścił dźwięk przez plastikową tubę !

Co do Twoich teorii o głuchym niskim ciemnym graniu starych modeli ... Ty na pewno piszesz o Sansui ???? Ja rzekłbym, że jest dokładnie odwrotnie (zresztą nie tylko ja ...) ! Stare grały słodką i wprost nieproporcjonalną do reszty pasma górą ! Niskie tony natomiast grały na znacznie wyższych rejestrach (co nie znaczy, że było ich więcej) niż w późniejszych modelach gdzie schodziły zdecydowanie niżej. Rozumiem, że masz potrzebę zabrania głosu i chwała Ci za to ale niech to chociaż będzie dotykało faktów ...  Wiem, że każdy ma swój sposób percepcji i gustu no ale nie dam wiary, że różniący się o 180 stopni !!!! 117 , 217 i 317 to w zasadzie ten sam sposób grania i co byś do nich nie podpiął to efekt "plastiku" był wyraźny i niezaprzeczalny (do tego stopnia, że długo się zastanawiałem czy coś się nie stało ze sprzętem ... gdy to samo objawiło się na kolejnych dwóch innych zestawach głośników i kilkukrotnej zmianie źródeł (i magnetofon i CD ...) zrozumiałem, że ten typ tak ma. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym nie spróbował porównać 117 217 i 317 ... Efekt - ten sam syndrom ... Miałem wtenczas pierwszą 911-kę (jeszcze nie swoją ...) i dość dobry punkt odniesienia do dźwięku pozbawionego fanaberii - w zasadzie dlatego "zachorowałem na Sansui" ...Fakt, że na tle nazwijmy to "konkurencji" dla tych niskich modeli to i tak było zdecydowanie przyjemniejsze słuchanie ! Modele te jednak trapił wspólny problem - padały styki wyboru źródeł (często było tak że np dwa działały a reszta nie ...

Edytowano przez czubsi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Nie zrozumiałeś wywodu lub nie ująłem tego jasno? 

Piszę o niskim, ciemnym graniu nie starych modeli, a modeli serii przejściowych, jaką jest niewątpliwie seria AU-X.... 

Modele starsze, a także AU-117, 217 ... itd, według mnie, grają bardziej lub mniej melodyjnie, w porównaniu do innych firm - tej samej niskiej klasy

Wiadomo że porównywanie ich do wyższych modeli może dać efekt niższości uzyskanego dżwięku, w tym tuby, ale takie porównywanie to wg mnie pomyłka. 

Ludzie zainteresowani nowym brzmieniem, mało osłuchani, raczej nigdy nie zaczynają eksperymentować z klockami za parę tys. zł lecz wpierw próbują niskich modeli. Związane jest to po prostu z zasobami monet jakimi dysponują, a ryzyko wtopy jest duże. Uważam, że jest to uzasadnione. Zresztą sam tak zaczynałem. Taką metodę działania uważam za uzasadnioną. To zwykła szkoła podstawowa z muzyką dla niekumatych początkujących. 

Sprzęt buduje się latami, wraz ze zdobywanym doświadczeniem i zasobami kasy. 

Nie od razu Kraków zbudowano ....

 

 

 

1 godzinę temu, czubsi napisał:

...Fakt, że na tle nazwijmy to "konkurencji" dla tych niskich modeli to i tak było zdecydowanie przyjemniejsze słuchanie ! Modele te jednak trapił wspólny problem - padały styki wyboru źródeł (często było tak że np dwa działały a reszta nie ...

Tu się zgadzam w 100% jeżeli mowa o dżwieku. Co do styków ....

Ja osobiście tego prawie nigdy nie doświadczyłem, może dlatego, że stosunkowo szybko piąłem się "w górę", poprzez Modele AU-999, AU-9900, ku modelom Alpha.

Gdy mamy do czynienia ze stosunkowo tanim sprzętem, trudno oczekiwać elementów drogich, o dużej trwałości - fajerwerków latami. Tanie sprzęty, a nawet te ze średniej półki, mają często montowane plastiki w przełącznikach, które "lubią" się szybko zużyć, stąd ten "fajans" podczas użytkowania. 

Dodam, że stare modele, te z lat 70-tych, były zbudowane b. solidnie, a "fajans" pojawił się w latach póżniejszych. Ogólnie im dalej tym gorsze elementy = większe oszczędności. Ale tak mają niskie modele wszystkich firm.   

 

Edytowano przez san-sui

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie chciałem kija w mrowisko wciskać :) Więc odniosę się tylko do brzmienia AU-X317. Styki są raczej wszystkie w porządku - po przeczyszczeniu, przedmuchaniu i wypędzelkowaniu nic nie trzeszczy, świszczy czy przerywa. Więc wygląda, ze wzmacniacz jest technicznie w dobrym stanie (pomimo swoich około 30 lat  - AU-X317 jest prawdopodobnie z 1993 roku).

A dźwięk... no cóż, mogę porównać tylko do starego Radmora 101 i używanego przeze mnie obecnie amplitunera Onkyo TX-SV454 (też starego). Odtwarzam muzę na oryginalnych (choć już regenerowanych) Altonach 110. AU-X317 zaskoczył mnie totalnie. Moim zdaniem nie brzmi plastikowo (ale co ja tam mogę wiedzieć :)) choć dźwięk jest znacznie głębszy, bardziej basowy i szczegółowy niż przy odtwarzaniu przez Onkyo. Może właśnie jak napisaliście jest "Głuche", niskie, granie". Ale też plastyczne. Ja nagle w muzyce odnalazłem znacznie więcej "smaczków", odgłosów, brzmień. Świetne! Jeśli to jest plastikowy dźwięk, to co jest wyżej?!!

Dzięki za wszelkie informacje o modelach Sansui, różnicach i jakości różnych serii - pomoże mi to wybrać kolejny - wyższy model Sansui. Ale chcę z pilotem! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i fajnie 😀 

Jak chcesz z pilotem, to wielkiego wyboru nie masz... W zasadzie żadnego: 911DG albo japońskie odpowiedniki 777 lub 999DG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Polecam Modele  serii AU-X ... R 

Są projektowane z pilotem. Ważne to R na końcu - to oznacza obecność pilota w zestawie wzmaka (choć nie zawsze w innych wysokich modelach jak np. Alpha). Jednak nie często trafia się wzmak wraz z pilotem w ofercie. Najczęściej pilota można upolować oddzielnie na portalach handlowych. 

CD-ki Sansui mają w zestawie piloty ale także najczęściej należy dokupić oddzielnie. Rzadko kiedy sprzedawane są z pilotami. 

Do wzmaka AU-X317 pasuje CD-X317 z pilotem zdalnego sterowania. Laser KSS210A ale nie wiem jak z jego dostępnością. W tym zestawie zabrzmi jednak naprawdę dobrze. 

Dobry będzie także, częściej spotykany, Sansui CD-X301i z dedykowanym pilotem zdalnego sterowania RS-1030. Laser KSS-150A. 

W rozsądnych pieniądzach spotkać można także wyższy model, jak Sansui CD-X501i z dedykowanym pilotem zdalnego sterowania RS-1020. Laser KSS-150A oraz model CD-X617. Laser mi nieznany. 

Modele wyższe CD-X701 (nie polecam ze względu na brak lasera w ofercie ale gra pięknie), czy częściej spotykany CD-X701i, to raczej już zbyt wysoka półka do tego wzmaka i koszty to zupełnie inny pułap (od 500 - 1200 zł - na razie 😏). 

Jednak z doświadczenia mogę polecić każdy pilot Sansui od CD. Ja mam wyższe modele CD i można nimi sterować różnymi pilotami, nawet od modeli niższych CD-X111, CD-X211 i CD-X217, które to także sprawdzą się w twoim przypadku i z twoim wzmakiem, a płacona za nie cena to dosłownie grosze. 

 

 

50 minut temu, Samcro napisał:

No i fajnie 😀 

Jak chcesz z pilotem, to wielkiego wyboru nie masz... W zasadzie żadnego: 911DG albo japońskie odpowiedniki 777 lub 999DG

Tu jednak mowa o nieco innej półce cenowej. Raczej nie dla początkującego sympatyka marki. 

🙂

 

Edytowano przez san-sui

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Wystarczy zajrzeć na polskie portale handlowe i wybrać model. 

Masz na OLX dobrą ofertę: Sprzedam CD sansui x 317 w bardzo dobrym stanie. Cena wywoławcza - 180 zł. Dzwoń i dogadaj się. Może mieszkasz niedaleko. Warto pojechać ze wzmakiem "pod pachą" i posłuchać jak się zgrywają. 

Na alledrogo też kilka ofert. Co prawda w wyższych cenach, jak np. Sansui CD-X301i - 280,00 zł oraz Sansui CD-X501i - 320,00 zł. Potargować i kupić. Z tych dwóch, przy praktycznie porównywalnej cenie, wybrałbym wyższy model. Sprawdzi się na przyszłość, gdy "skoczysz" oczko lub dwa wyżej ze wzmakiem, np. do AU-X417R lub AU-X517R z pilotem w ofercie, czy jeszcze wyżej. Z pewnością zauważysz poprawę dżwięku. 

 😁

Edytowano przez RoRo
Odpowiadając na post poprzednika - nie ma sensu cytować całej wypowiedzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wow!... Dzięki za wszystkie szczegóły. I muszę przyznać san-sui (i Samcro), że jestem pod wrażeniem tak dokładnej wiedzy na zawołanie :) Szacun!

Używam pilota programowalnego więc sam pilot nie jest tu najważniejszy, ale możliwość sterowania urządzeniem (odbiór iRDA). Pilota sobie zaprogramuję :)

W tej chwili używam całkiem dobrego CD-ka (oczywiście Onkyo) ale nie pasuje do wzmaka Sansui kolorem (szampański) ani wymiarami. Będę więc szukał czegoś pod Sansui czytając powyższe podpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zbytnio nie znam się na modelach Onkyo ale myślę, że zmieniając CD-ka na "pełnokrwistego" Sansui, na pewno namacalnie poczujesz różnicę w dżwięku, jak to opisałeś w przypadku wzmaka. Pamiętaj, że system gra jako całość, a nie każdy klocek oddzielnie. 

CD-k Sansui podkreśli walory wzmaka Sansui. Tak one były projektowane. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Pelcu napisał:

Wow!... Dzięki za wszystkie szczegóły. I muszę przyznać san-sui (i Samcro), że jestem pod wrażeniem tak dokładnej wiedzy na zawołanie :) Szacun!

Używam pilota programowalnego więc sam pilot nie jest tu najważniejszy, ale możliwość sterowania urządzeniem (odbiór iRDA). Pilota sobie zaprogramuję :)

W tej chwili używam całkiem dobrego CD-ka (oczywiście Onkyo) ale nie pasuje do wzmaka Sansui kolorem (szampański) ani wymiarami. Będę więc szukał czegoś pod Sansui czytając powyższe podpowiedzi.

Kolejny Fan z okolic Warszawy. 

Pozdrawiam

Marek z Marek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

 

11 godzin temu, Pelcu napisał:

Wow!... Dzięki za wszystkie szczegóły. I muszę przyznać san-sui (i Samcro), że jestem pod wrażeniem tak dokładnej wiedzy na zawołanie :) Szacun!

Używam pilota programowalnego więc sam pilot nie jest tu najważniejszy, ale możliwość sterowania urządzeniem (odbiór iRDA). Pilota sobie zaprogramuję :)

W tej chwili używam całkiem dobrego CD-ka (oczywiście Onkyo) ale nie pasuje do wzmaka Sansui kolorem (szampański) ani wymiarami. Będę więc szukał czegoś pod Sansui czytając powyższe podpowiedzi.

Na Twoim miejscu zastanowiłbym się na bardziej rozwojowym rozwiązaniu. Poszukaj odtwarzacza Sansui CD-α607, który gra już na bardzo przyzwoitym poziomie i pasuje wizualnie do kolejnych alph serii NRA. Czyli w miarę narastania apetytu lub innych powodów możesz stopniowo  zmieniać wzmacniacz na coraz wyższy: α507NRA, α607NRA, α607NRAII, α707NRA i α907NRA. Odtwarzacz CD-α607 (laser KSS-213B, jest pilot) optycznie bardzo ładnie wkomponowuje się w całą seria NRA.

Podobnie jest z serią DR i XR, jednak odtwarzacze są wtedy dużo droższe.

Jedyny minus to niestety 100V. Nie trzeba się tego bać, ponadto wszystkie japońskie alphy pracują z tym napięciem .

Edytowano przez MarekB

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...