Skocz do zawartości
Belfer54

Verictum - niezbędne dla audiofila

Recommended Posts

Wojtku, czyli sesja rozbierana ... icon_smile.gif

A tak na poważnie, to miło nam że Panowie z Verictum zgodzili się na opublikowanie zdjęć ujawniających szczegóły budowy listwy. Elementy obudowy wyglądają imponująco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wojtku, czyli sesja rozbierana ... icon_smile.gif


Hi hi hi, ładnieś to Belfrze w słowo ubrał.
Część tych zdjęć, ale też i inne ujęcia firma umieściła (przed chwilą sprawdzałem) na swoim profilu facebookowym. Więc jedynymi nie jesteśmy... Jednak pewny jestem tego, że nas (dokładniej- forum.audio.com.pl) lubią jakoś szczególnie, bo nie spotkałem się z innym portalem audiofilskim, któremu tak ufają jak nam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtku.
.No i to jest właśnie Twój zbawienny wpływ na Panów z firmy Verictum, że Ciebie i to Forum tak traktują!
A skoro tu zaglądają-to gratulacje dla Nich za udane produkty i miło było Panów spotkać na AudioShow w ubiegłym roku icon_smile.gif Wiesz już czy firma Verictum będzie również w tym roku w Wwie?

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
RoRo, nie chcę by mojej osobie przypisywano jakieś zasługi. Nie zapominaj, że o jakości (nie znajduję lepszego określenia) wypowiedzi forumowiczów nie ja decyduję... Nie ja mam wpływ na kulturę wypowiedzi na tych stronach. Obaj rozumiemy, że ta jakość o jakiej piszę pozwala firmie Verictum (również i innym firmom obecnym na portalu) na luksus czytania bez obaw, że złe emocje mogą się obudzić. Wiem, że będziesz się buntował przed przyjęciem moich podziękowań. Belfer też nie uzna swoich zasług... A ja jestem Wam wdzięczny i już!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

[miło było Panów spotkać na AudioShow w ubiegłym roku icon_smile.gif Wiesz już czy firma Verictum będzie również w tym roku w Wwie?


Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.

Pamiętam, że w ubiegłym roku sukces produktów Verictum lub jego brak nie zależał od pracowników firmy... Prezentacja Demiurga, Blocków i Bulków była włączona do innej prezentacji- zespołów głośnikowych firmy jakiejś tam... Nie pamiętam jakiej. Uważam, że tego typu udział w Audio Show miał dla młodej firmy tylko jeden cel- zaznaczyć swoją obecność, bo przekonanie kogoś , że akcesoria działają korzystnie to raczej nie (należałoby odpinać poszczególne akcesoria i podpinać ku zadowoleniu słuchaczy... A tak to się nie odbywało). No tak... To już historia. Podkreślam i to, że to tylko moje rozważania i niekoniecznie celne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Pamiętam, że w ubiegłym roku sukces produktów Verictum lub jego brak nie zależał od pracowników firmy... Prezentacja Demiurga, Blocków i Bulków była włączona do innej prezentacji- zespołów głośnikowych firmy jakiejś tam...


Ale to, że w jednym pokoju wystawiały się dwie firmy nie przeszkadzało!Zaś obecność firmy Verictum na AudioShow, kompetencja pracowników i miłe z Nimi rozmowy budują podwaliny do dalszych kontaktów i rozważania zakupów...
A jak już człowiek rozważa i ma możliwość wypróbowania, to na rozważaniach się nie kończy icon_smile.gif
Poza tym zaczyna się stopniowo-od bezpiecznika, potem drugi, X-Block... i dochodzimy (a przynajmniej Ty) do kabli i ...

Zauważ że podobnie się dzieje w ulubionych salonach audio-buduje się zaufanie obu stron, a kolejne zakupy są kwestią czasu. Raz jest to płyta czy tani kabelek, a innym razem pare tysięcy zmienia właściciela i obie strony są zadowolone.

A dla kontrastu- na Stadionie rok temu wystawiała się pewna zacna niemiecka firma (tzn. ich dystrybutor w Polsce) i mimo mojej sympatii do firmy i jej produktów (od lat mam pare ich sprzętów) to w rozmowie z szefem wytrzymałem tam tylko parę minut i nawet nie chciało mi się tam później wrócić by w spokoju pooglądać (posłuchać też za bardzo nie było czego). Miałem wrażenie że pan usiłował mi coś wcisnąć na siłę-i to nawet nie sprzęt, ale swoje przekonanie (w skrócie: płyta CD się skończyła, streamer jest podstawą systemu). A tak się "dziwnie" składa, że od wielu lat ich odtwarzacze (a właściwie czasami dwa a czasami jeden, ale w kolejnych generacjach) mają uznanie i są chwalone (o cenie nie wspomnę, ale to bolączka wielu i kwestia naszych zarobków). Jak będę coś potrzebował to znajdę w internecie i napewno nie będę się z nimi kontaktował. A ich produktów będę nadal używał. O kogo chodzi to Marek pewnie wie, a Tobie powiem przy okazji-bo chodzi o to by piętnować złe zachowanie a nie konkretne osoby!

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Masz rację. Zaczyna się (bezpiecznie) od bezpiecznika... A kończy? Życzę Wam, nam i innym żebyśmy na Gnosis skończyli i czekali na coś następnego.
Zaufanie buduje się też przez kontakt (na początku telefoniczny) z konstruktorami. Zaufanie wzmagane jest możliwością wypożyczenia i wypróbowania we własnych systemach... itd..... (ostatnie dwa zdania są również o zwyczajach firmy Verictum)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moi drodzy, zainteresowani poczynaniami firmy Verictum:
Wiecie co widziałem? Pierwsze zdjęcia prototypu listwy o nazwie Cogitari. Niestety nie mogę tych fotografii udostępnić, ale mogę (chyba) napisać, że będzie z drewna merbau, wyposażona w 5 gniazd z oferty Furutecha, no i wygląd bardziej przypominający te tradycyjne listwy (z gniazdami u góry).
Nie wiem kiedy powstanie i czy w ogóle powstanie (testy odsłuchowe w wielu systemach dadzą odpowiedź).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Treść poniższą adresuję do użytkowników X-Blocków.

Zanim dojechałem do Marka, audiofila i melomana pełną gębą, kupiłem w Empiku płytę wiolonczelistki Alisy Weilerstein "Solo". Zamierzaliśmy- Marek, Paweł Czubryt (tak, tak.. Ten z Verictum) i ja (służyłem uszami), testować jakieś prototypy. Mniejsza o to jakie prototypy były obsłuchiwane....
W pewnym momencie zaciekawiony jaką to płytę parę godzin wstecz kupiłem poprosiłem o wstawienie do odtwarzacza. Było bardzo dobrze i pod względem jakości muzycznej i brzmieniowej. Skupię się przez moment na tym drugim aspekcie odbierania tego co na płycie- wiolonczela nagrana z bliżej umieszczonego mikrofonu była chrapliwa, ciemnej barwy, z dobrym oddaniem drgań pudła rezonansowego. Marek przypomniał mi, że kiedyś chciałem poznać efekty Furutecha Destat i Bedini Ultra Clarifier. Destat i Bedini to demagnetyzery krążków CD. "No, OK Marku, demagnetyzuj!" tak odpowiedziałem i za chwilę pożałowałem, że zachciało mi się być ciekawskim audiofilem. Po tej obróbce wilonczela stała się instrumentem z o podciętymi grubszymi strunami, a pudło rezonansowe... Zaraz zaraz, jakie pudło? Było jakieś pudło?! Pies Marka, który do tej pory spokojnie leżał, zerwał się na cztery nogi by głośniki obszczekiwać. Zacząłem desperacko wrzeszczeć- "Marek!!! Coś Ty zrobił?!! Jedź do empiku i kup mi nową!!!" Tak rozpaczając, łapiąc się za głowę by z niej wycisnąć jakiś pomysł, przypomniałem sobie artykuł, który mówił o tym, że demagnetyzacja działa czasowo... Nie pamiętałem jednak jak długo... Jakaś nadzieja powstała!
Paweł z dziwnym spokojem przyglądał się mojemu bólowi, Marek miał uśmiech na gębie (gdyby demagnetyzer poprawił CD to miałby ten sam Marek buzię) co tylko we mnie wzmacniało złe uczucia.
Wreszcie Paweł mówi tak- "Daj mi tę płytę", i ze stoickim spokojem odwraca X-Blocka do góry dnem (tego który leżał na odtwarzaczu) i kładzie na nim CD z wiolonczelą solo. Markowi uśmiech się przylepił do gęby (nadal ją miał!). Tak się uśmiechali przez minutę, bo i Paweł do uśmiechającego Marka doszlusował, ja się nie uśmiechałem. Po tej minucie CD został wsadzony do odtwarzacza, a Block odwrócono na powrót i.... Co słyszę? Wiolę jaką znałem sprzed demagnetyzacji a nawet głębszą barwowo! Churrrra!!! Płyta uratowana!

Poszliśmy za ciosem i.... Domyślacie się co zrobiliśmy? Jeśli ciekawość Was zżera to.... No, dajcie spokój demagnetyzacji, pomińcie ten etap. Odwróćcie X-Blocka, połóżcie płytę, którą przed chwilą odsłuchiwaliście. Połóżcie na Blocku warstwą czynną do X'a... Tak na jedną/dwie minuty. I posłuchajcie. A jak posłuchacie to dajcie tu znać co usłyszeliście.

PS Gdy wróciłem do domu od razu sprawdziłem co u mnie się dzieje na płycie fortepianowej i dwóch jazzowych. Efekt był dokładnie taki sam co u Marka (McIntosha CD i dzielony preamp, końcówka Audio Research , głośniki Kudos)

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyżej opisane efekty stały się chyba hitem ostatnich parunastu godzin, bo nie dość, że ja je tu Wam przekazałem to na innym forum audio, ukazały się analogiczne informacje, wzbudzając wzmożone zainteresowanie. Z nich dowiedziałem się, że inni użytkownicy X-Blocka zaczęli eksperymentować ile im wyobraźnia podpowiedziała. A podpowiedziała dużo! Nie będę wszyskich zdradzał, bo ne wszystkie są tego warte, ale jedna jest szczególnie wartościowa. Otóż położono płytę CD jak to wcześniej opisałem (i jak przedstawiają zdjęcia), a drugim X-Blokiem przykryto układ- CD na Blocku. Powstała "kanapka", od dołu patrząc- odwrócony Block+CD+normalnie ułożony Block. Jak tylko pojawią się fotografie instruktażowe to, zapewniam Was, tu zamieszczę.
Sprawdziłem działanie takiego układu... No, po prostu wzmacnia efekt jaki uzyskamy mając pojedynczego X-Blocka.

PS Tak mi się te efekty spodobały, że... Nie było zmiłuj- kupiłem drugiego X-Blocka (z wyłącznym przeznaczeniem na kondycjonowanie płyt)

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podjąłem też inną próbę, która zapewne zadowoli posiadaczy jednego X-Blocka. Najpierw położyłem na minutkę CD stroną bierną (z napisami), później odwróciłem stroną aktywną (bez napisów), również na minutę. W efekcie uzyskuje się efekt pośredni. Mocniejszy niż gdy położymy jedynie stroną aktywną i ciut słabszy niż pomiędzy dwoma X-Blockami.
Jednak tylko słuchanie nam podpowie czy wobec faktu posiadania jednego Blocka powinniśmy odwracając CD "uzdatniać muzykalność" płyty czy lepiej będzie tylko jednostronnie ją "leczyć"? Ja u siebie raczej skłaniam się ku jednostronnemu "oczyszczaniu" płyty. Tak ja wolę. Co Wam doradzam? Ano, lepiej zrobicie gdy będziecie kierowali się własnymi odczuciami. O jednym zapewniam- zmiany są duże i dają wiele satysfakcji ze słuchania muzyki z CD.

Uwaga:
Efekt nie jest trwały. W dobę później (może wcześnirj, jednak tego nie sprawdzałem) płyta brzmi jakby nie była kondycjonowana


PS Gdy ma się szczęście posiadania dwóch i więcej X-Blocków to... No, to już inna bajka zaczyna być opowiadana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek no to dla mnie sensacja.
Fajnie byłoby, aby oprócz Ciebie jeszcze ktoś inny podzielił się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.
Ja oczywiście nie omieszkam to sprawdzić, zgodnie z opisaną przez Ciebie procedurą. Oczywiście podzielę się wrażeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Wojtek no to dla mnie sensacja.
Fajnie byłoby, aby oprócz Ciebie jeszcze ktoś inny podzielił się swoimi doświadczeniami w tym zakresie.


Hmmm... Jest pewien problem, a mianowicie taki, że moi znajomi, którzy mają X-Blocki albo nie są aktywnymi forumowiczami (ale nas czytają), albo są aktywnymi lecz na innym forum (naszeaudio.pl). Na tym innym forum w tym samym czasie ukazały się podobne wpisy (nie ja tam pisałem), bo naprawdę stał się ten dodatkowy efekt sensacją (jak słusznie Belfrze zauważyłeś). Skąd taka czasowa zbieżność? A od czego telefony? Tego typu wiadomości szybko się rozchodzą!

Belfrze, liczę na Twoje uwagi, a nawet doczekać się nie mogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szanowni Koledzy a przede wszystkim Kolego Wpszoniaku nie ukrywam ciekaw byłem efektów. Zgodnie z przedstawioną wyżej instrukcją przeprowadziłem zabieg na dwóch płytach z muzyką klasyczną i rockiem. Przy czym ta pierwsza bardzo dobrze wydana (Koncerty Brandenburskie wydane przez firmę Tacet), druga to wydanie raczej nie najlepszej jakości (Rod Stewart wyd. Rea/Warner).
W obu przypadkach efekt po wykonanym zabiegu był ewidentny. Muzyka nabrała więcej ciała, soczystości jakby ktoś dopompował sflaczałą piłkę futbolową. Przy czym mam wrażenie, że na płycie z klasyką efekt był bardziej słyszalny, choć Rod Stewart też nabrał wigoru. icon_smile.gif
Tak, czy inaczej od dziś zaczynam jak to napisał Wpszoniak "oczyszczać" płyty przed włożeniem do odtwarzacza.

Nadal żałuję, że w tym wątku tylko dwie osoby mogą podzielić się swoimi wrażeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nadal żałuję, że w tym wątku tylko dwie osoby mogą podzielić się swoimi wrażeniami.


Ja też wolałbym, Belfrze drogi! Ale gdybyśmy byli egoistami, którym zależy na tym żebyśmy jeno my cieszyli się lepszym dźwiękiem (lepszym niż poprzednio, a nie lepszym od drugiego jakiegoś systemu audio) to właściwie powinno nam wisieć to, czy ktoś spróbuje, czy nie spróbuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tak, czy inaczej od dziś zaczynam ..............."oczyszczać" płyty przed włożeniem do odtwarzacza.


Wiesz. Belfrze... U mnie jest przepaść tak wielka pomiędzy odczytem płyt sprzed dni trzech a dzisiejszym, że już nie muszę sprawdzać jaką różnicę mi daje kondycjonowanie płyt (tak ten proces nazywać chcę). Dziś słyszę piękniej, bliżej, pełniej....

Nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo fale RFI i EMI chrzanią wszystko (przypuszczam, że na obraz TV też wpływ mają, ale tego sprawdzać nie zamierzam) i co się dziwić, że niektórzy wolą odtwarzanie z winylu? Na LP fale radiowe i inne (fuj) nie działają.... A teraz nie działają i na CD (hi hi hi, uch chu chu.. To nie śmiech pusty, to radość... Tak się cieszę!)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Na LP fale radiowe i inne (fuj) nie działają.... A teraz nie działają i na CD (hi hi hi, uch chu chu.. To nie śmiech pusty, to radość... Tak się cieszę!)


I dlatego nadal mam winyle. Natomiast cieszę się, że mój X-Block znalazł drugie i to bardzo znaczące zastosowanie. Jak widać inwestycja się opłaca. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Belfrze, pozwolę sobie skorzystać z faktu, że słuchasz płyt winylowych by zaprzeczyć swoim własnym twierdzeniom. Otóż, w mniejszym zakresie niż w przypadku CD, jednak wpływa X-Block i na płyty winylowe, co wydaje się niemożliwe. Tak samo niemożliwe jak wpływ wymiany kabla zasilającego gramofonu... Słyszałem ten efekt dwa razy u jednego i raz u innego audiofila. Każdy słuchający ramiona w geście niewiedzy podnosił (ja też).
A więc Belfrze, spróbuj położyć na minutkę Blocka na LP i po tej chwili położyć w innym miejscu znowu na minutę tak by objąć cały jej obwód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szanowny Wpszoniaku powiem szczerze, że mnie tym trochę zaskoczyłeś. Później rozmawialiśmy jeszcze na ten temat i otrzymałem od Ciebie szczegółowe instrukcje w jaki sposób "uzdatniać" winyle.
Nie omieszkam to sprawdzić i opisać na forum. Niestety dopadła mnie jakaś franca i ledwo toczę się do pracy a przy tym rzuciło mi się na uszy. icon_evil.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

...dopadła mnie jakaś franca i ledwo toczę się do pracy a przy tym rzuciło mi się na uszy...


A ja myślałem, że muzyka jest lekarstwem na wszelkie france! Wiesz, jak prześledzić żywota muzyków i dyrygentów to wydaje się, że słuchanie muzyki (a wcześniej granie jej) prowadzi do długowieczności... No np. Rubinstein (przeżył 95 lat), von Karajan (81 lat), Heifetz (86lat), Toscanini (90 lat) i wielu innych...
A popatrz se na Rolling Stones... Jaki stąd wniosek? Belfrze drogi, złap jaką płytę winylową, połóż na talerzu gramofonu, a na to wszystko verictumowego X-Blocka. A później... A później wygoń francę muzyczką przepiękną oczyszczoną z badziewia RFI i EMI.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Za zgodą firmy Verictum publikuję zdjęcia listew Gnosis i Cogitari. Jesteśmy pierwszymi, którzy zobaczą jak nowe produkty naszej ulubionej firmy wyglądają (jeszcze przed oficjalną premierą).

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WPszoniak,
dzięki za fotki - sama przyjemność z takim wyglądem.

O powstawaniu Gnosis pisałeś trochę miesiąc temu - a co możesz powiedzieć o Cogitari?
W sierpniu pisałeś o kablu zasilającym Cogitar - jak on się ma do listwy o podobnej nazwie?

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

WPszoniak,
- a co możesz powiedzieć o Cogitari?
W sierpniu pisałeś o kablu zasilającym Cogitar - jak on się ma do listwy o podobnej nazwie?


RoRo, niewiele napiszę... Widzę co i Ty, a słyszałem też tyle ile Ty. Dopiero przede mną testy Cogitari. Może to nasąpi w przyszłym tygodniu, ale pewności nie mam. Wiem tylko tyle- nie wejdzie do produkcji jeśli nie będzie lepsza od listew innych producentów w podobnej lub wyższej cenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W sierpniu pisałeś o kablu zasilającym Cogitar - jak on się ma do listwy o podobnej nazwie?


Przy okazji powyższego pytania, na które nie mam pełnej odpowiedzi, chciałbym mniej doświadczonych audiofili (audiolubów) uczulić na pewne zjawisko, które może zmylić a nawet zaprowadzić nie tam gdzie trzeba- na manowce.
Parę dni temu miałem okazję powtórnie "odsłuchiwać" Cogitara (opisywałem jego wersję prototypową w poście #92)... Słucham o godzinie 11.30, o godznie 13.00 i ciut później i uszom nie wierzę (i słusznie, jak się okazało!)- muzykalność jakaś nie taka i barwy nie tak bogate... Co jest? Przecież niczego nie zmieniłem w systemie od czasu testu nr1 Cogitara. No i tak se włączam Cogitara i The Mainstream Hybrid (dla przypomnienia- to mój podstawowy kabel zasilający odtwarzacz) i wyłączam, by zmieniać, porównywać itp. Teraz to i Mainstream przestał grać tak jak zdążyłem się przyzwyczaić!
No tak! Zawsze o tym zapominam! Należy dać się kablom "rozgrzać"! Nie- 10 mnut, nie- pół godziny, lecz- co najmniej 3 lub 4 godziny. W niektórych przypadkach dłużej (niezależnie czy przepuszczały prąd wcześniej, czy nie przepuszczały). Wracam do doświadczeń z Cogitarem- dopiero po godzinie 16.30 zaczął pokazywać swoje walory, które mnie tak zachwycały gdy go pierwszy raz słuchałem, czyli gdzieś po 5. godzinach, a Van den Hul? Och... Nie pytajcie! Znacznie dłużej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WPszoniak,
Mam wrażenie, że osoby takie jak my - czyli z rozbudowanymi potrzebami audiofilskimi (najchętniej bym napisał po prostu "audiofile", ale skoro niektórym nie za bardzo się podoba to określenie - to napisałem "dookoła") powinny mieć swoje udziały w akcjach firm które dostarczają nam energię. Bo ile kWh trzeba przepuścić przez gniazdka żeby sprzęt dobrze zagrał to sami dobrze wiecie icon_eek.gif

A tak swoją drogą to dawno, dawno temu (ale wcale nie "w odległej galaktyce..." icon_lol.gif ) wydawało mi się, że wzmacniacze lampowe potrzebują dużo czasu by osiągnąć optymalne parametry pracy - a po wejściu w trochę lepszy sprzęt jednak się okazało, że zazwyczaj wzmacniacze tranzystorowe wymagają dużo, dużo więcej minut (tzn. godzin) niż nasze "lampki".
Ale to było jeszcze w epoce przed moją pierwszą lampą!

Pozdrawiam
PS. To nie mogłeś zamiast o 11.30 to od razu włączyć sprzętu o godzinie 16.30 - miałbyś gotowe icon_mrgreen.gif i obyło by się bez stresu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...