Skocz do zawartości
wpszoniak

Czy audio-voodoo to voodoo?

Recommended Posts

Temat ten najczęściej jest kontrowersyjny, bo jak uwierzyć we wpływ dla przykładu podpórki kabla sieciowego na dźwięk wydobywający się z głośnika? Głośnik jak jest zbudowany wiemy i możemy sobie wyobrazić, że materiał użyty do wyprodukowania membrany wpłynie na jakość reprodukcji muzycznej, ale kabel sieciowy tylko dystrybuuje prąd (do dziś nie ma ścisłej i jednej definicji prądu elektrycznego). Czy tylko? Jest jeszcze całe mnóstwo akcesoriów, które są słyszane przez jednych, a przez drugich nie są słyszalne.
Ciekawi mnie czy szanowni forumowicze, których bardzo lubię, będą chcieli tu- w tym wątku, wylać swoje wątpliwości. Może innym uda się te wątpliwości utopić w bezkresie wiedzy? Może przynajmniej rozwiać, lub namówić do zagłębienia się w temat, co do tej pory wywoływał conajwyżej uśmiech politowania.
Ja sam nie rozpocznę dyskusji, bo przecież nie wiem czy zechcecie "marnować" (uważam to określenie za błędne) swój czas na wymianę poglądów, które trudno udowodnić.

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To może ja zacznę.

Dlaczego zapytałem Cię kiedyś o Chario. Sluchałem i wiem, że są niezłe ale gdybyś zmienił na wyższą klasę monitory (oczywiście przesłuchane u Ciebie i dobrane)myślę Wojtku, że byś wiecej zyskał niż inwestując w najwyższej klasy zasilanie. Nie neguję wplywu zasilania na dzwięk. Uważam jednak, że pieniądze zainwestowane nie w zasilanie, a w kolumny przyniosły by bardziej wymierne zmiany. Zakładam, że na plus.

Domyślam się, że znalazłeś swoje brzmienie ale zakładam, że w tym brzmieniu może być jeszcze lepiej.

Żeby było jasne. Uważam, że zasilanie ma wpływ na dźwiek. Szczególnie w miastach np w budownictwie wielorodzinnym.

Być może demagnetyzery, podstawki słychać ale czy te zmiany na granicy ludzkiej percepcji tak naprawdę słyszymy...nie sądzę...
Podchodzę do tego racjonalnie. Robię wszystko, żeby system miał jak najlepsze warunki pracy ale to służy chyba tylko komfortowi psychicznemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To może dla ułatwienia przyjmijmy od razu oczywistą dla nas rzecz, że wszelkiego typu kable (glośnikowe, połączeniowe analogowe i cyfrowe oraz zasilające) wpływają na dźwięk).

Możemy też przyjąć kolejny pewnik-dotyczący posiadania solidnych stolików i podstawek, kolców (że warto...) i zastanówmy się nad sensem elementów mniej popularnych i bardziej dyskusyjnych.

Jestem w stanie zrozumieć że podkładki tłumiące drgania w przewodach mogą coś wnosić do brzmienia, ale nie będę wydawał na to ciężkiej kasy-ew. wymyślę i zastosuję jakąś samoróbkę za grosze.
Oczywiście w odpowiednio dobrym systemie, a nie w "systemiku" za pare stówek

Temat ciekawy, choć zapewne sporny.
Więc od razu informuję, że posty niemerytoryczne tudzież niewybredne sugestie i obrażanie innych będzie tępione, a autorzy dostaną "zakaz stadionowy" wraz z uprzejmą sugestią by się uspokoili.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dlaczego zapytałem Cię kiedyś o Chario. Sluchałem i wiem, że są niezłe ale gdybyś zmienił na wyższą klasę monitory .



Audiowitcie, to jednak fajny temat bo poruszamy się obaj w obszarze przypuszczeń. Tak więc nie bardzo obaj wiemy co zagrałoby lepiej spośród głośników, a w dodatku w moim pokoju. Wcześniej grały przez lat 17 (sic!) NHT 1,5 i byłem w nich zakochany. Gdy wreszcie zdecydowałem się kupić nowe to po prostu nie chciałem gorzej grających (takie minimalistyczne podejście). Pierwszy ruch był po JBL Studio 4312, ale sprzedający (znajmy z forum) stwirdził, że "uduszą" się w 13m2. Następny to Vandersteen 1ci, ale mój kot postraszył pazurami... Chario Sonnet wydawały się zbyt trudne do prowadzenia przez 15 W z Lebena. Wreszcie wybór padł na Delphinusy, i zadowolonym! Jak widzisz to tak łatwo powiedzieć- kup lepsze głośniki! Ale lepsze głośniki mogą przede wszystkim się nie zgrać z akustyką pokoju! Inny przykład to Dynaudio 25th Anniversary... Podpięte do znakomitego Lebena nie wydały ani pół tonu niskiego! Zresztą z Oktave dwa razy 70 Wat, czy z Devialetem wcale lepiej nie było.... Pytam Ciebie- po co komu znakomite Dynaudio (patrząc na cenę to jakieś 5 razy "lepsze" od Delphinusów) , które potrzebują chyba 1000 Wat mocy na kanał by jakoś grały? No OK, idąc tym tokiem myślenia, nie wydaję kasy na Demiurga, Cogitara, Bulki i takie tam, lecz wydaję na Dynaudio 25... I siedzę se przed tymi głośnikami i słuchać mi się nie chce, bo jeno wysokie tony się pojawiają co tną po uszach... Gdyby się tak uczepić tych kolumn jak rzep psiego ogona to wiesz jak by się skończyło? Ano sprzedałbym najpierw Lebena i.... Szukałbym nie wiadomo z jakim skutkiem wzmacniacza, który łaskawie by się zgrał. Wiesz... Nawet myśleć trudno wg tego scenariusza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Być może demagnetyzery, podstawki słychać ale czy te zmiany na granicy ludzkiej percepcji tak naprawdę słyszymy...nie sądzę...
Podchodzę do tego racjonalnie. Robię wszystko, żeby system miał jak najlepsze warunki pracy...


Te zmiany są tak duże jak wymiana kabli, lub zastąpienie jednego odtwarzacza innym. Jednak przypuszczam, że to może być tak, że jeden jakiś element pomaga innemu w usłyszeniu go (ich).
Na przykład- jeśli u siebie podkładam absorbery z sorbothanu pod AudioAgilą zamiast sześcianów z dębu to słyszę różnicę ale bliżej tu do subtelnej niż znaczącej, natomiast dużo lepsze listwy (np Cogitari) są dużo wybredniejsze i wszelkie zmiany w systemie audio stają się bardziej słyszalne. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta- bo na wstępie dajemy duże "pole do popisu".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

To może dla ułatwienia przyjmijmy od razu oczywistą dla nas rzecz, że wszelkiego typu kable (glośnikowe, połączeniowe analogowe i cyfrowe oraz zasilające) wpływają na dźwięk).

Możemy też przyjąć kolejny pewnik-dotyczący posiadania solidnych stolików i podstawek, kolców (że warto...) i zastanówmy się nad sensem elementów mniej popularnych i bardziej dyskusyjnych.


No tak RoRo, ale właśnie chciałem założyć wątek gdzie ścierałyby się (oczywiście z kulturą słowa) dwie opcje- słyszących i niesłyszących (wiem, że to mocne uproszczenie). A więc nie możemy zakładać, że jedynie my słuszność mamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Jestem w stanie zrozumieć że podkładki tłumiące drgania w przewodach migą coś wnosić do brzmienia, ale nie będę wydawał na to ciężkiej kasy-ew. wymyślę i zastosuję jakąś samoróbkę za grosze.


Oczywiście, jeśli akcesorium jest do odtworzenia we własnym zakresie to powinniśmy korzystać ze swoich zdolności. Wiesz, zanim zamówiłem ceramiczne podstawki pod kable to kubki do mleka podłożyłem z założeniem takim- jeśli nie usłyszę zmiany (na lepsze) to nie zamówię. Usłyszałem, zamówiłem, jakiś czas używałem. Do czasu. Bo u mnie jest znacznie lepiej gdy kable (nie wszystkie) leżą na wykładzinie. Gdy podnoszę kabel to dynamika wzrasta, niestety kosztem wypełnienia. Należało wybierać... I wybrałem bogatsze instumenty w harmoniczne, a dynamika? No cóż, musi wystarczyć taka jaką mam gdy kable swobodnie leżą, lub poszukać w innym miejscu....

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na moje oko to sprzedawanie Lebenka to przestępstwo icon_smile.gif.
Ja zastanowiłbym się nad kolumnami przeznaczonymi, dedykowanymi pod lampę. Może szerokopasmowiec? Może jakiś współosiowy głośniczek. Widzę kilka wyjść.
Współczesne monitory wysokiej klasy są zbudowane na wysokiej jakości 4ohm baaardzo prądożerne przetworniki o dużej amplitudzie drgań, a małym litrażu. A może trzeba pójść inną drogą...
Wojtku w/g mnie Leben i prawdopodobnie akustyka to najmocniejsze elementy Twojego systemu.

Gauss, Rehdeko? Myślałeś? troche inne granie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Na moje oko to sprzedawanie Lebenka to przestępstwo...


Tak, to byłby błąd. I właśnie skoro tak dobrze zgrały się Chario Delhinus to i one zostają... Podobnie jest z kablami, bo nie słyszę ograniczeń lub jakichś nierówności w charakterystyce. A Demiurg i Cogitar to już tak wartościowe kable, że naprawdę tu poszukiwać czegoś lepszego nie ma co, a że kable się nie psują i z czasem coraz lepiej grają to moje wnuki nimi się cieszyć będą. Jak widzisz Audiowitcie podstawowe sprzęty, wreszcie po latach poszukiwań, są dobrane (to tzw audio-synergia). Teraz, bez jakiejś wyraźnej potrzeby, a raczej wyłącznie audiofilskiej ciekawości, będę eksperymentował stosując (lub usuwając) akcesoria jak w temacie- nazwijmy je voodoo.
Poza tym podstawianie czegoś tam, wieszanie (o tym później), ściskanie, odbieranie drgań, filtrowanie, dodatkowe masy itp nic nie kosztują, bo to już norma- pożyczam i oddaję jeśli nie działa. Można tak jak RoRo sugeruje- zrobić coś podobnego samodzielnie. Można? Ano można! Chodzi o to, by nie odrzucać pomysłów, bo może niektóre celują w dziesiątkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

... belden. Wstydu nie ma.


Oczywiście, że nie ma. Wstydu nie ma, ale czy może grać lepiej? Czy wtyki są z górnej półki? Bo też "grają"! Próbowałeś Audiowitcie jakieś inne kable? Czy podkładałeś pod Beldeny coś.... Na przykład kawałki drewienek. To jest temat!

PS W innym miejscu omówiłem różnicę jaką słyszę przy zastosowaniu wtyków rodowanych i złoconych. Słyszę też różnicę, choć w mniejszym stopniu, pomiędzy wtykami różnych zakresów cenowych tej samej firmy. Natomiast różnicę jaką daje nam wtyk firmy renomowanej i podszywającej się pod te znane określę jako "stąd do rogu następnego a stąd do księżyca" (też warto tu omówić)

Na zdjęciach- z lewej oryginalny Furutech vs z prawej chińska podróbka o nazwie Acrolink (różnica w cenie to więcej niż 15 razy)

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak jak wcześniej Wojtku pisałem. Widzę większy sens w zainwestowaniu różnicy między beldenem, a furutech w lepsze kolumny czy dac czy wzmak. Różnica w brzmieniu będzie słyszalna od razu. Nie będę się jej doszukiwał.

Nie przeczę jednak, że zrezygnowałem z wtyczek rodowanych na rzecz złoconych. Wyeliminowały mi dokuczliwe sybilanty. Czy są najwyższej jakości? Są pożądne.
Nie próbowałem drewnianych podkładek pod kable. Leżą na drewnianej podłodze i myślę, że jest tam im dobrze icon_smile.gif.

Zazdroszczę Ci listw Verictum. Zdaję sobie sprawę z tego, że są piękne i zrobione z pietyzmem. Co więcej bardzo lubię produkty luksusowe bo jestem estetą. Niemniej jedna taka listwa kosztuje podejżewam tyle co mój główny system. A on już gra. I to tak, że wielu tutaj i tam chciałoby takiego dzwięku.

I pytanie? Czy to jest kwestia pieniędzy czy rozsądku? Myślę, że jest to kwestia indywidualna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zazdroszczę Ci listw Verictum....
...mój główny system. A on już gra. I to tak, że wielu tutaj i tam chciałoby takiego dzwięku.


Nie Audiowitcie, nie mam listw sieciowych Verictum. Ja je tylko testowałem. Mam tej firmy kable sieciowe- Demiurga i Cogitara, a poza tym komplet X-Bulków, X-Blocka i bezpiecznik.
Piszesz- "...mój główny system. A on już gra"... No właśnie jestem dokładnie tej opcji co i Ty, bo skoro gra dobrze to wystarczy go tylko dopieszczać. I właśnie po to założyłem ten wątek, pytając czy wierzycie jak ja, że nie zmieniając podstawowego sprzętu, a jedynie akcesoriami można wypchnąć całość na dużo wyższy poziom? Ty Audionetcie jak sądzę nie wierzysz, masz prawo do tego, Jednak nie wierzyć znaczy co innego niż nie próbować, prawda? Chciałbym Was przekonać, bo doświadczyłem i mam nadzieję jeszcze doświadczyć, do własnych prób i opisywania ich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

.
Nie przeczę jednak, że zrezygnowałem z wtyczek rodowanych na rzecz złoconych. Wyeliminowały mi dokuczliwe sybilanty..


I uważasz tę pozytywną zmianę za niewielką? Sprowadzenie sybilantów do "rozmarów" naturalnych to sprawa godna większych pieniędzy niż Ty wydałeś. Inni z takiego powodu wzmacniacze wymieniają!
Jeśli chodzi o różnicę jaką daje rod w stosunku do złota to u mnie objawia się inaczej- złoto jest barwniejsze, rod zgaszony. Też wolę złoto, zresztą jest lepszym przewodnikiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A pośrednim jest srebro z tym, że jest barwniejsze od rodu. Rod nie ma wyrazu.

Sybilantami można sterować na różne sposoby. Nie tylko wtyczkami. Można np interkonektem. Sybilanty są cechą ludzkiej mowy ale w nadmiarze są dokuczliwe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A pośrednim jest srebro z tym, że jest barwniejsze od rodu. Rod nie ma wyrazu.
Sybilantami można sterować na różne sposoby...


Srebro, jeśli jest "dobrze przyrządzone" staje się fantastycznym przewodnikiem. Zresztą Demiurg jest z czystego srebra. Niestety miałem złe doświadczenia z głośnikowymi wtykami posrebrzanymi pewnej francuskiej firmy. Straszliwie dźwięk zubożały o niższe składowe... Piszczały zamiast grać! Można się wówczas uprzedzić do tego materiału.
Zgadzam się, że sybilantami można sobie "radzić" na różne sposoby- na przykład podkładkami absorpcyjnymi czy jakimiś podstawami, grubymi półkami ze sklejki... Tamat- rzeka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że srebro i nie mówię tylko o wtykach ale i o kablach najlepiej sprawdza się w systemach lampowych bogatych w parzyste harmoniczne. Nadużycie ich w tranzystorach może być bolesne.

Nie przypuszczałem, że podkładki mogą wpłynąć na sybilanty. Dla mnie nie ma logicznego, fizycznego wytłumaczenia.
Dla mnie podkładki mogą wpłynąć na precyzyjniejsze działanie odtwarzaczy płyt. W minimalnym stopniu na działanie wzmacniacza. No i na odseparowanie kolumn od podłoża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie przypuszczałem, że podkładki mogą wpłynąć na sybilanty. Dla mnie nie ma logicznego, fizycznego wytłumaczenia.
Dla mnie podkładki mogą wpłynąć na precyzyjniejsze działanie odtwarzaczy płyt. W minimalnym stopniu na działanie wzmacniacza. No i na odseparowanie kolumn od podłoża.


A jednak mają i to nie tylko na sprzęt przez Ciebie wymieniony. W recenzji listwy Cogitari (#226 wątku " Verictum - niezbędne dla audiofila") napisałem takie zdanie- "...Całość listwy jest strojona jak instrument, dla przykładu- dobranie lakieru kosztowało tygodnie, ale też znamienny jest dobór nóżek: dwie z drewna merbau i dwie z dębu..." Byłem przy tym. Ba! Miałem udział w podejmowaniu decyzji, które nóżki należy osadzić w listwie. Tak więc błędem jest (bardzo Ciebie Audiowitcie przepraszam, że ganię Twój punkt widzenia) sądzić, że stopy audio mają na coś wpływ większy, a na inne mniejszy. Różnie bywa. Mógłbym właściwie potwierdzić, że wymiana nóżek w wzmacniaczach jest mniej istotna, bo wymiana oryginalnych w Lebenie CS 300XS na SSC nie dała nic. U mnie nic, a u kumpli zmienia mocno!

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co prawda nie podkładka- podstawka...
A dokładnie PODSTAWA antywibracyjna- bo dzisiaj dzięki uprzejmości kolegi PioOssa miałem okazję posłuchać jak wpływa na dźwięk CDka wyrób polskiej firmy Divine.
Myryad dostał "kopa" na niskich tonach-zszedł niżej, nie wpływając przy tym na średnie i wysokie tony (pozostały bardzo dobre).
Podpięty był pod wzmacniacz SANSUI AU-07 i mocno zmodyfikowane Jamo D570.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Co prawda nie podkładka- podstawka...
A dokładnie PODSTAWA antywibracyjna....


RoRo, cieszy mnie ogromnie, że rozszerzyłeś temat o podstawy antywibracyjne. Bardzo istotne spostrzeżenia i bardzo konkretne!

Pozwolę sobie uzupełnić o fotografię, bo ładna też jest.

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potwierdzam to co napisał RoRo. Byłem z nim u PioOssa. CD Myryada, który grał jak cienki Bolek po ustawieniu na wspomnianej platformie zagrał o klasę lepiej. Byłem w lekkim szoku, bo nie zdawałem sobie sprawy, że będzie taka różnica w brzmieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj tam, oj tam icon_smile.gif. Cd było prawdopodobnie niskiej klasy i było słabo tłumione przez producenta.
A co się stanie jak postawie Teac z VRDS na takiej podstawie. Pewnie nic...icon_wink.gif. Poza tym zadziałała autosugestia icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

CD Myryada, który grał jak cienki Bolek po ustawieniu na wspomnianej platformie zagrał o klasę lepiej.


Tak gwoli ścisłości - to raczej jak "Bolek bez solidnej podstawy basowej". Bo takie pierwotne sformułowanie jest "ciut" krzywdzące.
Później jak wspomniałem - wyraźnie poprawił się dół, natomiast nie było żadnego pogorszenia na średnicy i u góry.

CD Myryad to model MCD600
Platforma to Divine Acoustics Gravity
a strona producenta:
http://www.divineacoustics.com/index_pl.php

więcej informacji (testy) np. na stronach HighFidelity
http://www.highfidelity.pl/@main-1717&lang=

Natomiast ciekawe mogłoby być porównanie tej platformy z wyrobem Rogoz Audio - może ktoś korzysta z Rogoza albo porównywał?

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niefortunnie się wyraziłem. Myryad to dobry CD. Chciałem jedynie podkreślić zmianę w reprodukcji dźwięku. Faktycznie brakowało solidnej podstawy basowej, która dzięki usytuowaniu na platformie pojawiła się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się


×