Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
metal1

Czy to słuch inaczej odbiera muzykę podczas dłuższysz odsłuchów?

Recommended Posts

Witam. Panowie zauważyłem u siebie ciekawą "przypadłość"

Ja włącze wzmacniacz i słucham dłużej muzyki to tak po około 2-3 godzinach jakby dźwięk się zmieniał. Robi się mniej suchy, mniej taki "tranzystorowy" a bardziej wypełniony "ciepły", co nie ukrywam mi się bardziej podoba icon_mrgreen.gif

Czy to "narzędzia słuchowe" przy dłuższym słuchaniu muzyki zaczynają inaczej ją odbierać?

Wzmacniacz to Pioneer A 757, kolumny Klipsch R26F

Pozdrawiam ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie przypadłość, ale dobry słuch. Być może jesteś zbyt krótko na forum, by to wiedzieć. Ale pisaliśmy o tym nieraz.
Zjawisko które obserwujesz, to po prostu wygrzewanie, choć ja twierdzę, że raczej rozgrzewanie się sprzętu.
Sprawa znana nie od dziś. Elektronika tranzystorowa, nawet bardziej niż lampowa potrzebuje długiego czasu rozgrzewania.
Po tym brzmi coraz lepiej. Mniej więcej tak jak piszesz. Czyli bardziej soczyście, gęsto, z większym wypełnieniem, często z lepszymi, pełniejszymi niskimi tonami i mniej agresywnymi, nie tak ostrymi czy jasnymi wysokimi.

Nieraz pisałem na tym forum o tym, że polecam wzmacniacze tranzystorowe trzymać cały czas pod prądem. Tylko gałka wzmocnienia skręcona do minimum jeśli urządzenie nie gra. Jest to jakiś tam zwiększony pobór prądu, ale bez przesady.
Świetnym przykładem jest wzmacniacz Densen B-100. Zimny, zaraz po włączeniu gra fatalnie, sucho, ostro, szczupło.
Dopiero po 2 - 3 dobach podaje dźwięk tak jak powinien. Uznawany jest za jeden z bardziej "lampowo" grających wzmacniaczy tranzystorowych. Pisałem nieraz o subiekcie w salonie audio, który mówił mi, że Densen B-100 gra ostro, chłodno. Jak żyleta. Tak to określił. Ja się śmiałem, bo znałem ten wzmacniacz już od kilku lat. Trzymałem go pod prądem prawie dziesięć lat. Czyli niemal taki czas, jak go posiadałem. Wyłączałem tylko na czas dłuższych wyjazdów i podczas burzy.

Tak, że kolego, nic Ci się nie wydaje. Tak jest. I cieszę się, że to zauważyłeś. Zrobiłeś być może krok w świat lepszej jakości dźwięku?
Wzmacniacz masz ok. Kolumny niestety dość toporne. Wiem, są dobre do muzyki, której słuchasz. Ale można było kupić ciekawsze kolumny, używane. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję za wyjaśnienie. Teraz już wszystko jasne. Muszę przyznać, że ta zmiana jest dość duża po tych kilku godzinach grania. Co tu dużo pisać - gra znacznie przyjemniej.

Szczerze mówiąc to od pewnego czasu zaczynam się zastanawiać nad zmianą kolumn. Te kolumny grają trochę za jasno i za ostro, brakuje mi w nich średnich tonów, dźwięk jest po prostu taki ... "szczupły", zaczyna mnie drażnić niestety.

Chociaż teraz i tak jest znacznie lepiej niż było wcześniej jak miałem Nad'a 326 - tam to dopiero był "jazgot" z tymi kolumnami .

Założę nowy temat z prośbą o wybranie kolumn, gdzie postaram się napisać wszystkie niezbędne informacje , może coś się wybierze icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I tak zrób. Masz przykłady w co 3 - 4 wątku jak taki post napisać.
Rzeczywiście dobrze scharakteryzowałeś sposób grania R26F. Widać, że masz dobry słuch i jak się okazuje nie zadowoli Cię byle co.

Nad kolumnami zastanów się raczej używanymi. Bo wiesz, że takie zagrają dużo lepiej.
Wzmacniacz masz bardzo przyzwoity. Masz szansę na dużo lepszą jakość dźwięku.

Ale wiedz, że nawet najgorsze kolumny mogą mieć w swoim dźwięku coś, czego mogą Ci nie dać nawet dużo lepsze.
Nigdy nie ma tak, że w 100% zmienia się na lepsze. Niemal zawsze jest tak, że coś gra lepiej, coś gorzej a jakaś część sporo inaczej.
Nie ma ideałów. Albo jeśli są, to najczęściej dużo to kosztuje.
Oczywiście może się zdarzyć, że trafisz idealnie i nie będzie Cię to dużo kosztowało. Czego Ci życzę.

EDYCJA: Nie zauważyłem, że już założyłeś ten nowy wątek. To dobrze, będziemy się zastanawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie tak jest.
Z obecnych wzmacniaczy które mają tą przypadłość są właśnie nady szczególnie model 356 który zmienia barwę dźwięku po wygrzaniu.
Są wzmacniacze które nie gaszą się do "0" i cały czas trzymają ciepło jak naim czy caspian.

Brawo ty icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×