Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Wojsko

Uszkodzony wzmacniacz Fine Arts V3

Recommended Posts

Witam wszystkich forumowiczów. Jako że jestem nowym użytkownikiem forum przepraszam z góry za błędy popełnione przy zakładaniu tematu. Chciałem prosić o poradę w sytuacji która przytrafiła mi się wczoraj. Słuchałem sobie po cichutku muzyki na Universum MA-1000 (brat bliźniak Fine Artsa V3), po czym kładąc się spać wyłączyłem go z pilota. Oto co nastąpiło: głuche pyknięcie w kolumnach, wzmacniacz cyknął jak to zawsze ma w zwyczaju przy jego wyłączaniu, po czym nastąpił kilkosekundowy cichy gwizd z okolic tranzystora i zapach spalenizny. Zgasła lampka od Stand By. Teraz da się go włączyć jedynie bezpośrednio, jednak nie cyka przy włączaniu, słychać cichutkie buczenie tranzystora po włączeniu (buczał od zawsze), ale poza tym nie ma żadnej reakcji - lampki się nie świecą. Nie cyka przy włączaniu, ale przy wyłączaniu już tak. Muzyki na nim słuchałem cicho, nigdy wcześniej nic takiego się nie przytrafiło. W chwili awarii były pod niego wpięte Tannoye M1. Nie wiem czy głośniki to przeżyły, ale niestety nie mam jak tego sprawdzić. Wszystkie pokrętła były ustawione na 0, loudness, defeat wyłączone. Podejrzewam, że jakiś element wzmacniacza wyzionął ducha. Niespełna tydzień temu otworzyłem pokrywę w celu przeczyszczenia potencjometru głośności środkiem Cleanser PR i przeczyściłem delikatnie wzmacniacz od środka z kurzu. Nic nie wzbudziło moich podejrzeń. Wzmacniacz się nie grzał, jak grał pół dnia to był zaledwie ciepły. Niestety nie znam się na takim sprzęcie, a oddanie go do serwisu jest wątpliwym rozwiązaniem ze względu na koszt jego naprawy.

Czy ktoś z forumowiczów na podstawie podanego opisu jest w stanie ocenić co się mogło stać?

Czy jest jakaś możliwość sprawdzenia co uległo uszkodzeniu w domowych warunkach?

Będę bardzo wdzięczny za podpowiedzi co się mogło wydarzyć.

Pozdrawiam,

Wojtek aka Wojsko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli z okolic transformatora.
Sprawdź czy nie stopiły się tam jakieś kable. A przede wszystkim, czy nie ma w pobliżu jakiegoś bezpiecznika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za zainteresowanie. Pooglądałem go dokładnie od środka i chyba znalazłem problem:

Pytanie tylko, dlaczego tak się stało? Jakieś zwarcie? Jeśli tak to dlaczego bezpieczniki znajdujące się nieco wyżej nie przepaliły się? Domyślam się, że pozostaje mi wymiana tych kondensatorów na identyczne. Pytanie tylko czy próbować to robić na własną rękę czy lepiej oddać wzmacniacz do serwisu? Skoro to nic poważnego, to koszt nie będzie duży a można przy okazji sprawdzić czy cała reszta jest w porządku. Z drugiej strony robota nie wygląda na karkołomną... Nigdy wcześniej nie grzebałem w takim sprzęcie, a szkoda by było zepsuć doszczętnie całkiem porządną maszynę. icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Możesz pokusić się by wymienić kondensatory na własną rękę. Oczywiście trzeba wstawić takie o identycznych parametrach.
Niedrogie a dobre są kondensatory Philips.

Oczywiście jeśli Cię stać, to daj wzmacniacz do przejrzenia i wymiany kondensatorów jakiemuś elektronikowi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Okej, w takim razie spróbuję naprawić to na własną rękę, przejrzałem kilka poradników odnośnie lutowania, lutownicę już mam, więc się za to zabieram. Zobaczymy czy wymiana postawi wzmacniacz na nogi. icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli chcesz się sam zabrać za cynowanie to musisz posiadać cynę ołowiową i specjalną strzykwkę do usunięcia starej cyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć, odświeżam temat. Udało mi się wylutować stare kondensatory i wlutować nowe. Z tym że zakupiłem jeden kondensator 35 V 1000 uF, a drugi 50 V 470 uF. Powinienem wstawić tam 35 V 470 uF, ale sprzedawca w sklepie elektronicznym stwierdził, że nie będzie różnicy, bo to napięcie oznacza maksymalne napięcie pracy kondensatora.
Wlutowałem nowe kondensatory na miejsce starych, starając się usunąć resztki poprzednich lutów. Niestety, wzmacniacz dalej zachowuje się tak, jak przed wymianą.
Powiedzcie mi proszę, czy fakt zamontowania kondensatora 50 V 470 uF na miejsce 35 V 470 uF może spowodować, że sprzęt nie zadziała?
Czy istnieje opcja, że źle wlutowałem te kondensatory?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, ponownie odświeżam temat. Postanowiłem więcej nie grzebać przy wzmacniaczu, tylko oddać go do fachowca. Teraz mam pytanie do Was. Czy znajdę w cenie do 500 zł wzmacniacz, który może się równać z tym Universum, czy lepiej w niego zainwestować? Poszukuję podobnych walorów brzmieniowych, tj. ciepełka, góry raczej gładkiej niż ostrej, przyjemnej barwy, swobody, przestrzeni, stereofonii. Nie musi być analityczny ani przesadnie szybki, bardzo bym nie chciał żeby brzmiał sucho, sterylnie.
Muzyka jakiej słucham to w zasadzie wszystko z wyłączeniem ciężkich metalowych brzmień. Docelowo będzie śmigał z Dali 104.
Na myśl przychodzą mi jakieś niższe modele NAD, Cambridge Audio oraz Marantz. Nic niestety nie wiem o Akai, a klocki wyglądają na mocne i solidne. Może jakiś Luxman?
Będę wdzięczny za wszelkie porady i sugestie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najbliższy brzmieniowo będzie oczywiście Fine Arts V 3 lub V 4. Model V 2 zagra nieco chłodniej, ostrzej w górze pasma.

NADy oczywiście byłyby dobre. Może coś ze starszych "cztetrocyfrowych" z końcówką PE ?
Lubię wzmacniacze TEAC. Są dobre, niedrogie, dość miękko i trochę ciepło grające. U nas niedoceniane.
Cambridge Audio polecam modele A 5 i A 500. A młodszą serię Azur raczej nie.
No i oczywiście Pioneer'y z serii Reference. Ten dźwięk może Ci się spodobać.
Luxmany są fajne. Ale dużo jest "grzebanych" egzemplarzy na rynku wtórnym. Trzeba by wiedzieć co się kupuje.
Na Akai zna się chyba RoRo. Trzeba by go podpytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki za odpowiedź.
NADa da się czasem wyrwać w cenie pod 500 zł, owszem. Widziałem 3240PE w cenie ok. 500zł, a z tego co się orientuję jest to wyższy model. Czy to dobra propozycja?
Natomiast Fine Arts obecnie przeżywa chyba jakiś boom. Ostatnio widziałem na sprzedaż jeden egzemplarz V3 w cenie 600 zł. V4 jeszcze nie widziałem nigdy na sprzedaż. V2 to jakby się nieco cofnąć, a tego bym nie chciał. Poza tym, ostrość, chłód - hmm. Wolałbym nie.
Podobnie TEAC, zauważyłem że jego ceny poszybowały do góry. Może dlatego, że są to bardzo schludne i stosunkowo nieduże klocki, co też nie jest bez znaczenia. Niemniej jednak zwróciłem na nie wcześniej uwagę i postaram się poszukać konkretnych modeli.
Pioneer, hm. O nim nic nie wiem, ale zasięgnę języka na forach i portalach aukcyjnych.
Cambridge Audio - tutaj myślałem dokładnie nad A5 lub A500. Jakie są między nimi różnice?
O Akai z kolei ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje. Gdzieś przeczytałem, że grają "mydlanym" i mało angażującym dźwiękiem. Co to w sumie oznacza? Natomiast ich cena jest zachęcająca, szczególnie za modele ze średniej półki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAD 3240 PE to świetny model. Choć niektórzy wolą nowsze, trzycyfrowe. m.
Cena Fine Artsa V 3 jest przesadzona. Jakiś czas temu można go było kupić za 350 - 400 zł. Ich cena wzrosłą pewnie między innymi, że się je poleca na tym forum.
Produkty TEACa znów od jakiegoś czasu są szerzej dostępne w Polsce. Stąd może wzrost popularności także starszego sprzętu.
O Pioneerze rzeczywiście poczytaj. A najlepiej posłuchaj jeśli gdzieś będziesz miał okazję.
A 5 i A 500 nie porównywałem bezpośrednio. Ale wydaje się, że różnice nie są duże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Odświeżam temat. Dziękuję Ci f1angel i pozostałym użytkownikom za wszelkie porady, podrzucenie kilku modeli. Jednak jak to w życiu bywa, polowałem na któryś z tych sprzętów z możliwością odsłuchu i niestety nic nie udało mi się dostać. Za to napatoczyłem się na Onkyo Integrę A-8850 w podejrzanie niskich pieniądzach. Pojechałem, posłuchałem, spodobało mi się.
Na pewno jest to coś innego niż Grundig, ale dźwięk jest raczej spokojny, nie narzuca się. Przynajmniej z Tannoyami M1. Neutralne brzmienie, lekko rozjaśnione i nieco bardziej obecny bas, choć nie kosztem średnicy. Z jasnymi kolumnami mogłoby być przegięcie. Raczej na pewno by było, przynajmniej dla mnie. Choć może to akurat kwestia źródła. Sucho, czasem aż chce się popić. Zestaw fajnie przedstawia akustyczne i ambientowe kawałki. Jazz, klasyka - nawet, nawet. Czytałem, że ta Integra zatańczy tak, jak jej zagrasz. Spróbuję potestować na różnych źródłach.
Z racji tego, że czuję głód doświadczeń, to pewnie w niedługim czasie zamienię tą Integrę na jakiś inny klocek dostępny w pobliżu. icon_smile.gif Ewentualnie znajdę jakiegoś magika w okolicy i oddam mu FA do przeglądu, bo to też naprawdę super klocek.
A Wy co sądzicie o takim następcy Fine Artsa? Krok wprzód, krok wstecz, czy krok w bok? ; )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×