Skocz do zawartości
Marcin B.

Problem z pierwszym utworem na LP

Recommended Posts

Cześć

Jako bardzo zadowolony posiadacz gramofonu i uzyskanych dzięki niemu bardzo dobrej reprodukcji dźwięku, doszedłem do etapu gdzie zaczął się pojawiać pierwszy problem z odtwarzaniem płyt gramofonowych.

Jego natura jest następująca, a mianowicie, kiedy zaczynam słuchać niektórych płyt (są to prawie zawsze te same pozycje), mam problem z pierwszymi utworami (zewnętrzna strona płyty), które też zazwyczaj do połowy pierwszego utworu zacinają się i ramię nie przesuwa się dalej, tylko odtwarza w kółko to samo. Pomaga jedynie fizyczne przesunięcie ramienia na początek drugiego utworu, potem jest już wszystko dobrze odtwarzane.

Ostatnio sprawdzałem wyważenie ramienia, i jest w granicach normy. Kombinowałem z antyskatingiem, które nie przyniosły poprawy. Wypoziomowanie gramofonu też nie rozwiązało problemu.

Zastanawiające jest, że czasem, bardzo rzadko i nie wiem z jakiego powodu, utwory te odtwarzane są poprawnie. Czyżby coś było ze ścieżkami na tych płytach? Nie ma na nich widocznych rys. Sam już nie wiem…

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj, nie pamiętam co to za gramofon ale wygląda mi to na problem z łożyskowaniem ramienia. Przejrzyj, posłuchaj czy coś nie chrupie/trzeszczy ruszając ramieniem, ewentualnie delikatnie potraktuj oliwką łożyska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprawdzałem przed chwilą czy nie słychać jakiś odgłosów z łożyska i czy nie ma jakiś luzów/przeskoków, ale nic takiego nie występuje, zresztą gramofon mam od nowości, ma raptem parę miesięcy. Co do zmiany nacisku igły, to nigdy tego nie próbowałem robić. Boję się tylko, że przy jej zmianie zmieni się również charakter brzmienia, chociaż prędzej czy później i tak to mnie czeka, więc chyba to sprawdzę w pierwszej kolejności.

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mariusz rozumiem, że nie jest zaburzona geometria pozycji igły. Wkładka jest prawidłowo osadzona w headshellu?

Jeśli tak, to faktycznie trzeba jeszcze raz sprawdzić nacisk igły i antyskating.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zwiększ delikatnie nacisk igły, może pomoże. Charakter brzmienia delikatnie może się zmienić, ale warto z tym eksperymentować i dobrać pod swój gust. Z siłą nacisku nie ma też co przesadzać, żeby nie ryć za mocno igłą płyt, ale z drugiej strony za mały nacisk też nie służy płytą. Jak igłą za słabo wpasowuje się w rowek winyla, to może mieć tendencje do przeskakiwania i właśnie może to jest u Ciebie problemem.

P.S. Po zmianie nacisku igły nie zapomnij o korekcji antyskatingu 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Belfer54 jeśli chodzi o osadzenie na główce ramienia, to od nowości nie zmieniałem żadnych ustawień wkładki igły. Jest taka jak ustawił producent. A czy te ustawienia odbiegają od normy, tego nie wiem, ponieważ nie sprawdzałem. Zresztą nigdy tego nie robiłem i żeby dokonać ewentualnej korekty musiałbym nabrać praktycznych umiejętności. Na razie przyswajam teorię w tej kwestii :D.

Nadchodzi weekend więc będzie trochę czasu na eksperymenty ze zwiększeniem nacisku igły i korektą antyskatingu. Na szczęście mam elektroniczną wagę jubilerską, która kupiłem za grosze w internecie, więc jakby co, to ewentualnie powrócę do wcześniejszych ustawień nacisku.

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć

Pomogło. Zwiększenie obciążenia wkładki i ponowna regulacja antyskatingu rozwiązała problem. Przy okazji balans tonalny przesunął się w stronę niskich rejestrów, co zaowocowało zmianą barwy dźwięku na ciemniejszy. Obciążenie zwiększyłem o około 0,06 g.

I teraz mam dylemat, a mianowicie, producent wkładki  (Ortofon 2M Red) podaje przedział obciążenia dla niej w granicach 1,6 – 2,0 g, w tym rekomendowane 1,8 g, natomiast producent gramofonu zaleca ustawienie obciążenia dla tego samego modelu  1,75 g. Czy zastosować się do zaleceń producenta wkładki (do 2,0 g), czy do producenta gramofonu? Pytanie jest dla mnie dość istotne, ponieważ po dociążeniu wkładki ,które usunęło problem, obciążenie jej wynosi  około 1,88 grama.

Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oj, to wywołałeś temat. Ja mam wkładki poustawiane w przedziale 1,6-1,8. W mojej ocenie wiążące są parametry wkładki a Ortofona miałem ustawionego dokładnie na 1,6 i nic nie skakało. Faktycznie u mnie jak "dociskałem' ją to przybywało niskich. Twoje 1,88 to trochę poza rekomendowane igły i gramofonu :). Ruszałaś anyskating i ustawiłeś na...?

 

P.S. dociskałem to tak w przenośni ;)

Edytowano przez Chili

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Antyskating po dociążeniu wkładki ustawiłem w położenie w którym zniknęły całkowicie przeskoki igły. Zupełnie w innym położeniu niż powinienem (pierwszy rowek), a nie jak podaje producent gramofonu drugi. Ale mimo wszystko pomogło.

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Marcin B. napisał:

podaje przedział obciążenia dla niej w granicach 1,6 – 2,0 g

Jest to przedział, w którym powinieneś się zmieścić. Twoje 0,08g ponad to co jest rekomendowane przez Ortofona, nie jest błędem. Możesz swobodnie dobierać nacisk z przedziału 1,6-2,0 g uwzględniając swoje preferencje co do brzmienia. Uważaj jednak, czy przy zwiększonym nacisku nie zapada Ci się za mocno igła i czy body nie "szoruje" po płycie. Jak wszystkie ustawienia były wcześniej w porządku i przeskakiwało Ci na 1,82 g, to może to była po prostu kwestia zniszczonych płyt. W każdym razie dobrze, że problem z przeskakiwaniem zniknął :) Brawo Ty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Audio Autonomy bardzo dziękuję za odpowiedź. Ja też dochodzę do wniosku, że to kwestia zniszczonych płyt, bo występuje tylko w egzemplarzach które mają 30 i więcej lat i nie znam ich dokładnej przeszłości użytkowania.

Powrócę jednak do wcześniejszych ustawień pomimo tego, że niestety kilku utworów nie będę mógł słuchać, ale za to dźwięk będzie lepiej zrównoważony tonalnie, bez akcentowania na którekolwiek zakres częstotliwości. Jednak wskazana przez producenta wkładki rekomendowana wartość obciążenia u mnie sprawdza się bardzo dobrze.

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, Marcin B. napisał:

Powrócę jednak do wcześniejszych ustawień pomimo tego, że niestety kilku utworów nie będę mógł słuchać, ale za to dźwięk będzie lepiej zrównoważony tonalnie, bez akcentowania na którekolwiek zakres częstotliwości.

Też pewnie bym tak zrobił. Nie zostaje nic innego jak poszukać tych płyt w lepszym stanie, albo... zamontować drugie ramię z jakąś starą wkładką Shure'a do odtwarzania zniszczonych płyt :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Marcin a ja proponuję abyś zanim zaczniesz szukać w lepszym stanie te płyty umył. Był na forum wątek o myjkach i myciu, czyszczeniu płyt, akcesoriach do płyt.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Audio Autonomy wspomniałeś wcześniej o wkładce Shure'a, czy ta wkładka ma jakieś wyjątkowe właściwości, której nie posiadają inne marki?

@Belfer54 spróbuję zastosować się do Twojej propozycji z umyciem płyt. Jednakże z racji tego, że do tej pory nigdy nie myłem żadnej z płyt, będę chciał trochę przestudiować temat. Ewentualnie jest jeszcze opcja taka na próbę, a mianowicie, oddać na mycie jedną z płyt do saliny audio, który się specjalizuje w takich usługach. Co o tym sądzisz?

Serdecznie pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Marcinie, moim zdaniem lepiej jest umyć własnoręcznie. Nabyte umiejętności przydadzą się pewnie w przyszłości (bo o płyty trzeba dbać), a przy oddawaniu do sklepu do umycia kilkudziesięciu lub kilkuset płyt, robi się z tego spora suma. Tak więc, przestudiuj temat, kup potrzebne składniki i do boju! :)

Co do starych wkładek Shure'a, to nie mają może one jakichś wybitnych właściwości, ale są niedrogie (nie mówię to o obrośniętej w legendę V15), oferują całkiem fajną jakość i można je trochę bardziej dociążyć (niektórzy stosują nawet nacisk 2,5g) bez obaw o zapadnięcie się igły. Shure to raczej miękkie granie, na pewno nie wybitnie analityczne, choć tu dużo zależy od użytej igły - stare lub ze współczesnej produkcji, podstawowe sferyki lub lepsze eliptyczne, tanie zamienniki dostępne na miejscu w Polsce lub igły ze szlifem SAS (za 200$) pochodzące z japońskiego miasta Shinonsen :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Marcin jest trochę informacji na forum o myciu płyt. Możesz też na próbę oddać jedną, dwie płyty do umycia do salonu audio. Gdybyś chciał zgłębić temat to wrócimy do tego na forum ew. na pw. 

Ja od lat myję płyty sam. Mam tego trochę, choć przez lata obcowania z winylami dwukrotnie pozbywałem się prawie w całości swoich zbiorów. Używam prostej myjki oraz posiłkuje się innymi akcesoriami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedzi! Szczerze mówiąc wolałbym samodzielnie umyć te płyty, ale do czasu zakupu przeze mnie prostej myjki wstrzymam się z myciem płyt. Sprawdzę tylko, tak z ciekawości na jednym krążku (oddając do mycia), czy czyszczenie choć trochę poprawi odtwarzanie pierwszego utworu.

Serdecznie pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się


×