Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
audiowit

Klub Vandersteenów i wszystkich tych co chcą sobie podyskutować o dobrych kolumnach i nie tylko...;)

Recommended Posts

Heh. Są różne vdh, niektore mniej, a niektóre bardziej przydymione...?;) Firmowy sznyt jest jednak jeden. Ja bym chyba nie łączył vdh nawet pewnie tych co razem podejżewam myślimy;) z V, ale zrobisz jak chcesz. Zawsze to nowe doświadczenie, a kable vdh bardzo fajne. Ja właśnie zdobyłem sieciówkę do odtwarzaczy vdh. Czeka na test.

20170711_122341.jpg

Edytowano przez audiowit

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zanim kupisz, podaj model i wspólnie się zastanowimy nad za i przeciw. Choć rzeczywiście większość modeli a już na pewno węglowe przyciemni dźwięk. Co oczywiście, jak piszesz, nie oznacza utraty rozdzielczości. 

Ale jeśli chcesz iść tą drogą, o której myślę, to może lepiej polować na wyższe modele firm: Cardas, Fadel Art, Acrolink, czy nawet Transparent Audio.

Edytowano przez Angel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O, właśnie siadłem do komputera bo pomyślałem Jarek, że może Cię wywołam do dyskusji, a tu proszę, czuwasz:$

W zasadzie przy każdej wymianie jakiegoś kabelka wypływa u mnie firma VdH, a potem rezygnuję jak się naczytam, bo to jednak nie są uniwersalne wyroby i ostatecznie zawsze "pękam". Może i dobrze, że tak się dzieje.

Tak czy siak mam na myśli kable Teatrack, czyli jak podają źródła, bi-wiringową wersję CS-122. Wiem Jarek, że miałeś starszą "zieloną" wersję 122 o czym niejednokrotnie wspominałeś na forum, zaznaczając każdorazowo, że to inne granie niż wersja nowsza, w kremowej koszulce. Z tego co pamiętam, to zielonego 122 ceniłeś za piękny środek pasma, a kremowy 122 to już "nie ta" średnica, ale za to więcej życia na skrajach. Tak pamiętam Twoje opisy, przepraszam że trochę upraszczam. Stąd myśl, że kremowa wersja ma szansę się wpasować, bo środek jaki obecnie prezentują Wandzie jest dla mnie bez zastrzeżeń i może się nie zepsuje, za to chętnie bym popracował nad skrajami, czyli loudness jak się patrzy, he he. Wychodzi brak tego przycisku we wzmacniaczu:6_smile:

Gotowość do ryzyka wynika m.in. z dostępności ofert -jak pisałem wyżej- z oryginalną konfekcją, co może ułatwić odsprzedaż. Zważywszy jednak na brak mojego doświadczenia, chętnie przyjmę każdą ilość wskazówek. No te firmy które wymieniłeś również rozpalają moja wyobraźnię, choć na ogół ceny szybko gaszą mój zapał. No ale od czego potęga second-handu? Zawsze można poczekać na okazję, kto nie lubi takich zakupów, gdy płacąc ułamek dawnej wartości produktu możemy go mieć?

Pewnym ograniczeniem są pojedyncze terminale głośnikowe w moim aktualnym wzmacniaczu, choć nie wyklucza to użycia dwóch pojedynczych kabli, tyle że wtedy od strony kolumn muszę mieć banany, a od strony końcówek mocy gołe przewody. No ale to też jest do zrobienia, konfekcję łatwo zdewastować. Tu warto wspomnieć, bo nie wiem czy taki podział jest we wszystkich kolumnach trójdrożnych, że jedne terminale w Wandziach obsługują górę i środek, a drugie sam dół pasma. Przywykłem do konstrukcji dwudrożnych, gdzie nie niskie a wysokie tony są oddzielone, no ale to oczywista oczywistość, gdy jeden głośnik obsługuje średnie i niskie częstotliwości.

Edytowano przez Miles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem CS 122, to będzie krok w bok w stosunku do QED Silver Spiral. Może średnica trochę bardziej soczysta. Ale to chyba raczej przez sposób grania, trochę równowagę brzmieniową niż faktycznie lepszą czy gorszą średnicę. Myślałem, że będziesz celował w jakiś wyższy model.

Co do VdH, to niestety nie mam nic, by Ci pożyczyć. Miałem też kiedyś interkonekty The Second. Ale to było takie właśnie brzmienie jak wyżej pisałem. 

Może Witek Ci pożyczy tego zasilającego Mainstreama (o ile dobrze widzę na zdjęciu)? On też powinien dać Ci posmak tego, jak podają dźwięk kable VdH.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właśnie rzecz w tym, że gdybym słuchał na Qed Genesis Silver Spiral, to możliwe, że było by całkiem dobrze i nie szukał bym zmiany. Niestety gniazda które mam w V2CE akceptują tylko podwójne kable a jedyny bi-wire w konfekcji bananowej jaki miałem w szafie to Audionova Illuminator, a ten mi się wydaje że tak jakby nie za zbytnio mi się wpasował, he he. No mógłbym jakoś mniej lub bardziej brutalnie zmostkować te gniazda aby podłączyć Qeda, ale Rysiek jak się dowie to anatemę na mnie nałoży i zabierze mi kolumny za wystąpienie przeciwko zasadniczym dogmatom wyznawców V. 

20170623_150622 (1).jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Milesie, odwodziłbym Cię dalej od vdh. Sieciówka bez niespodzianek. Przygasiła gorę, uspokoiła przekaz, ładnie buduje przestrzeń. Porównuję z beldenem i kablem diy Piotrek608.

Na Twoim nie bałbym się srebra lub kabli srebrzonych. Tym bardziej, że grasz na lampie. Na spokojnie poszukamy.

Jak to apetyt rośnie w miarę jedzenia :). Ale cieszy mnie to, że coraz bardziej się wciągasz w sprzęt. Można dzwięków smakować jak wina

Jarek, ten kabel sieciowy vdh to mainsserver. Mainstream jest raczej przeznaczony do wzmacniaczy. O jego istnieniu dowiedziałem się w sumie niedawno. 

Jak to vdh. Duża klasa, szlachetność w brzmieniu. Szukałem kabla podkolorującego przekaz lub nieco go uspokającego. Wykorzystuję go do dac bo jak wiadomo sabre jest narwańcem. Został poskromiony i teraz gra jak mu każę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miles,

a nie myślałeś o tym, by zrobić sobie zworki do kolumn - wykorzystując wtyki bananowe do których możesz włożyć drugi "banan"? Wtedy będziesz mógł skorzystać z pojedyńczego kabla głośnikowego wchodzącego w "Wandzię"

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@RoRo, oczywiście myślałem o takich hecach jak zwory. Właśnie to rozważałem przebąkując w poprzednim moim wpisie o "zmostkowaniu" gniazd. Jednak pomijając fakt, że musiał bym wydać parę groszy na wtyki takie jak opisałeś (pewnie znalazł bym coś w niewygórowanej cenie), oraz to, że do wykonania zworek użyłbym jednak innego kabla o innym charakterze brzmienia ( bo Qeda mam w konfekcji ) co wpłynęło by jednak na końcowy efekt, to trzeba wziąć pod uwagę, że Wandzie mają mieć bi-wire. Tako rzecze Ryszard Vandersteen. Nawet na swojej stronie w zakładce "FAQ" z detalami opisuje sens podłączania jego kolumn przez podwójne kable. Często tezy R. są zaskakujące, jak np. ta, że lepsze dwa gorsze kable niż jeden lepszy. Albo chociażby sam fakt, że R. zmusza wielu użytkowników swoich kolumn do podłączania kabli przy pomocy wręcz banalnie wyglądających śrubeczek. Jednak gdy czyta się na różnych - w tym anglojęzycznych - forach wypowiedzi użytkowników V, to z jednej strony śmieją się z różnych tzw."kwiatków" Vandersteena, ale zaraz dodają, że mimo wszystko robią jak boss każe i...to działa, he he. Więc jak zapisałem się do kościoła wyznawców Ryśka, to nie po to, żeby mu teraz jakimiś zworami kolumny profanować. Fakt niezaprzeczalny - było by taniej. Ale grzech to grzech.

Te VdH to oczywiście sobie odpuściłem.  Co do budżetu, cóż - moje doświadczenia z ostatnich miesięcy mówią, że jak trzeba wydać jakąś kwotę na kable to trzeba i tyle. Zawsze wiedziałem że "raczej" tak jest, ale do momentu gdy Jarek przysłał mi do popróbowania swojego Acrolinka to było właśnie "raczej", nie sprawdzone empirycznie. Natomiast gdy Acrolink połączył odtwarzacz ze wzmacniaczem, gdzie wartość rynkowa żadnego z łączonych elementów nie przekraczała wartości kabla, no i dźwiękowo miało to sens, a nawet mnóstwo sensu, to już raz na zawsze mam wyjaśnioną sprawę "czy warto?". Tak więc przemyślawszy te kwestie wziąłem sobie do serca sformułowanie:

20 godzin temu, Angel napisał:

Myślałem, że będziesz celował w jakiś wyższy model.

Zatem jak trafi się coś ciekawego chętnie spróbuję. Wandzie grają tak przyjemnie, że nie pali się ze zmianą. Choć jest nawet akurat jeden ciekawy bi-wiringowy Fadel na A, tylko nie za bardzo wiem jak się odnieść do tej oferty. Oczywiście mam do Was Panowie prośbę, żeby Wasze oczy zerknęły w tamtym kierunku. A nóż? Sprzedałem ostatnio Castle, więc jakąś tam moralną legitymację do kolejnych zakupów mam, hi hi hi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak wiesz, z moim czasem jest kiepsko. Gdybyś dał link do tych kabli Fadel, to byłoby super.

Oczywiście pokombinuj z połączeniem QED'ów z jakimiś innymi kablami w bi-wiringu. Może podłączysz jakieś inne wtyki, przejściówki, itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 12.07.2017 o 13:58, Miles napisał:

@RoRo, oczywiście myślałem o takich hecach jak zwory. Właśnie to rozważałem przebąkując w poprzednim moim wpisie o "zmostkowaniu" gniazd. Jednak pomijając fakt, że musiał bym wydać parę groszy na wtyki takie jak opisałeś (pewnie znalazł bym coś w niewygórowanej cenie), oraz to, że do wykonania zworek użyłbym jednak innego kabla o innym charakterze brzmienia ( bo Qeda mam w konfekcji ) co wpłynęło by jednak na końcowy efekt, to trzeba wziąć pod uwagę, że Wandzie mają mieć bi-wire. Tako rzecze Ryszard Vandersteen.

Miles,
wiem, że Rysiek chce by w Wandziach lądowały kable bi-wire.
Ale czasami człek ma dobry pojedynczy kabel i chciałby sprawdzić, jak zagra z innymi kolumnami. Mając konfekcjowany kabel (jak twój QED) często można dokupić za nieduże pieniądze kilkadziesiąt cm takiego samego (lub bardzo podobnego) kabla i zrobić z niego zworki. Kupując 8 podwójnych bananów (lub 4 podwójne np. na dół oraz 4 zwykłe) wydajesz ok. 100zł + to, co na kabel na zworki.

Pozdrawiam
PS. Warto też zauważyć, że są też firmy (i to bardzo dobre) które mają przeciwne zdanie i w ich kolumnach znajdziesz tylko pojedyńcze zaciski (w dodatku czasami nie akceptują konkretnych końcówek - bananów lub wideł). Życie jest ciężkie i trzeba mieć pare różnych kabli ^_^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

RoRo, całkiem możliwe, że popróbuję takiego rozwiązania jak opisujesz, zwłaszcza że ten Qed raczej bez problemu jest dostępny ze szpuli. Zobaczymy. Na razie czynię starania by wyjechać na urlop, więc pewnie na dobre pomyślę nad tym jak wrócę (o ile wyjadę). Teraz jakiś zakup możliwy jest w takim wypadku, gdyby trafiła się okazja którą szkoda by było przepuścić (dlatego zerknąłem na tego Fadela). Tak to specjalnie mocno nie "kopię" w aukcjach, choć przyszła mi do głowy jeszcze jedna możliwość: jeden ze sprzedawców allegro ma sporo używanych kabli i chętnie wypożycza takowe do odsłuchów. Więc relatywnie niewielkim kosztem mógłbym nabrać doświadczenia. Choć sprawę komplikuje fakt, że myślałem o Audioquestach z jego oferty, które można konfekcjonować tak w single- jak i bi-wire. Tyle że musiał bym omówić warunki takiego wypożyczenia z konfekcją pode mnie - to może być trudna sprawa.

Tutaj aktualna oferta głośnikowców tego użytkownika:

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=38329713&order=m&id=67303

Nie wykluczam też, że pieniądze przeznaczę nie na kable, a wreszcie na...wkładkę do gramofonu. Mój Thorens czeka już rok aż się nim zajmę. Nawet na wszelki wypadek kupuję ostatnio mniej płyt cd. Żeby w razie czego mieć trochę oszczędności na płyty winylowe.

Na dzień dzisiejszy jeśli chodzi o Wandzie, to jedna rzecz mnie w nich zaskakuje - nie mogę tego rozgryźć. Otóż ogólnie mogę się zgodzić z opinią, że trudno ich brzmienie całkiem zepsuć. Można przypuszczać, że nawet z niewyszukanym towarzystwem zagrają poprawnie. Wobec tego nasuwa się automatycznie taki wniosek: skoro tak to znaczy, że uśredniają one w jakimś stopniu przekaz. No i tu właśnie mam zgryz, bo z tym już nie mogę się zgodzić: słuchając na tych kolumnach mam jednak wrażenie sporego różnicowania dźwięku w zależności od źródła. Czyli ogólnie cały czas jest nieźle, ale różnice w zależności od tego co gra - spore.

Lubię słuchać radiowych--Trójkowych audycji Wojciecha Manna czy Piotra Barona. W popularnych audycjach pasma dziennego czasem jest taki zgiełk (reklamy, autopromocje, serwisy itp.) że trudno mówić o jakości brzmienia. Jednak audycje autorskie uznanych prezenterów to co innego: słuchając świetnych nagrań które prezentuje pan Wojciech lub pan Piotr mam momentami wrażenie, że jest wprost znakomicie jak na radio; jakby mój Sansui TU-919 zyskał jeszcze kilka dodatkowych punktów w zestawieniu z V2CE. Przez większą mięsistość, głębię i wolumen. Ciekawe pewnego razu było dla mnie to, gdy  w audycji współprowadzonej przez Wojciecha Manna i Annę Gacek prezenterka nadała ''Hotel California" The Eagles, po czym popularny "Manniak" ze swojej strony zaprezentował świetny utwór Warrena Haynesa (nie mogę teraz sprawdzić tytułu, bo coś strona PR3 słabo działa). Różnica w brzmieniu kolosalna. The Eagles zagrało płytko i plastikowo, Warren Haynes mięsiście i soczyście. Zacząłem się zastanawiać, czy po prostu między tymi utworami była taka różnica w realizacji nagrania, czy też może jedno zagrało z dysku twardego a drugie z płyty i było to słychać? W sumie płytę The Eagles mam, sprawdzę jak zabrzmi z cd, a jak kupię Haynesa to porównam 1:1. Bo z tym rozpoznawaniem nośników przez radio to może i temat do voodoo - wątku.

Gdybym miał wypowiedzieć kilka przymiotników dla określenia dźwięku moich najnowszych nabytków, to były by to: pełny, duży, gładki, płynny, soczysty, barwny. Czyli znaczy się, sam miód, he he. Dlatego jestem tak zadowolony. Choć oczywiście coś za coś. Na przykład gdy Delfiny zasiliłem wzmacniaczami Audio Aanalogue, to moje sesje muzyczne momentalnie zdominowane zostały przez kameralistykę i jazz. Bo dźwięk był (jak dla mnie) ostry jak brzytwa. Gdy Delfiny zastąpione zostały przez Wandzie, słucham najwięcej art rocka, trochę jazzu, ale jakoś do klasyki mnie mniej ciągnie. Nie pierwszy raz tak mam, że moja lista słuchanych płyt sporo mówi o moim systemie, he he. Może po zakupie bardziej wyrazistych kabli głośnikowych wrócą kwartety smyczkowe?

edytuję: ten świetny kawałek zagrany przez Warrena Haynesa to "Pressure Under Fire" z najnowszej (premiera wczoraj) płyty grupy Gov't Mule "Revolution Come...Revolution Go". A niech to, znowu wydatek. Trza się będzie szarpnąć na wersję "deluxe"...

 

 

 

Edytowano przez Miles

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Przegapiłem te Fadele. Zapytaj sprzedającego, może Ci je wypożyczy na odsłuch?
Ale może jak myślałeś o VdH, to wypożyczysz i posłuchasz, bo ja właśnie bardziej o taką klasę kabli widziałbym w Twoim systemie z Vandersteenami.
http://allegro.pl/van-den-hul-the-revolution-gdansk-i6735785428.html
http://allegro.pl/van-den-hul-the-wind-mk-ii-gdansk-i6735799657.html
Ma też jak widzę fajne Audioquesty. I kilka innych jeszcze. Jest w czym wybierać. Chyba, że koniecznie chcesz do bi-wiringu. Byle nie Audioqyest Type 8, bo on jest trochę specyficzny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×
×
  • Utwórz nowe...