Skocz do zawartości

Wibracje i drgania


Gość

Recommended Posts

1 minutę temu, Chyba Miro 84 napisał:

tweeter w puszce odsprzegniety mechanicznie od obudowy i temat zamkniety.

Niby jak? Jest tam próżnia? Guma? Przecież każdy materiał, im większej gęstości tym lepiej przewodzi drgania. Nie da się chyba wyeliminować kontaktu elementów głośnika. Nawet jak są jakieś uszczelki to całość musi być jakoś poskręcana śrubkami, które też "przewodzą" drgania 😉

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No ja pokazuje sensowny kierunek a technolog niechże opracuje rozwiązanie. Tzn. Jest pewna opcja ale to wymaga duzego nakladu finansowego co bedzie klasyfikowało do pretendenta high-endu tym bardziej ze zastosowac bedzie mozna dowolnie wymienny tweeter. Jeszcze tylko prace oscyluja wokół kabelkow doprowadzajacych dzwiek. Wkoncu to z Tobą Mariusz miedzy innymi sćierałem się w tym wątku na temat drgan przenoszonych kablami eiec dla swietego spokoju lepiej wyeliminowac problem by nie było niedomówień.

41 minut temu, MariuszZ napisał:

chyba wyeliminować kontaktu elementów głośnika.  😉

Dobrze ze dodałeś "chyba"!

Powiem nawet ze swego czasu interesowal mnie temat cieczy nienewtonowskiej ktora ma przejeb..ne własciwosci, jednak niestabilne wzgledem czasu.... taka ciekawostka ;)

 

Edytowano przez Chyba Miro 84
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, Chyba Miro 84 napisał:

Wkoncu to z Tobą Mariusz miedzy innymi sćierałem się w tym wątku na temat drgan przenoszonych kablami eiec dla swietego spokoju lepiej wyeliminowac problem by nie było niedomówień.

To mnie wyeliminuj. Nie będzie problemów 😂

Pomysły z cieczami super. Ja bym dał do tweetera takie małe sprężyny 🤣🤣🤣

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 minut temu, MariuszZ napisał:

To mnie wyeliminuj. Nie będzie problemów 😂

Oszalałeś????? Pozbyc sie Ciebie??? To bylby strzał w kolano na tym forum. 

W rozmowie, ktora ma sie rozwijac w dobrym kierunku lepiej gdy ludzie maja odmienne zdanie niz jak by mieli sie wzajemnie klepać po plecach, co nie znaczy ze zawsze i w kazdym temacie Mariuszu, zawsze z tego wiecej dobrego niz złego.

Ps: wyeliminowanie problemu miałem na mysli wyeliminowanie drgan z przewodow na wszelki wypadek a nie Ciebie "bro..."

 

Edytowano przez Chyba Miro 84
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, Fafniak napisał:
22 godziny temu, nowy78 napisał:

Aby taka informacja miała jakieś znaczenie, potrzebna jest wiedza, jaki odstęp "dodatków" od sygnału użytecznego jesteśmy w stanie usłyszeć.

Owszem ale spokojnie można przyjąc że poziom -100 czy -120 dB jest absolutnie niesłyszalny

22 godziny temu, nowy78 napisał:

gdy słuchając wieczorem muzyki wyłączysz laptopa, lodówka (o ile masz ją odpowiednio daleko) przestanie sprężać, czy skończy się pranie u sąsiadów mieszkających piętro wyżej? Niby nie słychać tych rzeczy na tle muzyki, jednak gdy zakończą swoją działalność, muzyka robi się przyjemniejsza, "spokojna" i relaksująca (spokojna w cudzysłowie ze względu na gatunki, których często słucham ;) ). Ja w każdym razie tak mam i chyba dość podobnie postrzegam pozbywanie się kolejnych czynników zakłócających/zniekształcających - tych związanych z sygnałem audio w sposób bardziej bezpośredni.

To sa inne poziomy - nie czaruj mi tu

Rano i wieczorem "cisza" jest na poziomie15-30 dB (w bloku pewnie do 40 w zaleznosci od tego co się dzieje dookoła)i jest czymś zupełnie innym niż skorelowany z poziomem wzmocnienia sygnał który leży 120 czy nawet 80 poniżej użytecznego sygnału. Dojedź w pikach do 80 i poziom tła przestanie ci przeszkadzać😆

A twoja wyciszenie i przyjemność związana jest raczej z faktem odpoczynku i oddania sie ulubionej czynnosci.

Przyznam, że trochę się zgubiłem... :)

Może zacznę od tego, że powyższy przykład miał na celu raczej pokazanie w sposób przejaskrawiony, czego (wg mnie, moich spostrzeżeń) można oczekiwać, gdy zadba się o odpowiednią izolację, a nie udowodnienie, że coś tam jest słyszalne. Napisałem przecież, że odrywamy się na chwilę od cyferek. I nie chodziło o moje wyciszenie i zrelaksowanie, a spokój w dźwięku, gdy zanikną wymienione zakłócenia. O tym, dlaczego zakłócenia mogły wpływać na odbiór za chwilę i tym razem przy użyciu cyferek :) 

Odnośnie poziomów, najpierw piszesz o odstępie zniekształceń od sygnału użytecznego, po czym o poziomie ciśnienia akustycznego (SPL) w odniesieniu do progu słyszalności (tak przynajmniej zrozumiałem). To rzeczywiście kupy się nie trzyma :) . Aby móc porównać, nadal trzeba odnieść poziom zakłóceń (laptop, lodówka) do sygnału użytecznego jakim jest w tym wypadku muzyka. Przyjmujemy, że to ona ma poziom 0 i sprawdzamy o ile dB niżej są zakłócenia. Czy są to parametry sygnału elektrycznego (np poziomy napięć), czy poziom ciśnienia akustycznego - zasada jest ta sama. Wspomniałeś o odstępie równym 100 - 120 dB poniżej, którego zniekształcenia nie mają prawa być słyszalne. Przypuszczam, że ten z mojego przykładu to jakieś 30 - 40 dB :) . Tu trzeba dodać, że w warunkach jakie występowały przy odsłuchu, bo jak zauważyłeś zakłócenia nie były skorelowane z sygnałem. Może jeszcze to, że szacunek jest na podstawie zabaw z REW, przy okazji których czasami "łapałem" w pomiarach lodówkę (nie bardzo chce mi się szukać dobrej podkładki ;) ) . Czy rzeczona lodówka mogła mi zatem przeszkadzać przy cichym wieczornym słuchaniu?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, MariuszZ napisał:

Większość z nas postrzega zjawiska zachodzące w kolumnie w skali makro ale to tylko część obrazu. Ta część, która dotyczy ruchu membran i powietrza (SPL), ale jest też część niewidoczna gołym okiem i mimo, że słyszalna i mierzalna to odbywa się w sali mikro.

Ścianki obudowy kolumny nie zachowują się jak balon nadepnięty butem, a raczej "marszczą" się (moja wymyślona "zrzutowana" wizualizacja powierzchni na screenie) w takie wzorki jak na filmiku zalinkowanym przez Yacoola. Te wibracje mające charakter falowy nie wyglądają tak ładnie bo w jednym czasie jest mnóstwo częstotliwości "granych" więc interferują ze sobą, odbijają się i w postaci drgań są przenoszone na cewki, membrany, elektronikę kolumn. Te konkretne (z filmiku) wibracje na powierzchni mają węzły i strzałki jak każda fala stojąca (dla określonej częstotliwości) ale można domniemać, że podobne zjawiska zachodzą przy odtwarzaniu zwykłej muzyki. Wielkość amplitudy tych drgań jest porównywalnego rzędu lub mniejszego ale wpływającego na drgania membran wysokotonowców co nie pozostaje bez wpływu na ich pracę. Powstają mierzalne zniekształcenia w przetwornikach. Te przedstawione na filmiku reklamującym platformę  rezonanse to nic innego jak strzałki fali na powierzchni obudowy kolumny dla mierzonej częstotliwości. Nie jest to obraz fali akustycznej docierającej do naszego ucha.

Wibroizolatory wg mojej oceny mają kilka zadań. Izolacja od podłoża ale i tłumienie drgań samej obudowy. Tu nie wystarczy ciężar i usztywnienie. Jest to sposób oczywiście ale z pomocą przychodzi fizyka. Po to wymyślono wibroizolatory by również tłumić drgania, zmniejszać amplitudę (strzałek) rezonansów również te w skali mikro. Teraz wystarczy powiązać zależności tłumienia materiałów z "krzywą przejścia" żeby wymyślić jak skuteczniej i szybciej "gasić" te drgania, które żeby nie było to zbyt proste nie są tylko falą stojąca od jednej częstotliwości ale całym spektrum drgań tworzących niezły "kocioł" ;) 

Zatem mierzymy drgania ścianki, których to drgań nie słychać ale słychać wpływ ich produktu czyli zniekształcenia. Eliminując zniekształcenia dźwięk będzie bardziej klarowny, czytelny, wyraźny, konturowy itd. Czy 50% mniejsza amplituda rezonansu na obudowie to 50% lepsza jakość dźwięku? Zapewne nie ale skala zmian jest tak duża, że można domniemać, że będzie to słyszalne.

Pozwolisz Mariusz, że z lenistwa posłużę się Twoim tekstem i do niego sie odniosę :) Generalnie podobnie to widzę, jeżeli chodzi o przenoszenie się wibracji na skrzynkę kolumny. Jednak wydaje mi się, że skoro wibruje, to też "gra". Widziałem doświadczenia z drgającą blachą jak na filmie, ale bez podkładu muzycznego. Pobudzana staje się "głośnikiem". Zresztą o przetwornikach wykorzystujących pobudzanie do drgań przedmiotów użytkowych też już było za sprawą kolegi @yacool'a. Dlatego pytanie @Fafniak'a uważam za całkiem zasadne. Też jestem ciekawy, jak głośno w stosunki do muzyki może "grać" skrzynka kolumny. Zapewne te drgania powodują również inne zniekształcenia, wnikając do elektroniki, czy niekorzystnie współpracując z przetwornikami.

Nieco inaczej imaginuje mi się natomiast wpływ wibroizolatorów. O aspekcie izolacji od podłoża już wiele razy pisałem, nie będę zatem powtarzał. Druga sprawa to wpływ takiego miękkiego zawieszenia na samą skrzynkę. Wspomagając się doświadczeniami z gitarą, wydedukowałem, że stawiając kolumnę na twardym podłożu/podstawach sprawiamy, że drgania, które w skrzynce się pojawiają, są na styku ośrodków w dużej części odbijane przez ośrodek stanowiący dużą impedancję akustyczną, czyli podłoże. To powoduje, że wracają do kolumny powiększając w niej niechcianą energię. Gdybym miał porównywać, to przychodzi mi na myśl kamień wrzucony do spokojnego jeziora. Fale rozchodzą się spokojnie po powierzchni, dopóki poruszają się w tym samym ośrodku (impedancja się nie zmienia). Gdy natrafią na opór (dużą impedancję), odbijają się od niego i interferują z falami nadal dopływającymi, powodując miejscowe wzrosty amplitudy. A zresztą... Co tam jezioro. Nasze pokoje odsłuchowe działają podobnie. Im więcej gołych ścian, tym mamy dłuższy pogłos, gdyż energia fal akustycznych szalejących po nim nie jest pochłaniana przez ściany stanowiące w odniesieniu do powietrza bardzo dużą impedancję akustyczną. Skutkiem jest oczywiście wyższy poziom natężenia dźwięku w takim pomieszczeniu, względem pomieszczenia wytłumionego.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, nowy78 napisał:

Też jestem ciekawy, jak głośno w stosunki do muzyki może "grać" skrzynka kolumny. Zapewne te drgania powodują również inne zniekształcenia, wnikając do elektroniki, czy niekorzystnie współpracując z przetwornikami.

Może bywa też tak, że drgania skrzyni nie zawsze są odbierane przez ucho jako coś złego / degradującego dźwięk.

Pomijając negatywny wpływ drgań przenikających do elektroniki. 

Pewnie jest kilku producentów kolumn  którym udało się zaprojektować skrzynie których drgania "grają" wyjątkowo przyjemnie dla ucha.  Chodzi mi o to, że może nie zawsze drgania skrzyni to musi koniecznie być coś złego?  Skoro nie da się ich wyeliminować to może trzeba próbować wykorzystać do współpracy. Ciekawe jak odmiennie drgają /"grają" skrzynie różnych rozwiązań bo jest ich przecież wiele, tworzy się przegrody, komory, linie transmisyjne itp            Czy my to "granie" samej skrzyni w ogóle słyszymy?  

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@nowy78 no to ja też sie zgubiłem bo zrozumiałem twój przykład jako odniesienie się do poziomów a nie przykład zmian jakie odczuwasz.

To że moja odpowiedź była wymieszana ;) wynikało trochę z twojego przykładu 😎 ;)

Mi chodzi o to że dając wystarczająco głośno  muzykę - poziom tła staje się nieistotny. Oczywiście że jak ktoś pod oknem odpala harleja czy inną szlifierkę to nie pomoże i to bo aż tak głośno nie puścisz muzyki

Co do grania ściankami kolumn, to ja w swojej "karierze" miałem kolumny które ręką można było "mierzyć" ;) ale to nie była konstrukcja zrealizowana z takim zamiarem ;D

Natomiast kolumny na które decydowałem się później to jednak miały konstrukcję bardzo solidną. Nie mam żadnego miernika więc nie jestem w stanie powiedzieć czy grają ściankami. Wiem że ani szklanka z wodą ani rozlana mała "kałuża" nie drgają . 

Dlatego pytam się cały czas o poziom bo według mnie to jest poziom jajka na masce auta. A że panowie sprzedający platformę pokazują wykresy i dane.. Świetnie! Ciężko aby sprzedawali i mówili że nie działa w zakresie słyszalnym :D . Dlatego obawiam się że nie będzie odniesienia do użytecznego poziomu

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

19 godzin temu, nowy78 napisał:

Może jeszcze to, że szacunek jest na podstawie zabaw z REW, przy okazji których czasami "łapałem" w pomiarach lodówkę (nie bardzo chce mi się szukać dobrej podkładki ;) ) . Czy rzeczona lodówka mogła mi zatem przeszkadzać przy cichym wieczornym słuchaniu?

Właśnie się bawię REW po małej adaptacji akustycznej i faktycznie pomiar łapie lodówkę z sąsiedniego pomieszczenia przez otwarte drzwi. Ja szukałem przyczyn dziwnego pogłosu na ok. 86 Hz. Gdyby nie Twój wpis Piotrze do ruskiej zimy bym szukał 😂 Dzięki.

Poniżej spektogram i waterfall rzeczonego pomiaru.

lodówka (Medium).jpg

lodówka2 (Medium).jpg

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, MariuszZ napisał:

Tylko pytanie zasadnicze jest dalej otwarte. Co na to sprężyny? Pomagają czy raczej odwrotnie i szkodzą przyglądając się jakości dźwięku, bo i z takimi opiniami ostatnio się spotkałem 😉 

Sprężyny? Ano są podporą o niskiej impedancji akustycznej. Na moje oko, fale, które jak już ustaliliśmy, krążą w dużej ilości w skrzyni kolumny i które dla lepszego uzmysłowienia można sobie wyobrazić jako podążające zniekształcenie struktury materiału, natrafiając na sprężynę nie są odbijane z powrotem. Mogą spokojnie opuścić materiał z którego zbudowana jest skrzynia. Sprężyna je łatwo "odbiera". Gdy postawimy kolumnę powiedzmy na granicie, zaburzenie natrafia na opór do którego nie może przeniknąć, podobnie jak opisane wcześniej fale na tafli wody po dotarciu do stałej przeszkody. Zostaje więc odbite, pozostając jeszcze jakiś czas w skrzyni, zwiększając tym samym energię, która i tak się wydostanie, tylko w innym miejscu. Coś jak subwoofer stojący na podłodze (przykład wydaje mi się dobry ze względu na długość wytwarzanych fal, w stosunku do rozmiarów). W polu swobodnym, wytwarzałby fale rozchodzące się sferycznie. Postawiony na podłodze, wytwarza  ciśnienie akustyczne o 3 dB wyższe, gdyż dolna półsfera odbija się od podłogi i dodaje do górnej. Przypuszczam, że na podobnej zasadzie, skrzynka kolumny staje się głośniejsza, gdy stoi na twardym.

Zapytam jeszcze, z jakimi argumentami przeciw sprężynom się zetknąłeś Mariusz?

22 godziny temu, JohnDoe napisał:

Może bywa też tak, że drgania skrzyni nie zawsze są odbierane przez ucho jako coś złego / degradującego dźwięk.

Pomijając negatywny wpływ drgań przenikających do elektroniki. 

Pewnie jest kilku producentów kolumn  którym udało się zaprojektować skrzynie których drgania "grają" wyjątkowo przyjemnie dla ucha.  Chodzi mi o to, że może nie zawsze drgania skrzyni to musi koniecznie być coś złego?  Skoro nie da się ich wyeliminować to może trzeba próbować wykorzystać do współpracy. Ciekawe jak odmiennie drgają /"grają" skrzynie różnych rozwiązań bo jest ich przecież wiele, tworzy się przegrody, komory, linie transmisyjne itp            Czy my to "granie" samej skrzyni w ogóle słyszymy? 

Odpowiadając na ostatnie pytanie - tak słyszymy :) Znalazłem pracę, w której ktoś dosyć skrupulatnie zajął się problemem. Załączam poniżej (dla potomnych, gdyby zniknęło) + szybki link. Czy można je wyeliminować? Całkowicie raczej nie. Są różne sposoby zmniejszające ich uciążliwość, co widać w skomplikowanych konstrukcjach i materiałach skrzyń kolumn z górnych półek. Jeżeli chodzi o zaprzęgnięcie ich do pracy na naszą korzyść... Pewnie niektórzy próbują i znajdują odbiorców. Ja bym takich kolumn nie kupił z zasady :) . Podobnie zresztą jak innych uznawanych za dobrze brzmiące urządzeń, generujących - napiszę delikatnie - względnie duże zniekształcenia :) Po prostu tak mam.

Complete_IOA_paper.pdf

13 godzin temu, Fafniak napisał:

Co do grania ściankami kolumn, to ja w swojej "karierze" miałem kolumny które ręką można było "mierzyć" ;) ale to nie była konstrukcja zrealizowana z takim zamiarem ;D

Dobrze, że o tym wspomniałeś, bo przypomniałem sobie o teście ze sprężynami przeprowadzonym w robocie :) Postawienie na nich tekturowej kolumny od jakiejś starej miniwieży spowodowało, że nawet koledzy nie zainteresowani audio byli zdziwieni. Dodam, że test odbywał się na hali produkcyjnej. Poziom tła - ok 80 dB. Pamiętam, że sam byłem zaskoczony. 

Edytowano przez nowy78
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, nowy78 napisał:

Zapytam w takim razie, z jakimi argumentami przeciw sprężynom się zetknąłeś Mariusz?

Niektórym wydaje się, że wibracje powodują ruch kolumny przód-tył i na sprężynach kolumna to "bujaczek". Łączą ten "fakt" z ruchem ścianki i próbują przekonać innych, że w takim przypadku zjawisko Dopplera zaistnieje w większym stopniu. Podobno kolumna ma być ciężka i sztywna, a pomysł jej obsadzania na sprężynach jest głupi, teorie o tym to bzdury, platformy i inne antywibracyjne gadżety to bzdety, a Ci którzy próbują tychże to ogłupieni audiofile (cytuję z pamięci za jednym forumowiczem innego forum ;)) Nie docierają argumenty żadne. Szkoda czasu ;)

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...

 

 

Mam już powieszone na sprężynach naciągowych wszystkie elementy z wyjątkiem komputera stacjonarnego który stoi na gumach. Na powyższym filmie pokazuję jak zmienia się brzmienie gdy pod wzmacniacz podkładam kawałek gumy uszczelkowej blokując jego swobodne zawieszenie. Zmniejszam wtedy izolacyjną skuteczność zawieszenia na sprężynach i ilość wibracji we wzmacniaczu wzrasta. 

Usuwanie wibracji poprawia czystość i rozdzielczość brzmienia, wydobywa niuanse muzyczne, odsłania fakturę barw, przestrzeń i głębię, zwiększa dynamikę i mikrodynamikę, poprawia  czytelność harmonii, rytmiczność, zwiększa spokój i swobodę w dźwięku, zmniejsza jego krzykliwość, bas staje się mniej dudniący.

Edytowano przez Fortepiano
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W zawieszeniu ważna jest długość względna rociągnięcia sprężyny, im większa tym lepsza izolacja (wg wskazówki Piotra). Jak widać na poprzednim filmie sprężyny są mocno rozwinięte, w przedniej podstawce monitorów sprężyna jest rozwinięta z 5cm do 16 cm. Obkleiłem również cześć elementów matą butylową która tłumi wibracje na powierzchni i zakleiłem taśmą izolacyjną. Poduchy nie leżą już na monitorach więc również nie blokują ich swobody zawieszenia. Im miększe sprężyny, swobodniejsze zawieszenie, więcej maty butylowej tym mam czystsze, naturalniejsze brzmienie systemu.

Monitory są podwieszone z przodu i z tyłu. Aby nie przechylały się do przodu i nie spadły z kredensu podłożyłem sprężynkę oraz dwie małe gumkmi niższe o 3mm od szczeliny. Gdy wyciągnę sprężynkę to monitor przechyla się do przodu i zatrzymuje się na gumkach. Zabezpieczenie przedstawione poniżej na filmie.

 

 

Edytowano przez Fortepiano
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A ja kupiłem stetoskop, aby lepiej przysłuchać się "graniu" skrzynek kolumn i w ogóle wyśledzić, gdzie przenoszą się wibracje :) Przyznam, że nieco się zawiodłem na tym, jakby nie patrzeć, dość już wiekowym wynalazku :) Myślałem, że lepiej przez to słychać. Cóż, być może dlatego, że ten akurat model kosztował 40 zł 🤣 Niemniej jednak..., przykładając do kolumny, z łatwością można usłyszeć różnicę w jej reakcji, gdy pomiędzy skrzynką a żeliwną podstawą są sprężyny lub drewniane klocki. Dodam, że na spodzie kolumny jest fabrycznie przyklejona jakaś pianka, tak więc drewniane klocki i tak nie stykały się bezpośrednio ze skrzynią. Na klockach było zdecydowanie głośniej. Szczególnie mocno wzbudzały się pewne częstotliwości. Nie było to tak wyraźne, gdy kolumna stała na sprężynach. Odizolowana "grała" równiej jeżeli chodzi o balans tonalny, ale przede wszystkim ciszej. Myślę, że potwierdziłem w ten sposób wcześniejsze przypuszczenia, pomimo, że nadal w roli przyrządu pomiarowego występował słuch ;) .

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jestem ciekaw co Piotr jeszcze odkryjesz, na pewno spróbuję to zastosować u siebie.

Chce zaznaczyć, że zawieszenie na sprężynach, dobór sprężyn, swoboda zawieszenia, tłumienie wibracji matą butylową na powierzchni urządzeń to pomysły i podpowiedzi udzielone mi przez Piotra.  O pomyśle zawieszenia napisał mi jakiś czas temu na priv., później zauważyłem, że Boenicke podwiesza tyły kolumn i urządzenia na swing base (opatentowany pomysł zawieszenia z elastyczną linką stalową ).  Samodzielnie opracowałem zawieszenie swoich elementów wykonując kilka różnych prób aż to się udało. Efekt brzmieniowy bardzo dobry.  

Edytowano przez Fortepiano
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zrobiłem nagranie porównawcze z brzmieniem posiadego syntezatora fortepianu Steinweya D ( brzmienie syntezatora zatwierdzone przez Steinweya , obecnie jedno z najlepszych na rynku profesjonalnym). Nagranie pokazuje jak zmienia się jego brzmienie i prezentacja samej gry po podłożeniu kawałka gumy uszczelkowej pod wzmacniacz czym blokuję swobodę zawieszeniana na sprężynach. Jestem bardzo zadowolony z odsłonięcia się jego brzmienia po zabiegach antywibracyjnych. Będę dalej je ulepszał, jest jeszcze kilka rzeczy do zrobienia.

 

 

Edytowano przez Fortepiano
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Fan Bluesa & Sonusa napisał:

Nie Jestem 100% pewny , czy to jest na temat ?

Moim zdaniem jest to.na temat bo chodzi o wibracje.

1 godzinę temu, Karol64208 napisał:

@Fan Bluesa & Sonusado tego tematu bardziej pasuje to zdjęcie w Twoim logu😎 niż jakakolwiek dyskusja.

Może nie szukajmy zaczepki na siłę...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...