Skocz do zawartości
Gość

Modyfikacje sprzętu audio

Recommended Posts

Gość

Najczęściej, gdy ktoś wyrażał zachwyty nad efektami jakie może wnieść modyfikowanie sprzętu audio, byłem sceptycznie nastawionym. Miałem się dwa razy przekonać, że te działania albo przynoszą wspaniałe efekty (np opisany tu: http://wpszoniak.pl/portfolio/modyfikacje-sprzetu-audio-1/) albo... No i właśnie oto najnowsze wnioski (nie nieszczące tych pozytywnych):

"Porównanie dwóch wzmacniaczy Leben CS 300XS:
oryginalnego i modyfikowanego.

foto_reprezentacyjne_mod_leban.jpg.fa068d1f8d9e8237f2efdc1ea6e6f14a.jpg

Często testy sugerowały, że modyfikowany sprzęt audio przynosi korzyści. Czy zawsze? Poniższy tekst napisałem (w ramach bloga- http://wpszoniak.plku przestrodze:

Audiofil rozumie modyfikacje w ramach systemu audio różnie: jako wymianę kabli, inny jako wymianę: gniazd i zacisków, wymianę stóp w urządzeniach lub szerzej- elementów aktywnych w ścieżce sygnału. Wprowadzenie w układ lamp czy bezpieczników innej firmy niż te zastane przy zakupie urządzenia zmienia dźwięk tak mocno, że często nie rozpoznajemy produktu jaki do tej pory brał udział w tworzeniu obrazu dźwiękowego. Takie działanie nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa popełnienia błędu, którego będziemy żałować bo proces jest odwracalny, a poza tym łatwy do konfrontowania „nowego ze starym” co ułatwia decydowanie. Coraz popularniejsze są takie modyfikacje, które ingerują w układ elektroniczny a nawet w ich topologię.
Nie potrafiłem się pogodzić z entuzjazmem audiofili posuwających się do głębokiej ingerencji w urządzenie, które przez rzeszę użytkowników było chwalone za dźwięk. Z podejrzeniami niemałymi podjąłem się porównać efekty takich działań.  Próbie poddałem wzmacniacz zintegrowany Leben CS 300XS, któremu wbudowano na pewien czas drabinkę rezystorową firmy DACT (model- CT2 100k-2) zamiast oryginalnego popularnego niebieskiego ALPS’a (model typu OEM, który jest niedostępny w wolnej sprzedaży). Do uczestnictwa w eksperymencie namówiłem konstruktora firmy DC-Components, która profesjonalnie zajmuje się modyfikacjami zaawansowanego sprzętu audio klasy Hi-End (vide test: „modyfikacje sprzętu audio (1)”). Właściciel wzmacniacza mógł poznać potencjał jaki drzemie w japońskim produkcie z nadzieją, że żadna krzywda się urządzeniu nie może stać, bo przecież demontował i montował fachowiec wysokiej klasy.

alps_linea_100-k.jpg.103e14ec63570ed3212915c1805fed42.jpg

potencjometr_dact.jpg.37b51973abd0228f04b50b024653ebf9.jpg

Wzmacniacz posiadał pewne elementy zmienione- lampy EL84 Sovtek na radziecki komplet 6П14П oraz 5751 Sovtek na 5751 JAN GE, a oprócz tego jedynie bezpiecznik produkcji japońskiej marki Fuji na X-Fuse firmy Verictum. Ważną informacją, dla interpretacji wniosków z obu prób odsłuchowych,  jest to, że Leben CS 300Xs generuje jedynie moc 15 Wat na kanał. To niewiele, ale wystarczająco by wysterować poprawnie zespoły głośnikowe z wyrównaną charakterystyką impedancji nawet o skuteczności 85db/2.83V1m (np. zestaw NHT 1,5, które przez rok były łączone z sukcesem z Lebenem CS 300XS). Można wobec tego sądzić, że Leben dysponuje sporą wydajnością prądową, z nadmiarem wystarczającą do zasilania głośników Chario Delphinus (o skuteczności 90dB/1W/1m) , które w trakcie tego testu wybrzmiewały w pomieszczeniu odsłuchowym. Wzmacniacz tak z oryginalnym potencjometrem jak z drabinką rezystorową był rozgrzewany kilkanaście godzin od momentu wymiany regulatora głośności, przy czym oba te elementy były wcześniej długi czas używane.

leben_alps-dact.jpg.02ceab945fcb3e099878385beed54925.jpg

Do tego testu nie trzeba było wybierać konkretnych tytułów płytowych bo wzmacniacz tak inaczej się zachowywał przed i po wymianie regulatora głośności, że każda płyta wprowadzona do napędu odtwarzacza wyraźnie pokazywała to samo:

  • Stan oryginalny, z zamontowanym niebieskim ALPS’em:
    Leben daje złudzenie, że dźwięk powstaje blisko, ale tylko z rzadka wysuwa się przed głośniki. W obrazie muzycznym „budowane” instrumenty mają duży wolumen (naturalnych rozmiarów), o namacalnej głębi i selektywności wystarczającej do rozmieszczenia ich na dużej szerokości, znacznie większej niż wynosi baza głośników (odległość pomiędzy centrami głośników  lewego i prawego zestawu). Leben CS-300XS zadziwia dynamicznym dźwiękiem, nie ma problemu (pod warunkiem, że głośniki są „przyjazne”) z prezentowaniem kontrolowanego basu, nie tłumi najwyższych częstotliwości. Środkowa część z zakresu słyszalnego jest bardzo rozbudowana harmonicznie bez twardości. Dźwięk jest rozdzielczy, ciepły i naturalny.
  • Z zamontowaną drabinką rezystorową DACT CT-2:
    wzmacniacz nie był w stanie wysterować prawidłowo głośników. Przekręcając pokrętło DACT’a do pozycji zbliżonej do zegarowej godziny 15.00 (kąt 270 stopni) nie osiągałem poziomu głośności jaką się otrzymuje przy pomocy ALPS’a na „godzinie 23.00” (kąt 160/180 stopni). ALPS miał od tego poziomu pewien niewielki zapas, natomiast Leben z zamontowanym DACT’em po przekroczeniu pozycji „godz. 15.00” przechodził w stan przesterowania. Wyraźna była utrata dynamiki. Dźwięk stracił swoją podbudowę, wypełnienie. Obrazy dźwiękowe instrumentów były mocno „odchudzone”. Nie zauważałem innej korzyści po tej modyfikacji niż niewielkie rozbudowanie sceny dźwiękowej, może wynikające z faktu zubożenia tonów o pewien zakres alikwotów. Wymiana potencjometru ALPS.a na drabinkę rezystorową nie była dobrą decyzją wt  tym przypadku.

 

WNIOSKI:

  • Wynik testu pokazuje, że nawet rewelacyjnej jakości element nie gwarantuje nam 100% sukcesu w wyniku modyfikacji, a wymiana wszystkich elementów w urządzeniu na najlepsze dostępne na rynku nie jest gwarancją uzyskania świetnego efektu końcowego. Powyższy opis nie zmierza do dyskredytowania jakości produktu jakim jest DACT. Ten doskonały (i powszechnie chwalony) potencjometr sprawdza się w wielu aplikacjach. Wmontowywany bez wiedzy i w niedostosowanym do pracy środowisku okazuje się jednak elementem znacznie zmieniającym jakość dźwięku, a nawet degraduje brzmienie urządzenia w stopniu zniechęcającym do podobnych prób.
  • Gdy ciekawość audiofilska (lub chęć sprawdzenia opinii innych) spowoduje, że zdecydujemy się na jakąkolwiek modyfikację to warto mieć możliwość przywrócenia sprzętu do stanu pierwotnego (przy założeniu, że zleceniodawca ma pamięć muzyczną doskonale wyćwiczoną).
  • Powierzajmy modyfikowanie sprzętu tylko najlepszym profesjonalnie przygotowanym firmom. Nie dość, że prace wykonają sprawnie, nie dość, że solidnie, to doradzą czy ta wybrana przez zleceniodawcę modyfikacja ma w ogóle sens (w części pierwszej tego artykułu opisałem modyfikację, którą uznaje się za bardzo udaną).
  • Uważam, że należy z dużą ostrożnością odczytywać entuzjastyczne relacje osób, które dokonują nieprofesjonalnych modyfikacji sprzętu, bo nie zawsze te opisy odzwierciedlają rzeczywistą zgodność z powszechniej uznawanym dźwiękiem za wzorcowy"

 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jeśli rezystancje i charakterystyki potencjometru Alps i drabinki rezystancyjnej DACT były jednakowe, to nie powinno być różnic w poziomach głośności dla tych samych położeń kątowych pokrętła. Różnice w wysterowaniu, które opisałeś, wskazują na jakiś problem z doborem (może montażem?) drabinki. Dobrze byłoby porównać rezystancje obu regulatorów w kilku charakterystycznych położeniach pokrętła, bo ewidentnie coś poszło nie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)

@wallace, nie mogą być charakterystyki tych dwóch przecież tak różnej konstrukcji potencjometrów podobne! Przedstawiam dane techniczne niebieskiego ALPSA:

ALPS 180761 Lin 100 k
Dane techniczne:
Typ potencjometru    Potencjometr obrotowy
Cechy potencjometru    pyłoszczelny
Wartość oporu (rezystancji)    100 kOhm
Charakteryka rezystancji    liniowy
Wyjście (potencjometryczne)    Stereo
Obciążenie (elektryczne)    0.05 W
Ograniczenie napięcia    30 V
Złącze (komponenty)    Do PCB
Kąt obrotu (mechaniczny)    300 °
Moment obrotowy (maks.)    3.5 Ncm

i w załączniku plik pdf przedstawiający dane techniczne DACT'a CT2 100k-2):

dact_ct1-2.pdf

Pozdrawiam Ciebie Wallace, WP

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w sumie charakterystyki powinny być dość podobne, jednak DACT i Alps prezentują je w nieco inny sposób, który utrudnia bezpośrednie porównanie.
Na niemieckiej stronie podane jest oznaczenie modelu tego Alpsa: RK27112. Z kolei na stronie Alpsa podane są charakterystyki rodziny RK271: Charakterystyki. Drugi wykres pokazuje charakterystyki K, A i D. Według oznaczeń Twojego Wojtku Alpsa jest to charakterystyka A.
W celu bezpośredniego porównania przeliczyłem charakterystykę drabinki DACT, którą załączyłeś, tak żeby wykreślić ją w ten sam sposób, jak robi to Alps.
Poniżej wynik:

DACT-vs-ALPS.thumb.png.b4d2210a25f814e20d2d408cbc015810.png

Po lewej przeliczona charakterystyka przebiegu rezystancji dla DACTa, po prawej dla Alspa.
Na osi pionowej wyrażony w procentach stosunek napięcia na pinach 1-2 (wyjściowego) do napięcia na pinach 1-3 (wejściowego). Na osi poziomej położenie pokrętła w procentach całego zakresu obrotu.

Jeśli się gdzieś nie pomyliłem, to widać, że charakterystyka DACTa ma jednak inny przebieg niż Alpsa dla krzywej A. To może tłumaczyć inne poziomy głośności dla tych samych położeń kątowych regulatora. Jednak nie wiem jak wytłumaczyć różnice przy maksymalnym położeniu regulacji (zerowe tłumienie)...

Niezaprzeczalnie drabinka DACT charakteryzuje się dużo większą trwałością, dokładnością (0.1%) i stabilnością rezystancji (rezystory metalizowane 25-50ppm/'C). Skok regulacji 2dB też wg mnie jest wystarczający, bo zwykle przy napędzie klasycznego potencjometru Alpsa jest to ok. 3dB.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Drabinka dact to jedna z lepszych dostepnych regulacji. Ja juz wogole nie kozystam z alpsow. Zostal mi tylko jeden w Absolutorze. W Lorelei dact w wba khozmo. Też dobra alternatywa dla dacta.

Stawiam na niewlaściwy montaż lub wadliwy egzemplaż. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)

@wallace, @audiowit,
nikt z nas, włączając mnie, nie twierdzi, że DACT jest zły. Jest świetny, ale nie w aplikacji Lebenowej. Zaczęło się od zakupienia przez mojego znajomego Lebena 300XS z drugiej ręki, po modyfikacjach. Gdy przychodził do mnie to twierdził, że u niego gra inaczej... "Bez ikry"! A ma o 2dB głośniki skuteczniejsze niż moje. Z głośnością było też coś nie tak... Więc zaprosiłem do siebie konstruktora DC-Components (fachowości mu nie można odmówić na pewno, bo znam jego fantastycznej jakości prace- http://blog.dc-components.eu). I skoro wymiana u mnie (i na ponowne przywrócenie oryginalnego stanu) daje dokładnie ten sam efekt co w Lebenie znajomego, który był przerabiany przez zupełnie kogoś innego (bo DC-Components zajmowała się do tej pory zupełnie innym sprzętem) to co byś @audiowit na to powiedział? Że DACT się w układ wpasowuje, jeno fachowcy (którzy mają za sobą budowę bardzo skomplikowanych układów elektronicznych) sześciu nóżek przylutować nie potrafią? Nie! Podobnie nie wierzę, że doskonałe V-Capy brzmią zawsze lepiej, niż te wcześniej zastosowane przez Pana Taku Hyodo. Podobna sytuacja zawsze była w przypadku ProAc'ów... Audiofile dziwili się, że na tanich komponentach można zrobić wspaniałe zespoły głośnikowe... I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy zmieniać na lepsze. Dlaczego? 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

absolutnie nie twierdzę, że fachowiec nie potrafi wymienić potencjometru. Jako elektronika zastanawia mnie jedynie dlaczego DACT nie działa prawidłowo, bo rezystor to tylko rezystor - wartość nominalna się zgadza, a czy napięcie wyjściowe pochodzi z odczepów dyskretnego dzielnika DACTa, czy ze ścieżki oporowej Alpsa, nie powinno mieć żadnego znaczenia dla maksymalnego poziomu sygnału wzmacniacza.

Generalnie podrążyłbym temat porównując wymontowany potencjometr z drabinką.

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No wlaśnie dlatego stawiam na drabinkę bo to tylko rezystor w torze sygnałowym. Jezzcze do tego rezystor dobrej jakości.

Nie mam pojęcia co się mogło stać. Wojtku, wiemy dobrze, że nie wszystko co droższe w elektronice lepiej zabrzmi. Wzmacniacz to zbiór takich elementow, ktore muszą się zgrać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)

Wiecie co @audiowit i @wallace, nie pierwszy już raz stajemy przed faktem, że coś nie powinno mieć wpływu (bo to wbrew logice) a ma... Dziś wieczorem byłem na koncercie- prezentacji repliki fortepianu Antona Waltera z 1781 roku (na fotce niżej), którą zakupiła Akademia Muzyczna z Katowic. Kopię wykonał Robert Brown w 2016 roku. Do repliki pan Brown dołożył jeden klawisz- ten najwyżej strojony. Dlaczego, skoro Mozart grał na oryginale bez tego klawisza? Nie ma nawet kompozycje z tego czasu, który wymagałby tylu klawiszy. Pani Profesor, z którą po koncercie rozmawiałem, uznała racje konstruktora- Roberta Browna, za słuszne: "Nic nie szkodzi, że nie będzie używany, za to ten z lewej strony- niegdyś najwyższy ton, będzie lepiej brzmiał" Zapytałem: "dlaczego tak się dzieje"? Pani Profesor odpowiedziała z pewnym wahaniem- "tego nikt nie wie, nawet konstruktor. Na pewno brzmi lepiej z tym dołożonym klawiszem!"
A więc... nie wszystko co nielogiczne nie ma racji bytu w sztuce akustycznej, muzycznej i dalej- audiofilskiej! I tą opowieścią (prawdziwą) puentę stawiam.
Pozdrawiam Was serdecznie, Wojtek 

piano_forte_walter.jpg.0a5ef041c4d11fb81d6c111f3a090c2a.jpg

Przedstawiam zdjęcie forte-piano w sali Akademii Muzycznej (foto z komórki)

walter_katowice_2.thumb.jpg.5a14464098bbadba3aec926b8e047241.jpg

 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)

Tak Bogusławie, mam X-Fuse'a, a wcześniej używałem przez parę miesięcy  Padis'a, AMR'a i Synergistic Research SR20 (te dawały zmiany ale jakby w "bok", natomiast X-Fuse zmiany w każdym aspekcie in plus).

Pozdrawiam Ciebie, WP
 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)

Tak, Furutech to jest Padis kriogenizowany. Niewielkiej zmiany należy się spodziewać. Idź w najlepsze od razu! Nie ma sensu kompromis w tej dziedzinie.

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, audiowit napisał:

Boguslaw, jak bedziesz u Bazy to posluchaj Snelli. Powiesz czy Ci się spodobały. 

hmm, miałem tylko nabyć bezpiecznik - X, .......ALE......, wezmę z domu 2-3 płyty. To w przyszłym tygodniu, bo jutro Gościa nie ma. No dobra, wezmę więcej CD.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowany)

Bogusławie, bardzo jestem zaintrygowany i to tak jakbym to ja właśnie pierwszy raz próbował. Niestety te ekscyracje mam za sobą (bodaj 2 albo już 3 lata).

Proszę pamiętaj o badaniu kierynku! Sprawdzaj (jeśli mi wolno radzić) na orkiestrze klasycznej... (albo się ściśnie, albo "powietrza" nabierze, tak było u kumpla na Vandersteenach, bo ja badam wyłącznie na fortepianach, zresztą każdy ma swój patent)

(Jaka ładna- czysta fota!)

P.S. Coś czuję po kościach, że zaczniesz "bywać" w klubie Verictum (i fajnie by było).

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dam mu pograć dzień by nabrał wartości i będę odwracał. Zastanawiam się na jakim materiale ma testować? Co myślisz o tej?

 

Audiophile Speaker Set-Up - Great Sampling Tracks Included.pdf

To tylko instrukcja i okładka w jednym. Płyta służy do poprawnego ustawienia kolumn i zawiera rożne sample, liczę że tu mi pomoże.

Takie zdjęcia robi Tablet Samsunga "Tab S"

Byłem tylko u dystrybutora Verictum, ale dał mi domyślenia, później opisze wizytę i jego system.

Edytowano przez Bogusław Kożyczkowski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

To dobry pomysł. Skup się na nr orkiestrowych (26,27), będzie najłatwiej wysłuchać różnice, bo jeśli chodzi o fortepian to on raczej "powie" o barwie, ale moze to tylko dla sprawdzenia wyboru. Pozwodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
Dnia 31.01.2019 o 15:50, audiowit napisał:

Baza ma duzo ciekawego sprzetu. Ale nie daj się naciagnąć ;)

Gość lekko dziwny, troszkę pasjonata, troszkę wizjonera. Zaprosił do pokoju przesłuchań, wiec po schodach w dół do pomieszczenia o małej ilości światła. Po lewo stolik z platformami na więcej urządzeń, dwa lampowce, jeden to Ayon, widać po ustawieniu transformatorów, po środku jakiś sprzęt, po chwili usłyszę że to przedwzmacniacz, a ten drugi piec to własnej roboty jest, w dolnym rzędzie kolejne pustaki. Płyty były nie potrzebne bo muza jest w PC , wiec pytam Malina?, słyszę odpowiedz: Nie i już patrze w pokazanym mi kierunku, widzę skrzynkę za wzmacniaczem, po gabarytach zgaduje że pewnie na micro atx albo podobnej, dysk 3,5cala na kablach z tyłu, no i kolumny, po ciemnicy jeszcze nie wiedziałem co to ale gabaryt słuszny (później się dowiem że to JVC) ...wspominam o głosnikach na "S" ......-później! teraz włączę ci muzykę żebyś przyzwyczaił się do akustyki, jest wytłumienie, po prawej na całej ścianie i zachodzi już na obie boczne, wygląda na watę schowaną za przemyślną konstrukcją szkieletową z drewna, no nic, siedzę i słucham, na wprost w tle biały ekran, na oko 3m po przekątnej nad głową projektor wielkości co najmniej NADa 375. Słucham, poziom za głośny, ale nie protestuje bo robię tak samo dla moich gości, leci jazz, później poważna, nadal tylko słucham bo o rozmowa nie bardzo, tylko od czasy do czasy próbuje być głośniejszy i wspominam że na tej muzyce to ja się nie znam, w odpowiedzi słyszę że jeszcze się poznasz, przez głowę przechodzi myśl, gdzieś to już słyszałem (czytałem) hehe. Czas na bezpiecznik, pokazuje mój, 3,5A, wiec ......dostaje 5A, zastanawiam się czy to dobry pomysł, ale nie mam czasu myśleć bo gospodarz przez telefon znów zmienia muzykę. Czas opisać dźwięk, hmmmm.... co łatwiej opisać, może wysokie tony pierwsze: miłe aksamitne, żadnej natarczywości, gdzieś po drodze śpiewał Sting wiec skupiłem się na głoskach ś, ć i nic żadnego wzbudzenia czy seplenienia. Średnie tony, tu jazz i instrumenty, wygaszanie i narastanie dźwięku i to co lubię, konkretne podparcie wokali niskimi tonami (Yellow), te wszystkie głoski nosowe jako żywe. No i bas.... tu najgorzej opisać, jest potężny, dokłada się do wszystkiego, ale dzięki temu instrumenty mają właściwy wymiar, kontrabas, fortepian. harfa. organy kościelne, jest moc i żadnych wzbudzeń, rezonansów czy spowolnienia pomimo głośników niskotonowych wielkości dobrej dyni na halloween (30cm jak nic) tak krótko, .... sam mam dźwięk z naciskiem na niskie tony ale teraz po wysłuchaniu tego grania to wiem że u mnie to jeszcze nic, a już się martwiłem że przedobrzyłem. Wracając do Gościa, mówi że teraz ma pociąg na koncerty z bluray i parę fragmentów przedstawia, yy.. słucham ale nie mogę się skupić na muzyce wiec zamykam oczy co i tak nic nie daje przy takim ekranie, w miedzy czasie pytam o środkowa skrzynkę w drugim rzędzie...słyszę, to DAC, aha.. i nawiązuje do twardziela z tyłu, tak bez Raid 1? po chwili rozmowy że kopie są jeszcze na innych dyskach gospodarz mówi że coś mi pokarze, oki, muzyka Kraftwerk stop, poszedł za sprzęt i wraca po ...10sekundach, nie wiele widać w tym ciemnym pomieszczeniu, muza rusza dalej, po 5 sekundach patrzy ma mnie wymownie i pyta czy słyszę zmiany, mówię że bas jest inny że jakby troszkę go ścisnęło i nie schodzi tak nisko, w odpowiedzi słyszę, ..czy coś jeszcze......... hmm .... mówię, nie, chyba nie, wiec mówi - tło? ups,  nie wiem, nie zwróciłem uwagi wcześniej wiec trudno mi teraz powiedzieć. Czy chcesz zobaczyć co zrobiłem? kiwam głową na tak, idziemy za stolik, włącza się trochę oświetlenia, widzę że dysk który poprzednio leżał na ziemi teraz jest za Ayonem na platformie a gospodarz karze mi zajrzeć dokładniej, wiec patrze i widzę 3 podkładki antywibracyjne (gdzieś widziałem je w necie) i tu mnie zamurowało. jak K...a! dysk 3,5 cala zmienił dźwięk! co to ma w ogóle wspólnego?! przecież igła nawet nie dotyka talerza! przez chwile była cisza, ........chyba zdałem test na słyszenie bo teraz, po prawie dwóch godzinach mam powiedzieć jaki mam wzmacniacz, czemu nie pytał wcześniej??? mówię że lampy na pre i.... już pudełko z lampami ląduje na kanapie a właściciel mówi: na lampach to ja się znam, zaraz dobrał mi parę, na szczęście się wykręciłem bo łapał wszystkie dłonią a mnie uczyli bez rękawiczek nie podchodź, teraz usłyszałem wykład o lampach i ograniczeniach tych chińskich, wspominam że mam oryginały Maca i wspominam o złotym Lwie, e....., to słabe są, nie ograniczaj Twojego wzmacniacza załatwię ci parę dobrych za tysiaka, i zobaczysz co potrafi twój sprzęt, akcja była szybka i nie wiele miałem do powiedzenia, całe szczęście gospodarz mówi że musi już wyjść, wiec dziękuje, biorę płyty które przywiozłem, bezpiecznik do kieszeni i kurtkę do reki. Koniec.

Dlatego napisałem, że dał mi do myślenia.

Edytowano przez Bogusław Kożyczkowski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Biedny Bogusław :D 

Ja to bym szybko wybył z takiej miejscówki , nie lubię natarczywych ludzi , którzy narzucają swoją wolę , masakra :P 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...