Skocz do zawartości

Recommended Posts

Najczęściej, gdy ktoś wyrażał zachwyty nad efektami jakie może wnieść modyfikowanie sprzętu audio, byłem sceptycznie nastawionym. Miałem się dwa razy przekonać, że te działania albo przynoszą wspaniałe efekty (np opisany tu: http://wpszoniak.pl/portfolio/modyfikacje-sprzetu-audio-1/) albo... No i właśnie oto najnowsze wnioski (nie nieszczące tych pozytywnych):

"Porównanie dwóch wzmacniaczy Leben CS 300XS:
oryginalnego i modyfikowanego.

foto_reprezentacyjne_mod_leban.jpg.fa068d1f8d9e8237f2efdc1ea6e6f14a.jpg

Często testy sugerowały, że modyfikowany sprzęt audio przynosi korzyści. Czy zawsze? Poniższy tekst napisałem (w ramach bloga- http://wpszoniak.plku przestrodze:

Audiofil rozumie modyfikacje w ramach systemu audio różnie: jako wymianę kabli, inny jako wymianę: gniazd i zacisków, wymianę stóp w urządzeniach lub szerzej- elementów aktywnych w ścieżce sygnału. Wprowadzenie w układ lamp czy bezpieczników innej firmy niż te zastane przy zakupie urządzenia zmienia dźwięk tak mocno, że często nie rozpoznajemy produktu jaki do tej pory brał udział w tworzeniu obrazu dźwiękowego. Takie działanie nie niesie ze sobą niebezpieczeństwa popełnienia błędu, którego będziemy żałować bo proces jest odwracalny, a poza tym łatwy do konfrontowania „nowego ze starym” co ułatwia decydowanie. Coraz popularniejsze są takie modyfikacje, które ingerują w układ elektroniczny a nawet w ich topologię.
Nie potrafiłem się pogodzić z entuzjazmem audiofili posuwających się do głębokiej ingerencji w urządzenie, które przez rzeszę użytkowników było chwalone za dźwięk. Z podejrzeniami niemałymi podjąłem się porównać efekty takich działań.  Próbie poddałem wzmacniacz zintegrowany Leben CS 300XS, któremu wbudowano na pewien czas drabinkę rezystorową firmy DACT (model- CT2 100k-2) zamiast oryginalnego popularnego niebieskiego ALPS’a (model typu OEM, który jest niedostępny w wolnej sprzedaży). Do uczestnictwa w eksperymencie namówiłem konstruktora firmy DC-Components, która profesjonalnie zajmuje się modyfikacjami zaawansowanego sprzętu audio klasy Hi-End (vide test: „modyfikacje sprzętu audio (1)”). Właściciel wzmacniacza mógł poznać potencjał jaki drzemie w japońskim produkcie z nadzieją, że żadna krzywda się urządzeniu nie może stać, bo przecież demontował i montował fachowiec wysokiej klasy.

alps_linea_100-k.jpg.103e14ec63570ed3212915c1805fed42.jpg

potencjometr_dact.jpg.37b51973abd0228f04b50b024653ebf9.jpg

Wzmacniacz posiadał pewne elementy zmienione- lampy EL84 Sovtek na radziecki komplet 6П14П oraz 5751 Sovtek na 5751 JAN GE, a oprócz tego jedynie bezpiecznik produkcji japońskiej marki Fuji na X-Fuse firmy Verictum. Ważną informacją, dla interpretacji wniosków z obu prób odsłuchowych,  jest to, że Leben CS 300Xs generuje jedynie moc 15 Wat na kanał. To niewiele, ale wystarczająco by wysterować poprawnie zespoły głośnikowe z wyrównaną charakterystyką impedancji nawet o skuteczności 85db/2.83V1m (np. zestaw NHT 1,5, które przez rok były łączone z sukcesem z Lebenem CS 300XS). Można wobec tego sądzić, że Leben dysponuje sporą wydajnością prądową, z nadmiarem wystarczającą do zasilania głośników Chario Delphinus (o skuteczności 90dB/1W/1m) , które w trakcie tego testu wybrzmiewały w pomieszczeniu odsłuchowym. Wzmacniacz tak z oryginalnym potencjometrem jak z drabinką rezystorową był rozgrzewany kilkanaście godzin od momentu wymiany regulatora głośności, przy czym oba te elementy były wcześniej długi czas używane.

leben_alps-dact.jpg.02ceab945fcb3e099878385beed54925.jpg

Do tego testu nie trzeba było wybierać konkretnych tytułów płytowych bo wzmacniacz tak inaczej się zachowywał przed i po wymianie regulatora głośności, że każda płyta wprowadzona do napędu odtwarzacza wyraźnie pokazywała to samo:

  • Stan oryginalny, z zamontowanym niebieskim ALPS’em:
    Leben daje złudzenie, że dźwięk powstaje blisko, ale tylko z rzadka wysuwa się przed głośniki. W obrazie muzycznym „budowane” instrumenty mają duży wolumen (naturalnych rozmiarów), o namacalnej głębi i selektywności wystarczającej do rozmieszczenia ich na dużej szerokości, znacznie większej niż wynosi baza głośników (odległość pomiędzy centrami głośników  lewego i prawego zestawu). Leben CS-300XS zadziwia dynamicznym dźwiękiem, nie ma problemu (pod warunkiem, że głośniki są „przyjazne”) z prezentowaniem kontrolowanego basu, nie tłumi najwyższych częstotliwości. Środkowa część z zakresu słyszalnego jest bardzo rozbudowana harmonicznie bez twardości. Dźwięk jest rozdzielczy, ciepły i naturalny.
  • Z zamontowaną drabinką rezystorową DACT CT-2:
    wzmacniacz nie był w stanie wysterować prawidłowo głośników. Przekręcając pokrętło DACT’a do pozycji zbliżonej do zegarowej godziny 15.00 (kąt 270 stopni) nie osiągałem poziomu głośności jaką się otrzymuje przy pomocy ALPS’a na „godzinie 23.00” (kąt 160/180 stopni). ALPS miał od tego poziomu pewien niewielki zapas, natomiast Leben z zamontowanym DACT’em po przekroczeniu pozycji „godz. 15.00” przechodził w stan przesterowania. Wyraźna była utrata dynamiki. Dźwięk stracił swoją podbudowę, wypełnienie. Obrazy dźwiękowe instrumentów były mocno „odchudzone”. Nie zauważałem innej korzyści po tej modyfikacji niż niewielkie rozbudowanie sceny dźwiękowej, może wynikające z faktu zubożenia tonów o pewien zakres alikwotów. Wymiana potencjometru ALPS.a na drabinkę rezystorową nie była dobrą decyzją wt  tym przypadku.

 

WNIOSKI:

  • Wynik testu pokazuje, że nawet rewelacyjnej jakości element nie gwarantuje nam 100% sukcesu w wyniku modyfikacji, a wymiana wszystkich elementów w urządzeniu na najlepsze dostępne na rynku nie jest gwarancją uzyskania świetnego efektu końcowego. Powyższy opis nie zmierza do dyskredytowania jakości produktu jakim jest DACT. Ten doskonały (i powszechnie chwalony) potencjometr sprawdza się w wielu aplikacjach. Wmontowywany bez wiedzy i w niedostosowanym do pracy środowisku okazuje się jednak elementem znacznie zmieniającym jakość dźwięku, a nawet degraduje brzmienie urządzenia w stopniu zniechęcającym do podobnych prób.
  • Gdy ciekawość audiofilska (lub chęć sprawdzenia opinii innych) spowoduje, że zdecydujemy się na jakąkolwiek modyfikację to warto mieć możliwość przywrócenia sprzętu do stanu pierwotnego (przy założeniu, że zleceniodawca ma pamięć muzyczną doskonale wyćwiczoną).
  • Powierzajmy modyfikowanie sprzętu tylko najlepszym profesjonalnie przygotowanym firmom. Nie dość, że prace wykonają sprawnie, nie dość, że solidnie, to doradzą czy ta wybrana przez zleceniodawcę modyfikacja ma w ogóle sens (w części pierwszej tego artykułu opisałem modyfikację, którą uznaje się za bardzo udaną).
  • Uważam, że należy z dużą ostrożnością odczytywać entuzjastyczne relacje osób, które dokonują nieprofesjonalnych modyfikacji sprzętu, bo nie zawsze te opisy odzwierciedlają rzeczywistą zgodność z powszechniej uznawanym dźwiękiem za wzorcowy"

 

Edytowano przez wpszoniak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jeśli rezystancje i charakterystyki potencjometru Alps i drabinki rezystancyjnej DACT były jednakowe, to nie powinno być różnic w poziomach głośności dla tych samych położeń kątowych pokrętła. Różnice w wysterowaniu, które opisałeś, wskazują na jakiś problem z doborem (może montażem?) drabinki. Dobrze byłoby porównać rezystancje obu regulatorów w kilku charakterystycznych położeniach pokrętła, bo ewidentnie coś poszło nie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@wallace, nie mogą być charakterystyki tych dwóch przecież tak różnej konstrukcji potencjometrów podobne! Przedstawiam dane techniczne niebieskiego ALPSA:

ALPS 180761 Lin 100 k
Dane techniczne:
Typ potencjometru    Potencjometr obrotowy
Cechy potencjometru    pyłoszczelny
Wartość oporu (rezystancji)    100 kOhm
Charakteryka rezystancji    liniowy
Wyjście (potencjometryczne)    Stereo
Obciążenie (elektryczne)    0.05 W
Ograniczenie napięcia    30 V
Złącze (komponenty)    Do PCB
Kąt obrotu (mechaniczny)    300 °
Moment obrotowy (maks.)    3.5 Ncm

i w załączniku plik pdf przedstawiający dane techniczne DACT'a CT2 100k-2):

dact_ct1-2.pdf

Pozdrawiam Ciebie Wallace, WP

Edytowano przez wpszoniak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w sumie charakterystyki powinny być dość podobne, jednak DACT i Alps prezentują je w nieco inny sposób, który utrudnia bezpośrednie porównanie.
Na niemieckiej stronie podane jest oznaczenie modelu tego Alpsa: RK27112. Z kolei na stronie Alpsa podane są charakterystyki rodziny RK271: Charakterystyki. Drugi wykres pokazuje charakterystyki K, A i D. Według oznaczeń Twojego Wojtku Alpsa jest to charakterystyka A.
W celu bezpośredniego porównania przeliczyłem charakterystykę drabinki DACT, którą załączyłeś, tak żeby wykreślić ją w ten sam sposób, jak robi to Alps.
Poniżej wynik:

DACT-vs-ALPS.thumb.png.b4d2210a25f814e20d2d408cbc015810.png

Po lewej przeliczona charakterystyka przebiegu rezystancji dla DACTa, po prawej dla Alspa.
Na osi pionowej wyrażony w procentach stosunek napięcia na pinach 1-2 (wyjściowego) do napięcia na pinach 1-3 (wejściowego). Na osi poziomej położenie pokrętła w procentach całego zakresu obrotu.

Jeśli się gdzieś nie pomyliłem, to widać, że charakterystyka DACTa ma jednak inny przebieg niż Alpsa dla krzywej A. To może tłumaczyć inne poziomy głośności dla tych samych położeń kątowych regulatora. Jednak nie wiem jak wytłumaczyć różnice przy maksymalnym położeniu regulacji (zerowe tłumienie)...

Niezaprzeczalnie drabinka DACT charakteryzuje się dużo większą trwałością, dokładnością (0.1%) i stabilnością rezystancji (rezystory metalizowane 25-50ppm/'C). Skok regulacji 2dB też wg mnie jest wystarczający, bo zwykle przy napędzie klasycznego potencjometru Alpsa jest to ok. 3dB.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Drabinka dact to jedna z lepszych dostepnych regulacji. Ja juz wogole nie kozystam z alpsow. Zostal mi tylko jeden w Absolutorze. W Lorelei dact w wba khozmo. Też dobra alternatywa dla dacta.

Stawiam na niewlaściwy montaż lub wadliwy egzemplaż. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@wallace, @audiowit,
nikt z nas, włączając mnie, nie twierdzi, że DACT jest zły. Jest świetny, ale nie w aplikacji Lebenowej. Zaczęło się od zakupienia przez mojego znajomego Lebena 300XS z drugiej ręki, po modyfikacjach. Gdy przychodził do mnie to twierdził, że u niego gra inaczej... "Bez ikry"! A ma o 2dB głośniki skuteczniejsze niż moje. Z głośnością było też coś nie tak... Więc zaprosiłem do siebie konstruktora DC-Components (fachowości mu nie można odmówić na pewno, bo znam jego fantastycznej jakości prace- http://blog.dc-components.eu). I skoro wymiana u mnie (i na ponowne przywrócenie oryginalnego stanu) daje dokładnie ten sam efekt co w Lebenie znajomego, który był przerabiany przez zupełnie kogoś innego (bo DC-Components zajmowała się do tej pory zupełnie innym sprzętem) to co byś @audiowit na to powiedział? Że DACT się w układ wpasowuje, jeno fachowcy (którzy mają za sobą budowę bardzo skomplikowanych układów elektronicznych) sześciu nóżek przylutować nie potrafią? Nie! Podobnie nie wierzę, że doskonałe V-Capy brzmią zawsze lepiej, niż te wcześniej zastosowane przez Pana Taku Hyodo. Podobna sytuacja zawsze była w przypadku ProAc'ów... Audiofile dziwili się, że na tanich komponentach można zrobić wspaniałe zespoły głośnikowe... I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy zmieniać na lepsze. Dlaczego? 

Edytowano przez wpszoniak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

absolutnie nie twierdzę, że fachowiec nie potrafi wymienić potencjometru. Jako elektronika zastanawia mnie jedynie dlaczego DACT nie działa prawidłowo, bo rezystor to tylko rezystor - wartość nominalna się zgadza, a czy napięcie wyjściowe pochodzi z odczepów dyskretnego dzielnika DACTa, czy ze ścieżki oporowej Alpsa, nie powinno mieć żadnego znaczenia dla maksymalnego poziomu sygnału wzmacniacza.

Generalnie podrążyłbym temat porównując wymontowany potencjometr z drabinką.

Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No wlaśnie dlatego stawiam na drabinkę bo to tylko rezystor w torze sygnałowym. Jezzcze do tego rezystor dobrej jakości.

Nie mam pojęcia co się mogło stać. Wojtku, wiemy dobrze, że nie wszystko co droższe w elektronice lepiej zabrzmi. Wzmacniacz to zbiór takich elementow, ktore muszą się zgrać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co @audiowit i @wallace, nie pierwszy już raz stajemy przed faktem, że coś nie powinno mieć wpływu (bo to wbrew logice) a ma... Dziś wieczorem byłem na koncercie- prezentacji repliki fortepianu Antona Waltera z 1781 roku (na fotce niżej), którą zakupiła Akademia Muzyczna z Katowic. Kopię wykonał Robert Brown w 2016 roku. Do repliki pan Brown dołożył jeden klawisz- ten najwyżej strojony. Dlaczego, skoro Mozart grał na oryginale bez tego klawisza? Nie ma nawet kompozycje z tego czasu, który wymagałby tylu klawiszy. Pani Profesor, z którą po koncercie rozmawiałem, uznała racje konstruktora- Roberta Browna, za słuszne: "Nic nie szkodzi, że nie będzie używany, za to ten z lewej strony- niegdyś najwyższy ton, będzie lepiej brzmiał" Zapytałem: "dlaczego tak się dzieje"? Pani Profesor odpowiedziała z pewnym wahaniem- "tego nikt nie wie, nawet konstruktor. Na pewno brzmi lepiej z tym dołożonym klawiszem!"
A więc... nie wszystko co nielogiczne nie ma racji bytu w sztuce akustycznej, muzycznej i dalej- audiofilskiej! I tą opowieścią (prawdziwą) puentę stawiam.
Pozdrawiam Was serdecznie, Wojtek 

piano_forte_walter.jpg.0a5ef041c4d11fb81d6c111f3a090c2a.jpg

Przedstawiam zdjęcie forte-piano w sali Akademii Muzycznej (foto z komórki)

walter_katowice_2.thumb.jpg.5a14464098bbadba3aec926b8e047241.jpg

 

Edytowano przez wpszoniak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się


×