Skocz do zawartości

Nowy wzmacniacz


Recommended Posts

22 godziny temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

No i zasilacz, który jest impulsowy (do laptopa też) i nie ma obowiązku trzymać stabilnych napięć. Ile to już ludzi pożegnało takie zasilacze na rzecz, co najmniej ....Tomanka. O-ho-ho

No patrz! A kontaktowałeś się już np. Linnem, żeby im powiedzieć, że od wielu lat błądzą? Może zapłacą Ci za to, że ich oświeciłeś i sprowadziłeś ze złej drogi?

Coraz więcej firm zaczyna stosować zasilacze impulsowe w audio, nie tylko do klasy D, ale również do klasycznych wzmacniaczy w klasie AB (vide właśnie Linn), odtwarzaczy CD, streamerów itp. Rozumiem, że według Ciebie wszyscy oni się mylą, a ich produkty nie grają?

21 godzin temu, MobyDick napisał:

Zasilacze impulsowe z swojej zasady dają bardziej stabilne napięcia niż te oparte o transformatory i prostowniki. Dlatego używa się ich w komputerach, bo zapewniają im stabilniejszą pracę.

To jest akurat część prawdy, bo stabilne napięcia można uzyskać również z zasilaczy liniowych. Problemem zasilaczy liniowych stabilizowanych jest sprawność (i tym samym ilość generowanego ciepła) i przede wszystkim rozmiar.

Stabilizowany zasilacz liniowy będzie dużo większy od impulsowego, a mimo zastosowania sporych radiatorów i tak będzie się bardziej grzał.

Na "sąsiednim" forum kiedyś ktoś wklejał takie zasilacze. Wersja 820W:

image.png.ea112efa2aa74aaf707c454a2611dae3.png

Zasilacz liniowy dla zwykłego laptopa będzie cegłą.

Z resztą kiedyś popełniłem taki zasilacz dla koleżanki. Było to lat temu 20 i spalił jej się zasilacz do jakiegoś starego Macbooka. Generalnie problem zarówno z dostępnością jak i ceną. Więc zrobiliśmy jej z kolegą zasilacz liniowy. Wszystko działało, ale to była grzejąca się cegła. Na szczęście koleżanka używała tego komputera tylko jako stacjonarnego :)

20 godzin temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Miałem w domu NAD 368 przez tydzień, on nie chciał za cholerę grać po cichu, nie potrafił, dopiero jak podkręciłem volume to sprzęt odzywał i już było lepiej, tylko to był poziom, że pogadasz z żonką przy kawie bez podniesienia głosu (przetestowane osobiście).

Akurat C368 to raczej niska półka i gra adekwatnie do swojej ceny.

Lepszym przykładem byłby tu np. jakiś Lyngdorf i porównanie go do klasy A lub AB z podobnej półki cenowej...

Ogólnie nie widzę nic złego w przywiązaniu do CD, klasy AB itd. Ale przedstawianie tego z pozycji wyroczni, jako prawd objawionych to już lekka przesada. To, że TOBIE coś nie gra, nie znaczy że innym też nie gra...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Felix1 napisał:

No patrz! A kontaktowałeś się już np. Linnem, żeby im powiedzieć, że od wielu lat błądzą? Może zapłacą Ci za to, że ich oświeciłeś i sprowadziłeś ze złej drogi?

ta wypowiedz była odnosnie PC

18 godzin temu, Felix1 napisał:

No i zasilacz, który jest impulsowy (do laptopa też) i nie ma obowiązku trzymać stabilnych napięć.

a ta, dla małych zasilaczy pod drobny i większy sprzęt.

18 godzin temu, Felix1 napisał:

Ile to już ludzi pożegnało takie zasilacze na rzecz, co najmniej ....Tomanka. O-ho-ho

Może zasilacz impulsowy wkrótce będzie wszędzie ....?  ale jeszcze nie dziś. 

Niektórzy korzystają  z niego bo inny się nie mieści pod obudową (Devialet), inni idą droga innowacji to dobrze wygląda w reklamie (ekologicznie) tylko, tych zapaleńców to ilu mamy na rynku? bo reszta coś nie bardzo się spieszy by ich dogonić?

Jeśli dobrze kojarzę to chyba Moon 240 jest tylko na scalakach w końcówce mocy i gra to dobrze, a nawet więcej niż dobrze, tylko to chyba .. pojedynczy przypadek.

-----

Wracając do Denon Ceol ... to zrobiłem z niego tzw "end point"

Do rutera wpoiłem dysk zewnętrzny i użyłem funkcji "music server" w Denonie

Ups! To nie było miłe granie, słabiutko to to granie, tak nie może być, to z radia grało lepiej.

Ceol ma wejście usb z przodu, wiec tu podpoiłem owy dysk, niestety .. nic nie zagrało, pewnie nie rozpoznaje formatowania w NTFS

odnalazłem pena 64GB, dałem mu format FAT 32 i nagrałem trochę plików .... i wpoiłem do rutera ...... ale Denon nie zmienił grania, wiec teraz Pen trafił bezpośrednio do Denona .. NO! To znów mój stary, poczciwy, sprzęt grający w sypialni. 

Nie mam pojęcia jak Wam po WI-FI gra muzyka w domach, bo u mnie ta opcja degraduje dźwięk.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Kubakk napisał:

A u mnie jak tak odpale przez amplituner z telefonu to gra lepiej ale tylko dlatego ,że wifi to jedynie sterowanie spotifajem zaimplementowanym w ampli :P 

Proszę nie oszukiwać 🙂 

---------

Moje poprzednie próby "rzutowania do" = "Ceol" muzy z lapka z Win 10 nie działały, co prawda pokazał się tytuł na displey`u i .. na tym się kończyło.

Właśnie mu podałem mu (Denon) plik 24-352,8 flac na USB i nawet nie zakaszlał. hmm... 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dnia 5.11.2020 o 08:59, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Nie mam pojęcia jak Wam po WI-FI gra muzyka w domach, bo u mnie ta opcja degraduje dźwięk.

Tidal Conect z BluOs działa na zasadzie sterowania wbudowanym w urzadzenie odtwarzaczem. Sterowanie można uskuteczniać z poziomu komórki jak i Tidala na PC. Działa bezproblemowo, włącznie z odtważaniem także w trybie Master.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wybaczcie, troszkę źle napisałem, chodziło mi, że przy podłączeniu Denon falami z siecią w domu (jak w moim przypadku) i gdy wpinam Pena z plikami do grania w ruter... Denon daje słabszej jakości muzykę, gdy ten sam pen trafi już bezpośrednio do Denon, jest normalnie (gra jak zawsze). Chodzi mi o to, czemu bity z muzą wysłane falami są gorsze?, ....

pewnie jak w życiu ... za dużo pośredników.

Edytowano przez Bogusław Kożyczkowski
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dnia 3.11.2020 o 16:08, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Musisz to powiedzieć wszystkim co wymieniają zasilanie od Node 2 czy im podobnych jak w małych Lumin na pakiet z sbooster

o małych zasilaczach do DAC nie wspomnę. 

Myślę, że Ci ludzie wymieniają te zasilacze z podobnych przekonań dla których, np. są w stanie wydać kilkaset złotych na wtyki głośnikowe, pomimo, że po drugiej stronie gniazd w kolumnie znajduje się to (B&W 803 D3):

image.png.e83133f4b53cfcebdded95a10f3b3553.png

Z pewnością złącza nie wyglądają na audiofilskie i nie są wykonane z miedzi beztlenowej.
I wcale nie sugeruję, że należy popadać w skrajności i używać najtańszych rozwiązań. Po prostu powyżej pewnego progu jakości wykonania wchodzimy w przedział "biżuterii audiofilskiej", którą jak najbardziej fajnie byłoby posiadać. Za to nie jestem zwolennikiem rozpowszechniania opinii jakoby taka biżuteria wnosiła do systemu cokolwiek więcej niż walory estetyczne i zaspokojenie potrzeb posiadacza.  

Jeżeli DAC reaguje na zmianę sposobu zasilania, znaczy to tyle, że ma kiepsko zaprojektowaną sekcję stabilizującą napięcie. Zamiast wydawać kilkaset złotych na sbooster'a lepiej byłoby dołożyć te pieniądze do lepiej zaprojektowanego DACa.

Urządzenia sprzed dekady i starsze, często posiadały taką wrażliwość i faktycznie zmiana zasilania mogła robić różnicę. Faktycznie wejście coax spdif miało prawo grać lepiej niż USB.
Dzisiejsze implementacje są już na tyle dopracowane, że takiego DACa można zasilać ładowarką z telefonu, a wejscie USB ma niższy jitter niż spdif czy toslink.

Co do wzmacniaczy to coraz częściej wykorzystuje się zasilacze impulsowe nie tylko w klasie D. Np. Benchmark AHB2 swoje parametry osiąga m.in. dlatego, że zrezygnowano z dużego transformatora i zastosowano wydajne zasilanie impulsowe.

Dnia 3.11.2020 o 16:08, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Tak, teraz nawiążesz to sprzętu NAD czy Emotiva

Miałem w domu NAD 368 przez tydzień, on nie chciał za cholerę grać po cichu, nie potrafił, dopiero jak podkręciłem volume to sprzęt odzywał i już było lepiej, tylko to był poziom, że pogadasz z żonką przy kawie bez podniesienia głosu (przetestowane osobiście).

Jakie właściwości wzmacniacza mają wpływ na jakość cichego grania? Może zastosowany wariant wzmacniacza był bardzo przeciętny? W tym modelu "siedzi" Hypex UcD 102 sprzed prawie 10 lat i nigdy nie była to propozycja z wyższej półki.

Proponuję przetestowanie czegoś z górnej półki aktualnych rozwiązań technologicznych. Choć z natury te rozwiązania mają być transparentne więc jeśli szukasz jakiegoś ocieplenia to mogą Ci nie podejść do gustu.

10 minut temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Wybaczcie, troszkę źle napisałem, chodziło mi, że przy podłączeniu Denon falami z siecią w domu (jak w moim przypadku) i gdy wpinam Pena z plikami do grania w ruter... Denon daje słabszej jakości muzykę, gdy ten sam pen trafi już bezpośrednio do Denon, jest normalnie (gra jak zawsze). Chodzi mi o to, czemu bity z muzą wysłane falami są gorsze?, ....

pewnie jak w życiu ... za dużo pośredników.

A jak router wystawia dane do sieci? Jako dysk sieciowy czy po DLNA? Masz pewność, że pliki nie są gdzieś po drodze konwertowane? 

Taki mały offtop.... Skoro niektórzy wierzą w audiofilskie switche, dziwi mnie, że jeszcze nikt nie sprzedaje anten wifi for audio :) 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, kukocz napisał:

A jak router wystawia dane do sieci? Jako dysk sieciowy czy po DLNA? Masz pewność, że pliki nie są gdzieś po drodze konwertowane? 

Podejrzewam, że to biega po DLNA i być może Denon co tu skopał w implementacji, stąd różnica w jakości.

Nie ma znaczenia czy to WiFi czy LAN.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Dnia 21.11.2020 o 21:30, Ma_ki napisał:

Mi się wydaje

Mi się wydaje .... nie, ja wiem ... Jesteś Idiotą.

Jak mocno, zżera Ciebie w środku, że Ty nie słyszysz.

Na pewno czytasz oba forum, czytasz jak co chwile ktoś pisze ... tu słowa kolegi Tomka "Ogromna różnica do kabli od czajnika. Chciałem poczuć, ile kable zasilające dają i słyszę, że dają bardzo dużo"…. takich wypowiedzi jest już sporo, prawda? ilu to już userów przyznaje racje kablarzom, bo potwierdza zmiany po zmianie sieciówki i takich jak Ty głuchych już nie wielu zostało, a ludziska kable, zasilacze wew. i zewnętrzne wymieniają i inne, a to wszystko dla poprawy dźwięku, bo słyszą różnice, a ty nadal głuchy i jeśli dobrze pamiętam ... z plandeką na sprzęcie, bo się kurzy. A! ... wydaje mi się mocno, że zapraszałem do siebie na odsłuch ...... nie odpowiedziałeś na zaproszenie .. co Mamusia nie puściła?  Ehh....

-----------------

No dobra, korzystając z "dobrej ceny" piątkowej, Stanisław załatwił kabelek cyfrowy RCA "Neptun" od Purist Audio Design 

Porównałem go do XLR Genesis digital, ..... jest lepiej, ale różnica w cenie nie odzwierciedla poprawy dźwięku. Gdybym miał wszystkie kable z tej serii, ten RCA byłby pozycją obowiązkową, a tak...... musze go odesłać, pomimo wielce atrakcyjnej ceny od S4

IMG-20201201-104341.jpgIMG-20201201-104346.jpg

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Jesteś Idiotą.

Jak mocno, zżera Ciebie w środku, że Ty nie słyszysz.

i takich jak Ty głuchych już nie wielu zostało

a ty nadal głuchy i jeśli dobrze pamiętam ... z plandeką na sprzęcie, bo się kurzy.

Mamusia nie puściła? 

IMG-20201201-104346.jpg

Po co te jazdy???? Taka prawda ze jesli brakuje argumentów, wówczas wkraczają wszelkiej maści obrazy personalne....

Ps: fajny obrusik

Edytowano przez Chyba Miro 84
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Bogusław Kożyczkowski a czy probowales srebrnych kabli jak na przyklad: Tellurium Q Silver Diamond - RCA? Polka cenowa podobna.

Ja planuje teraz przeprowadzic testy srebrnych kabli RCA w porownaniu do miedzi OCC. Choc u Ciebie to chyba byl swojego czasu jakis problem z wyzszym pasem, czy tam odchudzeniem dziwieku, dobrze kojarze?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, hubert hubert napisał:

@Bogusław Kożyczkowski a czy probowales srebrnych kabli jak na przyklad: Tellurium Q Silver Diamond - RCA? Polka cenowa podobna.

Ja planuje teraz przeprowadzic testy srebrnych kabli RCA w porownaniu do miedzi OCC. Choc u Ciebie to chyba byl swojego czasu jakis problem z wyzszym pasem, czy tam odchudzeniem dziwieku, dobrze kojarze?

 
 

Tak, dobrze pamiętasz, u mnie kłopot, bo mój SET już jest transparentny (kolega Marcin zawsze tak twierdzi). Z samego srebra nic nie próbowałem, chociaż mam gdzieś schowany RCA Real Cable 1018, który ma w sobie coś ze srebrem i tego przewodu nie używam nigdzie, właśnie przez ten dodatek. Był też czas testowania XLR Nordost`a, ale szybko zrezygnowałem.

Niestety, ale tylko testy na własnym systemie potwierdzą czy kabel się wpasuje czy nie. Ja walczę z sieciowym do wzmacniacza i ciągle nie to, a jestem już cholernie wysoko, ten był ostatnio testowany i też nie pasował. https://postimg.cc/vgrjJ51Y   https://postimg.cc/yD2bWLc6

W nowym magazynie AV jest test analogowych XLRów z półki 3-4,5k, jak jesteś mocno zainteresowany daj znać na PW to podeśle linka to testu.

 

Edytowano przez Bogusław Kożyczkowski
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W temacie kabli, nic nie jest pewne. Sieciowe czy cyfrowe przewodniki, nawet zmiana wtyków na tym samym kablu robi różnice, a takie teksty to prawdziwa głupota i arogancja.

Dnia 21.11.2020 o 21:30, Ma_ki napisał:

ciekawe? Nie chciałeś udowodnić że słyszysz kable i od razu zarobić. A tu słyszysz wtyczki :) Mi się wydaje, że słyszysz kable nawet nie słuchając i w zestawie.

PS. Każdy potrafi napisać dowolne głupoty. Niewielu jest w stanie je obronić. Jeszcze mniej podejmie próbę obrony.

 

Oba kable Roberta powędrowały w różne ręce i konfiguracje w kraju i zostały odsłuchane. To dla tych co sami przyznają się do głuchoty, parę opinii.......

kolega roma-

Nie brałem pod uwagę cech tonacyjnych , bo uważałem że to już zależy od dopasowania się do danego systemu oraz od upodobań właściciela . Wracając do mojego testu, okazało się że zupełnie różnię się odczuciami z „Mircysko” , któremu podrzuciłem na chwilę opisywane tutaj druciki. U mnie nastąpiło mocne zaciemnienie średnicy oraz góry pasma , co skutkowało niemożnością dokładnego określenia rozdzielczości . Bas był konkretny i konturowy ale brak było blasku i powietrza między instrumentami . Według relacji Mirka ( może tez coś skrobnie?) u niego wszystko było dobrze i na wysokim poziomie. Różniliśmy się również wyborem najlepszego z interkonektów. U mnie ewidentnie najlepiej spisał się ten ze srebrnymi wtykami, u Mirka ten z czarnymi oraz Furutechowymi. Zupełnie inne oceny skłaniają mnie do takiej oto myśli , że pisanie recenzji mija się zupełnie z sensem (szczególnie okablowania), bo może pomóc jedynie komuś kto ma identyczny system jak recenzenta. W każdym innym wypadku odczucia mogą być zupełnie inne. Widać oceny zależą głównie od wpasowania się parametrami elektrycznymi do danego układu .

Mircysko-

Ten na srebrnych wtykach -
Granie o otwartym graniu, mam na myśli nic nie maskuje, wszystkie instrumenty wypchane na linię lub lekko przed kolumny, jedynie w wokalach dało się słyszeć że jest bardziej z przodu. Kompletnie ten RCA nie pomagał w kreowaniu sceny, niby by było z nim wszystko ok. , ale kompletnie nie chciało mi się słuchać.
Ten z czarnymi wtykami -
Już było lepiej, zagrał z barwą, dało się w tym graniu dostrzec sznyt fajnego grania, trochę mi brakowało wykończenia w wokalu, jakby nie potrafił dociągnąć do końca, zbyt szybko kończył. Już potrafił zrobić bryłę instrumentu lub wokalu, ogólnie deptał po piętach RCA na wtykach Furu.
No i RCA na Furu -
Mój faworyt.
Ogólnie pisząc miał wszystko to co RCA na czarnych wtykach, ale miał już te wykończenie, gładkość grania, nie była pozbawiona micro dynamiki. Super pomaga w kreowaniu 3D, jakby tem kabelek wiedział co ma zagrać w tyle a co z przodu.
Pewnie komuś to będzie przeszkadzać, ale ja cenię sobie taką forme podania muzyki.

krzysiek29-

Miałem w swoim systemie oba kable NxLT XLR na wtykach Oyaide i Furutechu. Porównanie odniosę do XLR Tellurium Silver Diamond . Zacznę od NxLT Water (czyli na Furutechu ); po wpięciu „grały sobie” zalecany czas . Podczas już odsłuchu brzmienie pozostało na gęstym nasyconym barwami poziomie przy zachowaniu szerokości i głębokości sceny . Dynamika swoboda grania , wokale bryły pozorne wszystko na swoim miejscu. Nie docieplają ani nie ochładzają. Czyli grają „tak samo” jak Tellurium ? Nie grają ale różnice nie są na tyle duże i jak najbardziej ten kabel warto w swoim systemie sprawdzić. Bardzo dobre kable.
Przy drugim kablu na wtykach Oyaide różnice już były duże („grał sobie” ponad zalecaną dobę) i raczej dalej grał jak nie wygrzany lub zupełnie nie wpasował się w system.

jarekgarian-

Brzmienie - kable na Furutechu pokazały, na co je stać dopiero ostatniego dnia, kiedy grały drugi dzień bez przerwy, wcześniejsze ich wypięcie nie pozwoliło im rozwinąć skrzydeł, w odróżnieniu od kabli na Oyaide, które adaptowały się szybciej. Niemniej jednak właśnie dopiero tego ostatniego dnia oba do mnie dobitnie przemówiły. Oba od początku świetnie odnalazły się w moim systemie, były po prostu akuratne, a jednocześnie w ogóle nie zaznaczały swojej obecności, nie starały się jakiegoś zakresu podkreślić. Niemniej jednak wydawało mi się najpierw, że ten mój xlr (przewodnik najwyższy Neotech miedziany, a koncepcja kabla autorstwa kolegi) tylko nieco odstaje brzmieniem, za to bardzo mocno ceną. Ogólnie było podobnie, tylko z moim mniej szczegółowo, przy czym słuchałem przez pierwsze dni tak z doskoku, nie było czasu zasiąść. I wszystko byłoby OK, wydawało się, że mój się jakoś broni, gdyby nie to, że te słowiczki, gdy dałem im posiedzieć w gniazdach dłużej bez wypinania, się wzięły i ułożyły, a ja ostatniego dnia znalazłem wreszcie ze 3 godziny spokoju na odsłuch i ... I były to chyba najpiękniej brzmiące u mnie 3 godziny z muzyką.
Kabel na Furutechu zabrzmiał bardzo spójnie, gładko, precyzyjnie, z dociążeniem i takim bardzo fajnym balansem tonalnym, z bardzo ładną głębią i odpowiednią szerokością. Całościowo wydał mi się lekko ciemny i miał taką delikatną mgiełkę, przez co wydawało mi się, że dźwięczność była tak jakby leciutko stępiona. Całościowo ten kabel zabrzmiał bardzo kulturalnie, wręcz szlachetnie i bez większego zastanowienia mógłby zostać w moim systemie. Niemniej jednak przełączenie na kabel na Oyaide pokazało znacznie lepsze doświetlenie góry, ale chyba i średnicy, a co za tym idzie dużo lepszy wgląd w głąb nagrania i ukazanie większej ilość niuansów i smaczków. Mój beryl był w pełni skrzącym się berylem, a Accuton - czystym jak łza Accutonem. Powiem szczerze, że na ECMowskich nagraniach Wasilewskiego, Stańki, Manu Katche i Torda Gustavsena po prostu odpłynąłem. Krótko mówić, było anielsko pięknie i nawet nie chciało mi się niczego analizować, bo wszystko było na miejscu i analiza nie miała sensu. Brzmienie było i lekkie na górze i nisko schodząc na dole. Górą u mnie był kabel na Oyaide, chociaż w kwestii oceny wokalu nie jestem pewien, czy ten na Furutechu nie był równie ciekawy. Aha, i fortepian na tym Furutechowym był genialny.

Piter-

Moje wrażenia z odsłuchu dotyczą tylko Water. Na odsłuchy Air nie starczyło już czasu, zresztą z króciutkiej próby odsłuchowej odniosłem wrażenie że on będzie dla mnie zbyt efekciarski, choć mogę się mylić ze względu na to że go u siebie nie rozegrałem. Po pierwsze Water muszą pograć non stop koło 40h żeby osiągnąć swoje docelowe brzmienie, nie wiem czy to zalecenie jest istotne po transporcie kabelków i wpięciu w nowy system,czy to kwestia "dogrzania" po zejściu z wygrzewarki u kolegi Słowika. U mnie ich brzmienie dość mocno ewoluowało. Czytając tu opinie, mam wrażenie że te kable nie zostały odpowiednio wygrzane u niektórych osób. Ja puściłem najpierw przez nie sygnał przez ok 40h. Przez pierwsze 20h one brzmiały nieco łagodnie i muląco, miało się wrażenie złagodzonej dynamiki, maskowania niektórych szczegółów, braku powietrza, nieco pogrubionego brzmienia i nieco odstającego od reszty pasma basu . Tak jakby były dedykowane do ostrych i bardzo szczegółowych systemów. Po ok. 20h brzmienie zmieniło się na przeciwną modłę. Stalo się zbyt szczupłe, mało muzykalne i techniczne. Po następnych 20h kable zaczęły grac docelowym dźwiękiem. :
- fenomenalna stereofonia obraz rozpięty daleko w tył i na boki
- naturalne napowietrzenie instrumentów, bez przesady i akcentowania tego zakresu
- idealna jak dla mnie równowaga tonalna i spójność brzmienia, żaden zakres nie był faworyzowany, nie wybijał się, wszystko było na swoim miejscu, barwa instrumentów bardzo dobra
- i dla mnie bardzo ważna cecha : precyzja brzmienia , nie było ani pogrubione ani odchudzone dżwięki były bardzo dobrze zdefiniowane , nie potrafiłem zidentyfikować wpływu wtyczek ani izolacji, generalnie nie wyłapałem nic co by mi przeszkadzało, kabel był dla mnie neutralny i zarazem muzykalny,

Dotychczas to był najlepszy IC typu "DIY" jaki dostałem w ramach odsłuchów "forumowych". Jak dla mnie cena w stosunku do tego co prezentuje jest bardzo zachęcająca, ponad 50% to chyba koszt samych wtyczek Furutecha. Kabelek powinni przetestoiwać ci którzy ani nie chcą dosładzać sobie brzmienia ani go osuszać ani w jakiś większy sposób modyfikować. Osobiście nie wymieniłbym go mój na Hijiri ze względu na to że Milion dodaje trochę bardziej od siebie różnych elementów i umuzykalnia przekaz i bardziej pasuje do integry Bouldera. Natomiast planuję go kupić do systemu słuchawkowego po upgrade wzmacniacza, Wydaje mi się że jeśli głośnikowce i PC wyjdą na tym poziomie to także mają szanse zagości u mnie docelowo.

 

Już starczy opisów ... to ciągle, te same kable, a tyle różnic. 

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

Według relacji Mirka ( może tez coś skrobnie?) u niego wszystko było dobrze i na wysokim poziomie. Różniliśmy się również wyborem najlepszego z interkonektów. U mnie ewidentnie najlepiej spisał się ten ze srebrnymi wtykami, u Mirka ten z czarnymi oraz Furutechowymi. Zupełnie inne oceny skłaniają mnie do takiej oto myśli , że pisanie recenzji mija się zupełnie z sensem (szczególnie okablowania), bo może pomóc jedynie komuś kto ma identyczny system jak recenzenta. W każdym innym wypadku odczucia mogą być zupełnie inne. Widać oceny zależą głównie od wpasowania się parametrami elektrycznymi do danego układu

No to może ja tez cos skrobne.... idac tym tropem czyli ze nie ma sensu recenzować kabli bo kazdy ma inne odczucia, to moim zdanoem nie ma sensu recenzji pisac o niczym bo nie ma dwuch takich samych par uszu, wnetrz pomieszczeń. Do tego kazdy wzmacniacz/kolumna/ kabel/itp jest inny!

Jednym slowem kolega palnoł bzdure roku. Tak samo mozna opisac dowolny element audio... jeden ma za ciemne granie a drugi za jasne. 

Edytowano przez Chyba Miro 84
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Chyba Miro 84 napisał:

No to może ja tez cos skrobne.... idac tym tropem czyli ze nie ma sensu recenzować kabli bo kazdy ma inne odczucia, to moim zdanoem nie ma sensu recenzji pisac o niczym bo nie ma dwuch takich samych par uszu, wnetrz pomieszczeń. Do tego kazdy wzmacniacz/kolumna/ kabel/itp jest inny!

Jednym slowem kolega palnoł bzdure roku. Tak samo mozna opisac dowolny element audio... jeden ma za ciemne granie a drugi za jasne. 

Tak to chyba wygląda. Pominę fakt, że wtyki "grają" chociaż nie muszą.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wątek jest bardzo ciekawy. Obserwuję go od dłuższego czasu. 

Ja przyznaję się szczerze, że nie miałem okazji "słyszeć" kabli RCA i zasilających. Co prawda moje doświadczenie, a bardziej budżet nie pozwalają mi na żonglowanie okablowaniem, nie mniej jednak w jednej kwestii Bogusław ma rację: zazdroszczę Mu zarówno tego, że "słyszy" kable, jak i pasji oraz czasu na to, że poszukuje wciąż nirvany dźwiękowej. Dlatego nie rozumiem wrzutek pod Jego adresem. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...