Skocz do zawartości
S4Home

Sprzedaż płyt CD maleje o połowę. Czy to koniec?

Recommended Posts

A to nie jest prawdą. Nawet płyty CD zgrane do postaci plików mogą grać lepiej niż z nośnika optycznego. Jest to skutkiem tego, że zgrywając płytę można zrobić to w taki sposób że błędów odczytu będzie mniej niż gdy jest ona czytana w czasie rzeczywistym. 


Np czym można zgrać ? Ja używam ... Zapomniałem już bo dawno nie odpalałem ale pamiętam że do bazy rippow się odwoływał i sprawdzał poprawność


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Naczelny, postanowił nowym AV podzielić się bazą danych statystycznych w na temat sprzedaży płyt .....2018

Niedawno ukazała się kolejna edycja raportu Międzynarodowej Organizacji Przemysłu Fonograficznego (IFPI – International Federation of Phonographic Industry), która już od ponad 20 lat, a konkretnie od 1997 roku, nieprzerwanie śledzi zmiany zachodzące na światowym rynku fonograficznym. Wyniki opracowań pod tytułem Global Music Report przytaczam na tych łamach regularnie co rok, w przekonaniu, ze są to ciekawe dane, którymi warto się podzielić i które warto komentować. Jak zwykle, dotyczą one roku poprzedzającego – w tym wypadku 2018.
Z raportu GMR 2018 wypływa co najmniej kilka interesujących wniosków. Światowy rynek muzyczny już czwarty rok z rzędu zanotował wzrost wolumenu sprzedażny, tym razem osiągając rekordowy od ponad dwóch dekad wynik – 9,7%. W poprzednich latach wskaźnik ten wynosił, odpowiednio: 7,4% (2017), 5,9% (2016) i 3,6% (2015). Wynika stad, ze dynamika wzrostu przychodów z muzyki jest dodatnia.
Należy w tym miejscu zaznaczyć, ze są to statystyki globalne, które nie odpowiadają temu, co dzieje się na poszczególnych kontynentach. A są to rzeczy niekiedy zaskakujące. O ile w Europie sprzedaż muzyki praktycznie w ogóle nie wzrosła (+0,1%), o tyle w Ameryce Łacińskiej (głównie w Brazylii), w Ameryce Północnej (czytaj: w Stanach Zjednoczonych) oraz w Azji (przede wszystkim w Korei Południowej) przyrosty były bardzo znaczące wyniosły, odpowiednio, 16,8%, 14,0% oraz 11,7% (Azja i Australia). Ameryka Łacińska okazuje się być bardzo podatna na przemiany zachodzące na rynku fonograficznym.
Mieszkańcy tej części świata na potęgę porzucają nośniki fizyczne (-37,8%) i płatne ściąganie plików (-45%) na rzecz streamingu (+39,3%).
W Stanach Zjednoczonych – wciąż największym rynku odbiorców muzyki na całym świecie udział streamingu zbliżył się do 60% wartości całego rynku fonograficznego (wzrost o 15% względem 2017 r.). Liczba użytkowników korzystających z (płatnych) serwisów streamingowych przekroczyła na całym świecie ćwierć miliarda (255 milionów), podczas gdy zaledwie dwa lata temu było ich 112 milionów. Te liczby dają dobre wyobrażenie o skali i tempie zachodzących zmian. Miliard abonamentów w serwisach streamingowych jest kwestia prawdopodobnie najbliższych trzech-czterech lat. W ujęciu globalnym płatne serwisy streamingowe zanotowały sumaryczny wzrost wynoszący 32,9%. Odpowiadają one już za prawie polowe światowych przychodów z muzyki (46,9%). Tak zwany digital jako całość wygenerował blisko 60% sprzedaży w obrębie światowego rynku fonograficznego. W przeciwieństwie do streamingu, pozycja płyty kompaktowej jako nośnika muzycznego nieustannie słabnie, choć w bardzo rożnym tempie zależnie od kontynentu, a nawet poszczególnych państw. W Europie sprzedaż nośników fizycznych (których spadek częściowo kompensują winyle – notujące globalny wzrost o 6%) spadła o 19,4%, przy jednoczesnym wzroście streamingu o 29,2%. W skali całego globu, spadek sprzedażny płyt był prawie dwukrotnie mniejszy (-10,1%), ale tu ciekawostka są kraje, w których sprzedaż kompaktów (bo winyli to wiadomo) wzrosła. Które to kraje? Japonia (+2,3%) – to akurat było do przewidzenia a teraz prawdziwe bomby: Indie (+21,2%) i Korea Południowa (+28,8%). I rzecz, być może najciekawsza: państwa, w których udział sprzedaży płyt (CD i winyli) jest największy na świecie. Miejsce pierwsze „na pudle” przypadło, zgodnie z oczekiwaniami, Japonii (71%), natomiast miejsce drugie uwaga uwaga – Polsce (47%!).
Ten wynik jest godny odnotowania niejako podwójnie, ponieważ nasz kraj po raz pierwszy w ogóle pojawił się w wynikach opracowania IFPI. Trzecie miejsce na podium "obrońców płyt”
obstawili Niemcy z wynikiem 35%. A jak te liczby przedstawiają się na tle całego globu? Średnia wyniosła 24,7%, co oznacza, ze w 2018 roku mniej niż jedna czwarta przychodów została wygenerowana ze sprzedaży płyt. Kurczy się także i to nawet nieco szybciej niż wolumen sprzedaży płyt – rynek płatnych downloadów (-21,2%). W ubiegłym roku ten segment rynku fonograficznego odpowiadał za zaledwie 7,7% światowej konsumpcji muzyki. Patrząc na to, jak dobrze (na tle świata czy nawet Europy) sprzedają się w Polsce płyty, nietrudno zrozumieć, dlaczego w naszym kraju wciąż tak (stosunkowo) silna pozycje dzieży Compact Disc. Wychodzi na to, ze Polska i Niemcy to prawdziwy bastion nośników. Złośliwi i sceptycy mawiają, ze zawsze byliśmy z tyłu. Ale akurat w tym przypadku chyba dobrze się dzieje, nieprawdaż?

REDAKTOR NACZELNY    Filip Kulpa,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i ja się z tym zgadzam.

Coraz mniej ludzi "piraci" bo po co. Skoro za 5-30 zł miesięcznie masz nieograniczony dostęp do muzyki i nie zajmujesz sobie żadnego miejsca na dysku. 

Stąd wzrost.

A spadek nośników fizycznych jest nieunikniony.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...