Skocz do zawartości
MariuszZ

Kable głośnikowe - eksperymenty z licą nawojową

Recommended Posts

Od jakiegoś czasu szukam odpowiedzi na pytanie czy kable głośnikowe "grają"? Jako adept z rocznym doświadczeniem dotyczącym słuchania muzyki na poważniej niż tylko z radia samochodowego, amplitunera kina domowego czy w słuchawkach z DAPa zdobywam kolejno cenne audiofilskie doświadczenia czytając fora, uczestnicząc w dyskusjach, dokupując kolejne elementy systemu, co jakiś czas wymieniając jego elementy na lepsze. Kable głośnikowe są elementem systemu audio dość kontrowersyjnym ze względu na zagorzałe dyskusje jakie wywołują, niejednokrotnie doprowadzając do słownych burz na różnych forach. Jedni uważają, że kablami można kształtować brzmienie dźwięku, inni, że to niemożliwe odsyłając tych pierwszych do różnych lekarzy. Osobiście jestem sceptycznie nastawiony i do tej pory nie miałem okazji doświadczyć zmian barwy dźwięku spowodowanej zmianą użytego okablowania ale szanuję poglądy i doświadczenia osób, które tego czego ja nie doznałem oni doświadczają na co dzień. 

Pomysłem samodzielnego wykonania kabli głośnikowych wykonanych z licy nawojowej zaszczepił mnie forumowy kolega Piotr (Nowy78), który "przerobił" temat osobiście, wkładając w ich wykonanie ogrom pracy, którą mam nadzieję zainteresowanym przedstawi :) Ja poszedłem na łatwiznę wykorzystując gotowy produkt. Piotr licę wykonywał sam z drucików 0,04 mm ... (mam nadzieję, że mnie nie poturbuje za zdradzanie szczegółów technicznych ;) )

Do wykonania kompletu kabli długości 2,3m potrzebowałem ok. 10 m rzeczonej licy zbudowanej z 271 emaliowanych drutów, każdy o średnicy 0,071 mm link. Jako izolacja licy posłużyła otulina pozyskana ze zwykłego przewodu OMY 2x1,5mm np. link. Do zabezpieczenia przed wpływem zakłóceń z zewnątrz, wywoływanymi polami elektromagnetycznymi różnej częstotliwości, posłużył oplot miedziany np. link. Na końcówki kabli wykorzystałem wtyki widełkowe Jentzena link, powszechnie dostępne koszulki termokurczliwe, cynę, żyłkę wędkarską fi 0,35, narzędzia wg potrzeb. chęci i czas ;) 

   Jak się do tego zabrać ?

Przycięte na odpowiednią długość kawałki przewodu OMY należy wypatroszyć, przyczepiając połączone przewody np. do klamki drzwi. Do drugiego końca przewodów przyczepiamy żyłkę wędkarską o długości większej niż długość kabla. Wewnętrzne przewody wyciągamy, ciągnąc za otulinę i jednocześnie przewlekając przyczepioną żyłkę (zdj.1 i 1.1). Do przewleczonej żyłki przywiązujemy 2 przewody licy, które będą stanowiły jeden przewód w otulinie OMY. By to zrobić musimy do wspomnianej klamki przywiązać końce żyłki i delikatnie naciągnąć otulinę na przewody licy (zdj.2). Jeżeli wszystko się uda i nie zerwiemy żyłki lub nie rozwiąże się nasz węzeł to przewody będę w otulinie (zdj. 2.1). następnie należy przygotować miedziany oplot. W stanie sklepowym jest "skurczony" i należy go poszerzyć. Pewnie każdy znajdzie swój sposób na tą czynność. Ja postanowiłem przepchać przednią częścią długopisu popychanego 2 m rurką aluminiową zakupioną za 9 zł w brico. Należy pamiętać o przymocowaniu żyłki (długości większej niż budowany kabel) do przepychacza, która to posłuży nam do wciągnięcia przewodów w oplot. (zdj.3). Kupując oplot niezbędne jest uwzględnienie jego "skrócenia". Do 2,3 metrowego kabla zużyłem 7 m oplotu, który poszedł w szerz kosztem długości (zdj. 3.1). Dość karkołomnym zadaniem jest ocynowanie końcówek licy, która to składa się z wielu pojedynczych żył posiadających własną izolację z emalii. Próbowałem nurzać w tygielku z cyną (zdj. 2.2) i szczerze odradzam. Lepszym pomysłem jest wykorzystanie lutownicy z większym płaskim grotem i wykorzystanie go do roztopienia emalii i ocynowania przewodów zwykłą cyną z topikiem Sn60Pb40 (zdj. 4). Na koniec pozostaje poprzycinać odpowiedniej długości koszulki termokurczliwe i przygrzanie ich odpowiednią temperaturą. Ja wykorzystałem do tego celu suszarkę do włosów (zdj. 5). W efekcie powstały kable głośnikowe jak na załączonych zdjęciach (zdj 6 i 6.1). 

Zanim opiszę wrażenia kilka słów nt. sprzętu. Typowy budżetowy zestaw. Słucham na kolumnach DIY na przetwornikach STX (klon MX-140 ze zwrotnicą na podzespołach Jentzena), wzmacniacz Audiolab 6000A + Topping D10, muzyka z Tidal HiFi z laptopa.  

Jak sprawdzają się te kable wpięte między kolumny, a wzmacniacz ? Nie gorzej niż te, których używałem do tej pory. Jeżeli chodzi o zmiany w brzmieniu dźwięków to trudno się jednoznacznie odnieść do tej kwestii. Zmiany są na granicy mojej percepcji i bardziej napiszę o wrażeniach niż o tym co słyszę na pewno. Na pewno nowe kable nie dodały niczego co można by uznać za podbicie jakiegoś zakresu częstotliwości. Uwagę przyciągnęły męskie wokale. Czyli dość niskie rejestry, które odniosłem wrażenie, że pozbyły się brzydko pisząc "szlamu". Są jakby bardziej wyraźne. tak jakby wokaliści wrócili od logopedy i zaczęli mniej seplenić ;) Zjawisko trochę przekoloryzowałem ale tak to odczuwam. Bas jest mniej rozlazły i gdybym miał to ująć wprost to pojawił się lub był ale mniej czytelny kontur tychże niższych rejestrów. Soprany albo się nie zmieniły albo się zmieniły, a ja nie słyszę i nawet się nie dziwię bo ogólnie to słabo u mnie ze słyszalnością dźwięków powyżej 12 kHz ;) To pierwsze wrażenia po krótkich dzisiejszych odsłuchach. Kable zostawiam wpięte na dłużej i za jakiś czas jeszcze do moich wrażeń powrócę.  Czy warto budować takie kable DiY. Warto, bo jest to fajne doświadczenie, które daje jakiś pogląd na funkcjonowanie przewodów w świecie audio. Za pomysł na kable serdecznie dziękuję koledze Piotrkowi i zachęcam do podzielenia się z pozostałymi własnymi doświadczeniami w tej materii :) Wszystkich proszę o dopisywanie pomysłów na proste kable DIY, konstruktywne komentarze i nie wywoływanie wojen poglądowych w tym wątku, a przedstawianie merytorycznych uwag.

1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

4a.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Na początek gratuluję ukończenia projektu :) Ja zrobiłem to nieco inaczej, dlatego także opiszę dokładnie co i jak (wiem, staram się to zrobić od co najmniej miesiąca ;) ).

Najpierw jednak coś podpowiem, skoro Twój opis już tu jest. Zauważyłem, że nie zastosowałeś rurki termokurczliwej na miedziany oplot. Myślę, że dobrze jest to zrobić, aby nie uległ on zniszczeniu, chociażby przy odkurzaniu. Jeżeli podoba Ci się wygląd oplotu, można zastosować przezroczystą. Wygląda to mniej więcej tak (na przykładzie właśnie robionych interkonektów):

b.jpga.jpg

Jeżeli chodzi o zmiany w dźwięku, to po pierwsze trochę szkoda Mariusz, że nie zacząłeś od interkontktów. Wydaje mi się, że byłyby wyraźniejsze. No i pozostaje pytanie, czy np nieco inna budowa kabla, a w szczególności oplot na licy, którą kupiłeś, ma jakieś znaczenie. Moja spoczywa "luźno" w widocznych na zdjęciu rurkach teflonowych. W Twoim przypadku, lica jest ciasno opleciona bawełną. Generalnie zmiany, które opisujesz w jakimś stopniu pokrywają się z moimi spostrzeżeniami. Pierwsze co się rzuca w uszy to rzeczywiście wyraźne skrócenie basu. Gdyby porównać do kabli sklepowych, to byłby to raczej kierunek Nordost'a Red Down niż, hmm... Dobry przykład głośnikowego nie przychodzi mi akurat na myśl, ale miałem swego czasu pewien interkonekt Tara Labs za kilka stów. Niestety nie pamiętam nazwy modelu, ale budową przypominał kabel YDY 2 x 1,5 mm2, tyle że w ekranie. Gorszego klucha nie słyszałem :) W każdym razie, jeżeli jeszcze nie zakończyłeś testów to nie będę nic sugerował. Pomęcz się jeszcze chwilę sam, nasłuchując zmian ;)

Edytowano przez nowy78

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, nowy78 napisał:

Zauważyłem, że nie zastosowałeś rurki termokurczliwej na miedziany oplot

Nie miałem pojęcia, że takowe przezroczyste  istnieją hehe. Patrząc na wykończenie Twoich kabli, aż się zawstydziłem. Dobrze zobaczyć jak powinno wyglądać bo to też istotny aspekt. Jak znajdę chwilę to jeszcze popracuję nad moim kablem, a interkonekty zrobię na pewno. Ziarno zostało zasiane 😉 Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

E no, Mariusz nie przesadzaj. Robiłeś te kable po raz pierwszy i to na podstawie jakichś moich pobieżnych opisów (no właśnie, zdjęcia robię dopiero teraz, a to jednak sporo pomaga). Wyszły b. dobrze, a każdy następny będzie na pewno jeszcze lepszy :) Podstawa to chęci, aby coś zrobić, a tych jak widzę Ci nie brakuje 👍

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Fafniak napisał:

@nowy78 - jak zrobiłeś całą konstrukcję z tymi rurkami ?

Niedługo opiszę cały projekt kabli - jak i z czego je zrobiłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gratulacje! Niezłe z Was zdolniachy. Kable powinny się jeszcze ułożyć, cokolwiek to znaczy, dźwięk trochę się zmieni. Daj im czas i napisz, czy efekt wystąpił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj powróciłem do starych kabli Linkaby ocenić czy te, na których słucham muzyki od tygodnia coś zmieniły. Wrażenia, które opisałem wcześniej pozostały. Bas na kablach z licy jest mniej rozlazły. Słychać więcej detali. Jest basik bardziej konturowy. Osłuchawszy się dłużej stwierdzam, że wyższe częstotliwości są bardziej klarowne co dla mnie znaczy tyle, że wokale i inne dźwięki są bardziej czytelne. Nie mam pojęcia czy jest to zbawienne działanie ekranu na kablu czy konstrukcji przewodu licy składającej się z wielu izolowanych drucików ale jestem pod wrażeniem zmian. Pozostaje pytanie czy nie uległem presji psychologicznej i tylko wydaje mi się (robiłem kabel miałem nadzieję na zmiany barwy dźwięku plus opinia Piotra 😉) czy wrażenia jakie mam słuchając muzyki naprawdę są słyszane przeze mnie. To delikatna materia jest i warto na spokojnie o tym pogadać. Pozdrawiam 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, MariuszZ napisał:

Pozostaje pytanie czy nie uległem presji psychologicznej i tylko wydaje mi się (robiłem kabel miałem nadzieję na zmiany barwy dźwięku plus opinia Piotra 😉) czy wrażenia jakie mam słuchając muzyki naprawdę są słyszane przeze mnie.

Mariusz, sprawdzałeś dwa razy, najpierw przełączając stare kable na nowe, po tygodniu odwrotnie, za każdym razem mając podobne odczucie. Dodatkowo, ja także mogę je potwierdzić - duża przejrzystość  i naturalniejsze niskie tony - a przynajmniej tak uważam. Np bębny w nagraniach brzmią bardziej jak bębny, mniej jest w ich dźwięku takiego, nazwałbym to, głośnikowego nalotu, a prościej rzecz ujmując: łubudubu :)

7 godzin temu, MariuszZ napisał:

Nie mam pojęcia czy jest to zbawienne działanie ekranu na kablu czy konstrukcji przewodu licy składającej się z wielu izolowanych drucików ale jestem pod wrażeniem zmian.

Z tego co wybadałem, to ani to ani to :) Wg mnie czynnikiem najbardziej wpływającym na dźwięk jest średnica/przekrój pojedynczego przewodnika. Im cieńszy tym lepiej. Oczywistym jest, że aby móc używać drutu o średnicy 0,071 mm jako kabel głośnikowy, trzeba zastosować więcej niż jeden w żyle dla uzyskania właściwego przekroju, zapewniającego odpowiednio małe straty mocy na kablach. W domowym audio, zwykle nie potrzeba dużo. Lica 270 x 0,071 mm wydaje się wystarczająca do tego celu (w przybliżeniu 1 mm^2) - z powodzeniem obsłuży kilkusetwatowe połączenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, nowy78 napisał:

Lica 270 x 0,071 mm wydaje się wystarczająca do tego celu (w przybliżeniu 1 mm^2) - z powodzeniem obsłuży kilkusetwatowe połączenie.

Ja w każdym przewodzie mam dwie żyły po 270 drucików, które dadzą radę przesłać prąd o natężeniu 22 amperów czyli wystarczająco ponad możliwości wzmaka 😁 Muszę dokupić trochę tego dobrodziejstwa bo mam w planie RCA interkonekty jeszcze zrobić, a już się martwię, że zabraknie licy bo działa i jak ludzie się przekonają do Twojego projektu to dla mnie już nie będzie z czego zrobić hehe 😋 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hehe, to ja może się zgłoszę do sprzedawcy po jakąś prowizję 😂
Można jeszcze zrobić tak jak ja i samemu się pomęczyć z wykonaniem licy ;)  Droga wprawdzie bardziej pod górkę, ale dająca możliwość lepszego dopasowania. Wydaje mi się, że łatwiej jest znaleźć cieńszy drut (co wg mnie jest korzystniejsze) w wersji pojedynczej niż w licy. Dodatkowo, stosując odpowiednią liczbę drutów na żyłę, można uzyskać przekrój dokładnie taki, jak zakładamy. Choć możę drugi z argumentów jest może trochę naciągany - niezbyt widzę potrzebę aż takiej dokładności przekroju :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...