Skocz do zawartości
Bogusław Kożyczkowski

Kasety magnetofonowe wracają

Recommended Posts

Wynalazek, który sprawia dzisiejszej młodzieży nie lada problem?

Kasety magnetofonowe http://vintagecassettes.com/index.htm

żelazowe / chromowe / metalowe / ozdobne i nowe

IMG_20191024_110815.jpg

Czy ten nośnik wraca?

Nowe albumy na kasetach wydały między innymi takie zespoły jak Nirvana, Arctic Monkeys, Eminem i Twenty One Pilots. Na kasetę trafiły też ścieżki dźwiękowe z filmów i seriali: Strażnicy Galaktyki (Vol. 1 i Vol. 2), Rick i Morty, Stranger Things oraz Bohemian Rhapsody.

http://sylwesterpoleca.blogspot.com/2018/02/kasetowy-renesans-wielki-come-back-czy.html

https://www.antyradio.pl/Muzyka/Rock-News/Sprzedaz-kaset-magnetofonowych-w-Wielkiej-Brytanii-w-ciagu-roku-zwiekszyla-sie-o-90-24473

Jak donosi Nielsen Music w 2018 roku sprzedaż kaset magnetofonowych wzrosła w USA aż o 23%. To bardzo dobry wynik, ale nie pobił rekordu z 2017 roku, kiedy to wzrost wynosił 35%. W 2018 roku sprzedało się natomiast więcej nośników. W samym USA było to 219 tysięcy, podczas gdy w 2017 roku sprzedało się 178 tysięcy kaset.

Najlepiej sprzedają się kasety ze ścieżką dźwiękową do filmu „Strażnicy galaktyki”. „Guardians of the Galaxy: Awesome Mix Vol. 1” sprzeda się w nakładzie 24 tysięcy egzemplarzy, a „Guardians of the Galaxy: Awesome Mix Vol. 2” w nakładzie 19 tysięcy egzemplarzy. W czołówce znalazła się też ścieżka dźwiękowa do serialu „Stranger Things” oraz płyta „Trench” Twenty One Pilots i „Baby One More Time” Britney Spears. Na dalszych miejscach jest też Metallica i Guns N' Roses. Poniżej cała pierwsza 10 najlepiej sprzedających się kaset w USA, wraz z liczbą sprzedanych egzemplarzy.

Soundtrack, Guardians of the Galaxy: Awesome Mix Vol. 1         24,000

Soundtrack, Guardians of the Galaxy, Vol. 2: Awesome Mix Vol. 2         19,000

Twenty One Pilots, Trench    7,000

Soundtrack, Stranger Things: Music From the Netflix Original Series        5,000

Britney Spears, …Baby One More Time      4,000

Soundtrack, Guardians of the Galaxy: Cosmic Mix, Vol. 1 3,000

Guns N' Roses, Appetite for Destruction     3,000

Metallica, The $5.98 EP: Garage Days Re-Revisited           3,000

Elvis Presley, Where No One Stands Alone 2,000

Wu-Tang Clan, Enter the Wu-Tang (36 Chambers)  2,000

Coraz więcej wykonawców reaguje na renesans kaset magnetofonowych. Także w Polsce zauważa się ten trend. W ostatnim czasie na kasetach pojawiła się dyskografia zespołów Riverside, Lunatic Soul i Tides From Nebula. Na kasecie dostępna jest także najnowsza płyta Behemotha, „I Loved You At Your Darkest”.

A czy Wy lubicie słuchać muzyki z kaset? Podzielcie się swoimi opiniami.

Edytowano przez Bogusław Kożyczkowski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj czytałem o kasetach , a dziś Bogusław tutaj zarzuca wątek , przypadek ? :D

Jakby mój deck kasetowy równo odtwarzał kanały to bym sobie słuchał , ciekawe brzmienie , mocno analogowe oferuje ten nośnik.

W sumie teraz jest taka technika ,że można tworzyć lepszej jakości kasety , a i takie małe pudełka fajnie wyglądałyby na półce , więc po winylach wg mnie jest opcja "reaktywacji" szczególnie jeśli cenowo będą po 20-30zł max

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

bo dobrze nagrane kasety (mam kilkadziesiąt z lat 80-90- tych), które nagrywałem w wypożyczalniach (pamiętacie te czasy, że mogło się wypożyczyć cd i na miejscu nagrać na taśmę) brzmią naprawdę nieźle i wolę ich szum niż sterylność plików mp3. 

a to mój tegoroczny nabytek

20190412_081537.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, MarcKrawczyk napisał:

bo dobrze nagrane kasety (mam kilkadziesiąt z lat 80-90- tych), które nagrywałem w wypożyczalniach (pamiętacie te czasy, że mogło się wypożyczyć cd i na miejscu nagrać na taśmę) brzmią naprawdę nieźle i wolę ich szum niż sterylność plików mp3. 

To prawda. 

czas nie znany (dawny), Dom Książki, Gdynia, w prawo i do końca,, skromny stolik, pare półek, wszędzie płyty CD, // pożyczenie na dobę - 5zł / na weekend - 7zł , żadnej kasy fiskalnej //

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kasety to moja muzyka lat 90☺️

Etap jamnika Sanyo, a w późniejszym okresie wzmacniacz Unitry i kolumny Tonsil "space 80"; wszystko podłączone przez jack słuchawkowy i dźwięk, którego zazdrościli mi kumple, właściciele wież Technicsa😎

Obecnie u mnie wygląda to tak:

kasety.thumb.jpg.83cbff7a2371617013ecec5cfa83a2a8.jpg

...mój zbiór i kurz jako symbol minionej epoki😉

Ponadto deck:

deck.thumb.jpg.d775bd56abe1ac42b32f65575f987b23.jpg

...na którym z sentymentu od czasu do czasu plumkam, przenosząc się w tamte magiczne czasy...

Pamiętam przewijanie taśm na ołówku czy długopisie. Byłem w tym wręcz finezyjny😉

Trzaski i niedoskonałość kaset po tylu latach wciąż mnie czarują i za każdym razem wywołują uśmiech.

Pamiętacie firmy wydające albumy?

- Tomzo

- Starling 

- Snake Music

- Takt

- MG

- Brawo

...łza się w oku kręci...

Kasety mają dla mnie nimb magii i wiem, że zawsze myśl o nich spowoduje u mnie jeszcze lepszy nastrój☺️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cóż w Warszawie był "Digital" (o ile dobrze pamiętam nazwę) na rogu Smolnej i alei Jerozolimskich. Tysiące płyt i przynajmniej 15 stanowisk do kopiowania. Rezerwowało się te z lepszym sprzetem :)

Ale taśmy... może to jest dla kogoś radocha, ale ułomność systemu była duża. Ale zaletę miał jedną genialną :) - jak sie biegło do szkoły to nie przeskakiwały utwory jak w późniejszych odtwarzaczach CD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fafniak-dobrze pamiętasz, to był Digital :-) Ale 15 stanowisk do przegrywania to może było później, bo startowali od kilku w niezbyt dużym pomieszczeniu i wtedy wejście było od Alej (Smolna jest równoległa do Alej, więc wtedy skrzyżowanie ciężko zrobić). W Warszawie było kilkanaście wypożyczalni CD, więc był spory asortyment i sporo decków do wyboru (nie tylko z Dolby B i C, ale również z DBX-em).

A co do jakości odtwarzania w walkmanach-to nie zawsze było tak źle, bo były dostępne porządne modele z Dolby C, szybkim autorewersem i wyborem rodzaju taśmy (czyli nie tylko Fe) oraz z akumulatorkiem -bo baterie niestety szybko się kończyły :-( Tylko jeszcze dobre słuchawki do tego...

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Fafniak napisał:

Cóż w Warszawie był "Digital" (o ile dobrze pamiętam nazwę) na rogu Smolnej i alei Jerozolimskich.

Bywałem :) 

Dzisiaj z ciekawości zajrzałem do szuflady rzadko oglądanej, a tu Sony (na tle Sony) ...jak ten czas leci ;) Jeszcze 20 lat temu używałem do nauki jakiegoś języka, a i kasety z muzą niezłą były i nawet gdzieś w piwnicy zalegają :) 

33.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To były czasy .... Kasety kupowało się w Pewex, albo Gdynia ul Władysława IV albo Hala Olivia. Zawsze Maxell i TDK.  U mnie było o tyle dobrze że pożyczałem płyty cd i nagrywałem w domu, na swojego kaseciaka. 

Sądze że ten nośnik to tylko dla odważnych zostanie, brak magnetofonów zawęzi ich popularność, tylko cholernie żałuje, że następca kasety się nie przyjął, bo w szybkim tępie wszedł na rynek...  mp3, co pogrzebało dobrze się zapowiadające MiniDisc.

Edytowano przez Bogusław Kożyczkowski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Bogusław Kożyczkowski napisał:

tylko cholernie żałuje, że następca kasety się nie przyjął,

No to nie jest następca kasety. Chyba że rozpatrujemy to od strony funkcjonalnej przenośnego grajka. 

12 godzin temu, RoRo napisał:

Ale 15 stanowisk do przegrywania to może było później, bo startowali od kilku w niezbyt dużym pomieszczeniu i wtedy wejście było od Alej

Kurcze... wydaje mi się że pamiętam jak mieli z 6 stanowisk i wejście było chyba od Smolnej... Potem jak się rozbudowali to faktycznie od alej było. Cudowny czas...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, MariuszZ napisał:

zajrzałem do szuflady rzadko oglądanej, a tu Sony

Normalnie się wzruszyłem , i puściłem nową płytkę Tool z kaseciaka :) A ludziska pisali , że ze Spotify nie idzie nagrać ? :) Na kompa nie, ale ..... Parę razy chciałem już go sprzedać, lecz sentymenty zawsze przeważają. Jak bawiłem się Decami to nie miałem pojęcia , że na świecie budowane są takie maszyny jak K-1020 , pamiętam kupowanie głowic " JAPOŃSKICH" na bazarach i wlutowywanie , ustawianie wkrętakiem bez żadnych mierników , czyszczenie watą na zapałce i wodą kolońską . A czy ktoś z Panów wiedział w latach 80-tych , że jest takie ustrojstwo jak demagnetyzer ? :)  

IMG_0496.JPG

IMG_0498.JPG

IMG_0503.JPG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak się do bani składa, że nie mam już chyba ani jednej kasety w domu 🙁       Ale wciąż pamiętam ich zapach 🙂

Kiedyś to się nawet na kasety nagrywało z radia pr 2 chyba, nie pamiętam, był najpierw test szszszszs szszszszz  kanał lewy - kanał prawy do wysterowania dB i po tym leciał jakiś album. -To taka słabsza jakość była ale bywało, że nagrywałem i tak 😆

No a teraz serwisy streamowe - wszystko na pstryknięcie palcem. Kurde, kiedyś inną wartość miały rzeczy pewne... 🤔

Ps. Myślałem sentymentalnie niedawno żeby kupić jakiś fajny kaseciak (deck) pełnowymiarowy ale nie wiem co jest teraz godnego uwagi na eBay. Fajnie by było mieć taki ekstra wyglądający gadżet z lat 80

Bardzo fajny wątek, będę zaglądać 

Edytowano przez JohnDoe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze rok, dwa lata temu, decki na lokalnym rynku można było kupić nawet za 20 zł i to sprawne (no powiedzmy do czyszczenie i wymiany pasków).

Ja natomiast pamiętam tzw. prywatne sklepy muzyczne, w których sprzedawane były kasety nagrywane na czymkolwiek (np. nośnik from China) bez respektowania jakichkolwiek praw autorskich.

U mnie kaseciak wrócił na swoje miejsce jakieś cztery lata temu i tak pozostało, choć nie jest to jakiś wyrafinowany sprzęcior.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

I u mnie też takie klocki czekają na swój wielki dzień powrotu. Na razie zbierają kurz w piwnicy. Kaset nagranych kilka kartonów, a czystych też znajdzie się trochę. Może za jakiś czas posłucham. 

20191105_145936.jpg

20191105_151526.jpg

20191105_155147.jpg

Edytowano przez Rega

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Rega napisał:

I u mnie też takie klocki czekają na swój wielki dzień powrotu.

Finezja :) Miałem , chłopie stałem po ten dec dwa tygodnie odhaczając się trzy razy dziennie na liście kolejkowej / to były czasy/, najpierw kupiłem przypadkiem Amatora 3 / a stałem po Radmora :) / a później rzucili Finezje , a i jeszcze gramiak Artur udało się wywalczyć :) i to z dwoma KOLUMNAMI :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Pierwsze Finezje to ja mogłem sobie w Pewexie poogladać. Kosztowała wtedy(1978) prawie 120 dolarów, kiedy Fiat 126 kosztowal 650 dolarów. Całe wakacje pracowałem zeby zarobic 17 dolarów na jeansy. Dwa lata później kupiłem używaną (też za bajońską, jak na tamte czasy sume). Po jakimś czasie trochę ją odnowiłem wymieniając obudowę, silnik, głowice itp. Do chwili obecnej całkowicie sprawna. To ta ze zdjęcia. W tej chwili ma 42 lata. Grała z Amatorem 2B stereo a później z Kleopatrą.

Edytowano przez Rega

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Rega napisał:

Grała z Amatorem 2B stereo a później z Kleopatrą.

Jak pisałem miałem Amatora trójkę na sensorach / to był bajer/, ale kumpel był lepszy miał Elizbetkę . Nienawidziłem go :) Ale miałem swoją chwilę sławy, gdy kupiłem radiomagnetofon Maja 2 i wparowałem jak na amerykańskich filmach z nim do szkoły. Gloria nie trwała długo, bo gość ze starszej klasy przyniósł jamnika Panasonica z Pewexu. Wyłem całą noc :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, tomek4446 napisał:

 gdy kupiłem radiomagnetofon Maja 2 i wparowałem jak na amerykańskich filmach z nim do szkoły.

Remember this time ;)  ja z moim nowym przenośnym nabytkiem (Grungig MK 232 automatic ) pojechałem na wieś i byłem królem lansu. Ten chwyt na ręku - bezcenne :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
Dnia 24.10.2019 o 11:56, Kubakk napisał:

W sumie teraz jest taka technika ,że można tworzyć lepszej jakości kasety [...]

Coś ode mnie, starego wyjadacza kaset ;)

Od 1994 roku miałem Technicsta RS-BX501 (sprzedałem zestaw w zeszłym tygodniu) - technicznie miał Dolby B-C HX-PRO. Po nagraniu na dobra tasmę Cr (chromową) lun Me (Metal) z uzyciem Dolby C i HX-PRO jakość dźwięku była naprawdę doskonała. Posiadałem też walmana Panasonic (ta sama grupa producenta) i na ulice było lepiej niż dobrze, przy włączonym Dolby B w walkmanie (też w zeszłym tygodniu poszedł). "Wtedy" nie było słuchawek dokanałówek, ale jak przed sprzedażą podłączyłem, to nawet 24-letnie kasety grały... znakomicie!

Nie każdy pamięta, ale był też niszowy już Dolby S oraz kompresyjny system redukcji szumu DBX. Pamiętam jak z mojej pierwszej Finezji (taki dość ciekawy pałaski deck, widać go na zdjeciu kolegi Rega) został mechanizm oraz trafo w zasilaczu, resztę przrobiłem... Wracajac do tematu kaset w tym zakresie niewiele się zmieniło. Nadal na taśmę napylane są tlenki a potem rolka jest cięta. Dobre firmy jak ówczesne BASF, Maxwell czy TDK robiły naprawde kasety nie do zajechania. Do poprawnej pracy głowicy oczywiscie potzrebne były dobre waruki, czyszczenie, rozmagnesowanie (kto pamięta lub ma kasetę rozmagnesowującą?). Do tego głowice sferyczne lub coś extra -głowice stożkowe... Ach, wpsomnień czar.

Do dzis mam zachowane sporo kaset (nagranych) dobrej jakosci oraz kilka zabytków Tonsilu czy Polydoru (wydawali tez płyty winylowe). Moja najstarsza, sprawna kaseta pochodzi z 1971 roku. Niedługo części z nich będe się pozbywał na Allegro :)

Echhh, przypomnieliście mi moje najlepsze lata :)

K.

Edytowano przez Krzysztof Strąkowski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 5 listopada 2019 o 21:21, tomek4446 napisał:

Jak pisałem miałem Amatora trójkę na sensorach / to był bajer/, ale kumpel był lepszy miał Elizbetkę . 

Amator 3 na sensorach (standardowo we wszystkich Amatorach były zwykle przyciski)? To przerabiałeś go, bo sensory dotykowe to miał np. Radmor?

MarcKrawczyk,

nie tylko Tobie się chciało porządnie opisywać nagrane kasety :-) Jak człek wydał kawał kasy (wtedy) na kasetę i to często w USD czy bonach, postarał się o odpowiednią jakość (przegrywając z CD, ale i z oryginalnych kaset czy z radia),  to i chciał mieć komplet informacji na pudełku... A na kserowanie okładek nie było szans (już nie mówiąc o pieśni przyszłości czyli skanowaniu i drukowaniu jak teraz-bo wtedy to chyba tylko wróżka i to taka dobrze poinformowana mogła o czymś takim powiedzieć...). Poza tym wtedy mieliśmy chyba trochę więcej czasu.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

No tez mi się wydaje, że oryginalnie Amatory wszystkich modeli miały przyciski. Miałem 2B. Z czerwonym podświetleniem skali. Zielone bardziej mi sie podobały. Od dwójki Amatory miały już trochę lepsze kolumny, bo te od jedynek to były pojedyńcze obudowane głośniki niezbyt dobrej jakości. Większośc trójek była obligatoryjnie w brzydkim szarym kolorze. A wracajac do historii Amatora to powstał on dzieki czytelnikom Młodego Technika, którzy w ankiecie zadecydowali jak ma wyglądać i z grubsza jakie ma miec parametry. Co później skutecznie obcięto. ale i tak początkowo zdobycie tego odbiornika graniczyło z cudem. 

Zanim zacząłem używac Finezji to wczesniej, w połowie lat 70, był MK 122 oraz Maja2. Niestety nie przyszło mi do głowy aby je wtedy sfotografować. MK 122 został wrecz ,,zajezdżony,, czestym używaniem, ale i tak wytrzymał niecałe 2 lata. Maja była już solidniej wykonana i miała wbudowany tuner UKF który umożliwiał nagrywanie, co wówczas było podstawowym źródłem uzyskania utworów. Oczywiście oba magnetofony były monofoniczne.

Edytowano przez Rega

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój pierwszy to był Kasprzak - Grundig MK2500

Był tylko problem z nagrywaniem - jedną stronę nagrywał ok, ale jak nagrywałem drugą stronę kasety to pokrywały się trochę ścieżki. Paskudna sytuacja, więc wykorzystywałem tylko jedną stronę. Dopiero jak kupiłem sobie pierwszy stereofoniczny magnetofon (też polski), to wziąłem się na odwagę i pokręciłem trochę śrubką przy głowicy - no i jak ręką odjął, mogłem nagrywać normalnie po obu stronach kasety. Tylko co z tego, jak i tak już zacząłem męczyć stereofoniczny sprzęt i ten Grundig spełniał już tylko funkcje radiowe...

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...