Skocz do zawartości

Impuls Audio Lagune - Kraftest


Kraft

Recommended Posts

59 minut temu, S4Home napisał:

Mnie jednak ciekawi i chciałbym drazyć temat sybilantów o których była mowa na jednym utworze.

Nie słyszałeś lub nie wspomniałeś o nich nawet przy jaśniejszych Bowersach.

Jestem ciekaw czy to kwestia jednego utworu? Czy coś więcej?

Wypowiem się na ten temat jeszcze w podsumowaniu, ale nie, sibilanty raczej nie są w przypadku tych kolumn problemem. 

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, S4Home napisał:

Mnie jednak ciekawi i chciałbym drazyć temat sybilantów o których była mowa na jednym utworze.

Nie słyszałeś lub nie wspomniałeś o nich nawet przy jaśniejszych Bowersach.

Jestem ciekaw czy to kwestia jednego utworu? Czy coś więcej?

 

26 minut temu, Kraft napisał:

Wypowiem się na ten temat jeszcze w podsumowaniu, ale nie, sibilanty raczej nie są w przypadku tych kolumn problemem. 

 

 

Znam "Kobiałkę" ... ze słyszenia

01.jpg

 

Ona ma taki głos .... "sybilancki" a utwór "Have to Stay" o który chyba chodzi, jeszcze dodatkowo z pogłosem nagrany/zrealizowany, nie dziwota, że konturóweczki głosek zaszeleściły.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Posłuchałem sobie kilku utworów akustycznych z mojej listy testowej i muszę powiedzieć, że znowu mam pozytywne odczucia. Utwór "No Phrase" Cæcilie Norby jest pełen dziwnych stuków, skrzypnięć, szmerów. No to w wykonaniu Lagune jest ich jeszcze pełniejszy. Kolumny najwyraźniej dobrze się czują w cyzelowaniu takich smaczków. Nie gubią subtelności. W innym utworze Cecylii "Stepping Stone" bardzo dobrze zabrzmiał kontrabas. Nareszcie dobrze, bo ten utwór zawsze sprawia u mnie problem na basie. Albo dudni, albo jest zbyt twardy. Podobnie udało się kolumnom okiełznać bas w "Siberiana" Ala Di Meoli. Schodzi nisko, pomrukuje, ale nie dudni.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Kraft napisał:

W innym utworze Cecylii "Stepping Stone" bardzo dobrze zabrzmiał kontrabas. Nareszcie dobrze, bo ten utwór zawsze sprawia u mnie problem na basie. Albo dudni, albo jest zbyt twardy. Podobnie udało się kolumnom okiełznać bas w "Siberiana" Ala Di Meoli. Schodzi nisko, pomrukuje, ale nie dudni.

Jak o że już któryś raz zwracasz na to uwagę, wydaje mi się, że przypadło Ci do gustu niskie strojenie obudów, bo tak sobie wyobrażam brzmienie basu z tych kolumn, czytając Twoje opisy. A wspominałem kilaka razy: "wypróbuj Ushery" ;) Jeżeli dobrze odczytałem, to też lubię tego typu granie. Taka podłogówka z basem bardziej jak z monitora, ale z dobrym rozciągnięciem w dół. Niskie strojenie zmniejsza też szansę na interakcje bas refleksu z rezonansami przeciętnego pomieszczenia mieszkalnego. Może dlatego mniej dudni.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, nowy78 napisał:

Niskie strojenie zmniejsza też szansę na interakcje bas refleksu z rezonansami przeciętnego pomieszczenia mieszkalnego. Może dlatego mniej dudni.

No nie wiem. Diamondy też są nisko strojone, a bardziej dudnią. Myślę, że na dudnienie bardziej ma wpływ wyrównanie charakterystyki (albo nawet jej osłabienie). Jeśli kolumny mają podbity bas w okolicach 100 Hz (a większość ma), to szansa na złą interakcję z pomieszczeniem wzrasta (przynajmniej u mnie). Jeśli mają skromniejszy bas w tych rejonach, to ich "słaby" bas + rezonanse pomieszczenia sumują się w bas odbierany jako poprawny. To tak z ogromnego grubsza, bo sprawa jest oczywiście bardziej skomplikowana. U mnie na basie grają lepiej kolumny o wyrównanym paśmie.

Trzeba jednak uwzględnić, że od czasów eksperymentów z DL stałem się bardziej wrażliwy na dudnienie. Teraz bardziej niż kiedyś mnie ono irytuje. Przyzwyczaiłem się do bardziej liniowego zestrojenia dołu pasma

Edytowano przez Kraft
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@Kraft spójrz na to :

wigg-art-amato.jpg.47d4194f69febee0355cb52666aa1c1a.jpg

Głośniki firmy SB acoustics z najwyższej serii SATORI. Terminale głośnikowe pochodzą od firmy WBT.

Pięknie podkreślony zakres średniotonowy w połączeniu z precyzyjną  kontrolą basu dają wspaniałą głębię. 

Chyba do nich podjadę na odsłuch mam 5minut drogi😉

https://www.audio-on.pl/wigg-art/106-wigg-art-amato.html

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Ars_Poland napisał:

@Kraft spójrz na to :

wigg-art-amato.jpg.47d4194f69febee0355cb52666aa1c1a.jpg

Głośniki firmy SB acoustics z najwyższej serii SATORI. Terminale głośnikowe pochodzą od firmy WBT.

Pięknie podkreślony zakres średniotonowy w połączeniu z precyzyjną  kontrolą basu dają wspaniałą głębię. 

Chyba do nich podjadę na odsłuch mam 5minut drogi😉

https://www.audio-on.pl/wigg-art/106-wigg-art-amato.html

Bardzo podoba mi się ta bryła. Prosta i ładna. Ciekawe jak spisują się te membrany pasywne (dopiero "wstereo" o tym napisali bo na stronie nie doszukałem się takiej informacji)

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Kraft napisał:

OK, zapisuję w notesiku. Tylko, czy mi starczy sił i środków, a przede wszystkim życia;)

Myślę że sił ci spokojnie wystarczy😉

Zaciekawił mnie @Kraft twój wątek . Teraz tak patrzę a na wyciągnięcie ręki mam możliwość odsłuchu Wigg Art AMATO. Też jestem na etapie szukania nowych paczek😉

4 minuty temu, kukocz napisał:

Bardzo podoba mi się ta bryła. Prosta i ładna. Ciekawe jak spisują się te membrany pasywne (dopiero "wstereo" o tym napisali bo na stronie nie doszukałem się takiej informacji)

Też mi się bardzo podoba👍

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Relacja z kolejnych odsłuchów.

1. Nathan East "Nathan East" - fajnie, ale po takiej superprodukcji spodziewałem się bardziej spektakularnych wrażeń.

2. The Alan Parsons Project "I Robot" - no to tutaj się zadziało. Otwierające płytę nagranie tytułowe. Najpierw oscylatory wykreowały dużą przestrzeń wychodząc z dźwiękiem do przodu i na boki, później poprawił trójwymiarowy arpeggiator, dalej niezwykle realistyczna perkusja w środku, jeszcze poszerzające przestrzeń gitary i chóry, a na koniec różne zawieszone w przestrzeni dzwoneczki. Uwielbiam wrażenie otoczenia dźwiękiem, i te kolumny, z odpowiednimi nagraniami, potrafią je zapewnić. Podobny efekt zanurzenia w dźwiękowej przestrzeni mamy także w "The Voice" i "Total Eclipse". Kolumny kreują niezwykle obszerną, holograficzną przestrzeń. Nie jest może ten dźwięk do końca przejrzysty, ale namacalny jak najbardziej. Dla mnie rewelacja. Mały minus, ale nie wiem, czy na konto kolumn, czy realizatora płyty, że w niektórych utworach wokale i gitary są trochę za wysoko ustawione i przez to zbyt natarczywe. 

3. Tears For Fears "Songs From The Big Chair" - bardzo lubię tę płytę, ale niestety nigdy ona u mnie zadowalająco nie zabrzmiała. Pomyślałem, że spróbuję na Lagunach.  Trochę lepiej niż zwykle, ale i tak po dwóch utworach wyłączyłem. Jakoś za dużo instrumentów gra w tym samym paśmie, przez co płyta brzmi strasznie płasko. Znowu bez satysfakcji. Jednak kolumny nie zamieniają w złoto, wszystkiego czego się dotkną:(

 

Edytowano przez Kraft
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dedal75 napisał:

Najgorzej ja ktoś ma większość takich kawałków jak nr3 i może nieciekawie ocenić kolumny, w połączeniu z niesprzyjającą akustyką i niedobranymi pozostałymi elementami toru może wyjść totalna klapa. Pzdr

I wtedy do akcji wkracza wieża Sony;)

Jakoś ta płyta zdobyła moje serce. Stereofoniczny radiomagnetofon wystarczył.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, Kraft napisał:

Relacja z kolejnych odsłuchów.

1. Nathan East "Nathan East" - fajnie, ale po takiej superprodukcji spodziewałem się bardziej spektakularnych wrażeń.

2. The Alan Parsons Project "I Robot" - no to tutaj się zadziało. Otwierające płytę nagranie tytułowe. Najpierw oscylatory wykreowały dużą przestrzeń wychodząc z dźwiękiem do przodu i na boki, później poprawił trójwymiarowy arpeggiator, dalej niezwykle realistyczna perkusja w środku, jeszcze poszerzające przestrzeń gitary i chóry, a na koniec różne zawieszone w przestrzeni dzwoneczki. Uwielbiam wrażenie otoczenia dźwiękiem, i te kolumny, z odpowiednimi nagraniami, potrafią je zapewnić. Podobny efekt zanurzenia w dźwiękowej przestrzeni mamy także w "The Voice" i "Total Eclipse". Kolumny kreują niezwykle obszerną, holograficzną przestrzeń. Nie jest może ten dźwięk do końca przejrzysty, ale namacalny jak najbardziej. Dla mnie rewelacja. Mały minus, ale nie wiem, czy na konto kolumn, czy realizatora płyty, że w niektórych utworach wokale i gitary są trochę za wysoko ustawione i przez to zbyt natarczywe. 

3. Tears For Fears "Songs From The Big Chair" - bardzo lubię tę płytę, ale niestety nigdy ona u mnie zadowalająco nie zabrzmiała. Pomyślałem, że spróbuję na Lagunach.  Trochę lepiej niż zwykle, ale i tak po dwóch utworach wyłączyłem. Jakoś za dużo instrumentów gra w tym samym paśmie, przez co płyta brzmi strasznie płasko. Znowu bez satysfakcji. Jednak kolumny nie zamieniają w złoto, wszystkiego czego się dotkną:(

 

No no ciekawy repertuar, nie powiem... a jakie źródło?

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...