Skocz do zawartości

SANSUI - moja ulubiona marka


Recommended Posts

braap

Witam. Trochę za wcześnie na jakieś opisy na szybko. Druga sprawa, że nie mam jakoś ochoty, bo i tak każdy opis zniknie w pasztecie wklejek, dopisów, uników i temu podobnych edycji mistrza San-sui.  Wątek robi się śmietnikiem copy - past posklejanych tak jak chce nasz kolega. Bez zastanowienia, aby zaistnieć. Mam sporo pracy przy reanimacji paru sprzętów a ręka kiepsko się sprawuje, nadal trudno mi operować lewym nadgarstkiem.

Naiszę tak, B2301L a B2302 , bardzo małe różnice, choć jest ich kilka. Pamiętaj, że chcę zrobić porównanie tak jak się da miarodajnie.  Sprzęt porównywany włączam na dwie godziny przed jakimi kolwiek działaniami, wszystkie połączenia kablami są wykonane tymi samymi kablami - mam po dwa komplety Oyaide Terzo V2 XLR. Podpinam tylko głośniki do testowanego w danej chwili kompletu. Źródło zawsze to samo Esoteric. Ten sam zestaw płyt do odsłuchu.

Kolumny na przemian Sonus Fabet a Martin Logan .  Sporo więc zmiennych . Trzeba więc to robić dokładnie . Notuję spostrzeżenia i podzielę się wrażeniami jak zakończę porównywanie.

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pawle.

Czas na wnioski z porównań. Na wstępie. Zestawy, Sansui 907 NRA, Sansui C 2301 i B 2301L oraz Sansui C2302 i B 2302. Kolumny : Martin Logan SL3 2 klp. jeden świeżo po wymianie folii. Sonus Faber Cremona. Kolumny to zestawy podłogowe. Kable głośnikowe to Audio Qest Gibtaltar i na krótko Limber PR 8 - te dla sprawdzenia wniosków po odsłuchu. Interkonekty XLR Oyaide Tumani Terzo XX V2 dwa komplety oraz RCA Kimber Tak i Kimber Kable V21 . Filtr sieciowy Weiduka , DC bloker Tomanek - jedynie do CD. U mnie na wsi warto.

Płyty do odsłuchu : Foreigner with the 21st Symphony Orchestra & Chorus , the Best  Peter Green Splinter Group, Yell40Years, L Libre Vermell De Montserrat, Tongli The song of Weichheng.

Czemu takie płyty ? Foreigner - bo to koncert z orkiestrą, co zawsze stanowi wyzwanie dla realizatora dźwięku i tu spisał się świetnie , rownież dla tego, że takie połączenie okiestry i zespołu to wlaśnie świetne sprawdzenie jakości sprzętu.  Green, bo go lubię a płyta dobrze zrealizowana. Yell40Years , muzyka elektroniczna a ostatnie utwory sa ze znakomitego koncertu na żywo z Berlina. Vermell - muzyka dawna, koncert z katedry , dobrze zrealizowany, wymagający dla sprzętu. Tongli - Chińska śpiewaczka, inne brzmienie, świetnie zrealizowana płyta DSD.

Źródło esoteric K03, również Esoteric DV 60.

Sonus Faber - Wygląd i wykonanie genialne, końcowki głośnikowe ciut kłopotliwe przy dokręcaniu, ,,niby korbka" nie najlepiej się tu spisuje. Klasyczne WBT w/g mnie są lepsze, bo prostsze w mocowaniu. Drobnostka, ale ... 

Co z jakim zestawem grało później. Sonus Cremona to kolumny z bas reflexem wyprowadzonym do tyłu, to narzuca ustawienie z pozostawieniem minimum metrea ,,powietrza,, z tyłu. Tak wyszło po probach. Kolumny grały na fabrycznym zestawie kolcy i podstawce granitowej. Pochylenie kolumn ku górze w/g zaleceń Sonus-a.

Scena, wyraźna w klasycznym trójkącie odsłuchu. Wyjście poza trójkąt ciut pogarsza średnicę  i górę. Czuć, że buduje przestrzeń w głąb i nieznacznie ku przodowi.  Chór w Foreigner jak i w Vermell wyrażnie, ładnie rozłożoną na boki. Bas zdecydowany, szybki i bardzo dynamiczny. aż ma się frajdę słuchjąc szybkich i mocnych wejść. To takie zdecydowane wystrzały z armaty z kopem i szybkością. To robi wrazenie. Kontrola basu bardzo dobra. Jest zwarty, nie pełza na boki i po podłodze. Tu jest super. Średnica ładnie połączona z dołem, wyrazista i dźwięczna. Można dokładnie zrozumieć wokalistów ( poza Tongli - nie znam Chińskiego ) , właśnie wokal tej piosenkarki brzmi bardzo mile i czaruje . Na koniec wysokie, tu przy takiej konfiguracji sprzętu wyraźnie za ostro w niektórych momentach.  Słychać dokładnie to samo przy każdym zestawie. Można to korygować przewodami głośnikowymi - co uczyniłem na koniec podpinając Kimber 8 PR.  Cały czas jednak testowałem na Audio Qeście. Jeżeli nie przekroczy się 100W nie jest to problemem.  Nawet kiedy jest ciut za dużo wysokich, nadal są one czytelne, dźwięczne i czyste, choć zestaw 2301 dodawał ciut piasku, minimalnie .  Wszystko razem gra ładnie, bardzo dynamicznie i szczegółowo zarazem. 

Martin Logan SL3 ( oba zestawy podobnie, nowe folje poprawiały wyrazistość wysokich) Proszę pamiętać, że SL3 to pierwszy od dołu zestaw, który w miarę dobrze klei niskie i resztę pasma. To hybrydy, dół to zwykły głośnik basowy, średnica i góra to folia. Średnica podziału 250 Hz.

Scena, zupełnie inna niż Sonusa. Tu można wyjść poza klasyczny trójkąt odsłuchu, rozłożona równo po całym pokoju od ściany do ściany. Mniej do przodu, bardziej w głąb. Chór słychać wyraźniei i dokładnie ale jest ciut wycofany w stosunku do Cremon. Czytelność, wyrazistość na podobnym poziomie. Przy tym samym poziomie sygnału wejściowego Logany są ciut cichsze. Bas wyraźnie mniej dynamiczny, nie ma artyleri ale czytelność basu jest taka sama jak w Sonusach. Jednak tu trzeba przyznać, że bas jest słabą stroną tych kolumn. Sonusy grają zdecywowanie mocniej. Średnica i góra w/g mnie jednak w Sonusach jest ciut rozdzielona, czego w Loganach nie ma. Czytelność instrumentów dobra, choć Sonus w szcycie pasma jest wyraźniejszy. dźwięczność np. dzwonków czy tależy dobra. 

Ogólne wrazenia przy porównaniu, dynamika Sonus robi wrażenie, bas szybszy i bardziej zwart. Kontrola basu podobna, czytlność podobne, Sonusy są ciut lepiej wyraziste, ale to zasługa podbicia na górze. To wrażenie poparłem podpięciem kolumn Infinity Renaisance 80, tu też góra nie była tak wysoka. W Loganach jednak wrażenie robi przestrzeń, takiej nie ma w Cremonach. Głębia ciut do przodu w Sonusach, Logany równo od linii głośników w tył. Przy oklaskach z salii Sonus robi wrażenie bycia wśród, Logany ,,odsuwają,, ciut słuchacza. 

Budowa źródeł pozornych podobna, dobra i wyrazista. nie ma co się uskarżać. 

Przy kompletowaniu zestawu w oparciu o Cremony warto wupróbować kilka kompletów kabli głośnikowych, ma to zdecydowanie ważną rolę dla osiągnięcia właściwego efektu spójności dźwiękowej. Manipulowanie interkonektami też wchodzi w grę, jednak osobiście wydawało mi się, że ma mniejszy wpływ, można by się pokusić przy ,,dopieszczeniu,, końcowym.

Tyle na dziś.

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hubert hubert

Kilka lat temu grzebałem po forach na temat Sonusów. szedłem na  jakieś włoskie forum i tam była ta informacja.  Pewnie bym po latach nie pamiętał, bo wtedy nie miałem tych kolumn. Jednak postanowiłem wtedy sprawdzić na swoich Infinity, bodaj R90. To ciekwe, takie ustawienie srawdza się ze wszystkimi kolumnami. Eliminuje między innymi efekt fal stojących w pomieszczeniach. Nie tylko. Dobry efekt daje też postawienie kolumn na podstawkach ( np. klockach drewnianych czy metalowych) . Wysokość od 5 do 10 cm.  warto dobrać eksperymentalnie. Poprawa w basie może zaskoczyć. Zwykle się sprawdz. Bas robi się bardziej zwarty, zdecydowanie przestanie pełzać po podłodze. Oczywiście nie każde pomieszczenie  tego wymaga. Zwykle sprawdza się w pomieszczeniach bez adaptacji akustycznej.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolumny na klockach pochylone? Skąd ja to znam?

Już wiem. Tak mam u siebie od lat. Proponowałem nawet koledze z forum by spróbował. 

Takie ustawienie stosowało wiele firm. Ja ten efekt na basie zauważyłem na Saba 1300 Professional, nadal je mam z oryginalnymi standami, które są pochylone do tyłu. 

 

Edytowano przez san-sui
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na stałego kolegę nie musimy czekać (choć mało wylewny) jednak jak by nie było, wszystko wie. Pewnie i tym razem z reklamowych broszur. Miło , że wpadłeś.

Jeszcze Sonus i Martin Logan. Jeżeli chodzi o szczegółowość, ilość detali, wybrzmienia poszczególnych instrumentów. Sonus, dzięki tej ,,leekkiej górce,, na wysokich pozwala natychmiast wychwycić wszelkie dzwoneczki, niuanse w uderzeniach w talerze. Jest to bardzo czytelne. Na szczęście nie daje po uszach i nie powoduje dyskomfortu przy odsłuchu. Chór słyszymy czytelnie, głosy kobiece i męskie są wyraźne, ma swoją wymowę i rozkłada się równomiernie w tyle sceny. W tyle, bo wyraźnie słychać, że takie było założenie aranżera. Same instrumenty orkiestry są odsepatowane, może źle to opisuję, nie nakładają się, łatwo usłyszeć kiedy wchodzą i jakie są. Można przy odsłuchu Foreigner poznać, kiedy gra elektroniczna wiolonczela Dave Eggara.Wejście perkusji to takie małe ,,pirotechniczne popisy,,. Cały koncert słucha się z wielką frajdą. A, kotły brzmią wyśmienicie, pełnym dźwiękiem, tu Logany robią z nich takie ciut pudełowe ,,coś,,. Wokale brzmią wyśmienicie w obu kolumnach, głos Tongli jest super. Jeżeli już o niej to ta płyta w całokształcie podoba mi się bardziej na Loganach. Przestrzeń jaką budują jest nie do pobicia, wypełnia cały pokój i trudno to porównać do innych kolumn. Jest się wewnątrz muzycznego spektaklu a , że wokal nie jest zrozumiały, łucha się wybrzmień, melodyki. Klasyczne chińskie instrument swietnie tworzą takią magię , aurę i tu Sonusy wypadają trochę słabiej. Trzeba być dokładnie w trójkącie odsłuchu, a i wtedy aura muzyki jest mniej imponująca. Jeżeli ktoś mnie spyta o określenie aury , nie potrafię tego opisać.  Płyta Yello wypada zdecydowanie lepiej na Sonus Faber Cremona. To muzyka elektroniczna i pomysły i aranżacje Boris Blank słychać, czuć i tylko się dziwować jak to fajnie brzmi, brzdąka wali po uszach , pomrukuje czy stuka. Dokładnie, dźwięcznie bez zgrzytów czy kłucia sybiljantami po uszach. Takie różne przeszkadzajki jak ja to określam, pojawiają się w różnych miejscach sceny, w górze, dole , słyszymy je i lokalizujemy. Dobra zabawa dla ucha. Logany tu też sprawują się dobrze, jak zwykle bas jest słabszy i mniej dynamiczny, reszta na podobnym poziomie. Wreszcie Llibre Vermell  de Montserrat Jordi Savall z La Capella Reial Catalunya.  Tu mam wielki problem. Płyta na Sonusach brzmi świetnie, słychać wszystko dokładnie, wejście chóru , ustawianie się poszczególnych osób, wreszcie sam koncert są świetne, ale Logany tworzą to coś, niepowtarzalną scenę, która tu daje wrażenie obecności wewnątrz tego spektaklu, Sonusy robią to inaczej, nie jest to taka magia tu i teraz.  Słuchałem jeszcze innych płyt,np. Norah Jones Live At Ronnie Scottt's, to mały jazowy skład i trudno mi typować Sonus czy Logan.

Doszedłem do momentu gdy trzeba by się opowiedzieć za jakąś stroną, hm, no właśnie. Mam to szczęście, że nie muszę. Mam oba zestawy kolumn i nine muszę wybierać. Decyzja jest zależna od tego co chcę słuchać, od nastroju. Pozostawiam więc Kolegom decyzje, może nie decyzję a pozostawiam opis, który pozwoli wyciągnąć wnioski czy zastanowić się, że obór zestawu do słuchania muzyki to trudna sprawa, tak wiele zmiennych, różnych uwarunkowań,sam nie wiem. Napiszę oklepaną jak świat prawdę, gra cały zestaw, choć o jakości decyduje zawsze jego najsłabszy element. Pamiętać jednak trzeba, że zawsze wnioski wyciąga się po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich możliwości. Po odsłuchu jednej płyty nie możemy napisać, że sprzęt jest zły bo coś nam syczy, buczy czy coś tam, przecież płyta też może być źle nagrana.  

Następna odsłona to porównanie samych Sansui. Wszystkie one są zbudowane w oparciu o te same tranzystory. Większość Sansui ma jako tranzystory mocy Sanken-y , tu też są Sanken-y, ale inne. Nie w obudowie TO 220 a MT 200. To też tranzystory typu Lapt, tyle , że o innych parametrach.  Tranzystory te stosowało i stosuje wiele marek, ze względu na ich bardzo liniowe termicznie parametry. 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

State occurrence date
(In local time if occurred overseas)Shipping track recordDetailsOfficePrefecture / Country

ZIP code(Postal code number)

06/23/2021 18:50Posting/CollectionNAGOYANAKAAICHI

460-8799

06/24/2021 00:49Arrival at outward office of exchangeCHUBU INTAICHI

479-0199

06/24/2021 19:40Dispatch from outward office of exchangeCHUBU INTAICHI

479-0199

07/05/2021 09:04Arrival at inward office of exchangeWARSZAWA WERPOLAND

 

07/05/2021 14:27Item presented to import CustomsWARSZAWA WERPOLAND

 

07/06/2021 06:26Item presented to import CustomsLUBLIN WERPOLAND

To jest śledzenie przesyłki. EMS Japan a później - Poczta Polska. Jak widać odprawa prostej przesyłki to bardzo złożony proces. Kontakt też problematyczny.

Takie to przygody z audio, bo w paczce jest ramię do gramofonu.

Misiek x

To mnie martwi a nie jakiś nawiedzony gość.

Edytowano przez miłośnik Sansui
Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wszystko wszystkim , ale mnie się jedna sprawa nie podoba . Mianowicie styl i ton w jakim @san-sui odnosi się do Jana @miłośnik Sansui i Pawcia @czubsi

Jan to można śmiało powiedzieć postać legenda razem z Pawciem w temacie Sansui , pionierzy w odkrywaniu Marki na polskiej ziemi.
Można się spierać , jednak na pewnym poziomie poniżej którego nie wolno zejść . Mam na myśli te wszystkie edytowane posty w których san-sui pisał różnie do adwersarzy po czym szybko edytował. Ja widziałem oryginalne wpisy , jednak nie zrobiłem scrren’a ...

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam Kolegów.

Przechodzę więc do opisu porównań Sansui  C i B 2302, Sansui C i B 2301 oraz Sansui 907 NRA.  W większości jako kolumny do testu posłużyły Sonus Faber Cremona. Ten zestaw oferował dużo więcej przy wyłapywaniu różnic. Właściwie różnice to były w porównaniu 907 NRA a kompletów końcówek z pre. O ile jeżeli podejdziemy do Sansui 907 NRA w odniesieniu do samej w siebie, nie mając doświadczenia z końcówkami, można śmiało powiedzieć , że to bardzo dobra integra. Ładny wygląd, gniazda głośnikowe WBT, dobre gniazda RCA . Czego więcej chcieć. Fajne, nieszablonowe boczki ze wstawkami z drzewa. Jak jeden z Kolegów wspominał, obudowa demontowana tak, że nie trzeba wszystkiego demontować, by zajrzeć do środka. Tylna płyta na  której zamontowane są wszystkie gniazda ładnie pomiedziowana. Tu mała dygresja. Niejaki San-sui w jednym ze swoich opisów nadminiał, że tylko niektóre, najlepsze modele miały miedź lub miedziowanie a reszta pokryta była lakierem ,,miedzio ,, podobnym. Bzdura. Wszystkie integry, o ile miały miedziany wygląd tyłu, byłay galwanicznie pokrywaną miedzią blachą stalową. Miedź  i to w postaci elementów występowała jedynie w końcówkach B 23XX. Inne miały blachę stalową lakierowanąną na  czarno lub elektrolitycznie na szaro-stalowo. Piszę o serii Alpha itp.Tyle dygresji.  Nóżki w zestawie C i B 2302 są miedziane, złocone ( ja nie wiem czemu ) w B mam miedziane. 2301 CI B mają zwykłe metalizowane plastikowe . 

Wrażenia wizualne. B 2302 i B 2301L ogólnie nie wiele się różnią zewnętrznie. Inny jest wzór liter, inny znak Sansui. Przyciski, ,,aż trzy,, w tych samych miejscach. Inny wygląd. W B 2302 mniejsze i trochę lepiej pasujące do bryły końcówki. Różnica w wyglądzie Pre C 2302 do 2301 jest już zdecydowanie większa. Pierwsze co się rzuca w oczy to potencjometr siły głosu , oraz dwa przełączniki, po lewo selektor Tape a po prawo Imput selektor. W C 2302 czarnym wykonane są zdecydowanie ładniej. Niby to nie ma wpływy na dźwięk ale prezentuje sie zacnie. Znajdująca się w podebraniu płyty czołowej gałka ma podtoczenie po zewnątrz na srebrno. Stare gałki jak w 2301L są jak w pierwszych modelach alpha 907 .W zestawieniu z czernią takie podebranie daje ładny efekt. Płyta czołowa C 2302 nie jest jak w C 2301 szklana, jest metalowa, łatwiej znosi wszelkie ekstremalne przygody w transporcie.  Pozostałe regulatory ( na dole) są w 2301 zwykłymi metalowymi gałkami, w 2302 to też metalowe, mniejsze podfrezowane na kształt plaskich elementy. Zamiast lampek w 2301 w 2302 zastosowano diody. Boki w komplecie 2301 są wykonane na ostro z milimetrowym zaobleniem na rantach. W komplecie 2302 jest obrobione łagodnie z promieniem zaokrąglenia około 5 mm. Zdecydowanie polepsza to wygląd. B 2301 i 2302  ważą podobnie, Pre 2302 jest cięższe od 2301. Ciekawostka. W 2301L terminale głośnikowe są starego typu, właściwie bardzo niewygodne. Nie można bezpośrednio wetknąc końcówek, widły nie wchodzą. Trzeba odkręcić i wetknąć  banany przewodów. W 2302 są eleganckie gniazda WBT, brawo. O ile polaryzacja w 2302 jest na gniazdach taka sama jak na kolumnach to w 2301L jest na prawym terminalu odwrócona w stosunku do drugiego. Trzeba pamiętać, bo zmieni się faza na kolumnach. Gniazda RCA są jednakowo dobre, choć ciut inaczej rozłożone. 

Poniewaz mam oba koplety w kolorze czarnym, mogę napisać, że przy słabym oświetleniu mało się różnią.  Miałem też miodowo złoty zestaw 2302 i tu B2302 wyglądała lepiej. Grają tak samo. Hi, hi....

Jutro już o tym co jak gra. Będzie parę dygresji o B 2103 i kilka innych płyt doszło przy słuchaniu. Jak się okazało, te naj bardziej ,, wypasione,, zestawy Sansui zmieniły moje podejście do kilku wykonawców właściwie myślenie o ich realizacji.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Przechodzę do porównania co i jak gra względem pozostałych. Porównywane Sansui 907 NRA, Sansui BiC 2302 oraz Sansui C 2301 i B 2301L. Źródłem sygnału Esoteric DV 60, gramofon Micro Seiki B 91 z ramieniem SME 3009 wer.II. Wkładka Denon 103 SC. Niestety nadal ramię 3012 wer.II tkwi na cle w Poczcie Polskiej, to za chwilę będzie już miesiąc.

Na pierwszy ogień 907 NRA. Tą integrę mam najdłużej z porównywanych sprzętów. Jako integrę z serii 907 uważam ją za bardzo dobrze grający Sansui. Jednak w porównaniu z zestawami Pre, Końcówka mocy , przegrywa i to sporo. Pierwsze wejście gramofonowe. Odtwarzane płyty grają, nie można im nic zarzucić, ale nie ma takiej werwy w graniu, dynamiki. Wejścia Pre w C 2301i C 2302 są dużo lepsze. Płyty z gramofony wypdały blado, mniej dynamicznie, bas też był mniej zdecydowany. Tak już jest, jako integra to zawsze ograniczone możliwości upakowania wszystkich składników na najwyższym poziomie i w bardzo rozbudowanych aplikacjach. Słychać, że zastosowane w NRA na końcówce tranzystory grają inaczej jak 907 XR, MR czy DR. Najwięcej odczuwam to w basie, jest dla mnie szybszy, bardziej zwarty. NRA gra ,,prężniej,,i szybciej, bardziej z wigorem. Nie jest ostra ale też nie tak ciepła jak MR-ka. W odniesieniu do zestawów dzielonych NRA gra w pełni pokazujac swoje możliwości od niższych poziomów wzmocnienia na potencjometrze siły głosu. Właściwie zbiera się już dobrze od 9-tki na wzmocnieniu. Gniazda WBT na wyjściu głośnikowym klasują ją ponad  B 2301L bo są zdecydowanie bardziej uniwersalne.  Tu małe odniesienie do poprzedniego postu. Mając 907 NRA i słuchając realizacji Joe Bonamassy , odnosiłem wrażenie, że coś jest nie tak, bas był taki zlewający się ze stopą perkusji a góra solówek i talerze miały taki metaliczny osad. . To samo tyczy się talerzy .Zdecydowanie większy jak na realizacjach innych wykonawców. Podczas odsłuchów sięgnąlem po płytę Bonamassy tak dla posłuchania, kupiłem najnowszą Royal Tea Live from the Ryman. Słuchałem jej właśnie pierwszy raz na NRA i odczucia były negatywne. Teraz ta płyta zagrała z C,B 2301L. duże zaskoczenie, bas stał się wyraźny a stopa rozróżnialna .To samo na góre. Talerze czyste i czytelniejsze w zakresie sily z jaką były uderzane.  Szczegół i detl w całym paśmie stał się czytelny i jasny. To pierwsze co mocno dało się oczuć, nareszcie nie drażniło mnie nic. Daje się to wyraźnie odczuć na obu zestawach kolumn. Logani i Cremony , jest tak samo. Jednak to tylko dla sprawdzenia, bo dalej testy były już robione na Sonus Faber Cremona. Tak więc NRA gra dobrze i zwykle jest fjnie, ale wyraźnie można lepiej i czasem nawet znacznie. Przykład, chór na płycie Foreigner jest taki bardziej zlewający się z orkiestrą i zespołem, ma mniej ,,szeroki,, wymiar jak w przypadku zestawów dzielonych.  Nie będę już kopał NRA, przecież jeżeli odniesiemy ja do innych integr Sansui , wypada bardzo dobrze. Niestety popadło na orównanie z zestawami dzielonymi to już za dużo dla niej.

 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przed chwilą, Tadżitsu napisał:

Przydał by się Wielki Test Integr Serii 907. 
Tylko dużo pracy , kilka modeli się uzbiera 😀

A nie lepiej zorganizować spotkanie? Fajnie byłoby się spotkać tak żeby każdy przywiózł co tam chce (wznak czy kable czy kolumny).

Można by nawet pokusić się i wynająć jakieś miejsce gdzie komfortowo można by odsłuchiwać większą ilość gratów (żeby się mieściły i żeby nikomu nie przeszkadzać)

Może nawet coś w formie zlotu z noclegiem :)

 

ja to widzę :)

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak więc doszliśmy do opisu kompletu Sansui C 2301 i B 2301L.  Konstrukcja B 2301L to tak naprawdę B 2301. Konstrukcja , która na rynku znalazła się już w  roku 1983. Zmiany pomiędzu wersją 2301 a 2301L to głównie zmiany w zakresie nowych wersji kondensatorów.  Zarówno tych o małej pojemności jaki tych zasilających.  Zmian w wyglądzie nie przeprowadzono.  Wzmacniacz ma wejścia XLR i RCA.  Terminale głośnikowe to niestety  bardzo solidne, ale jednak przyjmujące tylko gołe przewody lub od góry bolce kabli glośnikowych jednostki . Szkoda, że nie są to solidne  WBT jakie montowane są w B 2302. Tu pierwsza dygresja. B 2301 i B 2301L mają wejścia XLR , C 2301 ma wyjście XLE ale nie ma wejść XLR. Szkoda, bo w tym czasie były już rózne modele źródeł, które były wyposażone w wyjścia XLR. To taki mały zgrzyt, C 2301 i 2302 ma również oddzielną sekcję we/wy dla miłośników nośnika magnetycznego.

Bas, jeżeli ktoś miał wcześniejsze integry, ba nawet B 2102 lub 2103, słuchając pierwszy raz tgo zestawu, musi wydać z siebie łoł... Nie ma siły.  Bas jest bardzo szybki, zwięzły i swietnie kontrolowany. Nic się nie snuje i tyle. Jak ma przywalić to to robi, jeżeli uderza stopa perkusji a w tym momencie jest też wejście gitary basowej, to jest to wyraźnie słychać, nic nie zlewa się, nie klei. Uderzenie stopy, to uderzenie stopy, gitara basowa jest jednak słyszalna jako oddzielny dźwięk.  Jest szybkość, są wybrzmienia wszystko brzmi czysto i selektywnie. Dalej w górę pasma nie jest inaczej. Czy jest to mały skład jazowy , czy orkiestra, wszystkie instrumeny sa pokazane , brzmią, wybrzmiewają i dźwięczą. Wokale męskie czy żeńskie są czyste i brzmią wyśmienicie. Scena dźwiękowa tworzona jest od linii głośników w głąb. Ale nie jest to takie ostre odcięcie. Mamy łagodnie piękne rożlożenie instrumentów, lokalizacja ich jest czytelna w prrzestrzeni na boki i w głąb. Jeżeli perkusista używa szczoteczek, ma się wrażenie , że słyszymy poszczególne pręciki. to nie szelest tylko, to słychać . Każda intonacja isnstrumentów ma swoją wagę, wybrzmienie. W muzyce Yello wszelkie takie urozmaicenia ,,efekty,, dźwiękowe są bardzo dokładnie umiejscowane w przestrzeni 3D. Można dokładnie, o tu w dole, górze, na lewo czy prawo je umiejscowić... Nie mam talentu do opisu muzyki, szkoda, bo oibył by ciekawszy. C 2301 nie wnosi samo w sobie nic. Pozwala przyłączyć źródło do końcówki i precyzyjnie dobrać wzmcnienie solidną gałką po środku płyty czolowej.  Pre gramofonowe jest dobre, ale tu śmiało można napisać, pre gramofonowe w C 2302 brzmi lepiej, ma więcej powietrza, jest milsze w odsłuchu. Co do regulacji głośności, można od biedy stosować skokową regulację na tylnej płycie końcówki B 2301L i nie grać w parze z C 2301 a stosować regulację wzmocnienia w źródle lub stosować drabinkę pasywną.  Sama końcówka ze źródłem gra inaczej, Inaczej bo C 2301 to taki po pierwsze bufor dopasowujący sygnał wejściowy do poziomu wejść końcówki,  dwa,  przełącznik wejść różnych źródeł i ich dopasowanie do końcówki. Jeżeli ustalimy poziomy sygnałów źródła i końcówki to pre nie wnosi muzycznie nic, nie zmienia faktury brzmienia, ale dodaje głębię, z pre słucha się zestawu lepiej, jest taka fajna aura. wyrazistość jest inna, lepsza.Czarne tło jest bardzo dobre, bez lipy.

Taki zestaw pozwala na słuchanie właściwie każdego rodzaju muzyki Klasyka, chór, jazz, blues, małe, duże skłądy, pojedyńczy wokaliści czy instrumenty, rock. 

Całość wygląda solidnie, choć nie powala na kolana, to wielki klocek końcówki i mniejszy pre. Mój zestaw jest czarny i w wersji 2301 i 2301L nie było srebrnych, ja się z takimi nie spotkałem i nie natknąłem się na opis takiej wersji. ( może i wykonano dla jakiegoś tajemniczego japońskiego audiofila, ale tego nie wiem). Tu zestaw 2302 ma już wersję miodowo-złotą lub czarną więc jest choć namiastka wyboru.  Końcówka B 2302 w wersji miodowo-złotej wygląda lepiej niż wersja czarna ( w/gmnie ) i jedynie C 2302 w czarnym wydaniu robi świetne wrażenie.   Tyle na dziś.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli mogę tylko dodać w międzyczasie pisania tych obszernych recenzji to w linku jest opis co zmieniało się między B-2301/B-2301L/B-2302:

http://www.niji.or.jp/home/k-nisi/b-2301.htm

W wersji B-2301L zmieniono trafo z 1.3kVA na 1.4kVa a w B-2302 nie żałowano miedzi.

 

Panie Janie jak sił nie zabraknie to proszę jeszcze wymienić pomiędzy zestawami pre. Czytam z przyjemnością.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, miłośnik Sansui napisał:

...

Tu zestaw 2302 ma już wersję miodowo-złotą lub czarną więc jest choć namiastka wyboru.  Końcówka B 2302 w wersji miodowo-złotej wygląda lepiej niż wersja czarna ( w/gmnie ) i jedynie C 2302 w czarnym wydaniu robi świetne wrażenie.   Tyle na dziś.

W wersji miodowej wyglada obłędnie (widziałem tylko na zdjęciach , ale jednak) 😊😀

Zgadzam się z Piotrem @piorut :

38 minut temu, piorut napisał:

...Panie Janie jak sił nie zabraknie to proszę jeszcze wymienić pomiędzy zestawami pre. Czytam z przyjemnością.

Pozdrawiam serdecznie ,

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...