Skocz do zawartości

Recommended Posts

ChybaMiro- nie.

Ale jest tam ten przestarzały wysokotonowiec, który psuje wszystko. Zresztą podobnie jak w dimondach.

To tak żeby tradycji o dyskredytacji stała się zadość ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, kaczadupa napisał:

bez względu na podłączony wzmacniacz)

Wzmacniacze grają tak samo- to bzdura........tak miało być poprawnie- sorry

Juz nie śmiecę-sorry Kraft

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A tu coś dla tych co lubią pomiary 

https://www.stereophile.com/content/proac-response-one-sc-loudspeaker-measurements

@Kraft może lepiej tego nie czytać , po co się sugerować :) 

13 minut temu, Chyba Miro 84 napisał:

Czy to czasem nie w pro-ac -ach właśnie niskotonowy jest bez zwrotnicy bezposrednio pod terminale podpiety, filtr "wisi" tylko na wysokotonowce?

nie , zwrotnica obejmuje niskotonowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moduł czwarty - PRZESTRZEŃ

1. The Alan Parsons Project "I Robot"
2. The Alan Parsons Project "Total Eclipse"
3. Yello "Takla Makan"
4. Felix Laband "Miss Teardrop"

Na pierwszy ogień poszły LS50. KEF słyną z jakości stereofonii, więc pomyślałem, że będą dobrym punktem odniesienia dla reszty. Pierwszy utwór wypadł rewelacyjnie. Oddanie przestrzeni wciska w fotel. 100% satysfakcji. Tak samo w utworze numer 3. Przestrzeń pokoju wypełniona dźwiękiem (kto powiedział, że LS-y są za małe do 25 m2;). Do tego grające na środku przeróżne dmuchawy i piszczałki wypadają na LS-ach fenomenalnie. Realizm 100%. Drugi utwór trochę słabiej niż się spodziewałem. Mam wrażenie, że słyszałem go już w lepszym wykonaniu. Zabrzmiał za mało monumentalnie. Choć chóry w oczekiwany sposób świdrowały mózg. Na koniec Laband, dokładnie tak jak powinien wypaść. Z różnymi instrumentami grającymi za głową. Test zaliczony z przytupem.

Po LS-ach ustawiłem Bise XL. "I Robot" dobrze, ale trochę słabiej niż z KEF-ów. Wszystko jest na swoim miejscu, ale odczucie trójwymiarowości przestrzeni mniejsze. Drugi utwór za to lepiej. YB dodały mu trochę basowego rozmachu. Yello znowu gorzej od KEF-a. 100% iluzja się nie pojawiła. Wspomniane dmuchawy jednak i tak zrobiły wrażenie. Procentuje duża naturalność z jaką ogólnie grają Bise. Ich brzmienie nigdy nie wydaje się sztuczne. Do tego zapunktowały tu basem. W utworze jest kilka subwooferowych zejść, a w tej konkurencji Bise nie dają rywalom szans. Ostatni utwór zgodnie z oczekiwaniami. Wszystko grało przestrzennie i tam gdzie trzeba. Znowu błysnął ładny bas.

Dalej Ushery. Precyzyjnie i przejrzyście, ale znowu KEF-y górą. Ogólnie poziom Bise, choć osiągnięty nieco innymi środkami. Bardziej niezwykłą przejrzystością niż naturalnymi barwami. Ale odczucie realizmu jak najbardziej jest. Bas jak mi się zdaje najbardziej precyzyjny. Na pewno bardziej punktowy niż w Bise. 

No i Heco. Sporo ich już słuchałem wcześniej i byłem przeświadczony, że w tym module nie dotrzymają kroku konkurentom. Tak je miałem ustawione w hierarchii. O dziwo wcale nie poszło im źle. Tylko trochę słabiej niż innym, ale przestrzeń i efekty trójwymiarowe, jak najbardziej się pojawiły. Szczególnie namacalnie zabrzmiały partie chórów. Bas trochę mniej pełny niż z Bise i Usherów, ale i tak dawał radę. Test zaliczony.

Zacząłem od tego, że KEF-y dały mi 100% satysfakcji. To ile pozostałe kolumny? Tak na 90-95% w przypadku Bise i Usherów i jeszcze ciut mniej w przypadku Heco. Czyli Heco najsłabiej. Niby tak, ale namacalność tego, co prezentują i tak przekracza moim zdaniem poziom podłogówek za 5000-6000 zł. Podłogówki za te pieniądze tak sugestywnie zagrać nie potrafią.

 

Jutro mam nadzieję przesłuchać ostatnie dwa moduły i zakończyć tę harówkę. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Chyba Miro 84 napisał:

Zastanawiam sie (oczywiscie teraz to juz troche za późno), czy wyrownanie poziomu glosnosci roznych monitorów szumem rozowym to dobry pomysł. 

Załóżmy ze mamy dwa monitory - jeden ma wyeksponowany caly zakres niskich tonów a drugi tylko waskie pasmo np. 150hz. Szumy obu monitorów nie beda takie same zwlaszcza odnoszac to do reszty pasma ktore moze byc równe/poszarpane jak gory bądź wyeksponowane. Zastanawiam sie czy nie lepszym pomyslem byloby ustandaryzowanie poziomu jedną częstotliwością z generatora np 1kHz.! Wowczas monitory ktore by miały ppszarpana czestptliwosc lub usmiech dyskoteki od razu wyskoczyly by "przed szereg" ujawniając niedoskonalosci lub kak kto woli charakter grania. Co o tym myślicie???

Z tym 1kHz to chyba nie jest dobry pomysł. Zerknąłem na kilka pomiarów pasma kolumn i różnica między efektywnością przy 1 kHz i średnią dla całego pasma to może być np. 3 dB. To już szum różowy lepszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po kilkunastu podpinkach kabli głośnikowych ogłaszam zwycięzcę w kategorii ergonomii instalacyjnej. Bezapelacyjnie wygrywają YB Bise XL. Ich terminale umożliwiają szybkie i bezstresowe podpięcie gołych przewodów. Mają nawet blokadę nakrętki, żeby przy zbyt mocnym odkręceniu nie spadła z gwintu. Bosko! Drugie miejsce Heco Celan Revolution 3 (mały plusik, za możliwość regulacji wysokich tonów). Trzecie KEF LS50. Terminale właściwie identyczne, jak w Heco, ale mają zbędne w moim mniemaniu skręcenie otworów w trzpieniach do wewnątrz, a dodatkowo zbyt krótki gwint, przez co parę razy nakrętka spadła mi na podłogę. Ostatnie miejsce Usher BE-718. Ich terminale wyglądają cudownie, imponująco i ekskluzywnie, ale irytują przy wielokrotnym przepinaniu. Trwa to w ich przypadku najdłużej i wymaga największej uwagi, a i tak nie zawsze udaje się przykręcić przewód za pierwszym razem, bo ma tendencję do wysuwania się.

Jeśli jesteś kablowym nudystą i lubisz często przepinać przewody, polecam zakup produktu YB;) 

SM08.png.290adbee2c6f9be172aa98ba8cd1a2ed.png

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Kraft napisał:

Ostatnie miejsce Usher BE-718. Ich terminale wyglądają cudownie, imponująco i ekskluzywnie, ale irytują przy wielokrotnym przepinaniu. Trwa to w ich przypadku najdłużej i wymaga największej uwagi, a i tak nie zawsze udaje się przykręcić przewód za pierwszym razem, bo ma tendencję do wysuwania się.

Coś jest na rzeczy, bo Usher już z nich zrezygnował :) W moich podłogowych Dancerach są takie (lub bardzo podobne), jak w Heco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kraft napisał:

Jeśli jesteś kablowym nudystą i lubisz często przepinać przewody, polecam zakup produktu YB;) 

 

Jarek ! Myślę, że większości nie interesuje szybkość i częstość przepinania tylko co raz zrobić, a dobrze ;) Cokolwiek to znaczy ... Doradź! Te czy tamte w tych metrach jakie masz . Pozdrosy 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mariusz, gdzie Twoje poczucie humoru?

Ale fakt. Trzeba test podsumować. I takie podsumowanie w dniu dzisiejszym nastąpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 godziny temu, Kraft napisał:

Trzeba test podsumować. I takie podsumowanie w dniu dzisiejszym nastąpi.

Bardzo lubię Twoje testy, bo testujesz w jednakowych warunkach i dość niespiesznie, a to ważne. Zwykle mogę się odnieść do sporej części Twoich spostrzeżeń, ale do kilku zwykle nie, a wynika to z tego, że np. Chapman "Fast Car" jest tak nagrane, że w moim przekonaniu ciężko to zepsuć nawet przeciętnej kolumnie (czyli z poziomu "poprawnie", może być tylko lepiej, w zależności od kolumn), z kolei tak jak piszesz, Monika Borzym "Edith and the Kingpin", to już inna para kaloszy i tu różnice wyjdą dość znaczne. Z jeszcze innej strony, na co kiedyś zwrócił mi uwagę pewien gość z salonie, do którego mam naprawdę duże zaufanie, nie wiemy do końca, jak powinien brzmieć The Alan Parsons Project "I Robot", nie mówiąc już o kawałkach muzyki elektronicznej. Zmierzam do tego, że brakuje mi kategorii "LIVE". Jeśli ktoś lubi chodzić na koncerty (różne) to wie, że brzmienie live to jest zupełnie co innego niż brzmienie studyjne. Reasumując dobrze nagrane płyty koncertowe potrafią moim zdaniem wywrócić tabelę do góry nogami. Może dorzuciłbyś coś z live'ów w stylu L. Hill, M. Carey, N. Younga, K. Jarreta, Simple Red (np. Cuba), Talking Haeds, a nawet K. Melua - album Live in Concert daje dużo do myślenia :) Ewentualnie co tam lubisz. Pozdrawiam    

Edytowano przez petroff

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, petroff napisał:

nie wiemy do końca, jak powinien brzmieć The Alan Parsons Project "I Robot", nie mówiąc już o kawałkach muzyki elektronicznej. Zmierzam do tego, że brakuje mi kategorii "LIVE". Jeśli ktoś lubi chodzić na koncerty (różne) to wie, że brzmienie live to jest zupełnie co innego niż brzmienie studyjne.

To prawda. nie wiemy, jak słyszał "I Robot" inżynier dźwięku. Ale ta sama niepewność dotyczy też utworów tzw. live. Przynajmniej w domenie muzyki rozrywkowej. Przecież na koncertach nawet poezja śpiewana z gitarą jest nagłaśniana. Co mi po tym, że będę takie wrażenie koncertowe porównywał z tym, co słyszę na płycie? Nic. To realizacja i tamto realizacja. Zawsze to tylko jakaś wizja nagłośnieniowca. Z prawdziwego "live" zostają tylko ballady śpiewane przy ognisku;)

Ale wracając do "I Robot". To, co w rzeczywistości porównuję, to wrażenie, jakie utwór na mnie wywiera. Po przesłuchaniu tysięcy płyt, mam już jakieś pojęcie, co jest czymś zwyczajnym, a co wyjątkowym. Jest to podświadome. Jak słuchając utworu pojawia mi się na twarzy banan (to bardzo przydatne kryterium - poważnie), to wiem, że kolumny zagrały coś dobrze, a może nawet wybitnie (jak w przypadku innych ten banan się nie pojawił). Inne przydatne markery to ciarki, zaskoczenie, znudzenie, obojętność, usłyszenie czegoś, czego na co się wcześniej nie zwróciło uwagi itd. Te wszystkie reakcje tworzą mój wewnętrzny system odniesienia. Jak do tych emocji (lub ich braku) dołożymy parę aspektów bardziej technicznych, łatwiejszych do zdefiniowania, jak balans tonalny, dynamika, detaliczność, to możemy już się chyba o ocenę kolumn pokusić. Nawet nie wiedząc, jak Parsons coś naprawdę nagrał.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@HQ150 napisał kiedys ze jak specjalista kalibrowal mu dzwiek to mial ze soba wokal pewnej Pani ktorej to wokal słyszał na żywo wiec łatwiej mu kalibrowac majac takie wzorce. 

Ps; hq150 jesli cos pomyliłem to sprostuj proszę... pamięć bywa omylna ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Super. Pozostaje tylko kwestia tej 3 sekundowej pamięci słuchowej. Powinien brać do kalibracji samą panią;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I jeszcze filmik. Z wokalistą na żywo. To jak ten pan właściwie brzmi? Jak skalibrować system, by pan zabrzmiał tak, jak go zapamiętaliśmy z występu na żywo? Lub, jak ocenić kolumny, czy oddają wiernie, jego głos?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Chyba Miro 84 napisał:

@HQ150 napisał kiedys ze jak specjalista kalibrowal mu dzwiek to mial ze soba wokal pewnej Pani ktorej to wokal słyszał na żywo wiec łatwiej mu kalibrowac majac takie wzorce. 

Ps; hq150 jesli cos pomyliłem to sprostuj proszę... pamięć bywa omylna ;)

To jeszcze nic. To gość tak audio zakręcony, że kazał mi włączać konkretne kawałki danych zespołów i tłumaczył mi jak dana blacha ma brzmieć bo oni mają blachy danego producenta:-)

Oczywiście dla mnie to była czarna magia. No ale jak ktoś zrobi technikum, studia wyższe i całą swoją ścieżkę zawodową poświęci zagadnieniom audio i akustyce to można się tak bawić.

 

29 minut temu, Kraft napisał:

Powinien brać do kalibracji samą panią;)

Oj, ja bym ją z chęcią ,,skalibrował''.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Kraft napisał:

 Lub, jak ocenić kolumny, czy oddają wiernie, jego głos?

 

Nie chodzi o ocenę wiernosci nagrania, tylko tego, jak brzmią testowane kolumny w przypadku nagrań live. Zakładam, że te płyty które podałem można ocenić czy brzmią ok czy nie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, HQ150 napisał:

To gość tak audio zakręcony, że kazał mi włączać konkretne kawałki danych zespołów i tłumaczył mi jak dana blacha ma brzmieć bo oni mają blachy danego producenta:-)

Z tym sie zgadzam bo tez juz mialem kontakt z kims kto rowniez rozpoznaje producenta po dzwieku blachy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Me męki dobiegły końca. Dwa ostatnie moduły odsłuchane.

Wokale męskie: 

Waglewski "Król"
Cohen "Nevermind"
Sting "The Last Ship"

Elektronika:

Brendan Perry "The Bogus Man"
Charlotte Gainsbourg "Deadly Valentine"
Kraftwerk "The Robots"

Na pierwszy ogień poszły Heco Revolution 3. I spisały się bez zarzutu. Głosy Waglewskiego i Prokopczuk brzmią zjawiskowo. Cohen z przyległościami równie dobrze. Namacalnie , sugestywnie, emocjonalnie. Sting lepiej niż się spodziewałem, z pewnego oddalenia, przestrzennie i wyraźnie. Perry również świetnie. Z wokalami tak solo, jak i w chórze Heco radzą sobie wyśmienicie. Niskie tony w "Królu" trochę zbyt obfite i pogubione, ale w pozostałych utworach już bez zarzutu. w "The Bogus Man" fachowo zaprezentowały wszystkie efekty przestrzenne, włącznie z elektronicznym świerszczem, który przez część utworu bzyczy nam nad/przed głową. Zanotowałem 6 bananów na twarzy, a przecież znam te utwory na pamięć, więc trudno mnie czymś w nich zaskoczyć. A jednak.

Potem KEF LS50. Nie gorzej, a miejscami nawet lepiej, bo potrafią ładniej zaznaczyć przestrzeń otaczającą wokalistów. Są nieco precyzyjniejsze niż Heco. Lepiej też sobie radzą z przestrzennymi efektami specjalnymi (np. wspomniany świerszcz był w ich wykonaniu jeszcze bardziej sugestywny). W paru innym miejscach zwróciłem uwagę na trójwymiarowe efekty, których nie dostrzegłem podczas odsłuchu Heco. Precyzja szczególnie zapunktowała przy Kraftwerkach. Elektroniczne dźwieki wydawały siędzięki niej "prawdziwsze". Bas wystarczający. W utworze Stinga jest parę niskich wybrzmień i KEF odtworzyły je na akceptowalnym poziomie."Deadly Valentine" w miejscach spiętrzeń aranżacyjnych zabrzmiał trochę mniej przyjemnie niż z Heco. 6-7 bananów na twarzy. 

YB Audio Bise XL. Tąpnięcia stopy w "Królu" znacznie potężniejsze niż u poprzedników, a bas u Cohena barwniejszy. W "The Robots" bas zapuszcza się odrobinę niżej. U Stinga kilka niskich zejść też wybrzmiało efektowniej. Słychać, że na basie Bise mają większy potencjał. Wokale równie przekonujące. Gainsbourg jakby nawet ładniej niż wcześniej. Naturalne barwy uwiarygadniają przekaz. Wszystkie efekty przestrzenne oddane bez zarzutu, choć mam wrażenie, że precyzja lokalizacji lepsza jednak w LS-ach. Naliczyłem 3 banany, ale zmęczenie dawało już o sobie znać, a i o zaskoczenie coraz trudniej.

I wreszcie Ushery BE-718 (znowu mi się wysunął przewód przy przykręcaniu). Zagrały trochę inaczej niż oczekiwałem. Spodziewałem się dużej precyzji, ale też pewnej bezwzględności brzmienia. Precyzja przestrzenna owszem była bardzo dobra, może najlepsza z całej czwórki, ale Ushery nie odjechały w tym względzie daleko konkurencji, szczególnie KEF-om. Za to zagrały spokojniej niż odbierałem je wcześniej. Wszystkie zachwyty, które wymieniłem przy okazji opisu wcześniej odsłuchiwanych kolumn można właściwie powtórzyć przy Usherach. Wokale namacalne i sugestywne, Świetne efekty przestrzenne. Bas zbliżony potęgą do Bise. Jedynie fortepian w jednym momencie wydał mi się nieprzyjemnie szklisty. No i w "The Robots" gdy bas na chwilę cichł, utwór stawał się nijaki, bez wyrazu (ale to może już zmęczenie). 3 banany.

Po raz kolejny wszystkie kolumny zaliczyły test bez zająknięcia, a różnice znowu nie były duże. KEF-y trochę nadrobiły. Wydaje się, że mogą grać nawet w 25 m2 i dawać dużą frajdę. Bas trochę mniejszy, ale ciągle akceptowalny. A swoje chwile chwały też miały. Heco w szczegółach ustępują konkurentom. Nie mają cechy, którą mogłyby choć w jednej konkurencji zająć pierwsze miejsce na podium, ale całościowo wypadają dobrze. Średnio we wszystkim, ale to wysoka średnia. Bise grają najdojrzalej. Duży, muzykalny dźwięk z solidną podstawą basową. Zawsze przyjemny, ale też szczegółowy, przestrzenny i namacalny. Ushery łączą po trosze cechy Bise i KEF-ów. Grają z dużą precyzją przestrzenną, a ich dźwięk ma podparcie w solidnym i precyzyjnym basie. Są jednak mniej muzykalne. Bardziej napięte niż zrelaksowane.

cdn.

 

Edytowano przez Kraft

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Chyba Miro 84 napisał:

@HQ150 napisał kiedys ze jak specjalista kalibrowal mu dzwiek to mial ze soba wokal pewnej Pani ktorej to wokal słyszał na żywo wiec łatwiej mu kalibrowac majac takie wzorce.

Gdzie go słyszał? Na koncercie w parku? W Filharmonii? W klubie? (małym czy dużym?) Stał idealnie po środku przy scenie, czy bardziej w lewo pod koniec sali? Ludzie dookoła milczeli czy zaburzali dźwięk rozmową między sobą? 

Tak samo jak z lampami..... "lampowy dźwięk" tzn jaki? Lamp 300B, 2A3, ECC83 czy 6SN7? 

Albo ja tu czegoś nie rozumiem (w kwestii zrobienia w domu "idealnego" oddania tego co słyszeliśmy na żywo), albo...... 

Moim skromnym zdaniem ma się po prostu podobać 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Kraft napisał:

I wreszcie Ushery BE-718 (znowu mi się wysunął przewód przy przykręcaniu).

 

26 minut temu, Kraft napisał:

Wszystkie zachwyty, które wymieniłem przy okazji opisu wcześniej odsłuchiwanych kolumn można właściwie powtórzyć przy Usherach. Wokale namacalne i sugestywne, Świetne efekty przestrzenne.

Kraft i to wszystko ,bez jednego z dwóch kabli ? Zdecydowanie dałbym pierwsze miejsce , wypnij z Kef-ów jeden kabel i przekonamy się czy powtórzą wyczyn Usherów ! :) 

Będę powtarzał do znudzenia , fajnie , że działasz , że Ci się chce. Zdaje sobie sprawę , że odsłuchy łatwe nie są / targanie paczek , ustawianie , ciągłe zmiany płyt itd/ po pewnym czasie zaczynają męczyć. Dałeś radę brawo. Jak ochłoniesz to się dogadamy co do ProAców. 

20210313_181511.jpg

20210313_181431.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Faktycznie zmęczyły mnie te testy. Cztery kolumny na raz to za dużo. Trudno utrzymać koncentrację.

PS Twoje ProAc mają chyba wygodne terminale. Oj dobrze, bo to podstawa. W takim razie chętnie je od Ciebie pożyczę na testy.

 

Edytowano przez Kraft

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Te terminale to prawdopodobnie Mitchell rebrandowany przez ProAc więc jedne z najlepszych na świecie.

Jestem zaskoczony tym że ls dotrzymały kroku w wokalach męskich innym monitorom w pomieszczeniu 25m.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Utwórz nowe...