Skocz do zawartości

_A_R_T_

Uczestnik
  • Zawartość

    34
  • Dołączył

  • Ostatnio

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Kielce

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Najpierw każesz sprawdzić ile razy będzie gorzej od Warmera. Teraz sugerujesz że może będzie lepszy. Zdecydowałbyś się 😉
  2. Miał nie być chiński A poza tym szukam DAC'a lepszego, a nie gorszego.
  3. Zaproponuj więc DAC w budżecie do 1300 zł i nie musi być chiński. Chętnie przetestuje. Nie łapmy się proszę za słówka. Z tym się nie zgodzę. Różnicę w brzmieniu słyszałem w przypadku każdego DAC'a.
  4. Pylond Diamond 28 mk 1, Musical Fidelity m5si, WiiM Ultra.
  5. Dla mnie FiiO Warmer można powiedzieć, że jest przełomowy, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę około 1300 zł. Uważam, że warto o tym pamiętać, tym bardziej że wkrótce na rynku wtórnym prawdopodobnie pojawią się używane egzemplarze w jeszcze bardziej atrakcyjnych cenach. Do tej pory nie spotkałem DAC'a w takiej cenie, który tak bardzo mi się podoba. Przypuszczam, że można znaleźć lepsze przetworniki DAC, ale pojawia się pytanie. W jakiej cenie? Czy w budżecie Warmera da się realnie kupić coś wyraźnie lepszego? Miałem przez kilka dni możliwość bezpośredniego porównania Warmera z Denafrips Ares 1 i spośród tej dwójki to właśnie Warmer sprawiał mi większą przyjemność podczas odsłuchu. Aby uzyskać zauważalny krok naprzód, musiałbym prawdopodobnie celować w urządzenia pokroju Denafrips Pontus (nowy ok. 11 000 zł, używany ok. 5 000 zł), Laiv Harmony może jeszcze coś innego, a to już zupełnie inny budżet. Na ten moment FiiO Warmer jest najlepiej brzmiącym DAC-iem, jakiego miałem okazję słuchać zaczynając od taniutkiego SMSL Su 1, po droższy SMSL VMV D1se lub Denafrips Ares 1.
  6. Da się anulować zamówienie ze zwrotem wpłaconej kasy?
  7. Wszystko jest kwestią gustu. Dla mnie Fiio Warmer jest dużo lepszy od DAC'a w WiiM Pro Plus / Ultra oraz na przykład od K11 R2R z zasilaniem liniowym. Natomiast stawiam znak równości między Warmer a Ares i to od preferencji słuchacza zależy co wybierze dla siebie.
  8. FiiO Warmer vs Denafrips Ares I Denafrips Ares I prezentuje dźwięk bardziej przejrzysty, dokładniejszy i precyzyjniejszy niż FiiOWarmer. Gra z wyraźnie większą werwą i energią, lepiej rysując krawędzie dźwięków i nadając im czytelniejszy kontur. Instrumenty oraz głosy są umieszczone w przestrzeni w sposób bardziej jednoznaczny i precyzyjny, co przekłada się na lepszą separację i klarowność przekazu. Scena dźwiękowa Aresa, w porównaniu do Warmera pracującego w trybie NOS, jest jednak wyraźnie węższa i mniej przestrzenna. Po przełączeniu Warmera w tryb OS sytuacja się zmienia, jego precyzja wyraźnie rośnie, ale scena ulega zmniejszeniu, stając się porównywalna, a momentami nawet nieco szersza niż w Aresie. W trybie OS w Warmerze bas, podobnie jak pozostałe zakresy, zyskuje na dokładności, twardości i mocy. Pojawia się więcej energii w dole pasma, poprawia się dynamika, ale ilość pogłosów i wybrzmień ulega znacznemu ograniczeniu. Zanika charakterystyczna ciepła otoczka, zmniejsza się wrażenie zamglenia i duszności. Mimo tych zmian Warmer wciąż nie osiąga poziomu dynamiki, przejrzystości i rozdzielczości prezentowanego przez Aresa. Podsumowując pół żartem, pół serio: Ares pod względem dynamiki i precyzji oferuje wszystko to, czego Warmerowi brakuje. Jednocześnie brakuje mu tej mitycznej, audiofilskiej „magii” i przestrzeni, którą potrafi wykreować Warmer.
  9. Tego jeszcze nie próbowałem. Możesz rozwinąć temat?
  10. Przez moje ręce przewinęło się kilka DAC-ów DS oraz R2R i potwierdzam, że reprezentują one różne szkoły grania. Co ciekawe, już zaczynając od niedrogiego FiiO K11 R2R, to właśnie ta konstrukcja bardziej przypadła mi do gustu, czyli szkoła brzmienia R2R. Doszło nawet do tego, że zacząłem porównywać K11 z VMV D1se i mimo że obiektywnie rzecz ujmując VMV D1se jest lepszym DAC-iem, to brzmienie K11 dawało mi więcej przyjemności.
  11. Dobrym przykładem było dla mnie AVS 2024. W większości pokoi odsłuchowych brzmienie było zbyt jasne i natarczywe. Dopiero gdy trafiłem do pokoju z muzyką i śpiewem na żywo, usłyszałem coś zupełnie innego. Ten śpiew znacząco różnił się od tego, co często słyszę z różnych zestawów audio. Warmer zaczyna zbliżać się właśnie do takiego brzmienia, naturalnego śpiewu na żywo, bez mikrofonów, wzmacniaczy i innych dodatków.
  12. Bo to chyba o to chodzi, żeby dobrać wszystkie elementy toru audio pod swój gust i czerpać przyjemność ze słuchania muzyki. To mnie właśnie zastanawia najbardziej, bo jestem zgodny z opinią q21 tylko ta szerokość sceny mi nie pasuje. Dla mnie gra bardzo szeroko i przestrzennie.
  13. Po części tak jest, ale każdy słuchany wcześniej przeze mnie DAC wnosił coś od siebie. Czasem więcej, czasem mniej, ale zawsze coś się działo. Dobrą masz pamięć. Recenzję zamieściłem na Facebook i parę osób w niezbyt kulturalny sposób twierdziło, że to recenzja z AI. Cóż mogę na to poradzić. Każdy może myśleć co chce. Ja natomiast przedstawiłem swoja opinie o sprzęcie.
  14. Jestem ciekaw Twoich wrażeń.
  15. Ktoś tu wrzucił moje zdjęcie bez podpisu, więc do kompletu zamieszczam moją opinie o tym sprzęcie. Długo szukałem fajnego DAC’a do mojego zestawu składającego się z Pylon Diamond 28 mk I, Musical Fidelity m5si, WiiM Ultra, aż pojawił się on, FiiO Warmer. Tak bardzo mnie zauroczył, że postanowiłem podzielić się wrażeniami. Może dla kogoś moja amatorska recenzja się przyda. FiiO Warmer to urządzenie, które robi bardzo dobre wrażenie. Jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Obudowa jest solidna, dobrze spasowana i sprawia wrażenie sprzętu dopracowanego oraz trwałego. Nic tu nie trzeszczy ani nie wygląda przypadkowo. Środek urządzenia wypełniony po brzegi, więc trochę brakuje audiofilskiego powietrza, ale na szczęście bez wpływu na dobre brzmienie. Stylistycznie Warmer bardzo mi się podoba. Wskaźniki wychyłowe robią wręcz kapitalną robotę. Są responsywne, czułe i nie ma co ukrywać świetnie „gibają się” w rytm muzyki, co daje dużo frajdy z użytkowania. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to szkoda, że producent nie przewidział regulacji intensywności podświetlenia lub możliwości jego całkowitego wyłączenia. Brzmieniowo FiiO Warmer po prostu czaruje. Jego dźwięk jest wyraźnie ciepły, ale absolutnie nie kluchowaty ani zamulony. Warmer gra gładko, wyjątkowo barwnie i nienachalnie, z dużą kulturą, ale jednocześnie dźwięk nie jest nadmiernie złagodzony ani pozbawiony życia. Czystość brzmienia jest nieskazitelna. Przez to DAC zachęca do głośnego słuchania, bo gładkie, pozbawione natarczywości brzmienie nie wywołuje nieprzyjemnej nerwowości.. Tak więc im głośniej tym lepiej Wokale zarówno żeńskie, jak i męskie brzmią fenomenalnie. Są przyjemne, naturalne i pozbawione jakichkolwiek sybilantów. Nic nie kłuje w ucho. Paleta barw, jaką serwuje Warmer, wydaje się wręcz nieograniczona. Dźwięk jest nasycony, soczysty i pełen odcieni. Scena jest bardzo szeroka i lekko odsunięta od słuchacza. Warmer robi miejsce dla wokali i instrumentów w środkowej części sceny, podczas gdy boki są wysunięte do przodu. Dzięki temu muzyka zyskuje bardzo dobrą przestrzeń i oddech. Siła Warmera polega na tym, że nie próbuje na siłę imponować. Zamiast tego w sposób gładki, spokojny i wyrafinowany pokazuje piękno utworów. Niby jest ciepło i gęsto, ale nie brakuje rozdzielczości. Wszystko słychać wyraźnie, jednak podane jest z kulturą, „na bogato”, bez cyfrowej sztuczności. Separacja dźwięków stoi na bardzo dobrym poziomie i nic się ze sobą nie zlewa. Wiele DAC-ów oferuje wysoką rozdzielczość, ale Warmer ma coś więcej. On tę rozdzielczość wypełnia dźwiękiem. Nie dostajemy suchych krawędzi i pustki pomiędzy nimi, lecz pełnię brzmienia: barwy, soczystość, pogłosy, wibracje. Brzmienie nie męczy, a wręcz przeciwnie, ma w sobie coś, co sprawia, że można słuchać godzinami i wciąż chce się więcej. Bas ma odpowiednią masę i szybkość, choć jego atak mógłby być mocniejszy. Podobnie z dynamiką. Warmer nie gra wolno ani ospale, wyrabia się, ale dynamika mogłaby być nieco większa. Zdarza się również, zależnie od utworu, że dźwiękom brakuje odrobiny wagi i masy. Wysokie tony nie iskrzą nie są twarde ani kryształowe. Są spokojne i czyste, co sprzyja długim odsłuchom. Czasem jednak brakuje naturalnej agresji instrumentom blaszanym, dętym czy talerzom perkusji, a krawędzie dźwięków mogłyby być lepiej zarysowane. Podsumowując: patrząc na budowę urządzenia, obawiałem się, że będzie za ciemno, zbyt gęsto, kleiście i za wolno. Na szczęście tak nie jest. FiiO Warmer bardzo mi się podoba. Porównując go z SMSL VMV D1se, to właśnie FiiO wypada dla mnie korzystniej. Z kolei w zestawieniu z Denafrips Ares (pierwsza wersja) sprawa nie jest już tak jednoznaczna. Ares również brzmi bardzo dobrze i tutaj nie jestem w stanie jednoznacznie wskazać zwycięzcy. Warmer to DAC dla osób ceniących barwę, kulturę grania i muzykalność ponad techniczną demonstrację możliwości i w tej roli sprawdza się znakomicie.
×
×
  • Utwórz nowe...