Prośba o pomoc w nietypowym temacie.
Szukam sposobu do wygodnego nagłośnienia telewizora. Idealnie byłoby coś ze złączem HDMI ARC (wygoda 1 pilota). Myślałem o jakimś soundbarze, ale jednak dźwięk z kolumn zjada belki w przedbiegach. Nagłośnienie w 75% czasu używane przy TV (raczej seriale, rzadko filmy), reszta muzyka.
Mam spory, otwarty salon, część TV to jego około połowa. Problem jest taki, że kiedy dzieciaki siądą przed telewizorem, w reszcie salonu ciężko jest porozmawiać (telewizor ~4 metrów od kanapy, dźwięk rozchodzi się po całym salonie, programy realizowane są tak, że raz nie słychać dialogów, a chwilę później można ogłuchnąć). Dlatego też idealne wydaje mi się rozwiązanie z tylnymi głośnikami powielającymi sygnał głośników przednich (stereo jest dla mnie zupełnie wystarczające, subwoofer wydaje się nadmiarem luksusu i niepotrzebnym dodatkiem). Problem główny - tylne głośniki musiałyby być bezprzewodowe (brak możliwości schowania/przeciągnięcia kabli).
Do tej pory myślałem o soundbarze (wiem, głośniki są zawsze lepsze niż belka) HISENSE AX5120G, jednak naczytałem się o problemach m.in. z rozłączającymi się subwooferami. Potem sprawdziłem soundbar SONY HT-S40R, ale tam nie mam gdzie postawić subwoofera przewodowego. Głośników o opisanym układzie jeszcze nie udało mi się znaleźć.
Prośba o pomoc/podpowiedź, jak/czym ewentualnie można zrealizować opisane (mam nadzieję że czytelnie) nagłośnienie.
O mnie - nie jestem żadnym audiofilem, chciałbym coś lepszego niż dźwięk z TV. Dotychczas miałem do poprzedniego TV podłączone Edifiery S1000, jak dla mnie grały wyśmienicie, jednak dobijała mnie różnica między cichymi a głośnymi fragmentami odtwarzanych w TV programów.
Budżet - dobrze byłoby zamknąć się w 2000 PLN. Głośniki nie muszą być nowe. Muszą zmieścić się na półce pod TV (max wysokość 30 cm), podłogowe odpadają.