JaroMat
Uczestnik-
Zawartość
5 -
Dołączył
-
Ostatnio
Informacje osobiste
-
Lokalizacja
Kraków
Ostatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
Miałem Denona PMA-900hne przez parę dni w domu. Pierwsze wrażenie po podłączeniu CD, gra bardzo głośno. Słuchałem na 12-18 ze skali chyba do100, podczas gdy porównywalny poziom głośności Yamaha R-N800A dawała tuż przed połową skali. Byłem zdziwiony, bo spodziewałem się niższej mocy z Denona. Może są jakieś ustawienia impedancji głośników, w które nie wchodziłem. To jest mało istotne. Dźwięk z PMA-900 może jest nieco mniej szczegółowy niż z R-N800A, ale jest bardzo przyjemny. Ma bardzo wyraźny bas, jasną górę, ale nie natarczywą, jak w R-N800A. Czasem góry było aż za dużo, czasem brakowało, ale głównie w przypadku odsłuchu ze Spotify. Z CD już było równo, czasem musiałem dostroić poziom basów i sopranów. Zdarzył się jakiś utwór, który z sieci brzmiał jakby głośniki grały spod mocą i jedna płyta CD też mnie rozczarowała jakby przytłumionym dźwiękiem. Poza tymi pojedynczymi przypadkami gra przyjemnie, fajnie, świeżo, dynamicznie. Winyl za to grał zauważalnie ciszej niż to było na R-N800A, przynajmniej porównując do poziomu głośności ustawionego dla sieci i CD. Wrażenia też mam mieszane, w zależności od płyty, a nawet utworu na płycie. To w przypadku składanki Marleya, na jednym utworze wokal był bardzo wycofany, na kolejnym już wszystko było w porządku. Zupłenie z głupia frant wrzuciłem płytę Nevermind Nirvany i chociaż nie spodziewałem się tu jakichkolwiek niesmamowitych wrażeń z odsłuchu, to w którymś kawałku szczęka mi opadła, bo pierwszy raz Nirvana zabrzmiała na tyle przestrzennie, że niemal czułem chropowatą fakturę gitary na wyciągnięcie ręki! Jak tak ma brzmieć muzyka, to ja w to wchodzę. Parę innych winyli też bardzo dobrze zagrało. Z pewnością to ogromna zasługa wkładki gramofonowej Audio Technika AT-VM95SH. Warto było w nią zainwestować. Ogólnie brzmienie Denona PMA-900hne na Wharfedale Evo 4.2 bardzo mi się podobało i w zasadzie brał bym go, chociaż miałbym ochotę na jeszcze większą przestrzenność dźwięku, ale to chyba już nie w tej półce cenowej. Muszę się nad tym dobrze zastanowić. Może warto trochę się wstrzymać i za jakiś czas rzeczywiście kupić coś z wyższej półki. Tyle, że wtedy czekałaby mnie też wymiana odtwarzacza CD. Teraz mam Denona dcd-600ne i póki co jest OK. Tak więc muszę sobie dać chwilę do namysłu.
-
Jestem po weekendzie z Yamahą i uświadomiło mi to sporo rzeczy. Po pierwsze nie da się wybrać sprzętu bez odsłuchu na własnych głośnikach i najlepiej u siebie w domu. Nawet chwilowy odsłuch w sklepie i zmiana sprzętu na inny nie dadzą pełnego obrazu o jakości i barwie dźwięku. Może to dla większości osób tu jest oczywiste, ale ja jako w pewnym stopniu nowicjusz, odkrywam te oczywistości. Tu dziękuję panom z krakowskiego sklepu Audio Mix, że mi wypożyczyli sprzęt i jak wynikało z rozmowy, chętnie wypożyczą następny. To bardzo miłe. Ja chętnie z tego skorzystam. Na początek podłączyłem gramofon i Yamaha zagrała świetnie, byłem zachwycony mocą, jakością, wszystko super. Tu sprawdziła się bardzo dobrze. Potem trochę płyt CD i najwięcej grał Spotify. Mój odtwarzacz CD jest dość podstawowym modelem Denona, więc nawet Spotify w bezstratnej jakości brzmi lepiej. Ogólnie Yamaha jest dużo bardziej szczegółowa niż poprzednik. Jest ładny bas, jest wyraźna góra. Wszystko jest grane bardzo porządnie, jest dużo mocy. Zdarzały się utwory, w których trudno mi było wysterować bas i treble, tak żeby uzyskać satysfakcjonującą mnie barwę dźwięku. W tych przypadkach wysoka średnica grała płasko i to jest coś, co poprzednio nazwałem tranzystorową górą, a chodzi mi o skojarzenie z dźwiękiem dawnych radyjek tranzystorowych, które grały wszystko jednakowo. W takich przypadkach zdecydowanie wolałem dźwięk Denona DRA-800H. Był przyjemniejszy, cieplejszy i bardziej muzykalny. Yamaha jest świetna do muzyki rockowej, metalu itp, bo odgrywa wszystko solidnie, równo, ostro. Jak orkiestra wojskowa 😉 OK, nie słyszałem jeszcze metalu w wykonaniu orkiestry wojskowej, ale jak wspomniałem, jestem nowicjuszem, więc wszystko przede mną 😆 Wracając do tematu, Yamaha R-N800A gra równo, ostro, solidnie, ale trochę brakuje mi miękkości, muzykalności, jakiegoś uczucia albo czucia muzyki. Chyba raczej wolę granie cieplejsze. Po kilku godzinach odsłuchu, nawet jak już zajmowałem się czymś innym, a Yamaha grała w tle, nieco mnie męczyła tym ostrym wojskowym graniem. Ale mimo to doceniam jakość dźwięku, który w większości dawał mi dużo satysfakcji i często zachwycałem się ile więcej szczegółów mogę usłyszeć. Będę próbował Denona PMA-900 pod koniec tygodnia. Jeśli jest w stanie porozklejać dźwięki, które skleja DRA-800H dodać więcej na dole, u góry i nie grać tak automatycznie jak R-N800A, to może u mnie zostanie. Myślę, że z R-N800A też bym się polubił, jakoś byśmy się do siebie nawzajem dostroili. Dodam jeszcze, że aplikacja działa fajnie, jest dobrze rozwiazana. Cieszę się że można włączać/wyłączać amplituner z aplikacji, a ten reaguje momentalnie. Pokrętła rzeczywiście dają radę, ale Denonowskie są zdecydowanie lepiej wykonane.
-
Dodam jeszcze, że te pokrętła to nie taki szczegół. Naprawdę wyglądają wyjątkowo słabo w porównaniu z moim, w końcu klasę niższym Demonem. Miałem poczucie jakby miały się urwać po przekręceniu. A dotykać ich trzeba, bo nie da się zmienić barwy tonów z aplikacji. W Denonie się da i często z tego korzystam.
-
Racja. Jutro pożyczam Yamahę na weekend i dam jej drugą szansę. Dzięki za opinię i wskazanie różnych kierunków. Szkoda, że jesteście w Pabianicach, a ja w Krakowie. Ciężko będzie z odsłuchem 😄 Patrzyłem na tego Denona 900. Z wyglądu bardzo mi się podoba i jakość wykonania bije na głowę Yamahę 800. Podobno jednak dźwięk już niekoniecznie, "wycofana scena i średnica". Ale kto wie, spróbuję jeszcze raz Yamahę, może też pożyczę Denona 900. No i zdecydowanie sterowanie aplikacjami Denon ma dobrze rozwiązane. Pozostałych propozycji nie znam, widziałem gdzieś w necie, ale nie zagłębiałem się. Może wszystko przede mną. No właśnie, każdy może napisać cokolwiek. Nie wiadomo kto jest po drugiej stronie. To była grupa fanów Cambridge Audio i spodziewam się, że większość z nich ma znacznie lepsze sprzęty niż ARX100, więc zwyczajnie gardzą tymi z niższej półki 😉 Bardzo istotne jest jakie się podepnie głośniki. Jak kupowałem swoje Wharfedale 4.2, to spędziłem godzinę na odsłuchu czterech czy pięciu różnych modeli. Każde grały inaczej. Każdy też słucha innej muzyki i czego innego poszukuje, więc trochę bez sensu jest zadawać pytanie który wzmak jest lepszy. Na ale cóż, właśnie to robię i sugeruje się odpowiedziami 😀
-
JaroMat zaczął obserwować Cambridge Audio AXR100 czy Yamaha R-N800A
-
Cześć, chciałem prosić o poradę jak w temacie. Chciałem kupić amplituner sieciowy i bazując na opiniach w necie, bardzo interesowała mnie Yamaha R-N800A (cena odgrywa istotną rolę i to jest mniej więcej akceptowalny poziom). Obejrzałem i posłuchałem w sklepie i pierwsza rzecz, jaka mnie odrzuciła, to plastikowe, tandetnie wyglądające pokrętła. Druga rzecz, to barwa dźwięku. Nieby wszystko w porządku, ale coś mi nie siedziało. Czy to ze mną coś nie tak? Podobno to świetnie grający sprzęt w tej klasie. Do tej pory używam Denona DRA-800H, który gra OK i może się już do niego przyzwyczaiłem, ale jednak szukam nieco lepszego dźwięku, lepszej rozdzielczości, wyraźniejszej sceny. Dla porównania posłuchałem Cambridge Audio AXR100. Co prawda nie jest to amplituner sieciowy, ale sieć zawsze można obsłużyć osobną paczką. Dźwięk z CA był dość podobny do Yamahy, ale jednak bardziej mi przypadł do gustu, nie było takiej tranzystorowej góry jak w RN800A, a wokal też miał ciekawszą barwę. Zacząłem się poważnie zastanawiać nad AXR100+AXN100/MXN10. Ma to grać z głośnikami Wharfedale Evo 4.2 Ktoś na FB skwitował, że ARX100 to "Najgorszy wzmacniacz jaki miałem. Totalne dno. Jak myślę o tym wzmacniaczu to do tej pory mam ciarki." Pierwszy raz trafiłem na tak radykalną opinię. Ciekawy jestem Waszych opinii, jeśli ktoś ma porównanie tych dwóch amplitunerów.