roche
Uczestnik-
Zawartość
3 -
Dołączył
-
Ostatnio
Informacje osobiste
-
Lokalizacja
Bydgoszcz
Ostatnio na profilu byli
Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.
-
rozwazałem bardzo wydajny (fakt) wzmacniacz typu D... ale... ale.. odsłuchałem pare klas D.. fakt są czyste krystalicznie ale scena? ... dla mnie to zabawne.. jeśli ktoś naprawde uważa że dzwięk z klasy D brzmi "lepiej" niż ze wznacniacza analogowego to ... no.. ma zupełnie inny gust a tak serio jeśli komuś odpowiada to ok.. wystarczy zobaczyć ile jest na portalach aukcyjnych wzmacniaczy typu D... - SETKI! i nikt tego nie chce kupować z drugiej ręki za 200zł. - odsłuchiwałem monobloki Fosi V3 jak i stereo, oraz bardzo ciekawy DOUK A5 .. no jeśli chodzi o odstep sygn od szumu i generalną klarowność to przy ogromnej głośności słychać ze klasa D zagra ciut czyściej ale brakuje tam całkowicie sceny , przestrzeni, powietrza.. głębi. dla mnie to bardzo specyficzny dzwięk.. może jak z Yeast.. można go lubić lub nienawidzić. Ja mam raczej chłodne podejście do tego typu sprzętu bo nijak ma to dla mnie muzykalność i przyjemność a raczej hirurgiczną sterylność. - niektórzy mogą jednak to lubić więc ok. przyznam że bywały utwory w których troszke lepsza separacja kanałów (Fosi V3 mono) i sterylność brzmiały lepiej.. ale wystarczyło że weszły inne instrumenty jakieś wokale i przez płaską scenę natychmiast odechciewało mi się słuchać - w skrócie w moim odsłuchu wzmacniacze typu D generalnie oparte są na bardzo podobnych komponentach (mówie o wzmacniaczach tanich do 500-600zł z chin) ale podejzewam ze charakterystyka brzmienia rowniez dotyczy drozszych konstrukcji typu D. one bazują chyba wszystkie na koncowkach Texas Instruments. Ale slyszalem ze sa inne ktore wprowadzaja nieco wiecej powietrza i przestrzeni. Sa oczywiscie rozne rozwiazanie tej "waskiej", plaskiej sceny jak DSP, jakieś lampy, przedwzmacniacze z regulacją.. ale no ja temat przemyślałem i to nie dla mnie. Natomiast jest to ciekawa zabawa z dzwiekiem jeśli ktoś lubi takie "nowinki" (ok klasa D ma juz chyba 30 lat!) Wydajność tego typu wzmacniaczy i generalnie czystość dzwięku rzeczywiście jest imponująca (dzisiejsze class D) szczególnie w tak niskiej cenie. ale tak jak pisałem wcześniej jak komuś odpowiada dzwięk ze wzmacniacza klasy D to ok. każdy ma swoje uszy i swój gust, swój priorytet.. muzykalność, scena, głębia vs czystość, wydajność klarowność.
-
hej dziękuję za sporo odpowiedzi. Absolutnie nie potrzebuje radia, ale podoba mi się RS700 - i to że bazuje na S700 - jeśli faktycznie nie przeszkadza w sciezce sygnalu (podobno w Rs700) jest odłączany cały układ w momencie załączenia pure .. no to ok natomiast troche poczytałem poszukałem na starych ofertach i troche obawiam się serwisu takiej AS300 / AS500 czy AS700 - generalnie chodzą słuchy że te modele grają ciut "lepiej" tj sygnał ma troszke lepsze parametry niż nowe as301, 501 i 701 ale nie wypowiem się bo nie słuchałem - porównywałem tylko testy i recenzje min na polskim audio.com.pl i na innych serwisach + sprawdzałem specyfikacje na oficjalnych stronach Yamahy - tam naprawde duzo mozna się dowiedzieć o zniekształceniach chociaż producent sprytnie przedstawia dane.. w zależności od modelu wybiera sobie przy ilu W ma jaką dystorcje - oczywiscie róznice są spore na papierze .. ale w odsłuchu podejrzewam z bardzo dużą dawką pewności że 99% osób tego nie odróżni w teście z opaską na oczach . na ten moment rzeczywiście skłaniam się na AS301 , lub ew AS501.. przede wszystkim DAC (burr brown) calkiem niezly podobno ma analogowe brzmienie cokolwiek to znaczy (pewnie bzdury) i jest on wbudowany nie musze kombinować i podłączać zewn DAC
-
Dzień dobry - cześć wszystkim, kompletuje sobie sprzęt hifi do 22m salonu - do odsłuchu głównie CD i staje przed wyborem serca - wzmacniacza, Dlaczego Yamaha? bo lubie naturalne brzmienie, natomiast nie mam możliwości porównania i odsłuchania poszczególnych modeli.. rozważam natomiast AS201 (z nowszych) AS300 (starszy) - (kozak w testach lepszy niż 301 a nawet 501) - powtarzam w testach.. - AS500 (jeszcze lepszy niz as300 bo wieksza moc , poza tym lepszy preamp sluchawk poza tym to samo co AS300?) - trudno dostepny RS700 (bardzo ciekawi mnie opinia o tym modelu - podobno gra jak AS700 as800) AX10 (stary jary - dobra szkola yamaha - tak piszą - rarytas - ale czy rzeczywiscie jest tak dobry i dzwiękowo i scenicznie?) no i co.. co sądzicie? co polecicie? czy rzeczywiście jest jakaś "słyszalna" różnica jeśli chodzi o detal, scenę, głębię ? doszedlem w specyfikacji że starsze serie RS300 RS500 i pewnie też RN500 to filozofia i topologia lini AS ale z dodanym radiem) teoretycznie powinny grać jak serie AS300 / AS500 - ale RS mają nieco niższą moc. - Wagowo RS300 jest znacznie cięższa niż nowsze odpowiedniki a w specyfikacji Yamahy starsze serie RS300 rs500 mają znacznie lepsze parametry niż nowsze RS202 itp powiedzcie mi czy warto kupić używaną as300 lub as500 (as700 już jest powyzej mojego budzetu - 1000zł) czy po 10 - 15 latach kondensatory w takich yamahach moga juz wysychac ? co sie moze psuc i czy latwo jest to ew. naprawic ? czy lepiej brać "pewniaka" coś znacznie nowszego typu as301 , as501 .. czy podstawowy z lini AS - AS201 ? (jak to gra? - w testach audio.com.pl wypada bdb!) mam też na oku niedoceniany i "omijany" przez wielu amplituner rs700 który (podobno) jest tym samym co AS700 / as800 oczywiscie z wbudowanym radio (ktore i tak się odłącza jak wcisnie sie pure audio) - tutaj tez pytanie czy ryzykuje kupujac 15- 16 letnią Yamahe ? czy raczej powinno byc ok ? no i czy wgl warto sie zainteresować "legendarną" ax10... czy to już w dzisiejszych czasach nie będzie grało tak krystalicznie i selektywnie i scenicznie jak nowsze yamahy ? na koniec powiem tylko że nie jestem purystą audio - dla mnie liczy się detal i szlachetność brzmienia, bardzo BARDZO cenię sobię szeroką scenę muzyczną - stereofonię i ponad wszystko naturalne brzmienie (stąd też Yamaha) bardzo podoba mi się profil dzwiękowy Yamahy. porównywałem co prawda na odsłuchu z youtuba z CA i NAD i innymi i prawie ZAWSZE Yamaha pasowała mi najbardziej przy bezpośrednim porównaniu na tych samych głośnikach / pomieszczeniu / głośności itp. wiem że zupełnie co innego odsłuchać na żywo ale zawęziłem poszukiwania do Yamaha. co polecicie? powiem szczerze że odsłuchy robie na Sennheiser HD555 - uwazam ze maja naprawde solidny dzzwiek jak na moje potrzeby, uwielbiam ich otwartość i scene dzwiekowa ale tez i niesamowicie nisko schodzacy bas i szlachetne wysokie tony - wiem ze to zadna wysoka polka ale to najlepsze co mam i szczerze mowiac wydaje mi sie ze wydanie 5x wiecej nie da mi nawet 30% lepszego dzwieku.. tak samo podchodze do tematu wzmacniaczy. ostatnio odsłuchiwałem często uważany za budżetowy tani średnio grający amplituner z nowszych Yamah RS202 ale też rs300 i naprawdę niewiele "dzwiękowo" na pierwszy rzut ucha różni się od serii AS301 do której porównywałęm. ma nieco inny profil dzwiękowy / as301 ma ciut lepszą średnicę ale za to mam wrażenie że RS202 przykłądowo jest lepiej "wyważona" równa spójna jeśli chodzi o scenę na szerokość. chociaż owszem RS202 brzmi odrobinę w stylu V lub U. co jak co zapewno as301 jest lepszym wzmacniaczem ale dla nie wprawionego ucha na pierwszy rzut ucha może się wydawać że rs202 nie brzmi jakoś wcale gorzej - i tutaj właśnie moje pytanie i prośba dla osób które przerabiały już różne Yamahy - po pierwsze czy jest to taki standard że zwyklę będę potrzebować i odczuwać mniejszą moc serii 300 i lepiej wejść o półkę wyżej (500) czy nawet np RS700 czy generalnie one i tak z niewielkimi monitorami (Dali Oberon 1 / Polk XT15 XT20 itp) będą i tak grały podobnie? w testach więszkość modeli i tak posiada relane 100W na kanał zarówno na 4 jak i 8 Ohm. jak to jest z tym dzwiękiem ? proszę dajcie znać swoje opinie bo już za długo drąże temat i nie wiem co warto zainwestować.. AS300, może RS700 ? a może szukać trudnego do zdobycia AS500 ? a może wystarczy mi budżetowy AS201? czy lepiej unikać tych niskich modeli ? - rzeczywiście grają one "słabiej" ? z góry dziękuje za wszelkie informacje i opinie