Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano (edytowany)

Otrzymałem właśnie słuchawki Grado SR325X.

Żeby nie tworzyć dwukilometrowych wpisów, tu opiszę pierwsze wrażenie dotyczące estetyki, posłucham dopiero popołudniu i wtedy wyprodukuję drugi wpis. Będą wiec dwa wpisy kilometrowe 😇...

Nigdy nie miałem do czynienia z tą marką, chociaż od lat czytam właściwie wyłącznie pochlebne opinie o tych słuchawkach. Przewinęło się na mojej głowie może niezbyt wiele ale dość różnistych konstrukcji otwartych od Audeze LCD-X po Koss UR 40 (żeby zobrazować rozpiętość budżetową) więc z grubsza wiem czego mi trzeba i na pewno nie oceniam jakosci brzmienia po cenie, szukam tego co zagra pode mnie. A w dodatku wiem z czym, bo wzmacniaczy nie zamierzam zmieniać.

Nie ukrywam, że estetyka jest bardzo ważna zwlaszcza w przypadku słuchawek, więc od razu napiszę wprost - Grado to najbrzydsze słuchawki  jakie miałem w rękach, po prostu wyglądają fatalnie, a z dwukrotnie droższymi Meze jakie miałem ostatnio na próbę łączy je na pewno jedno - na żywo prezentują się o wiele gorzej niż w necie...😂. No wręcz rozpaczliwie to wygląda.

Jedyne co budzi w ich wyglądzie zaufanie, a nawet szacunek to metalowe muszle. To element bardzo starannie wykonany, chyba niezniszczalny oraz ciekawy dizajnersko. Reszta to hmmm.... Nauszniki z gąbki  -  mają strukturę jakiejś przypadkowej gąbki do mycia naczyń, są chropowate, nieprzyjemne w dotyku, płytkie i małe (tu chyba jest możliwy firmowy upgrade). Widoczne centralnie przetworniki, zasłonięte kawałkiem pończochy (🤔) prawie dotykają małżowiny. Co najważniejsze  -  TO SŁUCHAWKI NAUSZNE!!!! Nie tylko nie obejmują małżowiny ale nawet jej nie zakrywają w całości. To było dla mnie zawsze problemem, bo lubię sluchawki duże, wokółuszne - są bardziej audiofilskie z wyglądu, przecież wiadomo, szpan....😎. Dla odsłuchu to natomiast bez znaczenia, bo nawet gdy muszla obejmuje ucho, to i tak wszystko słychać  - sluchawki otwarte przecież. Ale jakoś tak wolę te duże... łeb lepiej wygląda....

Pasek na głowę jest ze skóry chyba, raczej niezniszczalny.

Niepokój budzi sposób regulacji, podobny jak np w Audeze, tylko te druty (nie pręty, nie wsporniki - po prostu druty z budowy!) nie mają wgłębień, są gładkie i nie wiem jakim cudem to się nie przesuwa - a nie przesuwa się o dziwo! W Audeze ciągle się przesuwało...ale tam waga była superciężka...

Tu waga raczej lekko półśrednia 🤣, cięższe od ATH, bo od nich wszystko jest cięższe, lżejsze od Audeze, bo od nich wszystko jest lżejsze.

Kabel bardzo fajny. Dość miękki i w fajnym oplocie więc na pewno nie mikrofonuje. Wtyk mały jack + przejściówka 6,3mm. Kabel na szczęście niewymienny 😉. Mozna dokupić przejściówkę firmową na XLR 4-pinowy. 

Tyle tytułem wstępu. Poniżej kilka fotek

Skromne opakowanie....

20260331_090745.jpg.accd56065a74c7b7aa85f143d6b21e39.jpg

...jeszcze skromniejsza zawartość....

20260331_090805.jpg.c771db49b0faceb90882b2931ecf253b.jpg

Stereotyp mówi, że Japończycy wszystko zmniejszają, a Amerykanie to gigantomaniacy. Tu role się odwróciły. Po lewej ATH AD900X po prawej Grado SR325X.

20260331_090937.jpg.782c8f8a239661976978660657163566.jpg

Oczywiście było już ciut posluchane...😁 i raczej nie szykuję przesyłki zwrotnej! 

Edytowano przez BlaBla

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...