2pac01

Uczestnik
  • Zawartość

    36
  • Dołączył

  • Ostatnio

O 2pac01

  • Ranga
    Debiutant
  1. No i Heco pojechały w siną dal... ulżyło mi powiem szczerze. Postanowiłem też skorzystać z zaproszenia kolegów z Oświęcimia i wybrałem się na odsłuch wspomnianych Quantumów i Tannoya. Tych pierwszych niestety zabrakło bo się sprzedały ale Tannoye były. Zacząłem jednak od Elaca model chyba Uni Fi UF5. Po raczej słabych Debutach F6 bardzo miłe zaskoczenie bo całkiem fajne wykonanie a matowy czarny lakier wyglądał bombowo. W zasadzie grały dokładnie tak jak lubię i z taką siłą na jaką same wyglądają czyli... przeciętną. Nie ma się do czego przyczepić ale brakuje im tego błysku i przede wszystkim rozmachu. Po raz kolejny przekonuje się, że rozmiar ma jednak znaczenie. Oczywiście nie można przeginać w drugą stronę. Piszę o tym ponieważ udało się także zapoznać z brzmieniem potężnych Magnatów Signature i tutaj znów zdziwienie... nic szczególnego. Może to kwestia "słabego" NADa 356? Znowu poprawnie, miło i sympatycznie ale... słuchając ich włos się jeży na głowie. Mając świadomość jak wielką mocą dysponują i co się może stać gdy gałka volume powędruje chociażby na godzinę 12 sprawia, że to bardzo interesujące przeżycie. I co najciekawsze czuć tą moc nawet na minimalnym poziomie głośności. W tym wszystkim znalazły się jeszcze Quantumy 727 jako, że są już bliższe mojej kieszeni, jednak grały strasznie ostro i konturowo... zimno. Basu im nie brakowało ale był bezpłciowy. To wszystko jednak nie ważne. Ważne że usłyszałem Tannoya Revolution XT 8F. W zasadzie napiszę tylko, że się zakochałem. Grają po prostu przepięknie ale największym zaskoczeniem był dla mnie bas. Już nawet nie chodzi o to jaki on jest ale o to jak się rozchodzi. Tego się nie da opisać. Jest po prostu mocny ale delikatny, niezbyt szybki ale pewny i dokładny a delikatność wybrzmienia po prostu nieziemska. Wypełniał całe pomieszczenie odsłuchowe ale nie czułem go w nogawkach. Nie męczył. To coś jakby zanurzać się w chłodnej, bystrej wodzie w upalny dzień i zamiast paraliżu, czuć delikatne uderzenie zimna po ciele... przyjemny chłód i ulgę... tak właśnie grają... Tylko ta cena... ehhhh... Myślę, że na dzień dzisiejszy to właśnie takiego brzmienia będę poszukiwał. Postanowiłem też delikatnie podnieść budżet i przeznaczyć na kolumny do 3500zł. NAD 356 i Dac CA na razie zostają.
  2. Co do ilości produkowanego przez Atolla basu to praktycznie każdy na wstępie podkreśla, że jest go naprawdę dużo. Skąd mi się wzięło to ciepłe granie nie wiem. Musiałem gdzieś od kogoś to usłyszeć w trakcie rozmów w różnych salonach i tak to sobie zakodowałem. Fakt, że go nie słyszałem, dodatkowo ugruntował we mnie to przekonanie ale dobrze, że doświadczeni koledzy czuwają nad merytoryką. Dziękuję. Rzeczywiście w większości felietonów jest napisane, że to raczej zrównoważona konstrukcja także nie ma o czym dyskutować. Dzięki wielkie za zaproszenie do odsłuchu, już mówię, że na pewno skorzystam i nawet nie wiem czy nie dzisiaj bo mam akurat dzień wolny za nadgodziny w delegacjach ale w sobotę na pewno Napisz jeszcze jakie macie Cantony u siebie. Jak dobrze pamiętam, to chyba jakieś GLE tam stały ale później zniknęły mi z oczu. Co do filmów z yt to były jedynie poglądowe.
  3. Chrono spodobało mi się przede wszystkim dlatego, bo reprezentuje zupełnie odmienne brzmienie. Jest lekkie, dźwięczne, metaliczne, świeże, po prostu inne. Moje Heco już mi się nieco osłuchały. Ciekawy jestem jak te Cantony zagrają z NADem na kablach Melodiki. To wszystko jest baaardzo ciepłe przez co mogłoby dać ciekawy efekt w takim zestawieniu. Zdjęcie zamieszczę jak przyjadą nowe meble Ogólnie kolumny stoją oddalone od siebie o ok 2m i są lekko ustawione do środka. Do grania są ustawiane "w drzwiach" do pokoi bo tak jest po prostu optymalnie z uwagi na taki a nie inny rozkład pomieszczeń. Mam salon z kuchnią w prostokąt, Po lewej są wejścia do łazienki i dwóch pokoi a po prawej jest kanapa z szafkami i oczywiście skos. Mieszkam na poddaszu. Focale czy Magnaty z tej wyższej serii są już poza moimi możliwościami finansowymi. Co do Pylona to na pewno się nie skuszę ale Atoll in100 chodził mi dość długo po głowie. To prawdziwy potwór i nawet przez jakiś czas był do wzięcia na alledrogo używany za 3000zł. Nie słuchałem go ale ponoć jest baaaardzo ciepły i trzeba uważać z kablami i kolumnami, żeby nie przesadzić z basem. Tu Cantony grają z Denonem i cedekiem Marantza:
  4. widziałem tego NADa i nawet gość wysłał mi już zdjęcia ale nie jest to dobry stan... https://drive.google.com/file/d/0BxkBvmAjce...U9lZm1iQ1E/view https://drive.google.com/file/d/0BxkBvmAjce...U1BUmMxczQ/view https://drive.google.com/file/d/0BxkBvmAjce...W4wNUttZ2s/view https://drive.google.com/file/d/0BxkBvmAjce...nl3SXJjdW8/view https://drive.google.com/file/d/0BxkBvmAjce...DFNVDBBdDA/view https://drive.google.com/file/d/0BxkBvmAjce...TFZZnNlbXc/view https://drive.google.com/file/d/0BxkBvmAjce...m9hMXRxQzg/view https://lh3.googleusercontent.com/zIeCHbmgU...513B=w1600-h805
  5. No więc szukam 355 lub 356 ale coś czuję, że się zejdzie... Albo nie ma wcale, albo strasznie zaniedbane albo za drogie... może jest jeszcze jakaś alternatywa?
  6. Tak czułem, że się skusi... widziałem jaki był chłop podjarany Przeczytałem cały internet i póki co pozostanę przy NAD. Nie mam za te pieniądze lepszej alternatywy... Do wyboru w moim budżecie są modele: 370, 372, 352 lub 355... zastanawiam się, czy jednak seria 35x nie będzie za słaba... ponoć wszystkie grają bardzo podobnie więc chyba lepiej mieć zapas mocy? Jest na forum wątek o różnicach pomiędzy 370 a 372 ale jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Jest natomiast dyskusja o tym czy głęboki bas jest wadą czy zaletą oraz bitwa czy słychać środek czy jednak nie słychać Na pewno 370 nie brakuje już wiele aby obejść swoją pierwszą "18" i troszkę mnie to martwi...
  7. S4Home... zauważyłem... jak już rozmawialiśmy o szczegółach to jeszcze ten Czech na szybko odsłuchiwał ten mój zestaw i aż śmiać mi się chciało, że jego też porwało HP123 odpisałem RoRo wiem, że piszecie bo słowo DAC już mi utkwiło w pamięci ale jakoś nie zaskoczyłem, że można takie urządzenie kupić za kilkaset złotych i że ma takie praktyczne dla mnie zastosowanie. Jest na alledrogo do wylicytowania NAD WIRELESS USB DAC 1, więc jakbym się przymierzył do NADa to będę miał komplecik jak złoto. Pytanie tylko ile jest warty? Znalazłem też coś takiego jak NUFORCE BTR-100 i nawet jest test na audio.com.pl
  8. No nie powiem... oczy mi się otworzyły po tym dzisiejszym słuchaniu. Biję pokłony w Twoją stronę Co do Heco to jest już zamówione Co do NADa 355 to dokładnie to samo usłyszałem od Pana z S4. Dam sobie jeszcze chwilę i poszukam czego fajnego. Mówił też żeby przyjrzeć się Denonowi 1500R i Musical Fidelity M3i ale na ten ostatni chyba mnie nie stać Dowiedziałem się też o czymś, co zapewne każdy z Was zna a ja nie miałem o tym pojęcia i co zastanawiające nikt z forum nie wpadł na to, żeby mi to podrzucić kiedy pytałem o możliwość podłączania do wzmacniacza telefonu bądź komputera. Mianowicie myślę o DACu czyli przetworniku cyfrowo/analogowym. Rozwiąże on wszystkie moje problemy za rozsądne pieniądze Wracając jeszcze raz do tematu wzmacniaczy to usłyszałem dzisiaj jeszcze jedną ważna rzecz. Mianowicie jeśli podoba mi się dźwięk NADa to na pewno nie podejdzie mi Cambridge Audio. Ciekawe...
  9. No to jestem już po odsłuchach. W sumie gęba to jeszcze teraz mi się śmieje po tym co dzisiaj zobaczyłem i usłyszałem a usłyszałem wiele. Przede wszystkim ogromne brawa dla S4Home za podejście do klienta. Był to pierwszy salon gdzie naprawdę bez skrępowania mogłem posłuchać interesujących mnie zestawów a obsługujący mnie Pan sprawnie i z uśmiechem na twarzy przełączał zestawy. Piszę o tym przede wszystkim dlatego iż przez ostatnie tygodnie spotkałem się z różnymi salonami i albo wszystko odbywało się w atmosferze znudzenia i z łaski albo kazali płacić jakieś chore kaucje po 100zł za odsłuchy jak np w Studio Hi Fi w Katowicach. Poza tym w większości przypadków słuchanie odbywa się na taboreciku w przejściu a w S4 jest do tego stosowny pokój a nawet kawa No ale dość już o sklepie bo się jeszcze ktoś przyczepi, że robię reklamę Dzisiaj udało mi się posłuchać 5 zestawów: Heco Music Style 900 Heco Music Style 1000 Tannoy Mercury 74 Magnat Quantum 677 Elac FS 77 Zacznę chyba od tego, że Tannoy odpadł po pierwszej piosence. Był to dokładnie taki sam dzwięk jak w Monitor Audio Bronze czyli pudełkowy z jakimś dziwnym pogłosem. Następnie słuchałem Magnatów i w tym przypadku było zdecydowanie lepiej. Są to małe kolumny i mimo, iż budowały dosyć szeroką scenę podobną trochę do Klipscha to jednak były mało szczegółowe. Są głośne, efektowne i dają dużo basu ale brakuje im głębi. Celowo na koniec zostawiłem Heco i Elaca. Od razu napiszę, że kolumny są bardzo do siebie podobne jednak wielkość w tym wypadku robi diametralną różnicę... cena również. Ale od początku. Heco 900 słuchałem jako pierwszych. Przede mną był na odsłuchu Pan który testował model 1000, więc udało mi się załapać. Zagrał dostojnie i potężnie, Jest szczegółowy i buduje ogromną scenę. Po prostu czuć wielkość na każdym kroku a do tego wszystko jest na swoim miejscu. Po prostu wzorowo aczkolwiek troszkę powściągliwie. Teraz już wiem, że to mogła być kwestia wzmacniacza. Po takim wstępie i wysokim ustawieniu poprzeczki zacząłem słuchać swoich 900. Mimo, iż kolumny o połowę tańsze to wcale nie mniejsze a już na pewno nie gorsze. Ba! Zakochałem się w nich praktycznie od razu. Mają wszystko to co podobało mi się w JBLu pomnożone przez 100. Po kilkunastu minutach słuchania doszedłem jednak do wniosku, że to chyba też nie jest do końca to czego szukam. Piękna, szeroka scena, miły głęboki bas, duuuuużo szczegółów ale.... no brak im było tego pazurka, dynamiki... na szczęście do momentu. Poprosiłem, zgodnie z sugestią kolegi Note o zmianę amplitunera Yamahy 602 (swoją drogą uważam, że są słabe i nijakie) na NAD 356. No i muszę powiedzieć, że odleciałem. To co usłyszałem było dokładnie tym czego szukam. Moc, bardzo głęboko zjeżdżający bas przy zachowaniu detali i po prostu nieziemska góra. ŚRODEK! NARESZCIE JEST!!! NARESZCIE usłyszałem koncert Perfectu dokładnie tak jak go sobie zawsze wyobrażałem. DETALE!!! Słyszałem każdy oddech wokalisty i ruch palców po gryfie gitary akustycznej. Rozróżniałem pojedyncze bębny w perkusji a pomruk gitary basowej po prostu czuć było w nogawkach spodni... MEGA!!! NAD dał im takiego kopa, że jak bym tego osobiście nie usłyszał to bym nie uwierzył. Na koniec zostawiłem Elaca bo jest to kolumna dużo mniejsza ale podczas przełączania zestawów różnica w ich graniu była praktycznie niezauważalna. Poddały się dopiero podczas koncertu gdzie nie potrafiły już zbudować szerokiej sceny i wydobyć tej głębi, przestrzenności. Miałem wrażenie, że trzeba wziąć młotek i rozwalić obudowę aby uwolnić tłoczący się dźwięk. On tak rozpaczliwie szukał ujścia a z braku większego pudła po prostu się marnował. Ostatnia kwestia to wykonanie. I tutaj Heco znowu jest na pierwszym miejscu, chociaż wszystkie modele były zrobione całkiem fajnie... no może poza Magnatem. Mój faworyt wygląda jakby został stworzony przede wszystkim z troską o detale. Jest tam dużo metalowych obwódek oraz śrub imbusowych. Zestawienie ich z błyszczącym czarnym frontem robi ogromne wrażenie i sprawia, że prezentują się naprawdę okazale. Są także dosyć ciężkie... 3 kg więcej niż Studio 280. Podsumowując ciesze się, że dałem się namówić na dodatkowe odsłuchy. Heco to miłość od pierwszego wejrzenia. Grają przepięknie a wyglądają piorunująco. Mam nadzieję, że w najbliższym tygodniu będę miał je u siebie w domu. Pozostaje jeszcze kwestia wzmacniacza. NAD jest po prostu genialny i to on będzie dla mnie punktem odniesienia ale nie mam tyle kasy, żeby kupić go nowego. Jestem gotowy wyłożyć maksymalnie 1500zł i na pewno chcę aby był to sprzęt używany. Denon PMA 720AE czy mdła Yamaha A-S501 nie uciągną tego sprzętu. Nie ma takiej opcji
  10. Dzięki wielkie Note za ten kontakt. Nie wiedziałem, że mam taki sklep pod nosem. Już zadzwoniłem i umówiłem się na odsłuch Elaca oraz Heco na jutro na 12 i nawet na tym samym wzmacniaczu Yamahy. Idealnie Wieczorem podzielę się wrażeniami.
  11. Masz rację Jacku zostanę przy modelu 280...może troszkę się zapędziłem i zbyt mocno generalizuje... Kolega Note też ma rację w tym co mówi - nie przeczę... problem polega jednak na tym, iż nie jestem w stanie przesłuchać każdej dostępnej na rynku kolumny. Co więcej w każdym sklepie podpięty jest inny amplituner/wzmacniacz, jest różna powierzchnia i umeblowanie a nawet przewody. Ciężko mi jako osobie nie obeznanej w temacie brać na to wszystko poprawki i podjąć najlepszą możliwą decyzję. Stąd też napisałem o tym podobieństwie. Wystarczy słaby wzmacniacz i już nie usłyszę tego dobrego co być może wyciągnie inny przez co wpłynie to na podjęcie błędnej decyzji. Byłoby też fajnie gdybym wiedział co jest słabe/dobre/ciepłe itd. Dlatego właśnie zwróciłem się o pomoc do Was. Znacie ten sprzęt na wylot i wiecie doskonale co jaki ma charakter i jak gra. Z tego co usłyszałem do tej pory JBL zagrał po prostu najbardziej szczegółowo ale bez efektu łał. Opisywanego obfitego basu także nie usłyszałem. Po prostu był. Głębia słaba albo po prostu nie przerysowana. Nie potrafię tego ocenić. Na pewno grały zdecydowanie ciszej od pozostałych. Dopiero po zwiększeniu głośności nabrały drapieżnego charakteru i zbliżyły do konkurentów. Czyli może to jednak kwestia złego wzmacniacza? Jeżeli mam jednak wybrać mniejsze zło to wolę usłyszeć więcej niż usłyszeć pięknie. Wiecie już jakie mam mniej więcej odczucia i czego szukam, więc jeżeli są jeszcze jakieś konkretne kolumny, które możecie mi polecić do przesłuchania to z miłą chęcią to zrobię ale warunek jest taki, że muszą być one dostępne w mojej okolicy tzn w Katowicach. EDIT Dam sobie jeszcze szansę i posłucham Heco Music Style 900. Co prawda czeka mnie prawdopodobnie wyprawa do Krakowa ale niech stracę Załączam też PDF z ich recenzją. Heco.pdf
  12. Powiem szczerze, że już jestem troszkę zmęczony tym poszukiwaniem idealnego dźwięku. Wiem doskonale, że każda kolumna ma swoje brzmienie i szukanie ideału po prostu nie ma sensu bo i tak go nie znajdę. Zrobiłem od początku założenie, że szukam zestawu do reggae i koncertów i tego się trzymam. Nie jestem i nie mam ambicji żeby być audiofilem. Po drugie nie stać mnie na to i nie mam odpowiednich warunków. Jak powiedziałem Panu w salonie czego dokładnie szukam to stwierdził, że oczywiście nie ma problemu ale muszę przyszykować na początek ok 20000zł i zaprasza mnie do salonu obok gdzie właśnie testują nowe listwy zasilające za 8000zł Mam świadomość, że w cenie do 3000zł to wszystko jest porównywalne ale to właśnie JBL ujął mnie tym, że nie krzyczy a spokojnie mówi. To właśnie ta cecha spotykana w kolumnach z dużo wyższej półki cenowej przekonuje mnie do takiego a nie innego wyboru. Kolejna sprawa to dobór odpowiedniego wzmacniacza. Mając tak ładnie, referencyjnie grające, mocne kolumny potrzeba teraz odpowiedniego wzmacniacza, który swoją charakterystyką brzmienia najzwyczajniej w świecie je dopełni. Do Magnata nie mam przekonania, bo od zawsze kojarzył mi się z tubami w bagażniku BMW e36 co oczywiście nie oznacza, że są złe. JBL ma podobnie Cantona znam jeszcze z czasów kiedy bawiłem się w car audio i mam takie wewnętrzne przekonanie, iż jest to raczej marka lubiąca analityczne, szczegółowe brzmienia z ekspozycją górnej części pasma dobrego bardziej do słuchania klasyki niż reggae a nie tego przecież szukam. W salonie w którym byłem mieli Chrono i pytałem nawet o nie ale sprzedawca stwierdził, że szkoda nawet je podłączać bo to zupełnie inna bajka. U mnie w aucie Canton na zwrotnicy pracował ze wzmacniaczem marki Axton jeszcze z czasów ręcznej ich produkcji przy decku Clarion DRX9575. Dziękuję za nakreślenie mi tematu wzmacniaczy. Nie ukrywam, że do JBLa będzie trzeba zaprząc coś ciepłego i mocnego tak więc szukam mając a uwadze wymienione modele Pytanie mam jeszcze o kable. Czy wspomniane w poprzednim poście Melodiki PR będą dobre?
  13. Ha! Nareszcie się udało odsłuchać wszystkie interesujące mnie modele. Miało być w sobotę ale jakoś nie było czasu. W salonie byłem wczoraj więc miałem chwilkę na przemyślenie tego co tak naprawdę usłyszałem. Wszedłem do sklepu z założeniem, że kupuję Studio 290. W czasie kiedy miły Pan przygotowywał pierwszą parę do odsłuchu miałem czas na porównanie wizualne. Wybierałem (z braku wyższych model w serii) z: JBL Studio 280, Klipsch R-26F Monitor Audio Bronze 6 Dali Zensor 6 Jeżeli chodzi o amplituner to była to Yamaha R-N602 i okablowanie Purple Rain marki Melodika. Miałem ze sobą 5 utworów a wśród nich jeden kawałek koncertowy Perfect, Santane z Corazone Espinado, 2 kawałki Pablopavo gdyż jest tam wiele efektów dźwiękowych i mnogość instrumentów oraz jeden typowy numer reggae z głębokim basem. Z oceny organoleptycznej "opakowania" zdecydowanie najlepiej wypadł Klipsch. Po prostu są ładne. Na drugim miejscu Dali z uwagi na fajną konstrukcję podstawy. Trzecie miejsce zajmuje smutny jak trumna JBL z beznadziejnie wykończoną górą kolumny na wysoki połysk po to chyba tylko, żeby elegancko się rysowała, wiejącymi taniościom gumowymi nóżkami za to z mocno zarysowaną fakturą drewna na obudowie. Ostatnie miejsce to Monitor Audio. Po prostu chuderlak. Pierwsza odsłuchana para to był JBL i Klipsch. I tutaj rzeczywiście, tak jak pisał kolega Note (i co było dla mnie laika najważniejszym spostrzeżeniem) od razu Klipsch rzuca na kolana. Soczysty bas, efektowna góra i głębia... JBL przy nich grały po prostu słabo. To nie było dynamiczne, soczyste granie a po prostu odtwarzanie...dostojne. Przerzucałem kolejne utwory i dalej utwierdzałem się w przekonaniu, że Klipsch po prostu wymiata. Po 10 minutach słuchania i ciągłego przełączania pomiędzy zestawami zauważyłem jedną ale dość znaczną różnicę. Na Klipschu nie słyszałem wielu detali które po prostu przesłaniał bas. Cały środek pasma się rozmywał. Zacząłem też odczuwać lekkie znużenie tym całym podkoloryzowanym dźwiękiem. Postanowiłem posłuchać Dali w zestawieniu z JBL. Reakcja była podobna, jednak Dali w porównaniu do Klipscha dawał troszkę więcej środka i jeszcze cieplejsze brzmienie. Jeżeli chodzi o głębię to jest absolutnym mistrzem. Już byłem gotowy rezygnować z JBL aż nagle wpadłem na coś co powinno być oczywiste od samego początku. Skoro na podstawowych ustawieniach wzmacniacza, Dali i Klipsch dają tak wiele efektownego dźwięku, męczącego na dłuższą metę, bez selektywności, bez detali to chyba nie jest to właściwy wybór. Po coś są na amplitunerze gałki z napisem bass i treble. I tutaj przełom.... nagle okazuje się, że te grzeczne JBLe jednak wcale takie grzeczne nie są. Ba! Dopiero kiedy gałka głośności obraca się coraz bardziej w stronę maxa dostają pazur i zaczynają grać jak należy. Spójnie, detalicznie, z nienarzucającym się ale stanowczym basem. Nie poprawiają rzeczywistości ale wiernie ją odtwarzają. To ja obracając gałki equalizera decyduję o tym kiedy ma być ciepło i cukierkowo a kiedy referencyjnie, neutralnie. Na koniec dla utwierdzenia się w moim przekonaniu, posłuchałem jeszcze Monitor Audio ale po 1 kawałku stwierdziłem, że słyszę głośnik w pudle po butach. Ten nieznośny głuchy pogłos od razu je skreślił. Reasumując wybór jest prosty. Miał być JBL i będzie. Zastanawiam się tylko czy powinien to być model 280 czy jednak dołożyć 400zł i kupić 290. Sprzęt będzie stał w pokoju ok 25m2. Najistotniejszą jednak kwestią jest bas. 290 z racji większego głośnika na pewno dadzą go więcej co chyba bardziej będzie mi odpowiadać ale nie wiem czy to już nie jest przesada. Sprawa druga to wzmacniacz... Pan ze sklepu powiedział, że jeśli dysponuję kwotą 1000zł to zamiast amplitunera powinienem rozejrzeć się za dobrym wzmacniaczem. Co myślicie? Na radiu mi nie zależy. Chcę mieć tylko możliwość podpięcia zewnętrznych urządzeń typu telefon, pendrive jako źródło muzyki. Nie mówię tu o podłączeniu przez gniazdo jack. Kilka marnych fotek:
  14. No i niestety nie udało mi się dogadać z Panem od Studio, tak więc postanowiłem kupić coś nowego na raty. Oczywiście dalej chodzi mi po głowie Studio 290 jednak w jednym ze sklepów miły Pan namawia mnie na Klipsch R-28F. Poczytałem troszkę na ich temat no i opinie nie są tak dobre jak o JBLu. W sobotę będę w Katowicach w sklepie kino-domowe.pl na Al. Roździeńskiego 91 i mam sobie zamiar posłuchać obu zestawów... ciekawe jakie będę miał odczucia
  15. Zdecydowałem się i mam w sobotę zamiar ich posłuchać i ewentualnie nabyć. Cena kusząca bo 2500zł za prawie nówki sztuki. Tak jak pisałem wcześniej szukam mocnych ciepłych kolumn do reggae i koncertów przede wszystkim. Poza tym jest to nowy sprzęt. Nie znam się aż tak żeby ocenić używkę czy jest dobra, sprawna, nieotwierana itd... ale jeśli macie jakieś sugestie i uważacie, że robię głupotę to z chęcią jeszcze nad tym pomyślę... Brałem też pod uwagę Dali Zensor 7 ale to jednak spora różnica w cenie no i słabo przy JBLu wyglądają. Nawet za używkami bym się rozejrzał bo jest tego masa ale boje się, że kupię jakiś badziew. Nie mam możliwości odsłuchania wielu różnych kolumn z uwagi na to iż mieszkam daleko od świata tak więc opieram się na tym co mówią inni. Posłucham dopiero jak będę kupował i zadecyduje na miejscu czy warto. Niestety inaczej nie da rady. Na amplituner mam 1000zł ale teraz na 2-3 miesiące kupiłbym coś taniego do 100zł lub ewentualnie pożyczył. Muszę dozbierać kasę. Oczywiście wolałbym kupić używki do 1500-2000zł z okolic Śląska ale warunkiem jest to, że muszą być jak igła bo jestem pedantyczny no i czarne najlepiej.