Istotnie- wyglądają nietuzinkowo i choć są mniej "kosmicznie" wykończone niż produkcja masowa, to przecież mają charakter niepowtarzalny. Troszkę o dźwięku: co napiszę- bierz to pod uwagę proszę- jest po graniu na Phast Triode z Dynaudio 1.3 - mało szczęśliwe zestawienie... Ale po dzisiejszym popołudniu już nie wiem czy Phast czasem nie dochodzi do swoich docelowych parametrów- bo słychać go coraz lepiej i lepiej(wcześniej grał około 30h). Druga sprawa: słucham prawie wyłącznie klasyki (no malutkie wyjątki istnieją - vide niżej) Lektor IV- gra wyżej i bardziej otwartym dźwiękiem, ma też chyba większa dynamikę. Bas obecny i nie rzucający się w oczy, ale o jakiejkolwiek ciągliwości, zmuleniu, rozciągnięciu nie ma mowy (to samo o L V). Wrzuciłem na Lektora ...Rammstein i tu rozległo się BASISKO a nie basik z klasyki(no może raczej szło o dolną średnicę). Wciąż żadnego dudnienia, brumienia, mazgajenia- ot sporo teutońskiej buty ale pod dobrą i skuteczną kontrolą....wysokie-cofnięte: dokładnie odwrotnie niż na klasyce. Transparentność zestawienia? Dygresja: na Ikemi góra Rammstein była zaskakująco barwna i kolorowa- pełne zaskoczenie Lektor V- więcej średnicy i mniej ekspresyjny sopran (ale lepiej powściągany), mniej przestrzenny albo raczej- scena bardziej wgłąb niż w szerz (L IV odwrotnie). Pierwsze wrażenie LV lepszy. Drugie wrażenie: upgradu IV do V nie będzie , bo bardziej lubię IV - jak dla mnie lepszy. Pomijam drobiazg, że upgrade kosztuje ok 3kz. Uważam że obydwa modele są bardzo dobre. Ja preferuję wcześniejsza wersję( w V jest lepszy krążek dociskowy-tu sprawa jest ewidentna hihihihi) Nie mam sumienia dręczyć Jaromira odsłuchami u niego w domu, bo człowiek szykuje się do Audio Show i sprzęt do recenzji w Szwajcarii i co chwila zmienia lampki w monoblokach żeby wypaść jak najlepiej, zresztą nie chcę się uzależniać od tego dźwięku, który istotnie jest wyborny i bardzo wciągający. Prezentacje z Audio Show to ułamek tego co słychać u niego w spokojnych warunkach. Pozdrawiam