Skocz do zawartości

homeap5

Uczestnik
  • Zawartość

    12
  • Dołączył

  • Ostatnio

O homeap5

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Trójmiasto

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Eeee, bez przesady, zagracony pokój, wstyd zdjęcie robić. A poważnie - zaczynam chyba wierzyć w wygrzewanie kolumn. Inaczej je ustawiłem, dźwiek się poprawił, ale co ciekawe - wcześniej były tak ustawione i było źle. Teraz jest przyjemnie. Jeszcze kilkadziesiąt godzin muszą pograć. I zobaczymy. Myślę, że ludziom (takim jak ja) łatwiej byłoby przyswoić sobie i uwierzyć w wygrzewanie kolumn, gdyby nie szło to w parze z teamami voodoo typu wygrzewanie kabli albo czymś takim jak zmiana brzmienia wzmacniacza, gdy się go postawi na innym stoliku (albo podłoży gazetę) itd. Dodać do tego klocki pod kable głośnikowe za 500 zł i mamy pakiet voodoo, w który trudno uwierzyć komuś, kto kiedykolwiek liznął chociaż elektrotechnikę w szkole. Pozdrawiam wszystkich i wracam do wygrzewania maskownic.
  2. Ech, tak czy siak będę musiał pokombinować z akustyką. Małe mieszkanie, zawalone sprzętem itd. Lewa kolumna gra inaczej, niż prawa (sprawdzane w mono) - ale tylko pozornie, wysunięte albo postawione obok siebie brzmią tak samo. Skopana akustyka - prawa po prostu odbija za dużo dźwięków od ściany / szafki / czegokolwiek. Czas na przemeblowanie, chociaż mam małe możliwości manewru. Nie wyobrażam sobie idealnego ustawienia kolumn oraz stanowiska komputerowego, żeby to razem dobrze współgrało (biurko musiałbym wysunąć na środek pokoju). Dzięki za rady. W każdym razie kolumny grają - w zależności od pory dnia wydaje mi się, że lepiej albo gorzej. Chociaż potrafią pokazać "pazur" na niektórych płytach (przy innych z kolei mam wrażenie, jakby ktoś lekko mi uszy przytkał). W każdym razie niech się wygrzeją porządnie i tyle.
  3. 1. Na 6 omów. Ale różnica na granicy słyszalności. 2. Nie dołączyli zatyczek, natomiast zatkanie to nie problem - ale jednak straciły z zakrytym bass refleksem. Z półzakrytym też różnie, a i tak testowałem to dla zasady, żeby sprawdzić. Póki co otwarte i pewnie tak zostanie. 3. Odległość od tylnej ściany - 50 cm (licząc od tyłu kolumny), natomiast gorzej z odległością od bocznych ścian - nie mam aż tak szerokiego pokoju, żeby zwiększyć tę odległość. Dlatego myślę o wygłuszeniu ścian bocznych i tylnych na poziomie kolumn. Za jedną kolumną mam kaloryfer, który oczywiście musieli walnąć z boku, zamiast na środku, gdzie nikomu by nie przeszkadzał. Zastanawiam się jak to zrobić, żeby było dobrze. 4. Cytat z recenzji - "Nowe Oberony zachowują firmowy styl grania Dali, co jest zaletą największych producentów audio: oni naprawdę dbają o spójność brzmienia swoich produktów. Ma to duże zalety dla klienta: dźwięk Ci się podoba, ale chcesz lepiej? Idziesz oczko w górę" - a no właśnie, styl Conceptów mi się podobał i poszedłem 2 oczka w górę (albo w bok) i teraz marudzę. Ale na poważnie - słucham sobie dzisiaj od paru godzin i mam wrażenie, że bas się uspokoił nieco albo ja przywykłem. Myślę, że będzie dobrze.
  4. Jakieś rady na temat wygrzewania? Nie podbijać? Nie za głośno? Nie za cicho? Powiem tak - kolumny coraz bardziej mi się zaczynają podobać - wiele zależy od nagrania. Niestety, w przeciwieństwie do audiofilów , słucham również zespołów, które nie nagrywają w perfekcyjnych studiach - i wtedy jest ewentualnie problem. Ale to może być podobny problem jak słuchanie na "jamniku" - wszystko brzmi tak samo, niezależnie od jakości nagrania, a po przesiadce na dobry sprzęt wychodzą braki.
  5. Kilka dni dopiero. I oczywiście też nie non-stop, bo nie mam czasu. Szczerze to spodziewałem się pewnego rodzaju efektu "wow" po przesiadce, a czuję się jakbym się cofnął lekko do czasów, gdy modne były tanie mini-wieże z korektorami ustawionymi w kształt "V". Chociaż nie powiem - czystość jest większa, niektóre zespoły lepiej na tym wyszły, dynamika się niekiedy mocno zwiększyła. No i dziwi mnie, że na odsłuchach byłem oczarowany a w domu jestem lekko zawiedziony.
  6. 6 omów, zgodnie niby z impedancją kolumn. Ale 4 omy też próbowałem. Zresztą - http://www.audiogurus.com/learn/speakers/speaker-impedance-rating/1092 (sekcja - "That Impedance Switch on Your Receiver is a Lie!").
  7. W sumie bardzo ciekawy opis. Coś jak "gościu był wysoki, ale niezbyt, poruszał się szybko ale dostojnie i ze spokojem, witał się delikatnie ale stanowczo i energicznie, jadł dużo ale z umiarem i do tego był wesoły ale tego nie okazywał". "Żywe i dynamiczne" zestawione z "wysmukłe, gładkie", "masywne" zestawione z "przestrzenne". Czy w ogóle są kolumny, które nie pasują do tego opisu? Nieraz mam wrażenie, że te recenzje są pisane tak, żeby wszystkim coś się w nich spodobało. Ok, zapuszczę sobie zaraz jakiś fajny grindcore'owy kawałek, ale żeby był wolny i spokojny. Oczywiście dziękuję za przytoczenie recenzji. Przestrzennie rzeczywiście jest a górę... zobaczymy jak będzie za parę tygodni.
  8. A więc w końcu po czasie stałem się posiadaczem zestawu A-S701 + Dali Oberon 7. Na odsłuchach byłem w sklepie a tam, wiadomo, lepsza akustyka niż w domu. Natomiast jestem jeszcze w fazie przyzwyczajania się. I mam kilka pytań: 1. W stosunku do Concept 6 - wydaje mi się, że średnica gdzieś uciekła a góry jest zdecydowanie mniej! Wyższe partie basu są też jakby wycofane. 2. Ciężej je ustawić, żeby kontrolować bas. Zapewne dlatego, że jest go o wiele więcej (niskiego), niż w Conceptach - ale z tym robię postępy. 3. Jako wieczny pesymista cały czas porównuję, czy przesiadka była rzeczywiście na plus. Niby grają pełniej, zwłaszcza przy odpowiedniej głośności, potrafią też przyjemnie zagrać na niskim poziomie głośności, ale póki co bez regulacji się nie obywa. Co dziwne - w Conceptach często nawet zmniejszałem lekko górę - tutaj brzmi to tak, jakby była bardziej gładka i łagodniejsza, ale jest jej wg mnie MNIEJ! Dla porównania podłączyłem swój stary wzmacniacz (który sprzedaję razem z Conceptami) i nie, nie jest to kwestia wzmacniacza (stary gra gorzej). 4. Wokale i gitary w cięższej muzie są jakby wycofane w stosunku do Conceptów. Ciekawi mnie, czy jest to kwestia: A. Osłuchania się z nowym brzmieniem B. Mojego ogólnie nierealnego podejścia, żeby "było tak, jak się przyzwyczaiłem, ale lepiej" C. Odpowiedniego dostosowania akustyki pomieszczenia poprzez zainstalowanie jakichś paneli z tyłu i z boku na ścianach + jakieś pułapki basowe w narożnikach. D. Złego przyzwyczajenia z Conceptów (wiele opinii mówi, że one grają środkiem - po 6 latach słuchania mogłem się przyzwyczaić) E. Tzw. "wygrzania", o ile coś takiego rzeczywiście występuje (a nie jest to efekt np. osłuchania się ze sprzętem). Jak mówię - zestaw słuchałem w pomieszczeniu odsłuchowym i grał lepiej (kolumny kupiłem jednak nowe, nie te podpięte, z powodu wyboru innej kolorystyki - więc może jednak muszą swoje pograć?). Przesłuchałem jeszcze z 6 innych zestawów + inne wzmacniacze, ale nie przekonały mnie (w salonie brzmiały gorzej - jeszcze mniej wysokich tonów, gorsza średnica). Niestety, różne zespoły różnie nagrywają swoje płyty. Ba - nawet ten sam zespół na różnych płytach brzmi różnie. Niektóre od razu grają idealnie, inne jak wyskoczą basem, to aż daje po uszach. Na starych kolumnach wszystko miałem praktycznie na zero, plus minus 2 dla gorzej nagranych płyt. Tutaj niekiedy muszę zdjąć całkiem sporo basu i dodać góry, żeby nie utonęła. Czyżby Concepty były łatwiejsze w napędzeniu? Wszyscy piszą, że Oberony są łatwe i wiele "wybaczają". Albo nie u mnie albo muszę się znowu przyzwyczaić do innego brzmienia. Jakieś rady mile widziane. Pamiętam, że przy Conceptach na początku też narzekałem, chociaż odsłuchałem ileś alternatyw. Zastanawia mnie, czy w ogóle istnieją dla mnie kolumny idealne do idealnego słuchania nie zawsze idealnej muzy. PS. Czy Oberony potrafią w ogóle wyciągnąć wysokie dźwięki tak, że aż pójdzie po plecach (nie mówię o piskach, tylko np. o wysokich leadach w muzie np. elektronicznej) czy zawsze będą tak gładko grały?
  9. "Niezobowiązująco" - z Trójmiasta do Łodzi. Sam wyjazd to już spore poświęcenie energii. Ale spoko, dzięki za sugestie.
  10. Hmm, musiałbym się zastanowić. Nie, jeżeli chodzi o wzmacniacze (jak już napisałem - nie interesuje mnie wzmacniacz do słuchania wyłącznie idealnie nagranego materiału), tylko rzeczywiście posłuchać gdzieś tych kolumn. DF-6 zwłaszcza. Wiem, że po wyglądzie się sprzętu nie ocenia i pewnie bym i wygląd przebolał - ale dlaczego te Polki są takie cholernie brzydkie? I tylko czarne? Lubię metal, ale niekoniecznie black metal. Dodatkowo, nie jestem zwolennikiem ogromnych zmian brzmienia - mówiąc o zmianie jakości od Conceptów do Oberonów miałem na myśli zachowanie podobnego brzmienia ale "lepiej". Nie wiem jak to określić. Kiedyś ktoś mi polecał Klipsche, że niby będzie inaczej, zdecydowanie lepiej itd. Poszedłem na odsłuchy i jak dla mnie brzmienie było beznadziejne - zapewne to kwetsia przyzwyczajenia, ale wszystko "siadło". Nie jestem też zwolennikiem twardego, punktowego basu - męczy mnie. Mocny bas tak, ale po pierwsze - bez przesady, po drugie - bardziej miękki. Przyjdzie czas na zakup to pewnie się wybiorę na odsłuchy. Szkoda, że Łódź.
  11. @Marek Jankowski: Dzięki za odpowiedź. A ja właśnie lubię te niektóre bajery - loudnessa praktycznie nie używam, ale zdarzyło mi się raz czy dwa, przy bardzo cichym słuchaniu. Basy i soprany się przydają. Jestem z tych ludzi, którzy nie obrażają się na kapelę tylko dlatego, że nie stać ją na najlepsze studio nagraniowe. Jestem również zdania, że reżyser dźwięku to nie bóg i w dodatku każdy z nich ma własny gust. I o ile większość zespołów spokojnie słucham "na zero", to zdarzają się takie, które są nagrane gorzej i nic się na to nie poradzi. Lubię dobrą muzykę ze względu na jej kompozycję, a nie ze względu na mastering. Sam mastering może być profesjonalny (najlepiej), półprofesjonalny albo robiony w domu przez jakiegoś Sebę (bez urazy), który chciał spróbować jak mu wyjdzie. I o ile oczywiście przyjemność słuchania źle masterowanego materiału jest mniejsza, o tyle da radę nieraz to i owo "podbić" tak nielubianymi przez Ciebie bajerami. Tak więc zostanę przy "przebajerzonej" Yamaszce. Stąd też główne moje pytanie dotyczyło kolumn - czy różnica będzie bardzo odczuwalna. Concept 6 to też nie są złe kolumny i obawiam się, że o ile przesiadka z jakichś badziewiaków na dobre kolumny jest od razu zauważalna, o tyle przesiadka z dobrych na lepsze - już niekoniecznie.
  12. Dzień dobry wszystkim maniakom audio. Jest to mój pierwszy post, więc od razu przepraszam, jeżeli nie w tym dziale, nie taki jak trzeba itd. A więc tak - mam obecnie dosyć przeciętny (wg audiofilów oczywiście) sprzęcik - wzmacniacz AX-397 + kolumny Dali Concept 6. Jestem z tego zestawu zadowolony, gra przyjemnie, brzmienie jest takie, jak lubię. Z góry mówię, że nie pasują mi Denony, Pioneery, NAD-y itd. Lubię brzmienie wzmacniaczy firmy Yamaha, chociaż oczywiście nie testowałem wszystkich modeli wszystkich firm dostępnych na rynku. Muza to głównie metal, trochę elektroniki i niekiedy prog rock. Ponieważ jednak zawsze może być lepiej, nawet gdy jest się zadowolonym, myślę o kupieniu kolumn Dali Oberon 7 + wzmaka Yamaha A-S701. Pytanie do tych, którzy być może mieli styczność zarówno z Conceptami jak i Oberonami - czy przesiadka będzie mocnym "kopem" jakościowym? Nie jestem z tych, którzy wierzą w cudowny słuch jak u nietoperzy albo w to, że drewniane klocki podłożone pod kable "pogłębiają głębię i uwypuklają średnicę". Oczekuję raczej konkretnej zmiany na plus, bez doszukiwania się szczegółów, że "być może gra lepiej". Dla niektórych wydatek ponad 6 tys. to pewnie nic takiego, dla mnie - dosyć spory. Ale chętnie uzbieram potrzebną kasę, jeżeli rzeczywiście różnica jakości jest tego warta.
×
×
  • Utwórz nowe...