Skocz do zawartości

Misiek78

Uczestnik
  • Zawartość

    14
  • Dołączył

  • Ostatnio

O Misiek78

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Polska

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Cześć. Jeśli chodzi o szczególny przypadek, kiedy mówimy o Raspberry i karcie DAC, to moim zdaniem specjalnie nie ma się co tym absorbować, bo karta podłączana jest przez GPIO i na nim są spięte masy. W innym przypadku można to zrobić na wyjściu zasilaczy.
  2. Cześć. Niestety grzać się będzie taki urok tego typu rozwiązania. Im wyższe napięcie na wejściu i większy pobór mocy, tym większe straty i więcej ciepła. U siebie sam zmodyfikowałem zasilacz dla DAC i na wyjściu mam 4 x 1000 uf. To subiektywne, ale w moim odczuciu jest pozytywna zmiana. Choć to są subtelności. Nie jest to w żadnym wypadku taki skok jak przejście z zasilacza impulsowego na liniowy. Niech ludzie mówią co chcą, ale w tym wypadku jest przepaść. Kombinowałem też z większymi wartościami na wejściu, ale powyżej tych 10 000 uf nie słyszę różnicy, tylko zwiększam koszty. Tyle że to moje odczucie. Większa pojemność na wyjściu, jak wspomniałem, dla mnie daje pozytywny efekt, jednak należy pamiętać, że to nie jest dobre rozwiązanie dla zasilania urządzenia gdzie jest zmienny pobór mocy. Taki zasilacz źle wtedy reaguje. Sprawdzi się dla DAC, bo możemy założyć, że pobór mocy w jego przypadku jest w miarę liniowy. Stąd między innymi pomysł na niezależne zasilacze dla karty DAC oraz maliny i reszty. Nie chodzi tylko o jakieś zakłócenia ze strony pozostałego sprzętu. Dlatego jeśli używamy pojedynczego zasilacza dla całości, nie powinno być na wyjściu tak dużej pojemności.
  3. Dzięki za miłe słowa, ale wśród tego co tu koledzy prezentują, to moje dzieło jest tylko taką prymitywną dłubaniną Zrobione jest to tak. Zasilanie po filtrze podłączone jest do przekaźnika z opóźnionym odpadaniem. Dokładnie takiego jak znalazł @Piotr Ambroziak. Trafo jest podłączone dokładnie tak jak na schemacie w linku jako FAN. https://www.aliexpress.com/item/33005189120.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27424c4dhVR3oB lub wersja dostępna w kraju https://www.elektrykasklep.pl/towar/po-406-fif-przekaznik-czasowy-puszki-podtynkowej/?gclid=EAIaIQobChMI7teTrZm97wIVFZOyCh1GBAdfEAQYBSABEgKULfD_BwE Po włączeniu włącznika, czyli zwarciu L i L2 trafo dostaje zasilanie i dopóki L i L2 zostają zwarte trafo podaje napięcie na zasilacze, a malina startuje i działa. Po wyłączeniu włącznika rozpoczyna się liczenie czasu do odłączenia zasilania. Z włącznikiem spięty jest drugi włącznik tyle, że chwilowy (monostabilny). Ma dwie pary styków. Jedną parę wykorzystuje do zwarcia pinów na GPIO na malinie. Jest mnóstwo tutoriali jak oprogramować piny GPIO do wysłania sygnału zamknięcia. Jeśli ktoś zdecyduje się na np. Volumio to wystarczy doinstalować wtyczkę GPIO w Volumio i wybrać pin, który ma odpowiadać za zamykanie systemu. Wystarczy go zewrzeć do dowolnego pinu masy na GPIO i rozpocznie się sekwencja zamykania. Czyli w momencie naciśnięcia włącznika jednocześnie na drugim włączniku zwiera się odpowiedni pin do masy na GPIO i w czasie odliczania do odcięcia zasilania zamyka się malina. I to całkowicie jest wystarczające do prawidłowego i kompletnego wyłączenia maliny i zasilania. Ja dla zabawy wymyśliłem sobie, że podczas zamykania dioda sygnalizująca działanie ma mrugać, a nie świecić na stałe. Żeby osoba postronna np. żona nie pomyślała, że nic się nie dzieje i nie zaczęła kombinować czy przypadkiem nie wyciągnąć po prostu wtyczki z zasilania. Wykorzystałem do tego prosty układ przekaźnika, bo taki miałem i z góry mówię, że bardziej elegancko i prościej byłoby to zrobić na zwykłym tranzystorze. Przekaźnik jest taki: https://www.aliexpress.com/item/10000033850849.html?spm=a2g0o.productlist.0.0.16e11c3els4mov&algo_pvid=eef112a2-cda2-443b-b098-b86d3744daea&algo_expid=eef112a2-cda2-443b-b098-b86d3744daea-18&btsid=2100bdca16161817664087250e5065&ws_ab_test=searchweb0_0,searchweb201602_,searchweb201603_ Podłączamy do niego zasilanie z zasilacza do maliny, a do styków External Key podpinamy drugą parę styków z wyłącznika monostabilnego. Zasada jest prosta. Normalnie zwarte są (obwód jest zamknięty) na przekaźniku styki NC i GND, a po zwarciu (przy wyłączaniu) pinów External Key przekaźnik przełącza się w pozycję NO i GND i trwa tak do czasu zaniku zasilania. Dioda sterowana jest masą, więc plus z zasilacza podpinamy bezpośrednio do diody (trzeba pamiętać o rezystorze na zasilaniu diody) a minus do GND. Minus diody do NC i NO. Po włączeniu zasilania masa podana jest przez zwarte styki NC i GND więc świeci. W chwili wciśnięcia wyłącznika i tym samym zwarcia External Key, masa jest podawana przez NO i GND gdzie wpinamy prościutki układzik na NE555 żeby masa była cyklicznie przerywana, czyli dioda będzie migać. Układzik jest banalny i wygląda np tak: http://elektroniks-blog.blogspot.com/2016/10/migajaca-dioda-led-na-ukadzie-ne555p.html
  4. Tak właśnie, ale jak pisałem wcześniej, zrobiłem to w ten sposób dlatego, żeby wykorzystać oryginalne części z obudowy. Estetyka jest ważna Równie ważne jest to, że zastosowany jest tu zasilacz liniowy i to rozwiązanie z linku fajnie wyłączy malinę, ale niestety nie odetnie zasilania od trafa i zasilacza. W moim mniemaniu to nie jest żadne wyłączenie Sama idea tego co zastosowałem jest prostacka. Przekaźnik czasowy z opóźnionym odpadaniem działa tak, że po zwarciu odpowiednich styków podaje zasilanie na trafo i całość rusza. Po rozwarciu styków zaczyna działać obwód czasowy na przekaźniku, który odlicza zadany czas (u mnie 30s) i odłącza zasilanie od trafa. Do zadziałania tego rozwiązania jest potrzebny zwykły włącznik lub isistat bistabilny. U mnie oryginalny isistat współpracuje z drugim isostatem tym razem monostabilnym, który podczas wyłączenia zwiera odpowiednie styki na GPIO i inicjuje zamykanie maliny. Dla bajeru druga para styków na tym samym isostacie uruchamia generatorek do mryziania diody
  5. Cześć. Nie chwaliłem się tym nigdzie bo i nie ma czym. To jest dość prymitywnie poskładane W zasadzie nie ma tu nic więcej niż to, co wymieniłeś. Nieco rozbudowałem jeszcze zasilacz do zasilania karty, o dodatkowe filtrowanie. To, co nie jest oczywiste, po co się tam znalazło, to tylko dla estetyki. Chodziło o to, że została tu wykorzystana obudowa od końcówki mocy Cambridge Audio P500. Ma standardowo wyłącznik zasilania na zwykłym bistabilnym isostacie. Idea była taka żeby po wyłączeniu zasilania Raspberry dostało impuls zamknięcia systemu, a napięcie zostało odcięte dopiero po zdałnowaniu maliny. Tym samym, aby chronić system przed ewentualnymi uszkodzeniami spowodowanymi nagłym odcięciem zasilania. Do tego, żeby ładnie wyglądało to po wyłączeniu, do czasu odcięcia zasilania dioda sygnalizacyjna, zamiast świecić na stałe zaczyna migać sygnalizując zamykanie. Jednym słowem - układ przekaźnika z opóźnionym odpadaniem a do tego prosty układzik do migania diody na NE555.
  6. np. tak z rozsądkiem: https://www.tme.eu/pl/details/uvr1h103mrd/kondensatory-elektrolityczne-tht-85degc/nichicon/ https://allegro.pl/oferta/kondensator-1000uf-50v-nichicon-kz-muse-5236854418
  7. Tak jak napisał kolega 5k7. Jak osobiście kupiłem NICHICON. Jakie konkretnie, to kwestia zasobności portfela. Osobiście uważam, że trzeba wyczuć granicę i wiedzieć gdzie nie przesadzić. W dobrych cenach można kupić choć by na Allegro albo na stronie TME.
  8. Nie ma to znaczenia. Na schemacie występuje przed elektrolitem, bo to kondensator odsprzęglający dla LM338, ale elektrycznie to jest jeden i ten sam punkt.
  9. Kondensatory dają znaczącą różnicę. Każda modyfikacja mojego zasilacza dawała zauważalne zmiany. Niestety, ja nie podam Ci bezpośredniego linka do tego wyłącznika. Ja go nie stosowałem u siebie jak kolega wcześniej. Ja wykorzystałem gotową obudowę z Cambridge Audio P500. Widziałem mnóstwo takich przełączników na aliexpress i chyba BOTLAND też je ma w ofercie.
  10. Szczerze nie. Moje rozeznanie jest takie, że nie mają (zastosowane w zasilaczu) znaczącego (słyszalnego) wpływu na efekt końcowy. Uznałem, że nie ma co na siłę podbijać ceny. Komponenty do dwóch zasilaczy w takiej wersji i tak znacząco przewyższają wartość reszty podzespołów. Osobiście zasilacz dla raspberry wykonałem w nieco skromniejszej wersji. Co do trafa zaleca się 3-4v naddatku, więc 8-9v dla 5v na wyjściu jest zupełnie wystarczające. Tym bardziej, że na kondensatorach nieco to napięcie będzie podbite. Sam na początku wykorzystałem trafo 12V 80VA, bo takie miałem i w konsekwencji zrezygnowałem. Przy testach zasilacza pod obciążeniem ok 1,5A robił się z tego niemiłosierny kaloryfer.
  11. Może być to samo co D5. Ja akurat wykorzystałem u siebie 1N4007, ale to bez znaczenia. Trafa nie dawaj na 12v do 5V na wyjściu. Za dużo. Będziesz musiał dać spory radiator dla LM338 bo każdy dodatkowy 1V ponad to co potrzebne idzie w ciepło. Trafo najlepiej 8-9V na wyjściu. U mnie komponenty wyglądają tak :
  12. Na pewno dorzuciłbym do tego schematu transformator Poza tym dla ochrony jeszcze jedną diodę pomiędzy Out/In dla LM338. Mostek pewnie Ci wystarczy 5A.
  13. Bardzo Ci dziękuję za informację. Miałem dylemat co tam wstawić. Warto sprawdzić jak wpłynie na całość. W pierwszej wersji wykorzystałem co było pod ręką z zasilaczem impulsowy. Było dobrze ale na liniowym jest znacznie lepiej. Przede wszystkim pojawił się wyraźny dół, czego brakowało i trzeba było podciągać bas na korektorze. Zamawiam i testuję
  14. Cześć. Próbuję stworzyć coś takiego i mam jedno małe pytanie, jaki kondensator wsadziłeś na płytkę Hifiberry? Ten zaraz przy zasilaniu 5V. I czy masz wrażenie, że faktycznie wniósł coś pozytywnego? A to mój projekcik.
×
×
  • Utwórz nowe...