Cześć wszystkim Forumowiczom!
Proszę o poradę w następującej kwestii:
Planuję rozbudowę mojego kina domowego w taki sposób, żeby kolumny frontowe były połączone z amplitunerem poprzez dodatkowy wzmacniacz.
Chodzi mi o to, żeby mieć zestaw stereo do słuchania muzyki, który będzie też służył do kina domowego.
Muzyki słucham dużo, ale jedynie na wzmacniaczu i DAC amplitunera Marantz 1510 i frontach Wharfedale Diamond 220.
Moje założenia są takie:
- chcę kupić kolumny podłogowe + centralny, które będą odpowiednie do stylu muzyki, który słucham
- a zarazem nadawały się do kina domowego
- były dość "slim", miały prosty klasyczny design i mogłyby być przysunięte blisko ściany
- pokój, w którym stoją ma około 15m2
- budżet jest elastyczny, ale powiedzmy do 15 tys za fronty i głośnik centralny
Słucham głównie muzyki filmowej, neoklasycznej i klasycznej. Szczególnie lubię utwory Jamesa Newtona Howarda z The Village (The gravel road) i A Hiddel Life, ale również Stevena Pricea (Gravity, The Hunt), Jana A.P. Kaczmarka (Plac Waszyngtona), Ludovico Einaudi, Nick Cave i Warren Ellis (Assassination of Jesse James, Mustang), John Williams.
Generalnie jest to muzyka emocjonalna, trochę smutna, pozwalająca się zrelaksować.
I teraz uwaga - proszę o nieocenianie - zapodałem moją ulubioną muzykę (czyli listę kilkuset utworów) i te powyższe kryteria do AI i otrzymałem odpowiedź, że głośniki Sonus Faber Lumina III byłyby idealne, natomiast wzmacniacz to Audiolab 7000A lub Arcam a15. Sonusy są obite skórą i odpadają ze względu na koty, które miałyby fajny drapak i to że mi się po prostu nie podobają wizualnie.
Z góry dziękuję za odpowiedź!