Skocz do zawartości

wist

Uczestnik
  • Zawartość

    3
  • Dołączył

  • Ostatnio

O wist

  • Ranga
    Debiutant
  1. Dla zainteresowanych nowa recenzja: http://www.ultrahighendreview.com/funk-ton...-preamplifier-2
  2. Muszę przyznać, że zamiłowanie Pana Jacka do pokazywania parametrów dla audiofilów może być lekko przesadne. Ja np. o to w ogóle nie dbam i nie przejmuje się pomiarami. Lampa daje zniekształcenia większe niż trazystor a i tak jest dla mnie przyjemniejsza. Po trzecim argumencie, że parametry są najlepsze na świecie przestaję zwracać uwagę . Natomiast serdecznie zachęcam do odsłuchów i dzielenia się wrażeniami. Ja testowałem Funk dzięki uprzejmości Pana Pacuły. Wymieniliśmy trochę uwag i jego zdaniem ten sprzęt w niektórych (nie we wszystkich) aspektach bije nieporównywalnie droższą konkurencję. Jest to na pewno urządzenie wybitne i ciekaw jestem spostrzeżeń innych osób, zwłaszcza w solidnych systemach. W wypadku Lap świetne parametry na pewno idą w parze ze świetnym produktem, a to się liczy.
  3. Dzień dobry, Jestem tym szczęściarz, któremu udało się posłuchać przedwzmacniacza Lap 2 v.3. Tak jak umówiłem się z Panem Jackiem mam zamieszcić krótką recenzję. Dla wyjaśnienia: przedwzmacniacza nie kupiłem (na razie) i nie wiem, czy pójdę tą drogą, czy też wybiorę inną. Mój zestaw to: komputer na Windows – konwerter usb-spdif U3 stello – Burson H160D (jako przetwornik, jako pre jest sporo gorszy) – pre-amp Edgar – prima luna prologue 6 (monobloki na 4x EL 34, u mnie grają na 6550) – Audio Physics 6. Różnica pomiędzy Funk a moim Edgarem jest duża, właściwie we wszystkich aspektach. Na pierwszy plan wysuwa się przejrzystość dźwięku i pozycjonowania instrumentów w przestrzeni. Lampa jest nieco "zamazana", Funk jest po prostu wyraźny, świetnie pozycjonuje wszystkie elementy na scenie. Również narastanie dźwięku jest w Funk fantastyczne. Zaraz po przesiadce na wzmacniacz lampowy szczegółów jest naprawdę znacznie mniej, scena robi się mniej wyraźna. Przy czym odnosi się to raczej do szerokości sceny. Głębia jest nieznacznie lepsza w Funk. Przy czym pewnie tutaj inne kolumny miałby szansę pokazać wieksze różnice. AP 6 nie budują jakiejś rewelacyjnej sceny wgłąb. Od razu muszę powiedzieć gdzie wzmacniacz lampowy wypadł moim zdaniem lepiej: żeńskie wokale. W Funk były nieco odchudzone. No i jednak „temepratury” dźwięku – lampa pewnie podbarwia, ale nie jest to uczucie nieprzyjemne. O ile tło "poszarzało", bo instrumenty stały się mniej wyraźne, to jednak w wokalach lampa daje lepsze poczucie obecności wykonawcy i w sumie podobała mi się bardziej. Poprosiłem o pomoc żonę (nie audiofilkę – ona musi się borykać za mną i moją słabością). Przyznając absolutną wyższość jeśli idzie o „wyrazistość” dźwięku stwierdziła, że jednak jej bardziej odpowiada „miękkie” i ciepłe granie Edgara. Lubi bardzo „wynalazek” w postaci Dany Del Ray: o ile na Funk całą realizację słychać bardzo dokładnie, lokalizacja jest świetna, to na pre lampowym wszystko „z tyłu” zlewa się, za to Dana króluje: wychodzi do przodu, a jej głos „skrzy się”. Wprowadzenie Funk dało niesamowity wgląd w nagrania, różnica pomiędzy źródłem podstawowym a pomocniczym (squeezbox touch) była widoczna jak na dłoni - lampa to wszystko uśrednia i nie słychać aż tak wielkiej różnicy. Dźwięk był bardzo dokładny, krystalicznie przejrzysty. Dynamika była zjawiskowa, uderzenia w werbel, przeszkadzajki były bardzo realne. Bas to było mistrzostwo świata. Mam subwoofer velodyne, który po prostu wyłączałem jako najzwyczajniej zbędny. Tutaj Funk pokazuje mistrzostwo świata, jak na moje potrzeby. Co do góry pasma: jest i jest dobra, może bardzo dobra, ale moim zdaniem można trochę lepiej, w bardziej wyrafinowany sposób (a może: nawiązując do tytułu wątku), po prostu w sposób mniej prawdziwy, za to przyjemniejszy. Nie wiem ile wytrzymam bez Funk, bo pomimo tych „słabości” jeszcze teraz słyszę (a odsłuchu minęło chyba z miesiąc), że Edgar musi zostać wymieniony. Postanowiłem jednak, że muszę jeszcze posłuchać jednego, czy dwóch pre lampowych z wyższej półki przed podjęciem ostatecznej decyzji. Przy tych cenach (naprawdę rozsądnych) chyba jednak będzie trudno kupić jakikolwiek lepszy wzmacniacz. Wydaje mi się, że w pewnych aspektach dźwięku Funk zbliża sie do ideału.
×