Skocz do zawartości

bartek42

Uczestnik
  • Zawartość

    3
  • Dołączył

  • Ostatnio

O bartek42

  • Ranga
    Debiutant
  1. Witam, Zastanawiam się nad zakupem głośników samochodowych B&W, dedykowanych do Jaguar'a - zestaw przedni, tj głośniki z drzwi oraz tweetery. Chciałbym je zamontować w łazience (zabudowa sufitowa z karton-gipsu) i podłączyć do "second zone" w ampli. Poproszę o opinie, czy warto bawić się w samodzielną budowę takiego zestawu czy może lepiej zakupić jakiś dedykowany głośnik (np. Jamo)? Jeśli już pojawią się opinie skłaniające się ku B&W, to czy będę potrzebował zbudować zwrotnicę?
  2. Witam ponownie, nie było odpowiedzi na moje pytania, tak więc wyboru dokonałem sam. Przy tej okazji spróbuję podzielić się moimi spostrzeżeniami co do Yamaha NS-45E (wybrałem właśnie te kolumny). Zatem... Jak już Państwo zauważyli audiofilem nie jestem dlatego z góry przepraszam za "niefachową" wypowiedź. Yamaha NS-45E vs. Wharfedale Crystal 2-30: 1) Wyposażenie: DELIKATNA przewaga Wharfedale - posiada bi-wire, solidniejsze przyłącze do kabli, kolce 2) Wykonanie/jakość: Remis. Estetyczniej wyglądają Wharfedale, łatwiej jest je utrzymać w czystości. Yamaha - mocowanie maskownic niemal pancerne, szeroko rozstawione stopy sprawiają, że stoją bardzo stabilnie. 3) Konstrukcja: Przewaga Yamaha - też są 2,5 drożne, ale mają bass-reflex z przodu. 4) Dźwięk: ZDECYDOWANA przewaga Yamaha NS-45E. a) Tony wysokie - bardzo wyraźne, troszkę "suche" ale i tak zdecydowanie lepiej niosą się w pomieszczeniu. Są dość "precyzyjne", łatwe do skontrolowania, nie męczą. Dużo głośniejsze niż Wharfedale. b) Tony średnio-wysokie: wyraźne, precyzyjne - lepsze niż konkurenta. c) Tony średnio-niskie: Nie są już tak wyraźne jak górny zakres średnicy - porównywalne z Wharfedale. d) Tony niskie: w końcu są {to tak z przymrużeniem oka}. Japońska konstrukcja okazuje się być szybsza, głośniejsza i głębsza w tym zakresie od angielskiej. Potrafi zejść niżej {to już widać z parametrów - subiektywnie jest jak z autem jadącym troszkę wolniej --> zauważamy różnicę i dostrzegamy więcej szczegółów otoczenia a rozmowa staje się przyjemniejsza} Całokształt: Yamaha pozwoliła usłyszeć utwory z nieco innej perspektywy. Słychać zdecydowanie więcej szczegółów, są bardziej precyzyjne, grają głośniej, efektywniej i efektowniej. Ustawienia "Trible" oraz "Bass" musiałem obniżyć z +6 do +3 a jest i tak lepiej niż wcześniej. Przy tym... Niestety - troszkę straciły na przestrzenności. Odniosę się tutaj do Wharfedale i Aretha Franklin - ten utwór, jego sceniczność jest ciekawsza i bardziej obrazotwórcza. Konstrukcja japońska wygrywa z łatwością (w moim odczuciu). Ciekawostka dla "początkujących": Próbny odsłuch Yamaha NS-45e był na wzmacniaczu (chyba) stereo marki Pioneer (radio "Trójka"). Pierwsze pytanie do sprzedającego: "gdzie jest subwoofer?" Nie było. To te głośniki tak przyjemnie mruczały. W moim mieszkaniu, na moim ampli i prostych kablach z miedzi beztlenowej - tego efektu w tak DUŻEJ skali nie uświadczyłem (a szkoda). Basu jest więcej niż przy "waflach" ale i tak DELIKATNIE wspomagam się sub'em. Podobny efekt miałem przy Wharfedale. Obstawiam, że to urok ampli Yamaha RX-V775 i ustawień, gdzie sub domyślnie jest włączony. Upraszczając ocenę i odnosząc się do LG, Jamo serii 200, Koda... : LG - 1 gwiazdka (za przestrzeń mimo budowy "plastic-fantastic") Jamo - 1 gwiazdka (za przestrzeń i "średnicę") Koda - 1,5 gwiazdki (wyraźniejsze od poprzedniej dwójki) Wharfedale - 3 gwiazdko (przestrzeń i ogólne wrażenia) Yamaha - 5 (a może nawet 6) gwiazdek... Celowo nie podaję górnej skali "gwiazdek" Dopiero zaczynam swoją przygodę z audio, nie słyszałem klasyków jak DALI IKON czy innych wysoko ocenianych podłogówek. Jednam mam nadzieję, że za pół roku uda mi się zrobić takie zestawienie dodając np. Mission, KEF, DALI, ELAC... Aaa... bym zapomniał tak, żeby jeszcze troszkę Wam zamieszać... Poprzedni właściciel Yamaha NS-45e kupił sobie nowe kable i głośniki ELAC. Poprzedni właściciel Wharfedale kupił Harman/Kardon (zestaw all-in-one). Jak widać - progres nie zawsze idzie w kierunku sprzętu za 10.000 PLN. Pozdrawiam serdecznie czytających!
  3. Witam Państwa serdecznie, od jakiegoś czasu poszukuję nowych głośników - samych STEREO... nie mniej - umiejących zagrać w kinie 5.1 Obecnie posiadam zestaw Wharfedale Crystal 2-30 (front), do tego centralny i dwie satelity z tej serii. Sub to Jamo SW-6000A. Kalibracja została wykonana z użyciem YPAO. Odległość między frontami to jakieś 2,5m... "Jakoś to gra" ale, jako laik, zaczynam słyszeć niedostatki tego zestawu. Coraz częściej słucham muzyki właśnie na Yamaha RX-V775. Niektóre kawałki, jak np. "Aretha Franklin - Say a little prayer" brzmią na prawdę świetnie w stereo (tryb Pure Direct). Scena jaka jest zbudowana w tym utworze brzmi genialnie. To właśnie skłoniło mnie do rozważań zbudowania czegoś lepszego, co będzie w stanie zagrać lepiej na większej ilości utworów. Potrzebuję/chciałbym usłyszeć więcej szczegółów, może też lepsze tony wysokie. Poza wspomnianą wyżej Aretha słucham niemal wszystkiego: od klasyki, przez rock do elektro, reggae i funky. Znalazłem w swojej okolicy: - Yamaha NS-45E (bardzo mnie zaciekawiły, ale nigdzie nie ma o nich opinii) - Mission M33i. Troszkę dalej mam do (droga i koszty): - Mission M34, - Wharfadele Diamond 8.4, - KEF Q55.2, - Dali BLUE 5005 - Dali CONCEPT 6. "Mniej więcej" w zakresie moich możliwości, czyli zdecydowanie poniżej 1000pln za używki. Potrzebuję Waszej porady Nie mam szans na przywiezienie tego i przetestowanie w moich warunkach. Szczególnie, nie wiedzieć czemu, zależy mi na opinii dotyczącej Yamaha NS-45E. Jeśli macie doświadczenia, punkt odniesienia do moich "wafli" - będę wdzięczny za wyrażenie swojej opinii.
×