Skocz do zawartości

jeromartin_s

Uczestnik
  • Zawartość

    10
  • Dołączył

  • Ostatnio

O jeromartin_s

  • Ranga
    Debiutant

Informacje osobiste

  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Panowie! Dzięki wypoziomowany był zrobiłem tak jak mi poprzedni właściciel gramofonu powiedział czyli totalnie źle bo powiedział mi że pokrętło wagi nacisku jest do regulacji antiskatingu a wagę tylko obciążeniem. Masakra, a ja masakra że zamiast poczytać to go posłuchałem. No ale teraz bogatszy o wiedzę jestem chociaż i jeszcze lepsze granie. Balans stereo jest lepszy też bo wcześniej coś mi się wydawało, że jakieś jakby przesunięcie między głośnikami mam ledwo zauważalne. Idąc dalej wszystkie wspomniane płyty już nie przeskakują. Pewnie do tamtej wkładki poprzedni właściciel w miarę miał to ustawione, choć czuję teraz że jednak też słabo. Czasem niewiele człowiekowi do szczęścia potrzeba. No i krzywa prowadzenia ramienia też była zła, ale tylko nieznacznie. Tak czy siak dziękuję bo zmotywowałem się do podglądania i poczytania dokładniej i rozwiązałem trapiący mnie problem. Jeszcze zastanawiam się nad tymi 22 stopniami między igłą a płytą (wspomniane w filmiku) - u mnie na pewno tyle nie ma to jest prawie idealnie prostopadła do płyty. Chyba, że chodzi o kąt nachylenia rowków względem igły.
  2. No dobrze. Kupiłem M91-ED z igłą N91-ED. Jest zdecydowanie lepiej jeśli chodzi o lekkie ocieplenie, ale najważniejsze poprzednia wkładka/igła musiałby być już wysłużone bo zniknęły mi sybilanty (cóż to za ordynarne słowo, nie lubię go, ale jeśli w skrócie przedstawia syczące wokale i nawet niektóre instrumenty to chyba jednak będę go używał). Szczególnie kobiety na płytach mi szpeciły całe nagrania. Teraz jest czysto i gładko, bez krzaków z cierniami. Natomiast stało się coś czego nie rozumiem i pewnie coś źle robię. Zalecany nacisk jest niby w okolicach 1g, ale przy 1g ramię w zasadzie nie jest w stanie wylądować gdzie należy i igła zeskakuje z płyty. Dopiero poziom od 1.5-2g daje porządne usadowienie igły w rowkach. I to jest pierwsza niejasność. Druga dotyczy tego, że kilka płyt (3 stare z beatelsami, armostrongiem, petersonem i jedna nówka cranberries) które dopiero co grały na starej wkładce/igle na tej nowej znajdują jakieś niedoskonałości płyty i przeskakuje mi igła nowa. Sprawdzałem wzrokowo i nie widzę na czym miałaby to robić, ale ewidentnie powtarza się w tym samym miejscu. Czy mam coś źle ustawione, czy nowa igła jednak jest trefna, czy lepsza igła znajduje takie sytuacje bezwzględniej?
  3. A co wybrać w takiej sytuacji? W sumie na próbę tańsza 75, ale 91 niby 2x droższa prawie ale i model wyższy i igła lepsza. https://allegro.pl/oferta/shure-m75-6-oryg- igla-shure-n91-g-hi-track-top-7914502113 https://allegro.pl/oferta/shure-m91-ed-oryg-igla-n91-hi-track-nagi-diament-8526738589
  4. Jest to opcja kupić używkę i zobaczyć czy chociaż w dobrym kierunku idę. Trochę mam obawy tylko na co trafię. Bo o ile skłonny jestem wydać 1k PLN na nówkę to mam trochę strach, że kupię coś potencjalnie bardziej ciepłego/muzykalnego, a przez to że będzie trefny to uznam, za nietrafione. Druga sprawa, że co mam zrobić w przypadku kiedy połowa moich płyt to lata 65-80, a druga to nowe wydania. Przy czym ciekawsze dla mojego gustu muzycznego są te starsze i na ich cieple mi zależy. Nowsze słucha głównie żona, a ona już tak nie słyszy różnicy - ona ma frajdę z samego krążka i "wolniejszego" podejścia do życia przez puszczenie winyla Mnie też to jara, ale to dodatek do walorów słuchowych. Aha pytanie miało brzmieć do drugiej sprawy - czy mam mieć dwie wkładki do przekładania? Słabo to widzę. Sympatyk napisał o 2M bronze - tylko to nadal Ortofon (fakt, że sporo wyższy niż mój wysłużony Orto 10. Na razie nie mam wyczucia co do brandów - czy nie grają jakoś podobnie (w sensie, że ta firma się specjalizuje w jakimś tam graniu)?
  5. Chyba z tym się mogę utożsamić w mojej sytuacji. Łatwiej mi będzie zacząć od wkładki bo i tak planowałem odświeżyć. Po tym zabiegu mogę się dalej zastanawiać nad pre - hegla i głośników na razie nie ruszam, bo relatywnie są najdroższą częścią zestawu. Planowałem wkładkę bliżej 1000pln, a tu bardziej widzę okolice 1700 dla nagaoki. No i czy nagaoka ogrzeje mnie w te mroźne dni?
  6. Cześć. Mam problem i to poważny. Oprócz tego, że załapało mnie zapalenie ucha środkowego i coś mi słuch siadł, to mam do rozwikłania sprawę techniczną. Od jakiegoś czasu obraziłem się na swój zestaw. Przestał mi pasować sposób grania. Zaczęło mi brakować ciepła i przestrzeni, miękkości. Jest za dokładnie, czysto, ostro, przejrzyście. Do czasu mi się to sprawdzało, ale upewniłem się, że tęsknię jednak za ciepłem, kiedy to przypadkiem będąc w Warszawie i idąc na pociąg przypadkiem wszedłem do sklepiku w podziemiach gdzie były winyle, gramofony i plakaty. Nie miałem zbyt dużo czasu i tylko przejrzałem jedno pudło z płytami, ale tak fajnie tam grało - akurat chyba nat king. Zrobiło mi się bardzo przyjemnie bo to był strzał w dziesiątkę brzmieniowo. Głupi ja, że nie spytałem na czym gra. Widziałem tylko głośniki duże to wiadomo, że tu już różnica VS moje małe pierdki. Jednak ważniejsze było to, że musi być ciepełko i miękkość. Czystość i dokładność mnie zaczęła męczyć. No i teraz zastanawiam się co zrobić, żeby nie wymieniać od razu sprzętu bo to manewr, sprzedawanie ze stratą etc. Planowałem natomiast zmieniać wkładkę ponieważ akurat gramofonu nie miałem nowego. Najpierw zaczaiłem się na 2M Blue żeby kontynuować ortofona, który w oryginale siedział w moim Dualu CS 455-1. Reszta toru to Hegel H80, Focal Aria 906 i CA 640P. No i teraz pytanie czy ktoś widzi opcję, żeby ocieplić wszystko ciekawszą wkładką? Czy przy reszcie toru niewykonalne? Jakieś sugestie? dzięki Marcin
  7. Dzięki za te dwie odpowiedzi. Widziałem i słyszałem HECO z RN602. Grały w jakichś 16m2. Było nieźle, ale jakoś nic mi nie urwało. Nie wiem o co chodzi, ale chyba spodziewałem się tego, że będę wprost porażony zmianą mojego szmelcu na ten zestaw. Chyba jednak, to się nie wydarzy przy takim budżecie. Tzn. nie chcę być malkontentem, więc powiem, że było bez porównania lepiej bo instrumenty były rozmieszczone w pomieszczeniu - w moim zestawie wszystko gra z jednego punktu. Później fortunny przypadek - u znajomego miałem okazję posłuchać czegoś zupełnie innego - Polk Audio RTi A7 już nie z amplitunerem tylko ze wzmacniaczem NADC350. Marudził, że musi wymienić na NAD356BEE, a najchętniej NAD375BEE bo ten jest trochę za słaby do tych głośników. Pomimo tego, że nie było to idealne połączenie to czułem, że w tym kierunku powinienem iść. Czy ktoś byłby w stanie powiedzieć mi, czy w ogóle takie "wielkie" kolumny ze wzmacniaczem NAD356BEE albo nawet w lepszym przypadku NAD375BEE zagrają dobrze w małym pomieszczeniu czy się zduszą? Czułem, że to może być to i granie na pełnej mocy nie musi mieć miejsca jak będzie mocniejszy zestaw. Wiem, że wchodzimy na inny pułap cenowy oczywiście i tym bardziej, że to się nie sprawdzi w mojej norze.
  8. Cześć, Kiedyś podchodziłem do tematu, nawet na tym forum, ale nie wyszło przez okoliczności osobowo-żonowe. Tym razem udało się ogarnąć już instancję wyższą, która zaaprobowała mój wniosek wymiany starego szmelcu. Oj zajęło mi to trochę, ale ważne, że mogę sobie pod zbliżającą się choinkę kupić sprzęt grający. Wiadomo można to zrobić wbrew żonie, ale cenię sobie spokój i brak marudzenia. Trochę też doprecyzowałem się pod kilkoma względami. Stary sprzęt to jakieś stare SLX dwudrożne (dwa razy wymieniany wysokotonowy przetwornik) z Marantzem PM450. Warunki pomieszczenia: jak na załączonym obrazku. Generalnie wygląda mi to na przypadek beznadziejny. Bezpośrednio pomieszczenie odsłuchu ma 12m2, ale z dodatkową odnogą (jadalnia/kuchnia) i otwartym małym korytarzem. Całość wychodzi około 25m2. Tył głośników mogę odsunąć od ściany na jakieś 20 cm co też jest słabe dywan shaggy na podłodze, przy skosie kwiaty, za głową coś co powinno dobrze pochłaniać pierwsze odbicie Wymagania żony: kolumny najlepiej białe, ostatecznie czarne; amplituner/wzmacniacz/player - czarny żebym nie wydał na całość więcej niż 5k PLN (modyfikacja poniżej) Wymagania moje: źródło muzyki głównie sptify, ale może być inny serwis typu tidal, który ma akurat hi-fi - pozbyłem się płyt CD - wiem może to słabe, ale leżały cały czas na półkach i nikt z nich nie korzystał bo spotify od ręki jest, a w nim masa muzyki. Pewnie że to nie ta jakość, ale jak się nie ma na czym słuchać to i tak o kant d… rozbić płyty. Do tego lubię słuchać muzyki z radia, bo tam zawsze jakaś niespodzianka może być wejście z telewizora potrzebne (pewnie optyczne wykorzystam) rodzaj muzyki - głównie elektroniczna, pop, klasyczna, rave, jazz, rock oczekiwania odnośnie dźwięku: jestem amatorem, nie wiem jak to opisać. Lubię przestrzeń; głęboki bas, który czuć w klatce piersiowej; chciałbym dobre wrażenia dla saksofonu, gitary, fortepianu, perkusji (lubię te instrumenty). słuchając muzyki w dzień przez pierwsze 10 minut słucham głośno, aż do przesady - chcę się nacieszyć młodością (tak mi się kojarzy głośna muzyka). Później przychodzi zdziadziałość i ściszam, żeby słuchać już rozsądnie - nie wiem czy to coś wnosi do wątku generalnie w domu muzyka gra prawie non stop, oprócz spania; w aucie, w pracy - w ogóle uważam, że człowiek bez muzyki nie jest kompletny i nie są dla mnie wiarygodni ludzie, którzy twierdzą, że muzyka nie ma znaczenia, ale to już nie miejsce takie tematy. budżet na całość 6k PLN (może lekko do przekroczenia, ale jeśli będzie uzasadnienie istotne) sprzęt może być nowy lub używany raczej na kilka lat i jeśli w końcu się przeprowadzę to wtedy najwyżej inny kupię, nie planuję nic rozbudowywać Lokalizacja - Wrocław Podpowiedzi: spodobała mi się Yamaha R-N803D - w miarę pochlebne opinie, sterowanie telefonem, obsługa spotify, radio, BT Kolumny HECO Aurora 700 też wstępnie wydały mi się w porządku, ale boję się tej wielkości i kształtu pomieszczenia, podobnie ELAC F6 nie odsłuchiwałem jeszcze żadnego sprzętu Pytania: czy podłogowe w ogóle tu się sprawdzą, czy zapomnieć i w podstawki iść - to mi znacząco ułatwi rozważania czy pchać się w jedno urządzenie (jak wspomniany amplituner Yamahy) czy osobny wzmacniacz i do tego jakiś player/radio czy w ogóle jest opcja, że sobie coś przetestuję w domu zanim kupię To chyba tyle. Jak ktoś znajdzie chwilę coś mi odpisać rzeczowego to będę wdzięczny, jak nie to i tak życzę miłego dnia Dzięki!
  9. Dzięki wielkie za wstęp do rozważań. W sumie na razie najbardziej skorzystałem z linka, który mi podałeś odnośnie akustyki/pomieszczenia bo o ile na czuja wiedziałem, że na pewno ma znaczenie jak fala się rozchodzi, to nie aż w takim stopniu. No i dzięki temu zobaczyłem jak źle sprzęt, który w tej chwili mam, jest ustawiony. Teraz jedna kolumienka stoi pomiędzy komodą a stolikiem pod telewizor a druga między stolikiem pod telewizor a witryną z % i do tego lekko zasłania ją kanapa. Na domiar wszystkiego są przy samej ścianie a otwór BR mają właśnie z tyłu. Co więcej mają one wysokość 40 cm, czyli dźwięk idzie jakby z dołu a nie na poziomie uszu. Dodatkowo nie są skierowane ku słuchaczowi (lekko do środka) a prostopadle do ściany za nimi. Co jeszcze. Przed nimi stoi niska, płaska ława. Można powiedzieć, że wszystkie błędy ignoranta, ale to to raczej było spowodowane wygodą ustawienia (czyli żona nie marudziła ) Żeby rozszerzyć wgląd pomieszczenia, które dałem w załączniku muszę dodać, że tak będzie wyglądało po remoncie, ponieważ teraz wygląda to jeszcze bardziej skomplikowanie. Pierwsze co to jak wróciłem przed chwilą do domu odsunąłem głośniki od ściany, skierowałem lekko do środka i podniosłem na stół od telewizora i już jest ogromna różnica. Co ciekawe już mi się witryna z % nie trzęsie. Pokombinowałem też z wysokością położenia głośnika wysokotonowego i faktycznie położenie na poziomie uszu daje najciekawszy efekt. No ale ten ciekawy efekt i tak jest mizerny. Brak jakiejkolwiek głębi, wszystkie instrumenty jakby grał nałożone na siebie, jakby na jednym poziomie, trochę jakby były w 2D na jednej linii i do tego jakby za mgłą, takie matowe wszystko. No dobra - to pomieszczenie, którym teraz wszystko się rozgrywa będzie remontowane i docelowo będzie tak jak w głównym poście załączyłem. Ponieważ to jeszcze nie jest gotowe a remont na razie przesunięty to mam czas, żeby spokojnie się do tego przygotować a co więcej spróbować zaplanować tak, żeby kompromis między użytecznością pomieszczenia a walorami odsłuchowymi był jednak na korzyść tego drugiego. Jeśli chodzi o odsunięcie głośników od ścian - w lewo trochę mogę przesunąć i od tylnej ściany trochę też, ale nie za wiele bo i pomieszczenie jest "krótkie". Na pewno nie będzie ławy między punktem odsłuchowym a kolumnami i na podłodze będzie dywan i na 100% z grubym włochem. Nad punktem odsłuchowym będzie albo półka albo obraz - prawdopodobnie tryptyk z 3 kawałków o wymiarach 50x50 każdy + może małe półki na rośliny. Po lewej stronie planowane są regały na książki na wstępie do wysokości 2m a później może i wyżej, choć raczej takiej konieczności nie będzie. Na nich pewnie rośliny. Na ścianie tej z kolumnami po lewej stronie nie zaznaczyłem, że będą też drzwi przesuwne wbudowane w ścianę. Skos to od podłogi patrząc najpierw kaloryfer, wyżej okno z dużą ilością kwiatów, zasłona ozdobna - opcja z lampą stojącą wielce prawdopodobna. Lewa strona - tam za wiele nie da się zrobić - będzie otwarta. To oczywiście taka wizja wstępna, więc jeszcze idąc za wskazówkami z forum mogę forsować trochę wystrój. Zastanawiam się też nad następującą sprawą - z tym wysokotonowymi głośnikami - skoro powinny być na wysokości uszu to chyba większość kolumn nie będzie się nadawać - tak jak patrzę to mają z reguły po około 90 cm, czyli głośnik jeszcze niżej a ja przy wzroście 190 jak usiądę sobie to uszy mam na poziomie około 110 cm. Co z tym począć? Szukać kolumn odpowiednio wysokich? Czy faktycznie ten wariant z podstawkowymi (tylko z tego co czytam to raczej lepiej grają podłogowe)? I jeszcze z tego co widzę, to standy kupować osobno chyba trzeba.
  10. Witam wszystkich! Od pewnego czasu zastanawiam się nad zakupem sprzętu grającego i przeszukuję różne fora, czytam FAQi i różne inne informacje na ten temat. Niestety doświadczenia dużego nie mam, sprzęt w domu jest raczej zupełnie podstawowy i oczywiście nie czuję już radości ze słuchania. Albo bardziej brakuje mi jakichś emocji. Co się nie pojawiałem w jakimś punkcie odsłuchowym to mi się miło robiło, że tak może być słychać muzykę. Zacząłem kombinować czy nie sprawić sobie czegoś lepszego (w sumie to raczej nie będzie trudne mając w domu do wyboru mikrowieżę SONY CMT-GP7, która "popierduje wesoło" albo przy telewizorze wzmacniacz Marantz PM450 z dwoma kolumnami (też wielkie słowa) bodajże SLX czy coś podobnego, w których są dwa przetworniki tonsila i dwa jakieś no name zastosowane. Generalnie nadaje się to do tego, żeby słuchać, ale bez emocji (słownie zero). Jedyne co to potrafi to jak się puści głośno to witryna z alkoholami wpada z rezonans i mi burczy. Niestety (to słowo chyba może się pojawić w co drugim moim zdaniu) pomieszczenie w jakim to ma grać jest trochę nietypowe. Dodatkowo przez jakiś czas zaniechałem pomysłu ze względu na młodego, który już przy aktualnym zestawie usilnie majstruje. Samo pomieszczenie po planowanym remoncie będzie miało kształt litery L (mniej więcej). Wymiary zaznaczyłem też orientacyjnie na rysunku. Na pewno nie jest idealne, ale jest jakie jest. Jeśli ma to aż takie znaczenie, że np. nie warto kupować sprzętu to dajcie znać, ale zakładam, że to nie jest % najważniejsze w uzyskaniu lepszej jakości dźwięku. Na rysunku w przybliżeniu podałem też położenie punktu odsłuchowego względem kolumn. Pewnie ważny jest też rodzaj muzyki jakiej słucham - głównie muzyka elektro/chillout/jazz i jego różne odmiany/klasyczna/house - przeciwieństwo poprzednich, ale lubię skoczną muzykę, więc tu bardziej energiczny przekaz/czasem rockowa, no i oczywiście Saint Germain. Zdecydowanie nie słucham ciężkich brzmień. Skąd muzyka i w jakiej formie? Dużo radia, format mp3 często i ciężko mi będzie zrezygnować z niego ze względu na niedostępność wielu moich klimatów w innej formie. płyty już coraz rzadziej, radio online raczej nie, ale jeśli są jakieś wysokiej jakości to może też. Najtrudniej będzie mi określić słownie to jakie dźwięki lubię. Po prostu ważne, żeby muzyka dostawała się do wnętrza i żebym mógł się nią cieszyć nie tylko jak puszczę głośno i basy biją po pokoju. Owszem czucie muzyki, smaganie instrumentami dętymi + perkusyjne (te lubię najbardziej) jest wskazane. Może być spięte też z telewizorem w sumie. Z tego co do tej pory ustaliłem to na pewno mogę się skusić na sprzęt używany za około 3 tys. Pewnie niewiele, ale jeszcze mam czas na polepszanie swoich doznań. Tylko zastanawiam się czy jak planuję używki to nie będą stare sprzęty i nie będzie gdzie odsłuchać w salonie bo pewnie już w ofercie nie ma. Dalej idąc raczej nie chcę amplitunera ze względu na lepszą jakość osobnego wzmacniacza. Do tego pewnie tuner i player. Ten ostatni nie wiem czy CD z opcją podpięcia pena z mp3 lub innym formatem. Wygodnie na pewno by było mieć jednak też połączenie bluetooth jak coś na szybko z telefonu puścić, ale z drugiej strony pewnie jakość będzie opłakana i pewnie nie warto, ale poprawcie mnie jeśli się mylę. Oczywiście kable bo tak jak czytam to jednak mają duże znaczenie co z jednej strony rozumiem, ale nie chcę pojąć Robiłem sobie notatki jakiś czas temu czytająca fora, ale na tyle skromne, bez linków i opisu, że teraz nie wiem co i jak, ale może idę w dobrym kierunku (chociaż sprzętu na liście więcej niż potrzeba): Densen b-100, 2xQed performance audio, myryad mc-100, myryad mi-120, musical fidelity e100, canton ergo sc-l rc-l. I druga sprawa: akurat znajomy ma do sprzedania AVR-X1000 i Wharfdale Diamond 157. To akurat amplituner, ale przynajmniej pewna używka, tylko czy w ogóle warto się nad tym zastanawiać. Aha - mieszkam we WRO, więc jakby co to po jakichś salonach mogę się powłóczyć, ale też uwielbiam kupować na necie, więc ebay UK/DE do ogarnięcia.
×
×
  • Utwórz nowe...