czubsi
Uczestnik-
Zawartość
872 -
Dołączył
-
Ostatnio
Informacje osobiste
-
Lokalizacja
Poznań
Ostatnio na profilu byli
12 267 wyświetleń profilu
-
Po krótkiej dyspucie z kolegą - właścicielem 907NRA zdecydowałem się trochę tą konstrukcje Wam przybliżyć - tym razem w trochę innej odsłonie ... W ostatnim czasie mam pod dachem 907 NRA. Zawsze (miałem wcześniej dwie 907 NRA) ten wzmacniacz był dla mnie taką trochę zagadką. Grał fajnie , wszystko teoretycznie miał ale "wiało" od niego naleciałościami znanymi mi z konstrukcji Accuphase - szczególnie jeśli chodzi o dość monotonny i upiększony (przesłodzony) sposób prezentacji dowolnego w sumie gatunku muzycznego. Zawsze uważałem, że to za co cenią ludzie Accuphase to tak naprawdę w moim odczuciu trochę jego przekleństwo - dla mnie po prostu nie jest to sprzęt wiarygodny choć szalenie przyjemny w odbiorze. No i zdarzył się taki o to przypadek, że kolejny egzemplarz 907NRA który w zasadzie ma wszystko to co opisałem ... ma też i cos więcej ... Teraz rozumiem dlaczego 907MR no i tym samym 907NRA (posiadają te same rozwiązania konstrukcyjne w sekcji biasu i desymetryzatora) potrafią grać tak różnie w zależności od egzemplarza ... No cóż - wszystko zależy od tego ile dany egzemplarz miał "szczęścia w swoim audio-życiu . To jak był traktowany , jak ustawiony i czy nie był po prostu katowany ... To kluczowe elementy, które dają to co dziś możemy z nich jeszcze wydostać ... Niestety - trzeba mieć naprawdę szczęście by trafić na zadbany i dobrze eksploatowany egzemplarz. No i taki się trafił ! ostatnia 907NRA po kompletnym przelucie , czyszczeniu , ustawieniu itd itd pokazała, że cechy znane z konstrukcji Accuphase można wzbogacić wszystkim czego im tak naprawdę brakuje ! Wygar, siła , zejście a przy tym totalna kontrola niskich rejestrów przy zachowaniu ich charakteru znanego z w/w marki + dźwięczność wybrzmień , szerokość sceny i wszechobecna wręcz otwartość i swoboda robią wrażenie, którego z żadnego wcześniejszego egzemplarza NRA po prostu nie znam ... Tzn - coś tam było no ale nie w takiej skali , nie z takim rozmachem i swobodą kreowania tego co się dzieje na scenie ! Nie żebym zmienił zdanie totalnie o NRA - wszystko nadal podtrzymuję - zwracam po prostu uwagę na to, że to sprzęt, który z założenia wykracza ze świata Sansui i swobodnie czerpie z tego co w innych markach premium jest tak pożądane ... I to moi drodzy wynika wprost z jego konstrukcji ! Połączenie schematu MR z rozwiązaniami znanymi z najstarszych konstrukcji serii Alpha i przy zastosowaniu dużych tranzystorów znanych z końcówek mocy B2301 / B2302 - daje właśnie taki o to efekt finalny ! Tyle, że nigdy w tak oczywisty i spektakularny sposób. Moja żona, (która jest najlepszym kryterium oceny) nucąc przy tym wzmacniaczu pod nosem jest najlepszym na to dowodem na trafność moich wniosków 🙂 Stwierdzenie, ze jest gładko przyjemnie i przy tym potężnie to chyba każdy ów przekaz zrozumie właściwie ... Ps. Będą fotki - ale nie teraz bo nie mam czasu 🙂
-
Dokładnie... Po takiej akcji wzmacniacz ma jakieś 60 stopni non stop... Kondy / zwłaszcza tak stare już - niestety / gotują się niemiłosiernie... Widziałem już limited z wypukłymi deklami kondensatorów i mimo, że jeszcze pomiary były ok to raczej niedługo to potrwa... Widziałem też kondy po prostu zużyte... Najczęściej pierwsze padają pseudobipolary najbliższe tranzystorów końcowych - cztery wewnątrz płyty. Te cztery zewnętrzne dostają mniej i wytrzymują dłużej.
-
W międzyczasie naszła mnie taka refleksja : co zrobić gdy kondensatory we wzmacniaczu są w złym stanie ? Wyrzucić urządzenie ??? ... No chyba jednak nie 🙂 Fakt - wszędzie szumnie sam powtarzam o ważności utrzymania oryginalnych cech urządzenia a co dalej za tym - oryginalnych wysokiej klasy części w nich zawartych jednak w życiu często bywa, że nie zawsze jest to możliwe. W sytuacji wzmacniaczy Sansui jest parę kluczowych miejsc gdzie charakterystyka elementów elektronicznych ma kluczowe znaczenie. O ile w kwestii rezystorów jest możliwość zastąpienia Rikenów Amtransami (tak - Amtrans przejął technologię produkcji węglowych rezystorów RIKEN) o tyle w kwestii kondensatorów już tak słodko nie jest. Oczywiście istnieje możliwość zastąpienia Elny Silmic alpha super gold Silmikiem II RFS i wcale nie będzie to mezalians o tyle już nawet z tymi drugimi jest problem ... Większe wartości na napięcie 50 V już nie są dostępne ... Podobną sygnaturę do Silmika ma Nichicon FG i niektóre Nippony z serii premium ale zanim zdecydujemy się na taką zamianę - próbujmy jednak znaleźć Silmiki. Sytuację nieco ratuje fakt, że wszystkie kondensatory w pobliżu toru audio w tych urządzeniach bocznikowane były polipropylenami U-con i polistyrenami Soschin co znacząco wpływa na zachowanie pierwotnych cech urządzenia - nawet przy zmianie kondensatora. Ostatnio dostałem pytanie co gdy padną 10/50 elna silmic alpha super gold - zamiennik Elna Silmic II jest dostępny ale wygląda jak mikrus przy tamtym ... No i cóż - lepszy śmieszny i mały ale zdrowy Elna Silmic II 10/50 niż uszkodzony i wysuszony Elna Silmic alpha super gold ... No i ciężko się z tym nie zgodzić skoro różnic na ucho w zasadazie w tej sytuacji nie słychać. Dlaczego o tym piszę ??? Ano minęło kolejnych parę lat i nie czarujmy się - kiedyś oryginalne kondensatory się skończą ... Szczególnie problem dotyczy konstrukcji mosfetowych jak 907 limited - w nim, wystarczy zapomnieć go wyłączyć na noc i parę razy to powtórzyć .... Coraz częściej trafiam na urządzenia z dolegliwościami, których wcześniej po prostu nie było ....
-
Rega Tandbergi słuchałem, fakt, że nie z Sansui ale mam o nich dobre zdanie lecz nie dam głowy, że to ten model natomiast stare Kefy to raczej nie mój gust za to podobały mi się 207/ki z Markiem Levinsonem No32 ale nie pamiętam jakie było pre. Słuchałem ich też z Gryphonem jakimś i też było ok do tego stopnia że przez jakiś czas szukałem 205-ek i te z kolei słuchałem z C/B2301 i było super ale wtenczas nie stać mnie było na taki kpl. Ogólnie rzecz biorąc nie neguję efektów że starych paczek ale w 99% nie akceptuję ich wyglądu... Zdecydowałem, że nie muszę się katować wygl@dem skoro mogę mieć i piękny design i świetny dźwięk w jednym 😀
-
Witam koledzy ! W ostatnim czasie dane mi było skorzystać z okazji posłuchania AU07 oraz 907 limited na Focalach Kanta No.2 (chyba 2) zarówno w towarzystwie cd/sacd Marantz SA1 jak i streamera Auralic Altair G2. Wrażenia są i bardzo cenne i bardzo budujące zarazem ! Do rzeczy - po pierwsze muszę od razu wyjaśnić, że oba wzmacniacze są po gruntownej odbudowie czyli pełnym przelucie, sprawdzeniu, czyszczeniu i ustawieniu całości i mówię to nie po to by się autopromować bo nie robię usług napraw elektronicznych itd - tylko po to by mieć pewność tego co naprawdę słyszałem bez czynnika destruktywnie wpływającego na moją ocenę. No i powiem tak - Focal udowodnił swoje zalety jeśli chodzi o przestrzenność i przejrzystość przekazu i to w stopniu, który nawet mnie pozytywnie zaskoczył ! 🙂 Dotąd traktowałem tą markę trochę po macoszemu - nie żebym jej nie lubił ale raczej bardziej nie znał 🙂 Focal + Marantz SA1 + 907 limited to kwintesencja tego co zarówno w muzyce jak i w samych wzmacniaczach Sansui cenię najbardziej. Niesamowita klarowność i kolor połączony z wiarygodnością materiału, subtelnością, delikatnością i zarazem, przejrzystością wręcz na granicy percepcji (no cóż beryl robi robotę ...) I jak dla mnie byłby to komplet wręcz marzeń gdyby nie .... no właśnie - jestem totalnie zaskoczony dysproporcją dolnego pasma ... Nie że go nie ma ale w kontekście średnicy i góry nijak się ma do oczekiwań . Można się doszukiwać różnych przyczyn ale słucham różnych rzeczy już tak długo, że raczej od razu słyszę iż jest to cecha kolumn. Gdyby nie ten mały niuans (bo jednak podstawa basowa tworzy klimat i jest jak najbardziej pożądana) uznałbym ten dźwięk jako wzorcowy - spełniający w zasadzie wszystko czego i od sprzętu i od Sansui oczekuję i nie waham się tego stwierdzić - z grubą nawiązką ! Drugi zestaw czyli zamiast z limited mamy AU07 to zestaw dla konesera wglądu w materiał - jest precyzyjnie, jest lekko i przestrzennie - jednym słowem wszystko top ale mając porównanie z limited dostrzegamy natychmiast, że można mieć jeszcze ... coś więcej ! Poza cechami jakie serwuje nam świetna AU07 mamy jeszcze intymność i ciepło ! To natychmiast tworzy niepowtarzalny klimat - w zasadzie nie do odtworzenia na innym urządzeniu (przynajmniej ja takiego nie znam ...). No i teraz ostatnia kombinacja czyli jako odtwarzacz Auralic + 907 limited + Focal Kanta No.2. Będzie krótko i na temat. Przekonałem się tylko osobiście, że na chwilę obecną nadal oceniam steramer jako coś nie w moim kręgu oczekiwań. Dla konesera przejrzystego przekazu, w którym słychać bez trudu "jak skowronek zmienił pułap lotu" będzie to zapewne uczta ale wypranie z emocji, koloru - tym samym - pozbawienie utworów klimatu , intymności itd przy jednoczesnym uzyskaniu spektakularnych aspektów szczegółowości to raczej trochę mało jak dla mnie ... Nie mówię, że jest źle ! Ale dla tych wzmacniaczy to jednak trochę kastracja - Marantz SA1 pokazuje streamerowi Auralic miejsce w szeregu (oczywiście w moim odczuciu). Wymiana na AU07 jeszcze bardziej obnaża techniczne granie w przypadku Auralica w kontekście bezpośredniego porównania z SA1. Osobiście bardzo cieszę się, że "starłem się" z Focalem w realnym odsłuchu audio bo wiem, że to fajne kolumny. Pozostaje mi tylko odkryć co jest przyczyną tego wątłego dołu - ale chyba jeszcze mam czas na eksperymenty 🙂 O żesz! Gdzież moje maniery! Omal zapomniałbym wspomnieć i zarazem podziękować wspaniałym gospodarzom dzięki którym była ta sposobność! Nie dość, że swoją chaotyczną w obyciu osobą zakłóciłem mir domowy to jeszcze zostałem sowicie obdarowany miodem z najwyższej półki - swojej roboty - ma się rozumieć 😀😀😀 Jeszcze raz dziękuję!
-
Jak ma być rozsądnie finansowo to Esoteric ux3 lub Marantz SA1. Jak ma być nieco gorzej, ale ze sterowaniem wyjściem i drożej to Esoterik K05. Jak ma być mniej dokładnie i rozdzielczo ale też przyjemnie i ze sterowaniem ale trudniej to Kenwood LD1. Jest też jakaś tam opcja z CD Marantza (innymi niż SA1) ale wizualnie to nie to i trochę nie w kierunku Sansui. Innych CD do MR nie widzę... W Sansui się nie pchaj... Nie, że gra źle ale to proszenie się o kłopoty...
-
Nie zawsze, jak nie muszę to nie zmieniam, ten najsilniejszy do którego mam dostęp jest mimo wszystko słabszy od oryginału i jeśli ktoś przede mną nie "wypłukał" potencjometru w specyfikach czyszczących to nie ma sensu go zmieniać. Raz miałem przypadek, że po zmianie smaru ośka mi się zatarła... Coś się dodatkowo do smaru dostało... A to droga w jedną stronę i tylko fakt że mam trzy ośki w zapasie jedynie nabrałem pokory do robienia niektórych rzeczy dla zasady...
-
Hej Panowie! W ostatnim czasie miałem trzy takie same modele Sansui z serii premium (nie napiszę które bo zaraz to się odbije na cenach) i powiem tak - dwa z nich oddałem niemal całkowitej renowacji i porównałem z tym nietykanym no i.. To jest jakaś masakra! Wiem, że przelut wzmacniacza, zmiana pasty, ustawienie itd działa cuda a w praktyce przywraca w większym lub mniejszym stopniu oryginalne, projektowe warunki pracy tych urządzeń ale w niektórych modelach przewraca to świat do góry nogami. Dlatego jeszcze raz powtórzę - śpiesz ie się kochać Sansui bo nie wiecie co macie 😀😀😀 Przy okazji - wróciłem do SF Sonetto więc infinity Renaissance 80 w czarnym piano są do oddania za fajną kwotę (o ile sonetto weszły mi do szafy tak te nie chcą...)
-
w zasadzie przy 🙂 a raczej dzięki .... Jamo to temat na osobną dysputę ale to też czarny koń z niesamowitym potencjałem i bardzo prostymi w stosunkowo rozsądnych cenach sposobami na osiągnięcie nie tyle dobrych co rewelacyjnych efektów ... Powiem Tak : Zestaw Sansui AU-911DG MOD plus Jamo D570 MOD + Marantz CD 16 = spektakularny i z padający głęboko w pamięć efekt co można za niewiele ... Piotrek (Pio Oss) coś o tym wie ...
-
czubsi zaczął obserwować SANSUI - moja ulubiona marka
-
Choć to było dawno to dobrze pamiętam co tam robiłem... Nie czarujmy się Pygar (to mój pierwszy uczeń 😀😀😀) poszedł jeszcze dalej co zapewne tylko jeszcze nieco polepszyło już i tak rewelacyjny efekt! Moja modyfikacja to był przemyślany i sprawdzony projekt z oczekiwanym od początku skutkiem. Reszta która została wykonana potem przez Pygara i Piotrka 608 to było w zasadzie dopełnienie tego projektu w moim odczuciu na zasadzie : może ale już nie musi 😀 no ale kto bogatemu zabroni 😀 na pewno nie pogorszyło a w pewnych aspektach zapewne jeszcze coś dobrego wniosło tyle, że ze skutkiem potwornych kolejnych wydatków. Powiem tak : Pygara 911 oraz Pio ossa (drugi nieco jednak skromniej modyfikowany egzemplarz) to jedne z najlepiej grających Sansui jakie słyszałem! Ten model to istny ewenement ale przez swoją konstrukcję stał się kompendium wiedzy dla mnie co należy zrobić aby podnieść poziom. Tak Romku - 911 wysteruje i trudne kolumny! To niby 607 extra w europejskim ubraniu ale trochę jednak się od tamtej różni i właśnie te trochę to bardzo istotne "trochę" O koszty nawet nie pytaj bo ze trzy razy przekroczyły ówczesną cenę wzmacniacza ale podkreślę to po raz kolejny - warto! Te dwa 911 to gotowy sposób na to by wywalić gula każdemu dystrybutorowi audio w tym kraju zachwalającemu swoje produkty z najwyższych półek (głównie cenowych...) Pygar doskonale wiedział co i gdzie jeszcze można zrobić - w zasadzie był w tym od początku - widział co robię i jakie daje to efekty, ta wiedza do dziś okazuje się zbawienne 😀 Nie ma sensu pisać co tam jest zrobione bo 95 % części już nigdzie nie ma a nawet jeśli to koszty są masakryczne... Ale bez obaw - wszystkie rozwiązania i części są ze wzmacniaczy Sansui 😀 Chodzi o ich właściwe i bezkompromisowe użycie w skali niespotykanej w seryjnej produkcji nawet w przypadku modeli premium...
-
Dzięki i wzajemnie 😀
-
No wyobraź sobie, że napisałem do w/w i... tyle, ani słychu ani dychu, podał też telefon z d.... y... No i zrozum tu takich...
-
Znam Twoje Venere bardzo dobrze i wiem, że jak chcesz dobry kontrolowany bas to spróbuj ich posłuchać z końcówkami albo integrami Sansui serii 907. A w samych Venerkach warto zrobić choć lekki sznyt bo fabrycznie to one grają naprawdę średnio a potencjał jednak jest - co spasuje Ci się z ich wyglądem, który podobać się może. Już wymiana elementów w torze wysokotonowym otworzy Ci oczy co one potrafią. Na początek 4 sztuki Mundorf MCAP Supreme wartość 4,7 uF. + 4 sztuki Duelund JDM (miedż) 0,01 uF na ich boczniki no i rezystory Mills zamiast tych ceramików - nie pamiętam teraz wartości ale w wolnej chwili sprawdzę. Taki komplet da Ci dopiero przestrzeń , kulturę i sznyt ze zdecydowanie droższych paczek. Jak zechcesz jeszcze trochę precyzji (po prostu więcej niż masz) to dodaj jeszcze do tego Duelund JDM (srebro) 0,01 uF. Poznasz Venerki od nowa ... Ja nieco żałuję, że je pogoniłem a w zamian wziąłem ze 3 razy droższe Sonetto V bo nie tyle są jakieś tam złe co zbyt surowe i techniczne. Nie mam kilku lat by bawić się w ich ucywilizowanie elementami w zwrotnicach (same głośniki są naprawdę ok) ale w Venere na dzień dobry człowiek miał efekt spokoju duszy czego tu po prostu nie ma ...
-
-
Widzę, że wszyscy na urlopach to nie ma sensu żebym się tu spusz...ł i realizował mentalnie tracąc czas na gadanie do ściany...