wieslawsw

Uczestnik
  • Zawartość

    10
  • Dołączył

  • Ostatnio

O wieslawsw

  • Ranga
    Debiutant
  1. Witam ponownie, dziękuję za chęć pomocy Jak chyba mogę domniemywać z tych nielicznych wypowiedzi, wnioski są następujące: 1. dać sobie spokój z odtwarzaczem SACD - przynajmniej z takiej półki 2. lepszy będzie dobry odtwarzacz DVD - bo też odtwarza część audio na SACD 3. najlepszym rozwiązaniem z punktu "słyszenia" będzie dobry odtwarzacz CD - bo też odtwarza część audio na SACD i ma lepsze "wnętrzności" 4. płyty SACD dają duże prawdopodobieństwo lepszej jakości niż zwykłe CD 5. gram dalej na Technicsie, jak padnie to wtedy będzie czas na szukanie - choć wolałbym już teraz wiedzieć co dalej CD czy DVD jeśli mówimy o różnej jakości nagrań - nie przypuszczałbym nigdy, że Deutsche Grammophon w towarzystwie Filharmoników Wiedeńskich odwali lipę - ale na to wychodzi po odsłuchu. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam WS
  2. Witam serdecznie Kilka dni temu zakupiłem płytkę SACD z muzyką klasyczną (motety Bacha) - odsłuchałem na moim CD Technicsa, następnie rozpocząłem odsłuch zwykłej CD (świeża, Lang Lang gra Chopina) i ... doznałem szoku - jakościowego, Chopina jakby coś sprasowało do "płaskiej przestrzeni" i musiałem zakończyć odsłuch. Nie słyszałem dotychczas takiej jakości (dotyczy oczywiście płyty SACD), momentami nawet może za bardzo słychać np. końcówki wyrazów (w j. niemieckim). Zamówiłem od razu kilka płyt sacd i nie mogę się doczekać. Mój staruszek Technics dochodzi swoich dni, myślałem (również na forum) o wymianie na "uniwersalne" nowe dvd - ale one odtwarzają tylko "część zapisu" sacd. Pomyślałem o takim sony (jak w temacie) lub czymś podobnym, mam nadzieję, że moje zwykłe cd też zagrają - przynajmniej nie gorzej. Mam ograniczone możliwości finansowe, wolę rzeczy nowe - czy to jest "jedynie słuszna koncepcja" ??? Dlaczego ten sprzęt jest taki tani ? Przyzwoity odtwarzacz "tylko CD" to koszt min. 1500 pln. Proszę bardzo o sugestie i porady.
  3. Temat nie nowy, na wielu forach poruszany, ale w większości przypadków pytania i odpowiedzi dotyczyły płyt kopiowanych, wypalanych w warunkach domowych. Nie chcę tu dyskutować o aspektach prawnych. W ostatnich dniach wspólnie z kolegami z forum zastanawiałem się nad następcą mojego starego odtwarzacza CD. W trakcie przemyśleń, przeczytałem kilka postów (nie z tego forum) dotyczących płyt CD. Moja wątpliwość i pytanie jest następujące - czy płyty z muzyką, oryginalne (zakładam, że zakup w sklepie to płyta oryginalna ?!) mają tak katastrofalną trwałość jak niektóre domowe kopie ??? Aż strach pomyśleć o mojej kolekcji gromadzonej przez lata, ma zniknąć cały Haendel, Pink Floyd, Mozart, Bach i Genesis - jakie jest realne zagrożenie. Może te ze sklepu są inne od tych "domowych". Jednak na tych "domowych" mamy fotki ludzi , których już nie ma na tym padole - choć te płytki można przegrywać co parę lat. Nie wyobrażam sobie przegrywania ponad setki płyt z muzyką. Jak długo jeszcze nowe sprzęty będą odtwarzać te "kupne" płyty? Jak długo człek pożyje nie wiadomo, ale tych płyt mogłoby starczyć jeszcze na jakieś 30 lat - potem pewnie będę głuchy i ... Trochę dużo tych pytań, ale do kogo , jak nie do Was mam się zwrócić o odpowiedź? pozdrawiam WS
  4. Cyt: "Nie bardzo rozumiem, o co chodziło z tym Haendlem i Dire Straits? Że po wymianie kabli w rocku się poprawiło, a w dużym składzie barokowym pogorszyło? A z innymi płytami próbowałeś? (Choćby z innymi Mesjaszami?)" Fakt, nie próbowałem - ale zdziwienie różnicą rozmiaru sceny było znaczne i to pewnie zwolniło moje procesy myślowe , na pewno to sprawdzę Cyt: "Fakt, że sam zasugerowałem jakieś nowe kable, ale znowu jak zauważa RoRo i parafrazując jednego z mistrzów zen, z kablami jest jak z pszczołami, choć nie spotkałem się z przypadkami wybiórczego zawężenia sceny, tzn. na poszczególnych płytach (ale ja też nie zmieniam kabli jak skarpetek i nie jestem fanatykiem pod tym względem)." Oczywiście racja, a do fanatyzmu też mi daleko - moja operacja kablowa polegała na zastosowaniu kabla grubszego (4mm2) i w całości(nie łatany - wstyd się przyznać ) Cyt: "Z autopsji tylko znam wiele przypadków, gdzie nowy (lepszy) kabel obnaża słabą jakość techniczną niektórych płyt." W mojej sytuacji nałożyły się może cztery przyczyny : 1. remoncik kabelkowy, 2. bezpośrednio po sobie następujący odsłuch dwóch różnych gatunków muzyki, 3. odsłuch z głośników (pewnikiem do wymiany na lepsze), gdy głównie słucham w pełnych słuchawkach, no i 4. najbardziej dramatyczna - słabiutki sprzęt. Kończąc, dziękuję kolegom za poświęcony czas i moje wstępne oświecenie. Pobyt na forach audio może ludzi o słabych nerwach wprowadzić w psychiczny dyskomfort - szczególnie w zakresie postępu technologicznego. Podziwiam waszą wiedzę w tym temacie. Czas pokaże jak mój sprzęt będzie wyglądał za rok, może trzy... Pozdrawiam i życzę pozytywnych zmian WS
  5. Witam kolegę ponownie Oczywiście nie oczekiwałem cudów w analizie rzeczy nieznanych, lecz ogólnej oceny klasy sprzętu i takiego też porównania - myślę, że taką ocenę od obu kolegów otrzymałem (opinia nt. Yamahy i Pioneera). Oczywiście wiem co to jest rok świetlny - pierwotnie chciałem użyć słowa "przepaść" w rozumieniu odległości do jej dna , ale rok świetlny był bardziej dosadny i jakoś mi pasuje do elektroniki. Odnośnie interkonektów - stosuję trochę tańsze, w ramach modernizacji wymieniłem też kable głośnikowe na solidniejsze - choć głównie używam słuchawek. Pisząc o rozdzielaniu klocków nie miałem złych zamiarów i dobrze zrozumiałem kolegę, ale miałem na myśli zasadę (chyba jedną z głównych w audiofilstwie), że osobne elementy z reguły są lepsze - i obaj wiemy dlaczego Tyle wyjaśnień dla Pana Profesora (belfer w średniej czy wyższej ?) Jeszcze pytanie - czy kolega słucha innej muzyki niż klasycznej? Ostatnio po zmianach kablowych, dla sprawdzenia załadowałem płytę Dire Straits - byłem zadowolony, później zapakowałem nowo nabytą, kolejną wersję Mesjasza - i doznałem szoku (odsłuch na tym samym poziomie głośności) - te moje tonsile jakby osłabły, dźwięk się skurczył do małej przestrzeni między kolumnami - więc szybko założyłem słuchawki i cudowne brzmienie chóru ukoiło nerwy. Zostały wątpliwości - płyta nówka i z solidnej firmy - czyżby sprzęt od Cd do głośników? Ale to tak na marginesie. Jeszcze raz dzięki za uwagi, poczytam o tym pioneerze pozdr WS
  6. Na początek dzięki za konkretną odpowiedź oraz za porządkową edycję posta Szanowny RoRo Proszę o jeszcze trochę cierpliwości i dokończenie odpowiedzi w sprawie porównania: mój staruszek to model SL-PG380 A i ma ok. 13/14 lat. Z powodu tzw "oszczędności"nie chciałbym pogorszyć klasy posiadanego sprzętu, czyli chcę kupić DVD , ale lepszy od mojego Technics'a (może trudno porównać bo 14 lat w sprzęcie to chyba lata świetlne - ale dla fachowca ...) No i oczywiście nie chcę odstawić Amplitunera Technics'a SA-EX120, a kolumny z Wrześni (100W) może wymienię kiedyś... Słucham głównie muzyki klasycznej (głownie barokowej), choć teraz gra Yes / 90125. No i to by było na tyle - pozdrawiam i dzięki za nauki. WS
  7. Generalnie dzięki za poradę, ale: 1. niestety audiofilem nie zostanę - z różnych względów (słuch, kasa, czas, inne hobby) 2. Tak, wiem,że lepiej mieć osobne "klocki", dotychczas tak prawie (ampli=tuner+wzm) miałem, ale dziś oceniając swoje potrzeby i możliwości jakościowego odsłuchu, zastanawiam się dlaczego mam wydać na "przyzwoitego"decka CD (tylko CD) np. 1000 zł, jeśli w tych pieniądzach mogę mieć przyzwoite DVD , na którym kiedyś będę mógł np. posłuchać MP3, obejrzeć film. 3. czy hipotetyczny sprzęt z pkt.2 (za 1000 zł) będzie brzmiał jak stary technics, może źle się wyraziłem - brzmiał - czy jego parametry nie będą lepsze od staruszka technics'a? staram się podejść racjonalnie - choć wiem, że każde hobby cechuje się brakiem tej cechy. pozdrawiam
  8. Witam czytaczy, pisaczy i słuchaczy Niestety po kilkunastu latach nienagannej pracy, zaczyna siadać mój odtwarzacz CD (Technics) - czyściłem, odkurzałem , smarowałem - pewnie pomorze jeszcze na jakiś czas. "Oryginalny" czytnik Technics z mechanizmem to ok. 200 zł + przesyłka. Po wymianie tej części może wysiąść mechanizm szuflady itd ... Mój staruszek czyta tylko CD i CD/RW i to koniec jego możliwości - jako wzmacniacz robi amplituner technicsa i myślę, że mi taki wystarcza. Chciałbym prosić o poradę, jak (czy) będzie grało DVD np Yamahy S663 jako zamiennik "staruszka". Czy można będzie go podłączyć do amplitunera (na tylnej ścianie widziałem kilka wyjść takich jak w Technics'ie). Wyczytałem ,że odtwarza wszystkie dotychczasowe typy/formaty(nie znam się) ze zwykłym CD włącznie - chyba ,że czytałem bez zrozumienia. Sprzęt chyba przyzwoity, napakowany różnymi "bajerami" , no i cena ok.700-800 zł za nówkę. Pomijam fakt, że na razie nie oglądam filmów na DVD (brak czasu i chęci) ale może mi się odmieni. Ale na przykład fotki podobno można zapodać do obejrzenia dziadkom itp cuda Wadą niestety będzie kolejny pilot, w zestawie Technics'a mogłem używać jednego. Może przy okazji jakieś inne propozycje DVD w zbliżonej cenie. pozdrawiam WS fotka ściany tylnej: http://www.euro.com.pl/foto/4/159696250/38...159696250_1.jpg
  9. Witam Biorąc pod uwagę doświadczenia z innych forów, oświadczam, że szukałem i nie znalazłem opinii na ich temat Oczywiście muszę wyjaśnić, że wykonałem nawet telefon do warszawskiego sklepu - gdzie mieli ale nie mają, opinii nie uzyskałem (tylko stwierdzenie ,że to dobry sprzęt). Interesuje mnie opinia użytkowników, a nie handlowca. Mam znajomego w Stanach i może je kupić za 200 USD ( w Polsce 713 zł). Słucham głownie muzyki z CD : klasycznej, jazzu i trochę rocka. Muzyka idzie z CD Technicsa SL-PG 380A przez amplituner Technicsa SA-EX120. Obecnie mam słuchawki Technics RP-F350. Problem w tym , że słuchając muzyki często zakłócam domownikom przyjemność oglądania seriali Mógłbym się wynieść do innego pokoju, ale przenosiny sprzętu ... no nie, a kolumny... Poszukuję słuchawek mocno izolujących w obydwie strony - nie raz słyszę dialogi serialowe (szałowe teksty - opinia jak w Rejsie). Z góry dzięki za pomoc i rady Szczęśliwego Nowego Roku dla wszystkich forumowiczów, idealnych odsłuchów itd... WS
  10. Witam, nie należę do grupy wytrawnych audiofilii, ale lubię posłuchać muzyki na w miarę przyzwoitym sprzęcie (czytaj wg możliwości finansowych). Używam odtwarzacza CD Technics SL-PG 380A , ma już chyba z 10 lat, problem pojawia się z reguły pod koniec płyty - następują "przeskoki igły", również jakby króciutkie replay'e. Pytania: 1. czy takie przypadłości komuś się zdarzyły i jakie były przyczyny? 2. czy konieczna jest wymiana czytnika laserowego i czy może taniej jest kupić nowy odtwarzacz CD? Święta się zbliżają, są obniżki, będzie więcej czasu na muzykę - a takie efekty są wkurzające. Proszę o pomoc w postaci odpowiedzi pozdr WS