Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
kaczor

Audiomeca damnation

Witam,

Otóż bez zbędnych wstępów śmiesznostka która przytrafiła mi się wczoraj.
Otóż odpaliłem sobie Audiomecę i słucham .... w sumie nie byłoby o czym wspominać gdyby nie "komórka" którą położyłem obok.
No i słucham sobie - a tu nagle ktoś zadzwonił i co ..... się stało? .... najpierw oprócz w głośnikach pojawiły się trzaski a za chwilę, cały transport się oflagował i wywalił Error, cofnął się na początek płyty i zatrzymał. Potem odpalony powtórnie z palca chodził normalnie - czyli wysypanie się zostało spowodowane bezpośrednio przez transmisję z/do komórki?

Upierdliwość druga - Audiomeca "sieje" jak ta lala. Jak jest włączona (w sensie "power on" a nie grania) można zapomnieć o słuchaniu radia ..... usłyszymy albo tylko szszszszszzszsz....... i wskaźniki dostrojenia będą szaleć albo w wypadku bardziej odpornych tunerów sygnał użyteczny dramatycznie zaszumiony.

No i moje pytanie - dlaczego ten typ "tak ma" i co można by ewentualnie na to poradzić. Bo nie powiem czasem to "upierdliwe jest".

Dodam, że drugi z CD-ków nie generuje szumów i jest "komórko odporny"

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.


Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0