Skocz do zawartości

Amphion Argon 3LS - subiektywna opinia i krótka, raczej amatorska recenzja


Recommended Posts

Jako zadowolony użytkownik zacząłem pisać odpowiedź dla @AudioTube w wątku

i zrobiła się tak długa, że stwierdziłem, że warto zrobić z tego małą, amatorską recenzję i dorzucić małą cegełkę wiedzy dla innych :)

Wstęp

Na początek mały disclaimer - nie mam tyle doświadczenia w audio, aby napisać test z mnóstwem odwołań i porównań, tak jak to robią niektórzy koledzy, ale chce aby dobre słowo o tych dobrych, nieco chyba niszowych fińskich produktach gdzieś dotarło. Moje poprzednie główne audio składało się z Monitor Audio Silver RX6 i różnych wzmacniaczy, finalnie Hegla H80. Kiedy konsultowałem mój następny krok w audio z osobami, które cenię zasugerowano mi aby pomnożyć budżet w porównaniu do obecnego poziomu minimum dwa i pół raza i w ten sposób po przydługawych poszukiwaniach skończyłem na Amphion'ach.

Budowa

Z zewnątrz świetnie wykonane - czuć, że dostaje się klasowy produkt. Jakość i wykonanie stolarki czy falowodu naprawdę pierwsza liga - aż miło się patrzy. Wtyki Argento są dobrej jakości. Jest to interesujący wynalazek - upierdliwy dla widłów, dla bananów z których korzystam są OK. Z tyłu jest dodatkowo przełącznik pozwalający na regulację wysokich 0/+1 dB. Mi się również podoba ich minimalizm i elegancja - brak ozdobników, małe logo, matowy lakier etc - współczynnik akceptacji żony był bardzo wysoki.

Dźwięk

Są to kolumny o konstrukcji można powiedzieć "półzamkniętej", gdyż zamiast bass-refleksu mają membranę pasywną, co pozwala lepiej kontrolować i wytuningować bas. Generalnie filozofią Amphiona jeśli chodzi o "home audio" jest produkcja kolumn, które dobrze będą działać w warunkach domowych i dlatego je kupiłem, gdyż nie mogę ustawić kolumn daleko od ścian - u mnie są odstawione o 50cm. I powiem, że ta ich filozofia działa. Bas jest bardzo szybki, dokładny, błyskawicznie się zaczyna i kończy, przez co jest nieco konturowy. Kiedy wzmaniacz jest w stanie dobrze kontrolować woofer można je stawiać blisko ścian, a jednocześnie mieć naprawdę niskie tony (wg specyfikacji nawet 30Hz). Przez to, że bas jest dokładny i dobrze kontrolowany znakomicie słucha np podwójnego kontrabasu w składach jazzowych. Z drugiej strony czasem brakuje mu "wagi" co bywa irytujące, szczególnie kiedy są utwory w których wydaje się, że jest tak "na codzień" jest głębiej. Mi taka charakterystyka odpowiada, bo lubię słuchać muzyki takiej jaka jest :)

Średnica powiedziałbym, że jest porównywalna do innych kolumn w podobnym budżecie - zastrzeżeń nie mam. Nie mam tu wielkiego doświadczenia, poza paroma odsłuchami salonowymi, a moje poprzednie paczki materiałem porównawczym nie były. Na górze jest detal i głębia. Są to kolumny detaliczne i rozdzielcze, jest w tym wszystkim dużo przestrzeni i "powietrza". Właśnie słucham koncertowego albumu Skalpela - "Big Band Live" i naprawdę świetnie brzmi ta całą kolekcja przeróżnych instrumentów. Natomiast tweeter z jaśniejszym/detalicznym wzmacniaczem/źródłem może nieco kłuć po uszach i tu trzeba uważać. Fantastyczne też jest zgranie przetworników - nie wiem trochę jak to opisać, ale kolumny brzmią jakby był w nich jeden przetwornik.

Scena i obrazowanie dla mnie jest super. Analizowanie źródeł pozornych jest jak najbardziej możliwe a nawet i wskazane ;) Z dobrą elektroniką (np. Moon) i przy dobrze nagranym albumie np. arii operowych produkcji Deutche Grammophon pięknie słychać jak wokalista chodzi po scenie od mikrofonu do mikrofonu a potem się do nich zbliża i oddala. Z kolei na albumie "Jazz at the Pawnshop" słychać jak były ustawione cymbały. I tak można eksplorować każdą dobrze nagraną płytę. Z tymi gorszymi jest nieco gorzej, bo pokażą naprawdę dużo niedoróbek - kiedy włączyłem jedną z płyt Maanamu zastanawiałem, czy ktoś wogóle zastanawiał się nad głośnością poszczególnych instrumentów. Ale tu znowu mi ten balans odpowiada - wolę dobrą scenę, obrazowanie i przeźroczystość zamiast kolorowania. Relatywnie duża jest też przestrzeń, w której kolumny dobrze brzmią. To z kolei słuchać poza nią jest dość specyficzne - troche jakby część częstotliwości była odseparowana.

Inne minusy - nie są to kolumny koncertowe. Live Depeche Mode czy Rammsteina spokojnie można posłuchać, ale "ściany dźwięku" tutaj nie dostaniemy. Podobnie raczej będzie w przypadku większych orkiestr. Drugi temat wymagający uwagi to wzmacniacz. Mają one relatywnie niską skuteczność (tylko 85dB), więc parę watów im trzeba. I nie chodzi tu o jakąś masakryczną ilość, ale raczej ich jakość. Nie wiem jaki jest przebieg impedancji, ale te kolumny domagają się amplifikacji dorównującej ich poziomem. Z czymś z nieco niższej półki zagrają, ale będą np. problemy z kontrolą basu.

Z czym słucham / słuchałem:
- na jednym odsłuchu z Moon'em 340 - grało to "mega", ale to nie moja liga finansowa
- na drugim z Atollem IN200 Signature - to nie było to, kolumnom jakby brakowało życia

A potem w domu:

- na tydzień miałem pożyczonego Hegla H160 - i tu było naprawdę super. Pięknie to grało. Detale, bas, scena - wszystko było na swoim miejscu i dobitnie pokazało mi jaki potencjał mają te kolumny. Czułem się jakbym mial w domu sprzęt o dwie-trzy półki wyżej niż to co mam dzisiaj
- no i mój Hegel H80 - kupując te kolumny wiedziałem, że cudów ze staruszkiem nie będzie, ale wstydu dramatycznego nie ma. Brakuje lepszej kontroli basu, brakuje detali, a przede wszystkim jakościowego odsłuchu po cichu. H80 trzeba rozkręcić dość mocno aby. miał "drive" i to jest dla mnie obecnie największa bolączka.

Budżetu narazie starczyło na kolumny, ale planuję wymianę "elektrowni" na coś lepszego w przyszłości - a na co to zobaczymy.

Podsumowanie

Myślę, że są to znakomite kolumny z ogromnym potencjałem, które mogą zostać ze mną na wiele lat. Ich brzmienie bardzo mi odpowiada i myślę, że z dobrą elektroniką może to być wspaniały sprzęt. Potencjalna możliwość ustawienia blisko ścian jest ogromnym plusem, a wisienką na torcie jest jakość samego produktu. Wiadomo, że to jak grają Amphion'y nie będzie dla wszystkich, ale jeśli ktoś szuka czegoś detalicznego, neutralnego i precyzyjnego to są napewno warte rozważenia. Jeśli ktoś szuka jakościowych kolumn i napotka fińskie kolumny w dobrej cenie myślę, że warto jest dać im szansę.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, pavello napisał:

Jako zadowolony użytkownik zacząłem pisać odpowiedź dla @AudioTube w wątku

i zrobiła się tak długa, że stwierdziłem, że warto zrobić z tego małą, amatorską recenzję i dorzucić małą cegełkę wiedzy dla innych :)

Wstęp

Na początek mały disclaimer - nie mam tyle doświadczenia w audio, aby napisać test z mnóstwem odwołań i porównań, tak jak to robią niektórzy koledzy, ale chce aby dobre słowo o tych dobrych, nieco chyba niszowych fińskich produktach gdzieś dotarło. Moje poprzednie główne audio składało się z Monitor Audio Silver RX6 i różnych wzmacniaczy, finalnie Hegla H80. Kiedy konsultowałem mój następny krok w audio z osobami, które cenię zasugerowano mi aby pomnożyć budżet w porównaniu do obecnego poziomu minimum dwa i pół raza i w ten sposób po przydługawych poszukiwaniach skończyłem na Amphion'ach.

Budowa

Z zewnątrz świetnie wykonane - czuć, że dostaje się klasowy produkt. Jakość i wykonanie stolarki czy falowodu naprawdę pierwsza liga - aż miło się patrzy. Wtyki Argento są dobrej jakości. Jest to interesujący wynalazek - upierdliwy dla widłów, dla bananów z których korzystam są OK. Z tyłu jest dodatkowo przełącznik pozwalający na regulację wysokich 0/+1 dB. Mi się również podoba ich minimalizm i elegancja - brak ozdobników, małe logo, matowy lakier etc - współczynnik akceptacji żony był bardzo wysoki.

Dźwięk

Są to kolumny o konstrukcji można powiedzieć "półzamkniętej", gdyż zamiast bass-refleksu mają membranę pasywną, co pozwala lepiej kontrolować i wytuningować bas. Generalnie filozofią Amphiona jeśli chodzi o "home audio" jest produkcja kolumn, które dobrze będą działać w warunkach domowych i dlatego je kupiłem, gdyż nie mogę ustawić kolumn daleko od ścian - u mnie są odstawione o 50cm. I powiem, że ta ich filozofia działa. Bas jest bardzo szybki, dokładny, błyskawicznie się zaczyna i kończy, przez co jest nieco konturowy. Kiedy wzmaniacz jest w stanie dobrze kontrolować woofer można je stawiać blisko ścian, a jednocześnie mieć naprawdę niskie tony (wg specyfikacji nawet 30Hz). Przez to, że bas jest dokładny i dobrze kontrolowany znakomicie słucha np podwójnego kontrabasu w składach jazzowych. Z drugiej strony czasem brakuje mu "wagi" co bywa irytujące, szczególnie kiedy są utwory w których wydaje się, że jest tak "na codzień" jest głębiej. Mi taka charakterystyka odpowiada, bo lubię słuchać muzyki takiej jaka jest :)

Średnica powiedziałbym, że jest porównywalna do innych kolumn w podobnym budżecie - zastrzeżeń nie mam. Nie mam tu wielkiego doświadczenia, poza paroma odsłuchami salonowymi, a moje poprzednie paczki materiałem porównawczym nie były. Na górze jest detal i głębia. Są to kolumny detaliczne i rozdzielcze, jest w tym wszystkim dużo przestrzeni i "powietrza". Właśnie słucham koncertowego albumu Skalpela - "Big Band Live" i naprawdę świetnie brzmi ta całą kolekcja przeróżnych instrumentów. Natomiast tweeter z jaśniejszym/detalicznym wzmacniaczem/źródłem może nieco kłuć po uszach i tu trzeba uważać. Fantastyczne też jest zgranie przetworników - nie wiem trochę jak to opisać, ale kolumny brzmią jakby był w nich jeden przetwornik.

Scena i obrazowanie dla mnie jest super. Analizowanie źródeł pozornych jest jak najbardziej możliwe a nawet i wskazane ;) Z dobrą elektroniką (np. Moon) i przy dobrze nagranym albumie np. arii operowych produkcji Deutche Grammophon pięknie słychać jak wokalista chodzi po scenie od mikrofonu do mikrofonu a potem się do nich zbliża i oddala. Z kolei na albumie "Jazz at the Pawnshop" słychać jak były ustawione cymbały. I tak można eksplorować każdą dobrze nagraną płytę. Z tymi gorszymi jest nieco gorzej, bo pokażą naprawdę dużo niedoróbek - kiedy włączyłem jedną z płyt Maanamu zastanawiałem, czy ktoś wogóle zastanawiał się nad głośnością poszczególnych instrumentów. Ale tu znowu mi ten balans odpowiada - wolę dobrą scenę, obrazowanie i przeźroczystość zamiast kolorowania. Relatywnie duża jest też przestrzeń, w której kolumny dobrze brzmią. To z kolei słuchać poza nią jest dość specyficzne - troche jakby część częstotliwości była odseparowana.

Inne minusy - nie są to kolumny koncertowe. Live Depeche Mode czy Rammsteina spokojnie można posłuchać, ale "ściany dźwięku" tutaj nie dostaniemy. Podobnie raczej będzie w przypadku większych orkiestr. Drugi temat wymagający uwagi to wzmacniacz. Mają one relatywnie niską skuteczność (tylko 85dB), więc parę watów im trzeba. I nie chodzi tu o jakąś masakryczną ilość, ale raczej ich jakość. Nie wiem jaki jest przebieg impedancji, ale te kolumny domagają się amplifikacji dorównującej ich poziomem. Z czymś z nieco niższej półki zagrają, ale będą np. problemy z kontrolą basu.

Z czym słucham / słuchałem:
- na jednym odsłuchu z Moon'em 340 - grało to "mega", ale to nie moja liga finansowa
- na drugim z Atollem IN200 Signature - to nie było to, kolumnom jakby brakowało życia

A potem w domu:

- na tydzień miałem pożyczonego Hegla H160 - i tu było naprawdę super. Pięknie to grało. Detale, bas, scena - wszystko było na swoim miejscu i dobitnie pokazało mi jaki potencjał mają te kolumny. Czułem się jakbym mial w domu sprzęt o dwie-trzy półki wyżej niż to co mam dzisiaj
- no i mój Hegel H80 - kupując te kolumny wiedziałem, że cudów ze staruszkiem nie będzie, ale wstydu dramatycznego nie ma. Brakuje lepszej kontroli basu, brakuje detali, a przede wszystkim jakościowego odsłuchu po cichu. H80 trzeba rozkręcić dość mocno aby. miał "drive" i to jest dla mnie obecnie największa bolączka.

Budżetu narazie starczyło na kolumny, ale planuję wymianę "elektrowni" na coś lepszego w przyszłości - a na co to zobaczymy.

Podsumowanie

Myślę, że są to znakomite kolumny z ogromnym potencjałem, które mogą zostać ze mną na wiele lat. Ich brzmienie bardzo mi odpowiada i myślę, że z dobrą elektroniką może to być wspaniały sprzęt. Potencjalna możliwość ustawienia blisko ścian jest ogromnym plusem, a wisienką na torcie jest jakość samego produktu. Wiadomo, że to jak grają Amphion'y nie będzie dla wszystkich, ale jeśli ktoś szuka czegoś detalicznego, neutralnego i precyzyjnego to są napewno warte rozważenia. Jeśli ktoś szuka jakościowych kolumn i napotka fińskie kolumny w dobrej cenie myślę, że warto jest dać im szansę.

Fajny wpis, aż miło się czytało 😎. Dzięki za podzielenie się swoim doświadczeniem z amphionami. Powiedz to 3ls ? Jak duże masz pomieszczenie w którym grają ? 

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja posiadam 3L czyli trochę wcześniejsze niż 3LS ale ideowo podobne. Oprócz wzmacniaczy mojej produkcji (głownie klasa D) były jeszcze Moon i3SE, YBA Integre Alpha, Cyrus One i kilka innych o których już zapomniałem.  Dopiero po zakupie używanego Naim Nait XS usłyszałem to na co kilka lat czekałem. Teraz wiem, że następnym wzmacniaczem będzie nowszy Supernait ale trochę jeszcze czasu upłynie bo tani nie jest.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dnia 8.07.2024 o 12:37, Damian33 napisał:

Ok dzieki :) właśnie będę się przymierzać do wypożyczenia domowego na 2-3 dni a wtedy podejmę decyzję :) z jakimiś innymi komunami je porównywałes ? 

Cześć,

Trochę porównań było ale i sporo opcji odrzuconych z powodu różnych mniej oczywistych kryteriów (biały albo brzozowy kolory, rozmiaru, akceptacji żony etc ). No i dźwięku - szukałem kolumn relatywnie neutralnych,  detalicznych, przestrzennych - takiego brzmienia akurat teraz szukałem. Na liście były ProAc'i, Fyne Audio, KEF'y i jeszcze pare innych podłogówek. Finalnie byłem bliski kupna Audiovector'ów QR5 SE, bo Amphionów było relatywnie ciężko posłuchać. Ale finalnie trochę przypadkiem się udało no i zostały, bo z dobrą elektroniką było czuć potencjał.

Dnia 9.07.2024 o 09:57, marma2 napisał:

Dopiero po zakupie używanego Naim Nait XS usłyszałem to na co kilka lat czekałem.

Wielkie dzięki za tip, bo na Naim'y nigdy nie patrzałem :)  - jak będzie możliwość to spróbuję.

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dnia 9.07.2024 o 09:57, marma2 napisał:

Ja posiadam 3L czyli trochę wcześniejsze niż 3LS ale ideowo podobne. Oprócz wzmacniaczy mojej produkcji (głownie klasa D) były jeszcze Moon i3SE, YBA Integre Alpha, Cyrus One i kilka innych o których już zapomniałem.  Dopiero po zakupie używanego Naim Nait XS usłyszałem to na co kilka lat czekałem. Teraz wiem, że następnym wzmacniaczem będzie nowszy Supernait ale trochę jeszcze czasu upłynie bo tani nie jest.

Ja z kolei zmaienilem nac 202 nap200dr na hegel h190 i jest dużo lepiej niż z naimem, dźwięk nie jest tak natarczywy i bezpośredni, teraz mogę słuchać muzy bez zmęczenia, którego doświadczałem z naimem. 

5 godzin temu, pavello napisał:

Cześć,

Trochę porównań było ale i sporo opcji odrzuconych z powodu różnych mniej oczywistych kryteriów (biały albo brzozowy kolory, rozmiaru, akceptacji żony etc ). No i dźwięku - szukałem kolumn relatywnie neutralnych,  detalicznych, przestrzennych - takiego brzmienia akurat teraz szukałem. Na liście były ProAc'i, Fyne Audio, KEF'y i jeszcze pare innych podłogówek. Finalnie byłem bliski kupna Audiovector'ów QR5 SE, bo Amphionów było relatywnie ciężko posłuchać. Ale finalnie trochę przypadkiem się udało no i zostały, bo z dobrą elektroniką było czuć potencjał.

Wielkie dzięki za tip, bo na Naim'y nigdy nie patrzałem :)  - jak będzie możliwość to spróbuję.

Dzięki za odpowiedź 😎👊

Link do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wkleiłeś treść z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Only 75 emoji are allowed.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Poprzedni post został zachowany.   Wyczyść edytor.

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Utwórz nowe...